Rozliczne a znamienite baśni, z rozmaitych ksiąg wybrane

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Ezop
Tytuł Rozliczne a znamienite baśni, z rozmaitych ksiąg wybrane
Pochodzenie Biernata z Lublina Ezop
Redaktor Ignacy Chrzanowski
Data wydania 1910
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Biernat z Lublina
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)

Cały zbiór

Indeks stron

Poczynają się rozliczne, a znamienite baśni, z rozmaitych ksiąg wybrane, z których możemy wziąć niejaki pożytek ku ćwiczeniu rozumu naszego i ku biegłości a nauczeniu rzeczy niepospolitych a pożytecznych.

1. Baśń pierwsza. Siłam nie dufaj.

Orzeł niegdy, lecąc z wysoka,
Wziął z stada małego baranka;
Uźrzawszy to, kruk hnet się wzbudził,
Na starego się barana rzucił        5
I wrzepił mu paznogty w runo,
Chcąc z nim wzlecieć barzo bujno;
Ale, gdy zeń siły nie miał,
Uwadziwszy się, na nim ostał.
Widząc, chłop k niemu przybieżał,        10
A pierze mu z skrzydeł obrzezał
I doniósł go do swych dzieci:
„Igrajcie z nim, boć nie wzleci!“
Potym niekto kruka spytał,
Którymby się ptakiem mniemiał:        15
„Myśląm — pry — był niegdy orłem,
„A teraz się już znam krukiem“.
Bo kto nad siły mocuje,

Rychła w tym szkodę poczuje:
Nie uczyni nic swym wyskiem,
Będzie wszytkim naśmiewiskiem.        20

Rimicius: D (162) De aquila et corvo. [H 8 Ἀετὀς ϰαὶ ϰολοτὸς ϰαὶ ποιμήν]. St (243) De aquiia et corvo. — FE (29) O kruku i orle. — Błażewski 65 Myśl w niebie, zadek w popiele. Orzeł i kruk. — Minasowicz (113) Orzeł i sójka. — Jakubowski 38 Kruk, orła naśladować usiłujący. (L II, 16 Le corbceau voulant imiter l’aigle).

2. Nikogo nie wzgardzaj.

Orzeł za zającem latał,
A on przed nim chętnie skakał,
Rzekąc: „Pomóż, Boże, nędznemu,
“Nie daj mię orłu pysznemu!“        5
Owaciem krówkę nadbieżał,
Swej krzywdy przed nią żałował,
Patrząc, azaby się trafił,
Ktoby go od orła wybawił.
Ona rzecze ku orłowi:        10
„Daj mu[1] pokój, sąsiadowi,
„A nie chciej być tak gwałtowny:
„Wszakeś też nam niewczym równy“.
On jej rzeczy za mało dbał,
Lekko ją sobie pokładał,        15
A przed nią zająca popadł,
Umorzywszy, wszytkiego śniadł.
Krówka się tym rozgorliła[2]
A o pomście pomyśliła:

Na orle gniazdo wleciała
A jajca na dół zmiotała.        20
Orzeł po szkodzie, którą wziął,
Boga prosić o to począł,
Aby się nad nim zmiłował
Przśpieczne mu gniazdo zjednał.
Bóg rzekł: „Gdy prosisz pokornie,        25
„Niesiż jajca na mym łonie;
„A nie bój się już żadnego,
„Domieszkasz tam czasu swego“.
Krówka, gdy to usłyszała,
Z łajna gruzłę udziałała,        30
A wziąwszy, na górę się wzbiła,
Bogu na łono spuściła.
Jowisz, łajno gdy zrzucić chciał,
Pospołu z nim jajca zwalał;
Czego orzeł barzo żałował,        35
Ale temu nic rzec nie umiał.
Nie waż sobie lekko żadnego,
Małego albo wielkiego:
Będzieć o tym zawżdy myśliI,
Jakoby się tego pomścił.        40

Rimicius: D (162) De aquila et scabrone. [H 7 Ἀετὸς ϰαὶ ϰάνϑαρoς]. St (244) De aquila et scabrone. — FE (50) O krówce z orłem. — Błażewski 2 Bóg nierychły, ale łuczny. Orzeł i liszka. — Jakubowski 30 Orzeł i krówka. — (L II, 8 L'aigle et l'escarbot).

3. Niższemu krzywdy nie czyń.

Orzeł w jednym lesie z liszką
Mieszkał, jako z towarzyszką:

A z długiego obcowania
Nie mieli w sobie wątpienia,
Orzeł na drzewie wysokim        5
Sprawił gniazdo orlętom swym;
Tudzież liszka swoje dzieci
Położyła w małej kleci.
Przydało się dnia jednego,
Wyszła liszka z domku swego;        10
Więc orzeł pobrał lisięta
I nakarmił swe orlęta.
Liszka potym k domu przyjdzie,
A gdy swych Iisiąt nie najdzie,
Porozumiała orlą zdradę        15
A o pomście brała radę.
Ale się pomsta nie zgodzi:
Orzeł lata, liszka chodzi;
Tymci się nędzna pomściła:
Bogu krzywdę poleciła.        20
Owaciem się przygodziło,
Co niedlugo, potym było:
Oracze święto działali,
Kozła bogu ofiarowali.
Nakładli mięsa na ogień,        25
Jako jest obyczaj w on dzień,
Aby się tamo paliło,
A to ku czci bogu było.
Kiedy to orzeł pobaczył,
Mięso nogami pochwacił:        30
A także z wąglem gorącym
Doniósł je orlętom swoim.
Więc się gniazdo zapaliło,

Iż z suchego drzażdżu[3] było;
Orlęta na ziemię musiały,        35
Jeszcze były nie zasuszyły.
Liszka tego pilna była,
Hnet orlęta pochwaciła
A, ku orłowej zezłości,
Podruzgała w wszystkich kości.        40
Bo kto przyjaciela zdradzi.
Napotym mu to zawadzi:
Chociaż ujdzie pomsty ludzkiej,
Wżdyć się nie uchroni boskiej.

Rimicius: D (151) De aquila et vulpe. [H 5 Ἀετὸς ϰαὶ ἀλώπηξ]. Phaedrus l, 28 Vulpis et aquila. St (95) De aquila et vulpe. C (65) O worlu a lissce. — FE (64) O Iiszce z orłem. — Niemirycz (39 verso) Orzeł i liszka. — Minasowicz (18) Ty, coś możny, podłego nie waż lekce sobie. Liszka i orzeł. — BF 24 O orle i liszce (por. także 17 Orzeł i wilczyca).

4. W nadzieję wiela mała nie opuszczaj.

Słowik, iż ten obyczaj ma:
Siedząc w gaju słodko śpiewa,
Więc go krogulec ułapił,
Bo tam w gaju z nim społem był.
Rzekł mu słowik: „Mily panie,        5
„Małe ze mnie masz śniadanie:
„Patrz sobie ptaka więtszego,
„A mnie puść tako malego“!

Rzekł krogulec tymi słowy:
„Lepszyś ty mnie tu gotowy,        10
„Niżli ini, cn latają,
„Chocia więcej mięsa mają“.
Bo kto traci, co w ręku ma,
A niepewne rzeczy duma:
Takiemuć zmysłu nie zstawa,        15
Pewne za niepewne dawa.

Rimicius: D (53) De philomena at accipitre. [H 9 Ἀηδὼν ϰαὶ ίέραξ]. St (146) De licinia et accipitre. C (161) Slawijček a krahugec.

5. W kożdej rzeczy końca patrzaj.

Liszka z kozłem w jednej chwili
Przyszli k studni, aby pili;
A chciwie się tam wpuścili,
Występu nie upatrzyli.
Potym zasię gdy wen chcieli,        5
A żadnych stopniów nie mieli:
Zatroskał się kozieł ubogi,
Spuścił uszy, trząsnął rogi.
Liszka k niemu przemówila:
„Jużem drogę wymyśliła,        10
„Jako już stąd wynidziewa,
„Jeśli sobie pomożewa.
„Wespni się na swoje nogi,
„Stań prosto, ściągnąwszy rogi;
„A ja się tak wyprowadzę,        15
„Potym o tobie poradzę“.
On uczynił, co mu radzila:
Liszka po nim wyskoczyła

A nad studnią przebiegała
I z kozła się naśmiewała.        20
Kozieł wołał: „Wszakeś ślubiła,
„Aby mię stąd wyzwoliła:
„Pomożyż mi, gdyś na świebodzie.
„Bych nie ostał w tejto wodzie“!
Liszka rzekła: „Koźle miły!        25
„Rozumy cię omyliły,
„Których w swej brodzie mało masz,
„Chocia się w niej barzo kochasz.
„Abowiem, by ty był rozum miał.
„W studniąby był nie wstępował,        30
„Ażeby pierwej opatrzył,
„Kędyby zasię wyskoczyl”.
„Wszelki mądry, kto ma działo,
Aby się mu mądrze zstało,
Koniec przeźrzy, niż co poczniesz,        35
A tak w szkodę nie upadniesz.

Rimicius: D (153) De vulpe et trago. [H 45 Ἀλώπηξ ϰαὶ τράγος]. Phaedrus IV, 9 Vulpes et caper. St (245) De vulpe et hirco. — FE (56) O koźle z liszką. — Rej Zw. IV, 54. Z chytrym złe towarzystwo. — Potocki, Ogród II, 175: Nie jest mądrego mówić: nie rozumiałem. — Niemirycz (12 verso) Kozieł i lis. (L III. 5 Le renard et le bone). — Minasowicz (48) Złośliwi, żeby sami nie zginęli, gubią. Liszka i kozieł. — EW 2 Kozieł i liszka. — Jakubowski 47 Lis i kozieł (L j.w.). — Kniaźnin II, 11 Lis i kozieł. — Górecki (II, 305) Kozioł i lis. — Mickiewicz (162) Lis i kozioł.

6. Zwyczaj łatwie rzeczy czyni.

Liszka kiedy lwa uźrzała
(A przedtym go nie widała)

Zlęknąwszy sie, tak zemdlała,
Iż ledwie żywa ostała.
Drugi raz z nim sie zetkała,        5
Nieco sie wżdy przelęknęła:
Ale więtszą śmiałość brała,
Im częściej lwa potykała.
Trzeci sie raz z nim zetkała,
A już sie nie nie lęknęła:        10
Prześpiecznie ze lwem mówila,
Jakoby z nim zawżdy była.
Bowiem wszystki rzeczy groźne —
Zwyczaj je czyni pokorne:
Rzadkich sie rzeczy wstydamy,        15
Pospolite za nic mamy.

Rimicius: D (154) De vulpe et leone. [H 39 Ἀλώπηξ ϰαὶ λέων]. C (161) Lisska a lew. — FE (27) O liszce ze lwem. — Błażewski 54 Naciężej się raz ochynąć. Lew i liszka. — EW 5 Liszka i lew. — Kniaźnin I, 2 Lew i liszka.

7. Złemu sie nie wymówisz.

Kot niegdy kura ułapił,
A śnieść sie go nie ukwapił,
Ale chciał naleźć przyczynę,
Iżeby go śniadł prze winę
Kura kiedy tak winował,        5
Swowolność mu przypisował,
Rzekąc: „Przecz tak w nocy wołasz,
„A dobrym ludziom spać nie dasz“?
Kur rzekl: „Tym z ludzi nie szydzę,
„Bo je w nocy ku pracej budzę;        10
„Godziny nocne rozgadzam,

„Niemało im tym pomagam“.
Kot zasię rzekł: „Więceś niecny,
„W rzeczy małżeńskiej niemiemy:
„Matki, siostry nic nie baczysz,        15
„A z nimi się śmiele łączysz“.
Kur rzekł: „Azażby to zbytek,
„Iż panu czynię pożytek?
„I przyrodzenia nie każę,
„Gdy kokoszom jajca mnożę“?        20
Kot rzekł: „Umiesz gadać,
„Aleć ja wżdy muszę śniadać:
„Azaż nie wiesz, nędzna głowo,
„Iż wiele pościć niezdrowo“?
Nic nie pomoże wymowa,        25
Rzecz przyjemna, mądre słowa;
Potknieszli sie komu złemu,
Nie wyprosisz sie żadnemu.

Rimicins: D (154:) De cato et gallo. [H 14 Αἴλουρος ϰαὶ ἀλεϰτρυών]. St (246) Do catto et gallo. — FE (28) O kocie z kogutem. —EW 83 Kot i kogut. — por. Anonim ZP (XII, część 2, 308). Złodziej z kogutem. — Krasicki BN IV, 5 Kot i kogut.

8. Radnicy k swemu pożytku.

Liszka gdy sie w sieć trafiła,
Za ogon się uwięziła,
Ale, by żywa ostała,
Aż ogon gwałtem urwała.
A gdy tak kęso chodziła,        5
Sromem sie inych wstydziła,
Iż jej żywot stał za mało,

Bo sie jej śmisrci równało.
Ale wżdy o tym myśliła,
Jakby inszym równa była:        10
Zebrawszy liszki w gromadę,
Wydała im taką radę:
„Siostry miłe, posłuchajcie!
„Po ogoniech nic nie macie:
„Dobrzebyście udziałały,        15
„Iżbyście je porzezały:
„I byłybyście cudniejsze
„I ku biegu pośpieszniejsze;
„Bowiem ogon prozne brzemię,
„Rozwlecze sie, jako ślemię“.        20
Rzekła jej jedna z gromady:
„Dziękujemyć z dobrej rady,
„Aleć sie to nam nie godzi,
„Bo to tobie jedno szkodzi;
„Nie radzisz ty nam ze cnoty,        25
„Jedno, by uszła sromoty[4]
„Mybyśmy sie pokęsiły,
„Gdybyśmy tak szalone były“.
Bywać rada rzkomo z miłości,
A wnątrz pelna wszej chytrości.        30
Strzeż sie radzce łagodnego:
Szukać pożytku swojego.

Rimicius: D (155) De vulpe sine cauda. [H 46 Ἀλώπηξ ϰόλουρος]. C (162) Lisska. — FE (64) O liszce bez ogona. — Błażewski 27 Z drużyną i cierpieć miło. O liszkach. — EW 64 Liszka bez ogona. — Niemirycz (6 verso) Lis bez ogona. (L V, 5 Le renard ayant la queue coupée). Jakubowski 122 Lis z uciętym ogonem (L j. w.). — Kniaźnin III, 9 Liszka bez ogona. — Trembecki (64) Lis kusy (L j. w.).

9. Pewnego dla niepewnego nie opuszczaj.

Rybitw jeden na jezierze,
Gdzie więc ryby często bierze,
Sieci tam sobie rozrzucił,
Ab'y nimi co uchwycił.
Potym, za dobrą pogodą,        5
Ułowił jest szczuczkę młodą,
Która k niemu przemówiła,
Takiemi słowy prosiła:
„Co masz po mnie, tako małej?
„Pomkni mi żywota dalej!        10
„Wszak mię potym wielką imiesz,
„A więtszy pożytek weźmiesz".
Rzekł jej: „Rozumubych nie miał,
„Bych w niepewne rzeczy dufał:
„Wolę cię małą, trzymając,        15
„Niż dziesięć wielkich, pływając".
Bo kiedy masz co pewnego,
Trzymaj sle mocno onego!
Szalenić aie nadziewają,
Przeto pewne opuszczają.        20

Rimicius: D (156) De piscatore et smaride ptsciculo. [H 28 Ἀλιεὺς ϰαὶ μαινίς]. C (205) Rybář a mlady sum. — FE (35) O rybitwie z małą rybką. — por. Paprocki 48 O rybitwie i o rybce małej — por. Jabłonowski 55 Stary kot i młoda myszka. Senectus inexorabilis. — Jakubowski 63 Mała rybka i rybak (L V, 3 Le petit poisson et le pêcheur). — por. Naruszewicz (424) Kot stary. — por. Węgierski (42) Mysz młoda i kot stary.

10. Od złego dobrodziejstwa nie czekaj.

Liszka niegdy w swej przygodzie,
Chcąc, by nie przyszła ku szkodzie,
Do płotu sie przybliżała,
By go rychlej przeskoczyła.
Tam się cierznia uchwyciła        5
A w nogi sie poraniła;
Więc, narzekając, wzdychała,
A tarn tako obwiniała:
„Jam sie ku tobie skłoniła,
„Bych prześpieczna zdrowia była,        10
„A otoś mię tako zdradził,
„Iżeś mi nogi poranił“.
Rzekł tarn: „Liszko, miła siostro!
„Gdzie mię dotkniesz, wszędyć ostro;
„Mniemiałem, byś to wiedziała,        15
„Kiedyś tu ku mnie bieżała“.
Złaciem w onym jest obrona,
Któremuć złość przyrodzona;
Nie uciekaj sie do niego:
Nie uczynić nic dobrego.        20

Rimicius: D (156) De vulpe et rubo. [H 32 Ἀλώπης ϰαὶ βάτος]. St (247) De vulpe et rubo. C (162) Lisska a ssijpek. — FE (65) O liszce z tarnem. — Błażewski 87 Mijaj złego zdaleka. Liszka z cierniem. Minasowicz (107) Liszka i ciernie. - por. Ławrynowicz 5 Lis i charty.

11. Człowieka znać po skórze.

Małpa z liszką niegdy mówiła,
A przed nią sie barzo chełpiła,

Powiadając o swym ślachectwie
I o przodków swych bogactwie.
Liszka, widząc tę jej butę,        5
Iż tak troi swoję kutę,
Pomału sie uśmiechnęła
I taka mówić poczęła:
„Znać po tobie, siostro miła,
„Iżeś sie tak wspanoszyła;        10
„Chociażby nie powiadała,
„Po skórzebych co poznała“.
Prawdaciem sama ukaże,
Kto jest prawy, a kto też łże;
Slować nic nie pomagają,        15
Bo samę rzecz ludzie znają.

Rimicius: D (156) Do vulpe et crocodilo. [H 37 Ἀλώπηξ ϰαὶ ϰροϰόδειλος]. C (163) Lisska a zwijře krokoýl, kožij podobne k rysu, ale mnohem wĕtssij.

12. Którym sie słowa z uczynki nie zgadzają.

Liszka., łowcom uciekając,
Zemdlała była, biegając,
Aże sie jej drwoszczep trafił,
Który w lesie drzewo rąbił.
Barzo go pilnie prosila,        5
By sie przy nim niegdzie skryła.
Rzekł jej: „Skryj sie w mojej kuczy,
„Bo cię tamu nikt nie tuczy“.
Potym łowcy przybieżeli,
Drwoszczepa są zopytali,        10
Jeśliby gdzie liszkę widzial,
Aby im jej ślad powiedział.

Drwoszczep: „Nie wiem“ usty migał,
A na liszkę palcem skazał;
Tego łowcy nie baczyli,        15
A dalej sie pośpieszyli,
Liszka to wszystko baczyła
I w niemałym strachu była;
A drwoszczepowi nie wierząc,
Wyszła z jego kucze, milcząc.        20
Rzekł jej drwoszczep: „Co to czujesz,
„Iż mi za to nie dziękujesz,
„Com w twej przygodzie udziałał,
„W swejem cię kuczy zachował“?
Ona mu odpowiedziała:        25
„Byłabych podziękowała,
„Aleś w sobie prawdy nie miał,
„Tameś mówił, owdzieś skiwał“.
Żliciem takie usta mają,
Z uczynki sie nie zgadzają;        30
Słowa w języku jedwabne,
Ale w piersiach serce zdradne.

Rimicius: D (157) De vulpe et vetanoribus. [H 35 Ἀλώπηξ ϰαὶ δρυτόμος]. por. St. (174) De lupo et bubulco. por. C (112) O wiku, o pastýři a o mysliwcy. C (206) Lisska, a kterýž dřijwij maytij. — FE (65) O liszce z łowcami. — Rej Zw. W, 53 Cudnej postawie nie wierz. — Minasowicz (88) Wilk, pasterz i łowcy. — EW 72 Liszka i chłop. — Ignacy Niemcewicz ZP (XV, część I, 58) Liszka i chłop.

13. Którzy sobie źli, nie dziw, iż i innym.

Oracz w sidłach. które stawił,
Kuropatwę był ułowił;
Więc ją miedzy kury puścił,

Iżby ją tako utuczyŁ
Kury sie jej sprzeciwiały,        5
Skrzydły biły, nosmi klwały;
Ta swej krzywdy żałowała,
A tako z sobą dumała:
„Alboś mię przeto gabają
„Iż mię sobie równą mają?        10
„Bom ja rodzaju innego,
„A mało k nim podobnego”.
Ale, gdy uźrzała kury,
Oni sobie drą kaptury:
Potym już cierpliwsza była,        15
A tak sie sama cieszyła:
„Nie dziw, iż gościa nie baczą.
„Kiedy sami z sobą walczą:
„Nie dobrzeć mieszkać z zwadliwym,
„Przyda sie nieco złego z nim“.        20
Aleć tu słusze na mądre
I krzywdy przyjąć za dobre,
Zwłaszcza którą czynią oni,
Którzy z sobą nie są zgodni.

Rimicius: D (157) De gallis et perdice. [H 22 Ἀλεϰτρύονες ϰαὶ πέρδιξ] C (163) Kuhauti a kuroptwa. — FE (57) O kuropatwie z kurami.

14. Szkoda krasy, gdzie rozumu niemasz.

Liszka czasu jednego
Szła do domu gędźcowego
I uźrzała mnogie ubranie,
Które chował na igranie.
Patrząc na onę wydworę,        5

Uźrzala też i maszkarę
I, wziąwszy, oględowała,
A tako z nią rozmawiała:
„Cóżci po takiej podobie,
„Kiedy niemasz mózgu w tobie?        10
„Tworzyć dosyć, a czcza głowa,
„Cudze oczy i też mowa“!
Nie wszyscy, którzy są cudni.
Zawsze bywają rozumni:
Będzieć poczesna postawa.        15
Ale wnątrz niedobra sprawa.

Rimicius: D (158) De vulpe et larva. [H 47 Ἀλώπηξ πρὸς μορμολύειον]. Phaedrus I, 7 Vulpes ad personam tragicam. St (127) De lupo et tragoedo. C (164) Lisska. — FE (57) O Iiszce z człowieczą głową. — Rej, Zw. IV, 56 Postawa bez rozumu. — Minasowicz (9) Głupich niesławna sława, honor bez godności. Liszka do maszkary. — BF 5 Liszka, znajdująca maszkę. — EW 25 O wilku i o głowie. — Jakubowski 68 Lis i bust, t. j. półposąże człowieka (L IV. 14 Le renard et le busta).

15. Drugi lepszy karany bywa.

Człowiek jeden boga swego
Miał w swym domu drzewianego.,
Którego więc często żądał,
By mu też co dobrego dał.
Ale, im go więcej prosił,       5
Tym sie więcej w mieniu gorszył:
Nie dał mu żadnej pomocy,
Chocia prosił we dnie, w nocy.
Tedy sie on człowiek rozgniewał,
Na boga sie swego porwał:        10

Za goleni go pochwycił,
O ścianę mu głowę rozbił.
W onej głowie, gdy ją zszczepał,
Złota nie mało nazbierał;
Wziąwszy złoto, podziękował,        15
A boga tako namawiał:
„Czemużeś tako głupi był,
„Nie dałeś mi, gdym cię prosił?
„Dziw mnie twemu przyrodzeniu.
„Iżeś lepszy po karaniu“!        20
Mnodzyciem tacy bywają:
Na słowa nic nie działają,
Aże je musi przypędzić,
A jako osły, kijem bić.

Rimicius: D (158) De homine et ligneo deo. [H 66 Ἀνϑρωπος ϰαταϑραύσας ἄγαλμα]. St (248) De homine et ligneo deo. C (206) Cžlowĕk rozrážegijcý obraz. — FE (66) O człowieku z obrazem. — Jakubowski 115 Człowiek i bożyszcze z drewna. (L IV, 8 L'homme et l'idole de bois).

16. Nie śpiewaj, aże z gód pójdziesz.

Mąż jeden swego sąsiada
Wezwał do swego obiada,
Iżby społem godowali,
Prac domowych zabywali.
Owa pies męża onego        5
Wezwał też psa sąsiedzkiego:
„Pódzi też do onych gości:
„Nakarmię cię tlustych kości“.
Przyszedszy, gość szedł do kuchniej,
Uźrzał, ano wiele wre w niej;        10

Mówił sobie z wielkiej radości:
„Nie trzebać tu mnie jeść kości:
„Będę tu owa godował,
„Bodajbych więc do tegodnia nie miał“!
I chodził obie, wąchając        15
A ogonem pomachając.
Więc gościa kucharz obaczył
A za ogon go pochwacił;
Zatoczywszy, oknem wycisnął,
Aż się ledwie pies podźwignął.        20
A gdy tak zbit, bieżąc, lutał,
Drugi pies tak go zapytał:
„Jeśli cię tam dobrze czciono?
„Wszak snadź dosyć nawarzono”...
On mu zasię odpowiedział:        25
„Barzom ci się tam dobrze miał,
„Alem wżdy po tych karmiacb medł,
„Aż nie baczę, kędym wyszedł“.
Niemasz się temu radować,
Czegobyś mial potym żałować:        30
Gdy co działasz, końca czekaj;
Przewiedzieszli, tedy śpiewaj!

Rimicius: D (158) De cane, ad cenam vocato. [H 62 Ἄνϑρωπος ϰαὶ ϰύων]. G (207) Cžlowěk a pes. — FE (66) O psie, na wieczerzą wezwanym. — por. Jabłonowski 45 Wilk na weselu. Lingua fuit damno. — BF 51 Kucharz i pies.

17. Kto zły, zawżdy zły.

Oracz niegdy orla ułowił
A z skrzydł mu pierze wyłomił
I puścił go miedzy koguty,

Obrzezawszy mu paznogty.
Potym lowiec orła kupił,        5
Zasię mu pierze zapuścił
I tak go ku polu wprawił,
Iż i zające im łowił.
Więc liszka, gdy to uźrzała,
Łowca tako ostrzegała:        10
„Orłowi tak barzo nie wierz,
„A zasię mu skrzydła obrzeż:
„Drapieżnegoć przyrodzenia
„I hojnego chce jedzenia;
„Toć zające teraz dusi,        15
„Potym się o nie pokusi“.
Przyjmi zawsze wdzięcznie dobrego,
Ale się chroń przewrotnego:
Nie zmienić przyrodzenia swego,
Zawżdyć myśli nieco złego.        20

Rimicius: D (159) De aquila et homine. [H 6 Ἀετὸς ϰαὶ ἄνϑρωπος]. FE (67) 0 człowieku z kanią.

18. Praca bogactwa czyni.

Winiarz jeden, blizki śmierci,
Chcąc nauczyc swoje dzieci,
Wszytkich [k] sobie wezwać kazał;
Za testament im powiedział,
Rzekąc: „Pieniądze, którem miał,        5
„Na winnicym je zakopał:
„Gdyć umrę, pilnie szukajcie,
„A co potrzeba, najdziecie”.
Oni, gdy tako mniemali,
Wziąwszy motyki, kopali:        10

Skarbu nigdziej nie łuczyli,
Aż się potym domyślili.
Bo winnicę rozkopiawszy,
Wzięli z niej pożytek więtszy:
Byłaciem zawżdy rodniejsza,        15
W dawaniu wina hojniejsza.
A przeto, kto chce bogaty być,
Oplwawszy ręce, trzebać robić:
Orz rolą, kopaj korzenie,
Nie troszcz sie o dobre mienie.        20

Rimicius: D (159) De viro agricola. [H 98 Γεωργὀς ϰαὶ παῖδες αὐτοῦ]. St (258) De viro agricultore. C (168) Sedlak a synowé gehoi. — FE (67) O oraczu i o winnicy. — EW 44 Winiarz i jego dzieci. — Jakubowski 75 Rolnik i jego dzieci. (L V, 9 Le laboureur et ses enfans).

19. Nierówni niezgodni.

Dom sobie był najął blecharz;
Więc ku niemu przyszedł węglarz,
Prosząc: „Jeśliby mogło być,
„Dopuściż[5] mi przy sobie żyć“!
Rzekł k niemu blacharz roztropno:        5
„Barzoć to jest niepodobno,
„Bowiem, cobych ja wybielił,
„Wszystkoby ty zasię sczerznił“,
W tychciem rzeczach niemasz zgody,
Które są równej urody:        10
Chceszli mieszkania dobrego,
Patrz sobie równy równego.

Rimicius: D (160) De carbonario et Iotore. [H 59 Ἀνϑραϰεὺς ϰαὶ γναφεύς]. C (164) Vhlijř a knap. — FE (24) O węglarzu z farbierzem. — Rej Zw. IV, 51 Ze złym złe towarzystwo.

20. Gdzie rozumu nie, czas pomoże.

Liszka, kiedy głodna była,
Do sołu dziurą trafiła,
Gdzie mięsa dosyć nalazła,
I barzo sie tam najadła.
Więc gdy zasię chciala wyniść,        5
Nie mogła sie w dziurę wmieścić,
Bo się była tak otkała,
Iż sie za dwie innych zdała;
A także w sole siedziała,
A dla bojaźni stękała,        10
Aby jej chłop kijem nie dał,
Jeśliby ją w sole zastał.
Druga liszka, przychadzając,
Usłyszała ją stękając:
„Mila siostro, czemu stękasz,        15
„Albo na się przygodę masz“?
Ona rzekła: „Tuć na mię sęk,
„Niedarmo słyszysz taki stęk:
„Porusz teraz swej mądrości,
„Wyprowadź mię z tej ciężkości“!        20
Odpowie jej: „Tu pomieszkaj,
„A przez mały czas poczekaj:
„Inaczej stąd nie wynidziesz,
„Aza zasie cienka będziesz“!
Czasu patrzaj w kożdej rzeczy:        25
Czasci trudne rzeczy leczy;

Rzadkać rzecz może zaszkodzić,
Jedno umiej czasu godzić!

Rimicius: D (160) De vulpe esuriente. [H 31 Ἀλώπηξ ἐξογϰωϑεῖσα τὴν γαστέρα (por. 31b Ἄλλως)]. — FE (21) O liszce z łasicą. — Błażewski 56 Zbytnie szczęście rodzi. Liszka i łaska. — Jakubowski 59 Łasiczka w szpiklerzu (L III La belette entrée dans un grenier). — Krasicki B III, 14 Lis i wilk.

21. Co w czas, to dobrze.

Rybitw jeden, wziąwszy siatki,
Wziął też z sobą i piszczałki,
A niechawszy sieci w kobieli,
Siedział na brzegu, dął w piszczeli,
Prze piskanie mniemając być,        5
Izby mógł ryby połowić;
Ale gdy pożytku nie miał,
Swoje głupstwo porozumiał;
Potym sieci w wodę włożył,
A dopieroż ryb nałowił;        10
A gdy je z sieci wyjmował,
Skaczące tako namawiał:
„Kiedym wam gądł, wyście spały,
„Aniście tedy skakały:
„Teraz milczę, a skaczecie,        15
„Przeciwne rzeczy czynicie“.
Słuszeciem to na mądrego,
Działać wszystko czasu swego:
Płakać niegdy z płaczącemi,
Weselić sie z skaczącymi.        20

Rimicius: D (161) De piscalore quodam. [H 27 Ἁλιεὺς αὐλῶν]. St (249) De piscatore quodam. C (207) Rybář. — FE (67) O rybitwie nieuku. — Rej Figl. Piszczek, co rybom grał. — EW 71 Rybak i ryby.

22. Czekaj szcześcia.

Jednej chwile rybitwowie
Już byli zecknęli sobie,
Iże nic nie ułowili,
Chocia tak pilnie robili.
A gdy chcieli na brzeg wysieść,        5
Ba sie im chcialo pić i jeść,
Już w obłowie rozpaczali,
Na szczeście sie uskarżali;
Ownciem nie czas przygodził,
Jesiotr k nim w łodzią wskoczył,        10
Uciekając przed kim inym,
Wielorybem, pędem silnym.
Tuż więc się o nim zgadali,
W mieście go dobrze przedali;
Wszytkiej prace zabaczyli,        15
Gdy zań pieniądze liczyli.
Trzebaciem wszędy stalym być,
Ani sobie w dziele tesknić:
Bowiem gdzie się nie nadziejesz,
Tam wielki pożytek weźmiesz.        20

Rimicius: D (161) De pisantoribus quibusdam. [H 24 Ἀλιεῖς]. C (166) Rybářij. — FE (68) O rybitwach łowiących.

23. Łżowi nie wierz.

Człowiek jeden w ciężkiej chorobie,
Chcąc już tym poradzić sobie,
Sto wołów Bogu poślubił,

By go z niemocy uzdrowił.
Bóg, iż mu to łatwie uczynić,        5
Chcąc tej jego łżej pokusić,
Zdrowie mu dostateczne dał,
Aby na swój ślub pamiętał.
On, miasto ślubionych wołów,
Wziąwszy sto wołowych gnatów,        10
Na ołtarz Bogu położył,
A takowe slowa mówił:
„Coć przemogę, toć tu dawam,
„Wiesz ty, iz ja wołów nie mam:
„Przyjmiż ten dar nie barzo drogi,        15
„Którym tu dał, czlowiek ubogi“!
Bóg, za ten fałsz by go skarał,
We śnie sie mu jest ukazał.
Rzekąc: „Wstań a k morzu sie pośpiesz,
„A tamo wielki skarb najdziesz“!        20
On jak sie skoro ocucił,
Bieżąc tam, na zbójce łuczył:
Którzy jego ułapili
I w więzienie go wsadzili
Ale, aby go puścili        25
A pieniędzy iści byli,
Tysiąc im zlotych obiecał,
Któremi też takież zełgał.
Łżący kożdy ten zwyczaj ma:
Nikomu ślubu nie trzyma,        30
Powiedając, iż nie wadzi,
Gdy ludzi i Boga zdradzi.

Rimicius (162) De viro inope ei infirmo. [H 58 Ἀνὴρφέναξ]. C (166) Oklamawatel neb podwozugijcý. — FE (68) O chorobie ubogiego.

24. W cnocie ślachectwo zależy.

Ryś z liszką niegdy sie gadał,
Ślachectwem sie jej przekładał:
„Jakom ja cudnej rodziny,
„Ukazują me pstrociny“.
Liszka rzecze: „Barzo błądzisz.        5
„Iż sie z skóry cudnym sądzisz,
„Bo gdy z ciebie sierść opłynie,
„Wszystko twe ślachectwo zginie.
„Jać-em tedy ślachetniejsza
„I więcej nad cię cudniejsza,        10
„Iż o cudną sierść mało dbam,
„W ruzumie cudnośc pokładam“.
Nietrwałeć zwierzchnie okrasy,
Wszystki sie mienią za czasy;
Aleć to prawie ślachetny,        15
Który w sobie ma rozum cny.

Rimicius: D (162) De vulpe et pardo. [H 42 Ἀλώπηξ ϰαὶ πάρδαλις]. FE (48) O rysiu z liszką. — Błażewski 46 Nie wszystko złoto, co się świeci. Lampart z liszką. — Potocki, Ogród IV, 481 Nie trzeba rzeczy powierzchownie sądzić. — (Jabłonowski 35 Lampart i kot morski. Forma corporis cedit mentis decori). — EW 3 Liszka i ryś. — por BF 52 Liszka i ostrowidz. — Anonim ZP (XVI, część 2 353) O liszce i rysiu. — Ławrynowicz 2 Ryś i lis.

25. Wszytko się może przygodzić.

Rybitwi, gdy ryby łowili,
Sieć swą z wody prowadzili
I barzo się opierali:
Ryb sie wiele domniemali.

Ale, gdy na brzeg wywieźli,        5
Ryby żadnej nie naleźli,
Jedno kamień dobrze niemały,
Przed którym się sieci rwały.
Tedy swej prace żałowali,
Na nieszczęście narzekali,        10
Aże je jeden pocieszył,
Jen między nimi mędrszy był.
Rzekł: „Nie wiecie, co się dzieje:
„Mieniąć się ludzkie nadzieje;
„Nie dziw, iż się to przygodzi,        15
„Za weselem żałość chodzi“.
Przetoć to trzeba przeględać,
Coć się kiedy może przydać:
Wszytko więc za dobre przyjmiesz,
Gdy ludzkie rzeczy porozumiesz.        20
Mądryć się wszego nadziewa,
Cokolwiek kto inny miewa;
Przetoż w nieszcześciu bywa stał.
Bo, nim przyszło, wszytko wiedział.

Rimicius: D (162) De piscatoribus quibusdam. [H 23 Ἁλιεῖς]. C (164) Rybářij. — FE (69) O kamieniu w sieci.

26. Nie kożdy wie, co mu zdrowo.

Żaby niegdy w radzie były,
Boga o króla prosiły,
Aby im takowego dał,
Coby je dobrze sprawował.
Bóg, gdy ich prostotę widział,        5
Drewno im za króla posłał,
Które, w wodę gdy plusnęło,

Wszytki żaby przestraszyło.
Potym żaby śmiałość brały
A ku drzewu przypływały        10
I siedziały na nim wszytki,
Jako jego towarzyszki;
Aż sobie z drzewem zecknęły,
Żywego króla prosiły,
Któryby więtszą wagę miał,        15
A występne groźno karał.
I tej prośbie Bóg przyzwolił:
Bociana królem zostawił,
Który żaby tako karze:
Którą uźrzy, każdą poźrze.        20
Żaby się tego kajały,
Przed Bogiem wszytki płakały,
Prosząc, by króla takiego
Oddalił od nich groźnego.
Bóg rzekl: „Króla musicie mieć,        25
„Jego wszytki gwałty cierpieć,
„Gdyście upornie żądały,
„A swej świebody nie dbały“!
Często ludzie Boga żądają,
Których rzeczy potrzeb nie mają;        30
Kiedy z nich ciężkość poczują,
Potym więc tego żałują.

Rimicius: D (163) De ranis, regem petentibus. [H 76 Βάτραχοι αἰτοῦντες βασιλέα]. Phaedrus I, 2 Ranae regem petierunt. St (110) De ranis et love. C (73) O ziabách. — FE (9) O żabim królu. — Niemirycz (33 verso) Żaby chcą króla (L III, 4 Les grenouilles qui demandent un roi). — Jabłonowski 84 Bocian i żaby. Dona dei gratus et patiens refer. — Minasowicz (6) Ze dwojga złego obierz co jest najmniejszego. Żaby, o króla proszące. — BWF (9) Żaby napierają się króla. — BF 1 Żaby, proszące o króla. — Jakubowski 46 Żaby proszą o króla (L j. w.). — Kniaźnin II, 9 Żaby, o króla proszące. — Krasicki PL (V, 81) Jowisz i żaby. — Gorecki (I, 216) Żaby, co prosiły o króla. — Mickiewicz (159) Żaby i ich króle.

27. Cześć przyrodzenia nie mieni.

Kotka, u którego się chowała,
Młodzieńca się rozmiełowała
A tak Wenery prosiła,
Iżby jej twarz przemieniła.
Wenus, mając nad nią litość.        5
A chcąc złączyć taką miłość,
Kotczą jej twarz przemieniła,
Śliczną panną uczyniła.
Więc, kiedy w łożnicy siedziała,
Miłemu się podobała;        10
Tam jej Wenus pokusiła,
Jeśli wrodzenie zmieniła,
Przed nią często mysz puszczała
Kotka to rada widziała,
Cudności swej jest zabyła,        15
Za myszą się pochwyciła.
Widząc Wenus jej niestatki,
Iż nie chce być człowiek z kotki,
Zasię jej twarz przemieniła,
W której myszy wprzód goniła.        20
Człowiekci zły, chocia cześć ma,
Wżdyć on swój obyczaj trzyma;
A chocia w drogim odzieniu,
Dosyć czyni przyrodzeniu.

Rimicius: D (163) De cata, in feminam mutata. [H Γαλῆ ϰαὶ Ἀφροδίτη]. — FE (23) O młodzieńcu z kotką. Minasowicz (109) Człek i z żoną kotką. — por. BWF (165) Liszka, w niewiastę zamieniona. — EW 77 O Wenerze i o kotce. — Niemirycz (41) Kotka, przemieniona w białogłowę (L II, 18 La chate metamorphosée en femme). — por. Jabłonowski 58 Wilk i lis. Difficile est mutare naturam. — por. tenże 59 Dwuch filozofów i koty. Naturam fovea expellas, tamen usque recurrit. — Jakubowski 40 Kotka, w białogłowę przemieniona (L j. w.). — por. Kniaźnin III, 8 Jowisz i liszka (H 149 Ζεὺς ϰαὶ ἀλώπηξ).

28. Śmierci kożdy sie boi.

Człowiek stary w jednej dobie
Niósł drew brzemię z lasu na sobie;
Umęczywszy sie, z siebie złożył,
Śmierci, aby przyszła, prosił.
Owaciem Śmierć przybieżała,        5
O przyczynę sie pytała,
Czemu jej tak pilnie wzywał,
„Alboby rychlej umrzeć chciał“?
Starzec, widząc, Śmierci sie bał,
Pokornie jej odpowiedział:        10
„Ta mi cię potrzeba była,
„By na mię ty drwa włożyła“...
Wszyscy ludzie śmierci nie radzi,
Tak starzy, jako i młodzi;
Zwłaszcza, którzy ten świat umiłują,        15
By nie umrzeć, a to pracują.

Rimicius: D (184) De sene, Mortem vocante. [H 90 Γέρων ϰαὶ Θάνατος]. C (167) Cžlowĕk starẏ a smrt. — FE (69) O starem, Śmierci wzywającym. — Błażewski 37 Ptaszkiem słówko wyszedszy, wołem się nie wraca, O Starym a o śmierci. — Niemirycz (37) Starzec (L l, 16 La mort et le bucheron). — EW 53 Starzec, wzywający Śmierci na swój ratunek. — Jakubowski 16 Śmierć i łupacz drew (L j. w.). — Górecki (I, 198) Smierć i staruszek.

29. Łakomy więcej traci.

Baba, kiedy nie widziała,
Lekarza do domu wezwała;
Małe myto z nim zmówiła,
Przeyo iż łakoma była.
Ale lekarz, gdy szedł do niej,        5
Zawżdy nieco wziął z domu jej;
A tako więc na ostatek
Wyniósł jej wszystek statek.
Baba, kiedy zdrowa była,
A po domu swym chodziła,        10
Temu sie jest dziwowała,
Iż w domu nic nie widziała.
Lekarzowi myta broniła.
Mieniąc, iżby zdrowa nie była:
„Bo nie widzę teraz niczego,        15
„Com miała wiele dobrego“.
Którzy sie w łakomstwo udadzą,
Nigdy sobie nie ugodzą,
Aleć na tym barzo tracą:
Chocia nie chcąc, drogo płacą.        20

Rimicius: D (164) De muliere et medico, [H 107 Γραῦς ϰαὶ ἰατρός; por. 107b Ἄλλως]. C (167) Baba a lĕkař. — FE (69) O niewieście z lekarzem. — Rej Figl. Baba, co ją oczy bolały. — EW 56 O kobiecie i o lekarzu. — Morawski (113) Szczur chory.

30. Kto niemiłosierny, przyjaciel niepewny.

Oracz jeden nierad orał,
Na zimę sie nie przyczyniał,
Nie przeglądał ciężkich przygód:
Przyszło nań zimno i też głód.
A gdy już nie mial czym żyw być,        5
Jął się owiec i też kóz bić;
Ale, gdy w tym było mało,
I wołom sie też dostało.
Widząc to psi, co sie dzieje,
Iż pobił swe dobrodzieje,        10
Wszyscy sie społem zebrali,
A takie słowa mówili:
„Czemu stąd precz nie idziemy,
„Póki gardł nie pozbędziemy?
„Mniemacie być psom przepuścił,        15
„Który i woły połupił”?
Nigdy nie bądź przy okrutnym,
Któryć zły przyjacielom swym:
Miłosierdzia taki nie ma
I od obcych się nie wstrzyma.        20

Rimicius: D (165) De agricola et canibus. [H 95 Γεωργὸς ϰαὶ ϰύνες]. C (158) Hospodař a psy. — FE (27) O oraczu ze psy.

31. Zgodnych nikt nie przełomi.

Ociec, mając syny rodne,
Częstokroć karał niezgodne;
A oni go nie słuchali
I słów jego mało dbali.

On, chcąc je przykładem przywieść,        5
Snap suchych rózg kazał przynieść,
A każdemu z nich podawał,
Aby on snop całkiem złamał.
Ale gdy się prozno kusili,
Nic temu nie uczynili.        10
Ociec sam rózgi rozwiązał
A po jednej wszytki złamał,
Rzekąc im: „Synowie mili!
„Jeślibyście zgodni byli,
„Pokój zawżdy będzie z wami,        15
„Boć was żadny nie przełomi;
„A będziecieli w niezgodzie,
„Rychło przyjdziecie ku szkodzie,
„Bo kiedy się rozsypiecic,
„Po jednemu poginiecie“.        20
Nie pomogąć miasta, grody,
W których niemasz wnętrznej zgody:
Zgoda małe rzeczy mnoży,
Niezgoda wiele ich uboży.

Rimicius: D (165) De agricola et filiis. [H 103 Γεωργοῦ παἳδες]. — FE (23) D ojcu z syny. — Jabłonowski 68 Ojciec i źli synowie. Concordia res parvae crescunt, discordia maximae dilabuntur. — EW 12 Rolnik i jego dzieci. — Jakubowski 70 Starzec i dzieci jego (L IV, 18 Le vieillard et ses enfants) — Anonim ZP (XVI, część 2, 239) O ojcu i synach niezgodnych.

32. Zbytek kazi pożytek.

Jedna żona kokosz miała,
W której się barzo kochała,

Iż jej pożyteczna była,
W kożdy dzień jaja znosiła.
Więc sobie tako myśliła:        5
„Będzie zawżdy dwie znosiła,
„Jeśli ją tłustą udziałam,
„Jęczmienia jej dostatek dam“.
Ale kokosz, gdy utyła,
Tak niepłodna potym była:        10
Nie znosiła żadnego jaja.
Omylila ją nadzieja!
Mnogie wielki zysk zawodzi,
A to czynią, co im szkodzi;
Chciwość to czyni łakomstwa,        15
Dawa szkodę za bogactwa.

Rimicius: D (166) De muliere et gallina. [H 111 Γυνὴ ϰαὶ ὄρνις]. C (169) Žena wdowa a slepice. — FE (58) O niewieście z kokoszą.

33. Jedna cnota nie cnota.

Człowiek, gdy go pies ukąsił,
Szukał, ktoby go uleczył;
Aż jeden miedzy sąsiady
Dodał mu takowej rady:
„Chceszli by rychłe zdrowie miał,        5
„Daj psu, być ranę wylizał;
„Psi język ma to przyrodzenie:
„Ranam czyni rychłe gojenie“.
On rzekł: „By mi mial pies lizać,
„Z lizania jąłby zaś kąsać:        10
„Acz język ma małą dobroć,
Ale w zębiach jest wielka złość“.

Niepożyteczneć złych dobroci:
Za lekarstwo jad ci wróci;
Złyciem nie dba o nikogo,        15
Wszędy patrzy pożytku swego.

Rimicius: D (166) De homine, a cane morso. [H 221 Κυνόδηϰτος]. C (169) Od psa vkaussenẏ. — FE (58) O chłopie, co go pies ukąsił.

34. Czego nie masz, nie obiecuj.

Łowiec łupież niedźwiedzi przedał,
Którego w jednym lesie wiedział,
I wziął z sobą kupca onego,
By oglądał męstwo jego.
Tedy kupiec na drzewo wstąpił,        5
Aby tako prześpieczen był,
I temu sie podziwował,
Coby niedźwiedź z łowcem działał.
Łowiec na niedźwiedzia krzyknie:
On, sie zlęknąwszy, barzo ryknie;        10
Tamoć były wielkie sapy,
Gdy niedźwiedź wziął łowca w łapy.
Łowiec sie tego domyślił,
Iż w sobie duszę zataił,
By go niedźwiedź zdechłym mniemał,        15
A dalej go więc, nie łamał.
Niedźwiedź, zdechłego mniemając,
Stał nad nim długo, patrzając,
I przykładał nos do ucha,
Patrząc zali jeszcze dycha.        20
Potym, gdy go niedźwiedź przestał,
Kupiec łowca o to pytał,

Aby mu prawie powiedział,
Co mu niedźwiedź w ucho szeptał.
Łowiec rzekł: „W tym mię ostrzegał,        25
„Abych skóry nie przedawał
„Jeszcze niedźwiedzia żywego,
„Ażebych ją złupił z niego“.
Łatwieć drudzy obiecują,
Czego w swej mocy nie mają,        30
Dufając swej myśli butnej
I też sprawie nieroztropnej.

Abstemius 49 Do coriario, emente pellem ursi, a venatore nondum capti. D (167) De duobus amicis et ursa. [H 311 Όδοιπόροι ϰαὶ ἄρϰτος]. — FE (124) O polującym i o garbarzu. — Rej Figl. Co niedźwiedzią skórę szacowali. — Niemirycz (50) Dwóch chłopów i niedźwiedź (L V, 20 L’ours et les deux compagnons). — Jabłonowski 31 Strzelec i niedźwiedź. Incerta pro certis non sumas. — Jakubowski 82 Niedźwiedź i dwa strzelce (L j. w.).

35. Przysięgą Boga nie omylisz.

Dwa młodzieńcy niegdy byli
A mięsa sobie kupili,
Które kucharzowi dali,
Aby co rychlej śniadali.
A gdy kucharz sie zakrzątał,        5
Aby gościom wczas udziałał,
Więc jeden z nich mięso porwał,
Drugiemu dał, by je schował.
Kucharz, mięsa gdy nie najdzie,
Pyta onych: „A mięso gdzie“?        10
Oni sie przed nim zaprzeli,
Iżby go oba nie mieli.

Jeden mówił: „Ja go nie mam
„I o to Bogu przysięgam“!
Drugi sie też wymawiać jął        15
Przed Bogiem, „iżem go nie wziął“.
Rzekł im: „Prozno przysięgacie:
„Wy oba to mięso macie,
„I, aczkolwiek mnie zdradzicie,
„Wszak Boga nie omylicie“!        20
Łatwieć człowieka ułowić,
Kto jedno chce kogo zdradzić;
Bóg widzi serce kożdego,
Przed nim niemasz nic tajnego.

Rimicius: D (167) De adulescentibus duobus et coquo. [H 301 Νενίσϰοι ϰαὶ μάγειρος]. — FE (22) O dwu młodzieńcach. — C (169) Dwa mládency a ržeznijk. — Rej Figl. Co czapkę kramarzowi ukradł. — EW 85 Dwaj przyjaciele i kucharz.

36. O nieprzyjacielstwie.

Dwa, co sie nienawidzieli,
W jednejesta kodze siedzieli,
I kożdy na swym miejcu siadł,
Jeden naprzód, drugi nazad.
A gdy sie koga grążyła        5
A rychło utonąć miała,
On, co naprzód kogi siedział,
Żeglarza tako zopytał:
„Proszę cię, miły żeglarzu,
„Gdy kogi[6] toną na morzu,        10
„Na której lepiej być stronie?

„A która pierwej zatonie“?
On rzekł: „Zadek pierwej tonie:
„Lepiej być na pierwej stronie,
„Bo iż nie tak barzo cięży,        15
„Na ostatku sie pogrąży“,
Odpowiedział: „O śmierć nie dbam,
„Gdy nieprzyjaciela oglądam,
„Iż wżdy on pierwej utonie,
„Siedząc na pośledniej stronie“.        20

Rimicius: (D 168) De duabus inimicis. [H 144 Ἐχϑροί]. C (169) Nepřatele. — FE (70) O dwu nieprzyjacielach.

37. Siła bez rozumu sama sie kazi.

Orzech z trciny niegdy sie śmiał
A za nic jej sobie nie miał,
Iże wiatrów nie cierpiała,
Przed nimi sie cholebała.
Trcina, iż swoję mdłość znała,        5
Nic mu nie odpowiedziała,
Nie dbając o jego chełpienie,
Mnożyła swoje korzenie.
Owaciem sie czas przygodził,
Iż nagły wicher uderzył:        10
Orzech z korzenia wywrócił,
Gdy sie mu barzo przeciwił.
A trcina, sie uchylając
A mocnej sile folgując,
W swoim stanie mocno stała,        15
Z orzechu sie potym śmiała.
Nie trzebać sie w sile kochać:

Wielkać nie może długo trwać;
Ale kto jest pokorniejszy,
Tenci bywa prześpieczniejszy.       20

Rimicius: D (168) De calamo et oliva. [H 179b Κάλαμος ϰαὶ ἐλαία]. St. (190) De abiete et harundine. C (126) O gedli a o třtiňe. C (212) Trest a olijwa. — FE (35) O trzcinie z dębem. — Błażewski 26 Gdzie przeskoczyć nie możesz, podleż! — Niemirycz (14 verso) Dąb i trzcina. (L I. 22 Le chêne et le roseau). — Minasowicz (70) Jodła i trzcina. — Jakubowski 22 Dąb i trzcina. (L j. w.). — Koblański ZP (VIII, część 1, 193) Dąb i trzcina. — Krasicki B II, 12 Trzcina i chmiel. — Anonim PWB (XVI, 373) Modrzew i sosna. — por. Godebski 457 Dąb i drzewka. — Brodziński PWB (VI, 82) Sosienki.

38. Proznowanie w rychłą nędzę przywodzi.

Wieprz, widząc wołu w robocie,
A on orze w silnym pocie,
Widząc sie proznującego,
Wzgardził wołu ubogiegoi
Rychło potym, gdy wieprz utył.        5
Wiódł ji oracz, by go zabił:
Wół, onę rzecz kiedy widział.
Z wieprza sie tako naśmiewał:
„Przetoś ty, wieprzu, proznował.
„Iż cię k temu twój pan chował;        10
„Nie trzebać sie śmiać z nikogo:
„Nie wiesz, co cię potka samego“.
Dobrzy ludzie, co pracują,
Rzadko nędze na się czują:
Proznowanieć mnogim szkodzi,        15
W ciężki je upad przywodzi.

Rimicius: D (168) Do vitula et bove. [H 113 Δάμαλις ϰαὶ βοῦς — por. Anonim ZP [XV, część 2, 411) Koń spasły i wieprz karmny. — por. Niemcewicz III, 18 Wieprz i koń.

39. O szcześciu.

Szczeście niegdy dziecię uźrzało,
Które sobie nad studnią spało;
Przyszedszy, je obudziło
A tak do niego mówiło:
„Idż precz! Źleś sie tu uśpiło:        5
„Gdyby sie w studnią wwaliło,
„Nie ciebiećby winowano,
„Jednoby na mię wołano“.
Ludzie w wielu rzeczach błądzą,
A nie dobrze swych spraw sądzą;        10
A gdy szkody popadają,
Na szczeście winę składają.

Rimicius: D (169) De puero et Fortuna. [H 316b Παῖς ϰαὶ τύχη]. — FE (70) O Fortunie z dziecięciem. — Niemirycz (32 verso) Fortuna i dziecię (L V 65 La Fortune et le jeune enfant). — Jakubowski 89 Fortuna i młodzieniaszek (L j. w.).

40. Mąż roztropny jeden raz błądzi.

Myszy w jednym domu były,
Gdzie sie byly porodziły;
I był ich tam sjem niemały,
Bo wszystki społem mieszkały.
Kot, gdy sie tego dowiedział,        5
W jednym kącie sobie siedział,

Po jednej myszy łapając,
A tam dobre byto mając,
Myszy, gdy to obaczyły,
Iż niespełna w liczbie były,        10
Jęły miedzy sobą mówić,
Jakoby sie kota chronić,
I tak sobie uradziły,
Aby z wierzchu nie schodziły,
A tamo zawżdy pić i jeść,        15
Gdzieby ich kot nie mógł doleźć.
Kot, aby je zasię schytrzył,
Rzekomo sie sam obiesił,
Aby to myszy widziały,
A swe prześpieczeństwo miały.        20
Więc jedna na dół zaźrzała
A wisząc kota widziała;
Rzekła: „Kotku! Darmo wisisz,
„Bo już żadnej z nas nie schytrzysz.
„Bych cię też zdechłym widziała,        25
„Jeszczebych zbieżeć nie śmiała:
„Dusyćci w tobie chytrości,
„Pełeneś wnątrz wszytkiej złości“.
Mądry, gdy jeden raz zgrzeszy,
Już się więc potym polepszy:        30
Patrząc na. szkodę inego,
Strzeżc się upadku swego.

Rimicius: D (169) De muribus et cato. [H Αἴλουρος ϰαὶ μύες]. St (249) De muribus et catto. C (170] Kočka a myssi. — FE (78) O kocie z myszami. — EW 21 O kocie i szczurach. — Jakubowski 60 Kot i szczur stary (L III, 18 Le chat et un vieux rat). — Morawski (107) Kot i szczur stary (L j. w.).

41. Kto nieopatrznie czyni, szkodę popada.

Zwierzęta niegdy sjem miały,
By sobie króla wybrały;
Więc małpa królem została,
Iż ze wszech wyszej skakała.
Liszka jej tej czci zaźrzała,        5
Do lasa małpę pozwała,
Gdzie tam leżała stępica,
Rzekąc: „Otoć tu skarbnica,
„A skarbuć w sobie dosyć ma,
„Który na cię prawie spada;        10
„Sięgniż tamo ręką śmiele,
„Najdziesz srebra, złota wiele“.
Małpa, wierząc, posięgnęła
A w stępicy uwiąznęła;
I na liszkę sie skarżyła,        15
Iże ją tako zdradziła.
Liszka jej odpowiedziała:
„Jakożeś królować chciała,
„Nie mając w sobie mądrości,
„Której trzeba ku takiej czci“?        20
Kto sie na czci prędko wspina,
Na swe siły nie wspomina,
A gdy sie inym przekłada,
Wpośrzód swych spraw rad upada,

Rimicius: D (170) De simia et vulpe. [H 44 Ἀλώπηξ ϰαὶ πίϑηϰος]. C (171) Lisska a wopice. — FE (71) O małpie z Iiszką. — Jakubowski 96 Lis, małpa i inne zwierzęta (L VI, 6 Le renard, le singe el les animaux).

42. W czym się kochamy, to nam często szkodzi.

Jeleń, w pragnieniu będąc medł,
Do zimnego zdroju przyszedł;
Uźrzał swą twarz w wodzie. gdy pił:
Z gęstych rogów się weselił.
Ale, nogi gdy oglądał,
Zasmucenie niejakie miał,
Rzekąc: „Nic mi nie są nogi,
„Gdy mam tako krasne rogi“.
Owa lew jelenia zdybał
A dobrą go wolą zjeść miał[7]
On przed nim prędko uskoczył,
Bieżąc, przed lwem daleko był.
A póki przez pole bieżał,
Barzo za nim lew ustawał;
Aż kiedy jeleń w lesie był,
Dopiero go lew pogonił,
Bo nie miał przestronej drogi,
W gałęziu uwiązł za rogi;
Tamże go lew po woli miał,
Gdy go po niewoli czekał.
A gdy go począł lew drapać,
Jeleń tako jął narzekać:
„O, rogi! Tuście mię zdradziły,
„Chociaście u mnie w wadze były“!
Kto się kocha w rzeczach proznych,
Nie miewa więc pożytku z nich;
Mnogieciem rozkosz zawodzi:
To miłują, co im szkodzi.

Rimicius: D (170) De cervo et leone. [H 128 Ἔλαφος ϰαὶ λέων]. Phaedrus I, 12 Cervus ad fontem. SL (150) De cervo et venatore. C (97) O gelenu a o Iowcy. — FE 17 O jeleniu. — Minasowicz (11) Często rzecz wzgardzona najpożyteczniejsza. Jeleń przy źródle. — Tenże (111) Suma, z cienkich skoków niekontenta. — BWF (27) Jeluń, własnemi rogami zawikłany. — EW 61 O jeleniu. — Jakubowski 85 Jeleń, — patrzący w wodę (L VI, 9 Le cerf se voyant dans l'eau). Trembecki (75) Jeleń przeglądający się.

43. Złe towarzystwo na złe wychodzi.

Oracz na roli, którą miał,
Sidł był w jeden czas nastawiał
Na ptaki, którzy bywali,
Zboże z rolej wybierali.
A gdy żórawi wiele jął,        5
Jastrząba z nimi potargnął:
Wszystkim szyje załamował,
A do swego woru chował.
Tedy jastrząb otacza prosił,
Aby go z sidła wypuścił:        10
„Pospołu mię z nimi nie daw,
„Bom niejest gęś ani żóraw“!
Oracz rzekł: „Wszak cię znam dobrze
„I, co mówisz, temuć wierzę;
„Ale, gdyś jest jęt ze złymi,        15
„Musisz jednak cierpieć z nimi“!
Bo kto ze zlym towarzyszy,
A z nim mieszka w jednej rzeszy,
Mękę równą podejmuje,
Który złemu pochlebuje.        10

Rimicius: D (171) De agricola et pelargo. [H 100 Γεωργὸς ϰαὶ πελαργός]. St (250) Do agricola et pelargo. — FE (28) O żórawiach z oraczem. — Minasowicz (115) Oracz i bocian. EW 75 Chłop i bocian. — (Jakubowski 101 Ptasznik, kobuz i skowronek. L VI, 15 L'oiseleur, l’autour et l’alouette). — A. R. PWB (XV, 322) Ptasznik i sokół.

.

44. Miejsce i czas często śmiałości przydawa.

Jagnię, gdy w dobrym chlewie ostało,
Widząc wilka, tak mu łajało,
Mówiąc: „Baczęć chytrość twoję,
„Aleć sie, wilku, ciebie nie boję“!
Rzekł wilk: „Możesz pyszno mówić,        5
„Iżci nie mogę k tobie przyść;
„Ale, by tamo nie siedział.
„Mierniejby snać odpowiadał“.
Mnodzyciem barzo fukają,
Gdy w twarde miejsca dufają,        10
A człowieka straszliwego,
Uźrzysz pod czasem śmiałego.

Rimicius: D (171) De agno et lupo. [H 135 Ἔριφος ϰαὶ λύϰος]. — FE (32) O koźlęciu z wilkiem. — EW 54 Baranek i wilk. — Ławrynowicz 26 Kozieł i wilk.

45. Prozna chwała.

Bóg był niegdy ptaki zebrał,
Aby im też króla wybrał,
Iż, któryby z nich cudniejszy,
Byłby królestwa godniejszy.
Wrona, gdy to usłyszała        5
I swą żadność na sie znała,
Cudnych ptaków pierza nabyła
A w ono sie przyprawiła.

Bóg, gdy wronę cudną uźrzał:
Prze krasę królem ją wybrał;        10
Czego ptacy żałowali.
Iż na niej swe pierze znali.
Na nię sie wszyscy rzucili,
Swoje pierze rozchwycili.
A tak z onej barzo cudnej        15
Stała sie wrona, jak pierwej.
Ktokolwiek swej cnoty nie
Prozno sie ślachetnym mniema,
Co nie zależy w imieniu
Ni w wysokim urodzeniu.        20

Rimicius: D (172) Do Iove et corvo. [H 200b Κολοιὸς ϰαὶ ὄρνεις]. Phaedrus I, 3 Graculus superbus et pavo. St (127) De graculo et pavonibus. C (85) O hawranu nebo wráně a o páwu. — FE (71) O kruku, który chciał królem być. — Błażewski 75 Krótko, długoli, kradzione poznają. O kruku a pawach. — Minasowicz (7) Siedź w swej skórze spokojnie, nie pnij się wysoko. Sójka pyszna i paw. — Tenże (113) O kawce i drugim ptastwie. — BWF (17) Sójka pyszna. — BF 2 Wrona dumna.

46. Ciężej winien, który źle radzi.

Trębacz jeden trwogę trąbił
A Trąbieniem wojsko wzbudził:
„Wstańcie, miejcie sie ku zbroi:
„Nieprzyjaciel gotów stoi“!
Ale, co przeciwni byli,        5
Trębacza są ułapili,
Chcąc się nad nim krzywdy pomścić,
A z tego ji świata zgładzić.
Trębacz wolał: „Com wam udziałał?

„Jamci sie nic nie przeciwiał        10
„Animci sie ja z wami bił,
„Jednom drugim trwogę trąbił“!
Rzekł jeden z onej drużyny:
„Godniejszyś tym więtszej winy:
„Gdyś sie z nami sam bić nie śmiał,        15
„Ineś trąbienim pobudzał“.
Dalekoć on więcej szkodzi,
Kto niekomu na złe radzi:
Godzien karania więtszego,
Gdy kto złym jest z przyczyny jego.        20

Rimicius: D (172) De tubicine quodam. [H 386 Σαλπιϰτής]. C (212) Trubač. — FE (25) O trębaczu.

47. Proznego chleba nie chować.

Kowal czasu niektórego
Miał psa barzo leniwego,
Który na piecu zawżdy spał,
Kiedy jego gospodarz kował;
Ale, gdy kowal jeść począł,        5
Dopiero więc pies sie ocknął:
Chodził po domu, mardając.
Kości pod stołem zbierając.
Kowal, widząc, iż nie szczeka,
Jedno, śpiąc, obiada czeka,        10
Kijem go z domu wypędził,
A takie mu słowa mówił:
„Podzi precz leniwy sługo!
„Bo jesz wiele, a śpisz długo:
„Kiedy ja kuję, ty proznujesz,        15
„A kiedy jem, tedy czujesz”!

Proznujący i leniwi,
Którzy cudzym potem żywi,
Barzo mają być karani,
Ku robocie przypądzani.       20

Rimicius: D (173) De fabro et cane. [H 413 Χαλϰεὺς ϰαὶ ϰυνάριον]. — FE (72) O kowalu ze psem.

48. W szcześciu ludzie się zapominają.

Mulica, kiedy utyła,
Tako się w sobie buciła:
„Przeczbych w zawód nie biegała?
„Wszakem konia ojca miała“!
Potym się więc przygodziło,        5
Iż mulicy ciężko było,
Gdy na niej prędko bieżano,
Smagłym biczem poganiano.
Tam kiedy się umęczyła,
Dopiero się ubaczyła,        10
Rzekąc: „Osieł mię porodził,
„Który barzo nierychły był“.
Mnodzy takim głupstwem grzeszą:
Gdy są w szcześciu, więc sie wznoszą;
Potym, kiedy upadają,        15
Swoje błędy poznawają.

Rimicius: D (175) De mula quadam. [H 157 Ήμίονος]. C (211) Mazek. — FE (72) O mulicy. — Błażewski 6 Własną się mierz piędzią. O mule. — Niemirycz (16) Muł pyszny (L VI, 92 Le mulet se vantant de sa généalogie). — Jakubowski 97 Muł, chlubujący się swoją genealogią (L j. w.). — Kniaźnin III, 5 Muł, syn osła.

49. Z nieprzyjacielem umrzeć nie żal.

Delfin za jesiotrem bieżał,
A jesiotr przed nim uciekał:
Wszytek swój żywot opuścili,
A tak na brzeg wyskoczyli.
Tamo sie jesiotr obeźrzał:        5
Martwego delfina uźrzał
I rzekł, iż mu umrzeć nie żal,
„Iż ze mną nieprzyjaciel ostał“.
Żadnyć sie szkody nie wstydzi,
Gdy też w niej onego widzi,        10
Który jej sam przyczynę dał
A bliźniemu zaszkodzić chciał.

Rimicius:D (173) De thyno et delphino. [H 166 Θύννος ϰαὶ δελφίν]. C (171) Thymus ryba a mořska swině. — FE (73) 0 delfinie, rybie morskiej.

50. Którzy pozno radzą.

Lekarz, gdy swego chorego
Widział juże umarłego,
Dopiero jął z onemi gadać,
Którzy go mieli pogrzebać,
Rzekąc: „By się był miernie miał,        5
„A lekarstw dobrych pożywał,
„Owszekiby długo żyw był:
„Tom ja po nim dobrze baczył”.
Oni, którzy tamo stali,
Z jego się tej rady śmiali,        10
Iż to radził umarłemu,
Co miał czynić jeszcze zdrowemu.
Rada nie czasu swego

Nie czyni zysku żadnego:
Jako, gdy deszcz wonczas rosi,        15
Kiedy oracz snopy nosi.

Rimicius: D (174) De medico quodam. [H 169 Ἰατρὸς ϰαὶ νοσῶν]. C (171) Lékařa nemocnẏ. — FE (73) O lekarzu i niemocnym.

51. Nie żądaj złego nikomu, by cię samego nie potkało.

Ptasznik, niegdy w lesie chodząc,
Ptaki rozmaite łowiąc,
Za cietrzewiem wzgórę patrzał,
By mu sidło na szyję wdział.
Tak szedł, wyciągnąwszy szyję;        5
Nie bacząc nadeptał żmiję,
Która go tam ukąsiła,
Wszytek swój jad weń wpuściła.
Widząc, iże już umrzeć miał,
Sam na sie tako narzekał:        10
„Jakom ja barzo głupi był,
„Iżem tego nie opatrzył!
„Gdym na inego sidło kladł,
„Samem w cięższe sidło upadł;
„A gdy śmierci cudzej żądam,        15
„Tako nędznie sam umieram“.
Toć jest pomsta sprawiedliwa,
Która nad zdradnemi bywa,
Iż sami w ten dół wpadają,
Który na ine kopają.       20

Rimicius: D (174) De aucupe. [H 171 Ἰξευτὴς ϰαὶ ἀσπίς]. C (172) Ptačnijk, klerẏž na lep lapá, a gesstěrka. — FE (25) O ptaśmku z grzywaczem; (59) O ptaszniku z jaszczurką.

52. Łżowi potym nie wierzą.

Dziecię, gdy owce pasało,
Często na wilka wołało;
Tym sobie krotochwiliło,
Chocia i wilka nie było.
I ludzie, którzy orali.        5
Zawżdy się k niemu zbiegali;
Aż jego leż pobaczyli,
Potym mu więcej nie wierzyli.
Owa wilk prawie przybieżał
A owce w stadzie pokąsał:        10
Pasterz, chocia barze wołał.
Żadny z sąsiad o to nie dbał.
Kogociem we łży poznają.
Nie barzo oń wszyscy dbają
I, chociaby prawdę mówił,        15
Nie kożdy mu będzie wierzył.

Rimicius: D (175) De puero, oves pascente. [H 353 Παἳς ψεύστης]. St (251) De puero, oves pascente. — FE (25) O owczarzu z oraczami.

53. Pochlebnikom nie wierzyć.

Kruk, gdy kawalec mięsa miał,
Na wysokim drzewie siedział;
Liszka, chcąc na nim wyłudzić,
Poczęła go tako chwalić:
O ptaku, wszech nacudniejszy        5
„I nad pawa ślachetniejszy!
„O, jakąby poczesność miał,
„Jeśliby też cudnie śpiewał“!

Kruk liszcze rychło uwierzył,
A chcąc śpiewać, nos otworzył:        10
Wtenczas mu karmia upadła.
Którą liszka rychło śniadła.
I potym sie obróciła
A tak krukowi mówiła:
„Kruku miły! Wieręś cudny,        15
„Aleś barzo nierozumny“!
Kto żywot swój rządnie wieść chce,
Nie słuchaj nigdy pochlebce:
Aczci cudnie rzecz prowadzi,
Ale cię nakoniec zdradzi.        20

Rimicius: D (175) De curvo et vulpe. [H 204 Κόραξ ϰαὶ ὰλώπς]. Phaedrus I, 13 Vulpis et corvus. St (97) De curvo et vulpe. C (67) O hawranu, syru a lissce. FE (5) O kruku i o liszce. — Rej Zw. IV, 19 Drugie podobieństwo tegoż (pochlebnika), iż mu nie wierz. — Błażewski 62 Nie każdy to zje, co sobie ukroi. Kruk i liszka. — Niemirycz (51 verso) Kruk i liszka (L I, 2 Le corbeau et le renard). — Minasowicz (12) Nad obłudnego chwalcę nic nie jest zdradliwszego. Liszka i kruk. — Tenże (111) Kruk i liszka. — BWF (31) Liszka i kruk. — EW 49 Kruk i liszka. — por. Minasowicz (96) Kuropatwa i liszka. — por. BF 53 Liszka i kura. — Jakubowski 2 Kruk i lis (L j. w.). — Krasicki BN IV Kruk i lis. — Górecki (I, 220) Lis i kruk.

54. Kożdy mędrszy po szkodzie.

Pies przed domem niekiedy spał,
Tak śpiącego wilk go zdybał;
A gdy go już chcial utławić,
Pies mu się tak począł modlić:
„Nie jedz mię dziś, boć-em chudy        5

„Patrz, żeć mi ścieńczały udy:
„Niemaszci we mnie tłustości,
„Jednoć mię skóra i kości!
„Poczekaj mię aż do śrzody:
„Będąć u nas walne gody,        10
„Na których się dobrze będę miał.
„A ciebie tu będę czekał“!
Wilk ty słowa za prawdę miał
A na on czas psa poniechał,
Chcąc tak mieć pożytek więtszy.        15
Kiedyby pies już był tłustszy.
Potym wilk w nocy przydybał,
Psa w sieni śpiącego widział;
Rzekł mu: „Alboś już zapomniał,
„Coś mi przedtym obiecował“?        20
Rzekł pies: „WiIku! Nie wyłudzisz.
„Po drugie mię nie przebudzisz:
„Nie będęć sie już omylał,
„Żebych nieopatrznie sypiał“
Mądryć, gdy z sidła wynidzie,        25
Po drugi raz w nie nie przyjdzie:
Lepiej sie potym ostrzega,
Na prześpiecznym miejscu lega.

Rimicius: D (176) De cane et lupo. [H 231 Κύων ϰαὶ λύϰος]. FE (73) O wilku ze psem. — Jabłonowski 36 Pies chudy i wilk. Parata ne negligas.

55. Zły w przygodzie przyjaciela nie najdzie.

Kruk, gdy niegdy niemocen był,
Swojej matki bardzo prosił,
Iżeby sie nie smuciła,

Ale zań bogów prosiła,
Iżby sie który zmiłował,        5
Zdrowie mu zasie rychłe dał:
„Ofiarać to Bogu wdzięczna
„Modła dobrych ustawiczna“.
Matka mu odpowiedziała:
„Miły synu! Bych wiedziała,        10
„Któryby cię tak miłował:
„By sie nad tobą zmiłował!
„Bo ty o żadnego nie dbasz,
„Kożdego ofiary łapasz;
„Wszystkimeś bardzo przewinił,       15
„Wieleś im złego poczynił“.
Kto sie w szcześciu pysznie miewa.
A o przyjaźń ludzką nie dba,
Taki w swej ciężkiej przygodzie,
Żadnej pomocy nie najdzie.        20

Rimicius: D (177) De corvo aegrotante [H 208 Κόραξ νοσῶν]. St (104) D0 milvo infirmo et matre. C (70) O dwan supijch. — FE (8) O kani chorej. — Błażewski 3 Jako pościelesz, tak sie wyśpisz. O kruku z matką. — Minasowicz (67) Kaniuk chorujący.

56. Zbytku nie żądać.

Pies, wziąwszy mięso w paszczeki,
Brnął na onę stronę rzeki,
A gdy w wodzie swój cień uźrzał,
Psa innego tamo mnimał.
A tako się mu widziało,        5
Iżby miał mięsa niemało,
Myśląc, jakoby mu wyrwał,

A oboje sam otrzymał.
Gdy sie tedy na cień rzucił,
Swe mięso w wodę upuścił;        10
A iż tako łakomy był,
Cień i mięso społem stracił.
Komu sie swe mało widzi,
Cudzego sie brać nie wstydzi;
Ale takie rychło spłynie,        15
Bo przy cudzym własne ginie.

Rimicius: D (177) De cane, carnes portante [H Κύων, ϰρέας φέρουσα]. Phaedrus I, 4 Canis, per flavium carnem ferens. St (85) De cane et trusto carnis. C (58) O psu a o kusu massa. — FE (2) O psie i o cieniu z mięsa. — Błażewski 10 Z wielkiej chmury mały deszcz. Pies z sztuką mięsa. - Niemirycz (12) Pies z sztuką mięsa (L Vl, 17 Le chien qui lâche sa proie pour courir après l'ombre). — Minasowicz (7) Chciwego swoja często chciwość oszukiwa. Pies, sztukę mięsa przez rzekę niosący. — Tenże (115) Pies z sztuką mięsa nad wodą. — BWF (21) Pies, przez rzekę z mięsem płynący. — EW 40 Pies i jego cień. - Jakubowski 124 Pies, co dla cienia puszcza, co uchwycił (L j. w.).

57. Żwawi język tylko mają.

Lew, gdy żabę rzegocąc słyszał,
Wielkim ją źwierzęciem mnimał;
Chcąc pokusić męstwa swego,
Wrócił sie do głosu onego
I zastawił sie słuchając,        5
Aże uźrzał żabę łażąc:
Rozgniewał sie na żabę ubogą,
Rozdeptał ją swoją nogą,
Rzekąc: „Nic będziesz wołała,

„Drugich głosem omylała;        10
„Boś ty gadzina plugawa,
„Choć nie masz ust, barzo żwawa“.
Bo kto wiele słów wylewa,
Nie wiele mądrości miewa:
Językiem żwawi władają,        15
W nim nawiętszą siłę mają.

Rimicius: D (177) De leone et rana. [H 248 Λέων βάτραχος]. C (173) Lew a ziába. FE (31) O lwie z żabą. — Błażewski 81 Zaceniwszy, nie starguje. Lew i żaby. — Ławrynowicz 11 Żaba i lew.

58. Mądry łatwie chytrość pobaczy.

Lew, gdy przyszedl ku starości,
Nie mając pierwszej czerstwości,
Taki obyczaj wymyślił,
Jakoby bez pracej żyw był,
Udziaławszy się niemocnym,        5
Leżał zawżdy w pieleszu swym;
Zwierzęta go nawiedzały,
Które go chorym mniemały.
Tą postawą gdy je zdradzał
A barzo ich wiele zjadał,        10
Liszka wżdy się opatrzyła,
Tej chorobie nie wierzyła,
Ale przed pieleszem stała.
A lwa z dworu przywitała:
Rzekąc: „Jako sie tu, lwie masz,        15
„Jeśliże mię swą sługę znasz“?
Rzekł lew: „Siostro, moja liszko!
„Przystęp ku mnie barzo blizko!

„Powiesz mi nieco śmiesznego,
„A uIżysz mi bólu mego“.        20
Liszka rzekła barzo skromnie:
„Nie wiem, co za domniemanie we mnie;
„Trwożą mię barzo ty tropy;
„Wszystko k tobie idą stopy;
„Ci, co cię tam nawiedzają,        25
„Nie wiem kędy wychadzają;
„Boję się, bych nie zbłądziła”,
„Jeślibych tędy chodziła“.
Mądryć się przygód wiaruje,
Szkodę wszelką przedtym czuje;        30
Bo się swego sądu dzierży,
Nikomu łatwie nie wierzy.

Rimicius: D (177) De leone sene. [H 246 Λέων ϰαὶ άλώππηξ]. St (185) De leone et vulpibus. C (121) O starém lvu a o lissce. C (210) Lew a lisska. — FE (20) O lwie z liszką. — Błażewski 83 Ma strach oczy. Lew i liszka. — Potocki, Ogród I. 443 Epithalamium Jego Mci Panu Janowi z Lipia Lipskiemu. — Niemirycz (24 verso) Lew chory i liszka (L VI, 14 Le lion malade et Ie renard). — Minasowic (87) Lew, w siłach ustający, i liszka. — EW 62 Lew i liszka. — Jakubowski 100 Lew chory i liszka (L j. w.). — Mickiewicz (157) Król chory i lisy.

59. Trudno mędrca oszukać.

Byk na jednej łące chodził;
Tedy sie lew k niemu przygodził
A łagodnie z nim rozmawiał
I na wieczerzą go pozwał:
„Miły byku! Nie bądź wołem,
„Nie chciej gardzić moim stołem:        5

„Mamci barana tłustego,
„Śniewa go oba wszytkiego”!
Byk, kiedy już doma byli
A za stół sie sadowili,        10
Do kuchniej też trochę poźrzał,
Kotły silne tam oglądał.
A gdy nie widział barana,
Zadrżały mu więc kolana;
A będąc niejako medł,        15
Wstawszy ode lwa, precz poszedl.
Rzecze mn lew: „Przecz odchodzisz?
„Siedź, gościu, nic mi nie szkodzisz;
„Czekaj, aż będzie gotowo,
„Boć na czczo chodzić niezdrowo“!        20
Rzekł byk: „Kiedy kotły wrają,
„Wielkie rożny przyprawiają,
„A barana tu nie widzę,
„Przeto sie o swój grzbiet wstydzę“.
Wieleć źli chytrości mają.        25
Któremi dobre zdradzają;
Wszytkić mądre dobrze znają,
Przeto ich nie oszukają.

Rimicius: D (178) De leone et tauro. [H 262 Λέων ϰαὶ ταῦροος]. — FE (74) O lwie z wołem. — EF 29 Lew i wół dziki.

60. Cudza szkoda czyni drugie mędrszymi.

Lew niekiedy na łów się brał,
Liszkę z osłem z sobą wezwał,
Aby wszyscy społem byli
A lepiej się obłowili.
A gdy sie z łowu wrócili,        5

Zwierzyny wiele nabyli,
Tam więc lew osłowi mówił,
Aby obłów dobrze dzielił.
Osieł, jako mąż pobożny,
Na trzech położył dział równy;        10
Lewci się o to rozgniewał
A na osła zęby zgrzytał.
Osła od działu odrzucił,
Liszcze znowu dział pouczył;
Liszka w dziale mędrsza była,        15
Wszystko lwowi przysądziła.
Lew tak gniewliwy rzewno patrzał
A liszki srogo zopytał:
„Gdzieś się tego nauczyła,
„Żeś tak w dziale mądra była“?        20
Liszka też była zbladnęła,
A drżąc, tak odpowiedziała:
„Toć mię mądrą uczyniło,
„Co sie temu przygodziło“.
Bo inych łudzi przygody,        25
Które cierpią, i też szkody
Czynią człowieka mędrszego,
W swych rzeczach opatrzniejszego.

Rimicius: D (179) De leone, asino et vulpe. [H 260 Λέων, ὄνος ϰαὶ ἀλώπηξ]. C (174) Lew, wosel, lisska. — FE (32)O lwie z drugiemi zwierzęty. — Błażewski 58 Z cudzej przygody zabiegaj swojej. Lew, osieł, liszka. — Potocki Moralia (151). — Minasowicz (105) Lew, osieł i liszka. — EW 65 Lew, osieł i liszka.

61. Nieprzyjacielowi nie dowierzaj.

Lew, gdy cudną dziewkę uźrzał,
Barzo sie jej rozmiłował;

Tedy ojca pilnie żądał,
Aby mu ją za żonę dał.
Rzekł mu kmieć: „Nierównia to chcesz.        5
„Tego nigdy mieć nie możesz:
„Nie słuszeciem płci człowieczej
„Przyłączyć ku krwi zwierzęcej“.
Lew sie na kmiecia osunął,
Sroga patrząc, zęby zgrzytnął;        10
Ale kmieć wolą obrócił,
Zasie łagodnie lwa krócił,
Tak rzekąc: „Jeślić dziewka miła,
„Iżby twoją żoną była,
„Zęby i paznokty obrzeży,        15
„Bowiem sie ich barzo trwoży“.
Lew z miłości prawie oszalal,
Zęby i paznogty ubrzezać dał,
A potym sie upominał,
Aby mu kmieć swą dziewkę dał.        20
Kmieć, widząc lwa niestrojnego,
Dosiągł kija dębowego,
Tarno lwa w grzbiet ciężko trzepał,
Ledwo sie nędznik wybiegał.
Nieprzyjaciela sie wystrzegaj,        25
Na wolą sie mu nie dawaj:
Uczyniszli, coć on radzi,
Barzoć to potym zawadzi.

Rimicius: D (179) De leone, cuiusdam rustici filiam amante. [II 249 Λέων ϰαὶ γεωργός]. — FE (74) O Iwie z dziewką. Błażewski 88 Bądź zawsze ostrożny. O lwie i chłopie. — Niemirycz (22) Lew kochający, z prefacyą do jednej damy. (L IV, 1 Le lion amoureux). — Jakubowski 109 Lew w miłości (L j. w.).

62. Lepsza trocha dobrego, niż wiele złego.

Liszka lwicy urągała
I szcześliwa się mniemała,
Iż, gdykolwiek szczelnna była,
Wiele lisiąt narodziła;
A lwicę, jako niepłodną,        5
Pokładała za niegodną[8],
Rzekąc: „Nierówno ze mną chodzisz,
„Po jednemu lwięciu rodzisz“.
Lwica jej odpowiedziała:
„Pani liszko! By wiedziała,        10
„Rodzisz lisy trzy albo dwa:
Jać jednego, ale wżdy Iwa“.
Bo cześć z mnóstwa nie pochodzi.
Prawać sama cnota rodzi.
Chociać inaczej mniemają,        15
Co nie dobrze rzeczy znają.

Rimicius: D (180) Do Ieaena et vulpe. [H 240 Λέαινα ϰαὶ ἀλπηξ]. — FE (75) O lwicy z liszką. — Potocki, Ogród IV, 488 Co rzadkie, to i drogie. — Krasicki BN IV, 19 Lwica i maciora.

63. Złemu nie czyń dobrze.

Wilk niekiedy barzo stękał,
Iż kość w gardle zawiązłą miał:
Nie wiedzial, co sobie radzić,
Ledwie mógł słowo przemówić.
O lekarzu sie pracował,        5

Wielkie myto obiecował,
Ktoby sie chcial tego podjąć,
Wilkowi kość z gardła wyjąć.
Owaciem sie żóraw obrał,
Nosem z gardla kość mu wyrwał,        10
A kiedy go tak uzdrowił,
O zapłatę z wilkiem mówił,
Wilk sie z jego żądania śmiał,
A swe zęby ukazował,
Rzekąc: „Aza masz w tym mało,        15
„Żeś wyjął kark z gardła cało“?
Nie czyń złemu nic dobrego,
Boć nie będzie wdzięczen tego,
Bo źli w tym kochanie mają
Gdy złe za dobre wracają.        20

Rimicius: D (180) De lupo et grue. [H 276b Λύϰος ϰαὶ γέρανος]. Phnedrus I, 8 Lupus et gruis. St (88) De lupo et grue. C (212) Wlk a ržeřáb. — FE (3) O wilku i o żórawiu. — Błażewski 55 Z uszyma do domu. Wilk i żóraw. — Potocki, Ogród III, 56 Wet za wet (Lis i bocian). — Minasowicz (9) Złych bronić, złym pomagać rzecz jesi niebezpieczna. — Tenże (119) Wilk i żóraw. — BWF (25) Wilk i żóraw. — EW 46 Wilk i żóraw. Jakubowski 51 Wilk i bocian (L Ill, 9 Le loup et la cieogne).

64. Nie mów pyszno, być na złe nie wyszło.

Kur, który kokoszy wodził,
Z drugim kurem zawżdy sie bił,
Ale, który bitwę stracił,
Przed wielkimi sromy sie skrył.
Więc on drugi, który wygrał,        5
Bijąc skrzydły, barzo śpiewał

I przed drugimi sie pysznił,
Iż towarzysza zwyciężył.
A gdy, chodząc, tak sie bucił,
Orzeł z góry nań sie spuścił,        10
Pochwyciwszy, precz z nim leciał;
On u niego w nogach skrzeczał.
Widząc to, kur zwyciężony
Był z onego pocieszony
I na światłość się ukazał,        15
Wszystkim kokoszam panował.
Kto sie w szcześciu barzo buci,
Rychło go nieszczęście zrzuci;
Będzie potym bardzo nędznym,
Im sie więcej mnimał ważnym.        20

Rimicius: D (181) De duobus galiis, intra se certantibus [H 21c Ἀλέϰτορες ϰαὶ ἀετός]. C (213) Kohauti. — FE (75) O dwu kogutach walczących.

65. Lekarzu, uleczy sie sam.

Jeden gwiazdarz w niebo patrzał,
By przyszłe rzeczy powiedział,
Iżby przez takie matanie
Miał wżdy nędzne pożywienie.
A tak, kiedy gwiazdy liczył,        5
Wpadł w dół, którego nie baczył;
Tam sie z niego baba śmiała,
A tako mu urągała:
„Jakie jest szaleństwo w tobie,
„Gdy chcesz wiedzieć, co jest w niebie!        10
„Inym drogę ukazujesz,
„A sam w tym dole pracujesz“!

Którzy ine Iudzie karzą,
Małe zbytki ciężko ważą:
Gdy sie za święte mniemają,        15
W ciężkich grzechach sami trwają.

Rimicius: Aes. Nev. 169 Astrologus. [H 72 Ἀστρολόος]. — FE (129) O astrologu, co w dół wpadł. — Minasowicz (111) Astrolog i podróżny. — Jakubowski 35 Astrolog, który wpadł w studnią. (L II, 13 L'astrolugue qui se laisse tomber dans un puits). — Ławrynowicz 8 Thales filozof.

66. Leda przyjaźń pomocna.

Mrówka przyszła, aby piła,
W stuk sie, nieboga, wwaliła;
Gołębica to widziała;
(Wtenczas na drzewie siedziała).
A gdy sie mrówka topiła,        5
Ona jej różdżkę zrzuciła,
Której gdy sie uchwyciła,
Z studziej sie wyprowadziła.
Potym zawżdy czasu patrzała,
By gołębicy oddała        10
Dobrodziejstwo w swej przygodzie,
Gdy tonęła w onej wodzie.
Owa sie łowiec przygodził,
A na gołębicę godził;
I czyścieby jęta była,        15
Bowiem sidła nie baczyła;
Aż sie mrówka przyczyniła,
Łowca w nogę ukąsiła;
On sie rzucił, by sie pomścił,
Tym golębicę upłoszył.        20

Zachowaj sobie kożdego,
Aza łuczysz na wdzięcznego;
Nie bacz, iż pokornie chodzi,
Pod czasem ci sie przygodzi.

Rimicius: D (182) De formica et columba. [H 296 Μύρμηξ ϰαὶ περιστερά]. St (252) De formica et columba. C (175) Mrawenec a holubice. — FE (31) O mrówce i o gołębiu. — BF 20 O gołębiu i mrówce. — Jakubowski 34 Gołąb i mrówka (L II, 12 La colombe el la fourmi). — Górecki (I, 79) Gołąb i mrówka.

67. Trudno bojaźliwego mężnym udziałać.

Pytał młody jeleń starego:
„Co sie dzieje, ojcze, złego,
„Iże przede psy uciekasz,
„Kiedy krasy tak dosyć masz?
„Napierwejeś dosyć wielki.        5
„Ku biegowi barzo lekki;
„Rogami sie możesz bronić,
„Kiedyby cię kto chciał gonić“!
Rzekł mu ociec: „K temu sie znam,
„lżeć krasy niemało mam:        10
„Pyszne rogi, nogi skokliwe[9],
„Ale serce jest lękliwe.
„A przetoż, gdy psy usłyszę,
„Rad i nierad biegać muszę,
„A nie mogę więc psów czekać,        15
„Kiedy na mie imą szczekać“.
Proznoć upominać tego,

Kto jest serca niemężnego:
Nie pomożeć urudzenie,
Zwyciężyć ji przyrodzeniel

Rimicius: D (182) De vitulo et cerva. [H 303 Νεβρόὸς ϰαὶ ὲλαφος]. C (181) Telec. — FE (75) O wole z łanią. — Błażewski 34 Czego Bóg nie da, kowal nie ukuje. O jeleniu z synem. — EW 11 Jeleniątko i jeleń.

68. Rad obiecuj, a mądrze daj.

Pczoła, gdy miód udziałała,
Bogu go ofiarowała;
Bóg był wdzięczen, iż go poczciła,
A rzekł jej dać, oczby prosiła.
Ona Boga jęła żądać,        5
Aby jej ten dar raczył dać,
Iż, kogoby ukąsiła,
By go dusza opuściła.
Bóg sie w tej rzeczy rozmyślał,
Bv ludzi więcej miłował;        10
Aby obietnicę spełnił,
Pczele prośby tak dopuścił:
Gdyby kogo ukąsiła,
Żądło w ranie ostawiła,
Swym gardlem go zapłaciła,        15
Iże sie tak chciwie mściła.
Nigdy nie chciej tak dwornym być,
Iżby komu chciał zaszkodzić!
Bo co na innego stroisz,
Sam się rychlej w tym ułowisz.        20

Rimicius: D (183) De ape et Iove. [H 287b Μέλισσα ϰαὶ Ζεύς]. St (253) De ape et love. — FE (76) O pczolej ofierze i też prośbie.

69. Skromnie cierp, czego minąć nie możesz.

Mucha, w kuchni przelatając,
Wszystkich karmi pokuszając,
Kiedy tłustą juchę piła,
W niej sie wszystka zatopiła.
A gdy z garnca wyleźć chciała,        5
Prozno długo pracowała,
A już blizka śmierci była,
Sama z sobą tak mówiła:
„Jadłam dosyć, piłam dosyć,
„Już też i o śmierć nie dbam nic        10
„I nie mam żadnej żałości,
„Kiedy wżdy umrę w sytości”.
Słusza w rzeczach cierpliwym być,
Które inak nie mogą być;
I to szalon, kto sie kusi        15
Ujć onego, co być musi.

Rimicius D (183) De musca. [H 292 Μυῐα]. — FE (76) O muszce, w polewce pływającej. — Błażewski 47 Głową muru nie przebijesz. O musze. — Anonim ZP (X, część 1, 186) Mucha, w mleku tonąca.

70. Patrzaj czasu.

Młodzieniec jeden zbytni był,
Który swe wszystko potrawił,
A jednę już sukienkę miał,
Która, sie zimie odziewał.

Więc jaskółka przyleciała,        5
Gdy jeszcze czasu nie miała;
On nieborak, gdy ją uźrzał,
Już sie też ciepła spodziewał.
A tak sobie prześpiecznie żył,
Iż ostatniej suknie pozbył;        10
Jaskółka go omyliła:
Zima sie zasie wróciła.
A gdy wielkie zimno cierpiał,
Drżąc, na jaskółkę narzekał:
„Czemuś nie prawdziwa była?        15
„Otożeś mię omyliła”.
Nigdy nie miej za pewne tego,
Co nie przydzie czasu swego:
Wiele sie ich omylają,
Którzy czasu nie patrzają.       20

Rimicius: D (184) De adolescente quodam et hirundine. [H 304 Νέος ἄσωτος ϰαὶ χελιδών]. — FE (76) O młodzieńcu z jaskółką.

71. Kto na wolą mówi, źle radzi.

Lekarz niemocnego pytał,
Jakoby sie tej nocy miał;
On rzekł, iż sie barzo znoił.
Lekarz, stojąc, to pochwalil.
Wtóre kiedy go zopytał,        5
Rzekł niemocny, „żem zimno miał“.
On rzekł: „Patrzaj tego na mię:
„Ku zdrowiuć to dobre znamię!“
Po trzecie chory powiedzial,
Iże mu żywot zatwardział;        10

I w tym mu lekarz pochlebił,
Iżby też to znak zdrowia był.
Potym przyjaciel przystąpił,
A z niemocnym cicho mówił:
„Proszę cię, jakoli sie masz,        15
„A jeśli na się nieco znasz?“
On rzekł: „Lekarz tak powiada,
„Iż dobre znamiona wida;
„Aleć mnie nie pomagają,
„Tyć mię wszystki umarzają“.        20
Nie dobrzeciem taki radzi,
Który k woli słowa twierdzi:
Kto go słucha, sam sie zawodzi,
Nakoniec ku stracie przychodzi.

Rimicius: D (184) De aegroto et medico. [H 305 Νοσῶν ϰαὶ ἰατρός]. C (175) Lékař a nemocnẏ. — FE (60) O lekarzu z niemocnym. — Anonim ZP (XVI, część 2, 361) O lekarzu i chorym.

72. Łakomi są łżywi.

Drwoszczep jeden ubogi był,
A drwa sobie w lesie rąbił;
Siekiera mu sie wymknęła,
A tak w rzece utonęła.
On, na brzegu siedząc, płakał;        5
Owa sie mu Bóg ukazał,
Złota, siekierę trzymając,
Jeśli jest jego, pytając.
On, iż żelazną dobrze znał,
Złotej siekiery wziąć nie chciał.        10
Bóg mu więc śrebną ukazał,

Azaliby sie k niej przyznał.
Ale on i śrebną wzgardził,
O żelazną Boga prosił.
Bóg za tą jego prostotą        15
Dni mu śrebną i też złotą.
Drudzy, gdy to usłyszeli,
Swe siekiery, które mieli,
Chcąc do rzeki upuszczali,
Aby Boga omatali.        20
Bóg ich szaleństwa wskusić chciał,
Siekierę złotą ukazał
Oni, iż sie k niej chylili,
Przeto i swe potracili.
Wysłuchawać Bóg kożdego,        25
Kto prosi z serca prawego,
A jako łaskaw dobremu,
Tako też przeciwien złemu.

Rimicius: D (185) De lignatore quodam. [H 308 Ξυλεόμενος ϰαὶ Ἐρμῆς; 308b Ἄλλως].St (254) De lignatore quodam. C (176) Haynẏ a bůh Merkuryus. — Fe (77) O chłopie, drwa rąbiącym. — Błażewski 90 Jednym szydła golą, drugim brzytwy nie chcą. O chlopie z Merkuryuszem. — Jakubowski 61 Drew łupacz i Merkury (L V, 1 Le bucheron et Mercure). — Kniaźnin III, 10 Kmieć i Merkury.

73. Źle często pany przemięniać.

Osieł u ogrodnika był,
Gdzie wiele jadł, mało robił,
A iżby sobie polepszył,
O przemianę Boga prosił.
Bóg osła w prośbie wysłuchał:        5
Do garncarza go w służbę dał,

U którego ciężko robił,
Glinę, cegłę zawżdy nosił.
I tam sie mu źle widziało
Wiele robić a jeść mało:        10
Znowu zasię Boga żądał,
By mu lepszego pana dał.
Bóg go polecił szewcowi.
Zle tam było nędznikowi,
Bo mu mało jeść dawano        15
I kijem go przyglądano,
Tam nędzny osieł narzekał:
„Jakem przód dobna pany miał,
„A wpadłem tu z swej głupości,
„Gdzie niemasz żadnej lutości!        20
„Już mię zrobił, ledwo stoję,
„A jeszcze sie o to boję,
„Iż, gdy mię zbawi żywota,
„O skórze będzie robotu!“
Kto u mnogich panów bywa,        25
Rzadkoć ten sługa utywa:
Szalenić sie tym ubużą,
A idą z płachty w rogożą.

Rimicius: D (185) De asino et love. [H 329 Ὄνος ϰαὶ ϰηπωρός]. C (177) Wosel a zabradnijk. — Rej Zw. IV 48 Odmienność. — Jabłonowski 83 Osieł u siłu panów. Nunquam sua sorte contenti. — Jakubowski 90 Osieł i jego panowie (L VI, 98 L'âne et ses maîtres).

74. Nędznemu lżej nie samemu.

Niegdy sie zające radzili,
Jakoby swej nędze zbyli,

Iż ich tu nędzny żywot był:
Kto jedno chciał, ten je łupił.
A tak, zszedszy sie w gromadę,        5
Uczynili taką radę,
By dalej żywi nie byli
A wszyscy sie potopili.
A gdy do rzeki bieżeli,
Gdzie sie już potopić mieli,        10
Wielki tęten uczynili,
Iże sie barzo kwapili.
Żaby tęten usłyszały,
Które na brzegu siedziały:
Onego sie barzo bały,        15
Wszystki do wody wskakały.
A widząc to, starszy zając,
Więtszy dowcip z innych mając,
Rzekł ku swoim: „Poczekajcie,
„A na żaby poglądajcie,        20
„Jakoś sie barzo lękają,
„A przed nami uciekają!
„Już bądźmy w lepszej nadziei,
„Gdy mamy, kto sie nas boi”.
Miłociem bywa nędznemu        25
Cierpieć nędzę nie samemu,
I bywa serca lepszego,
Widząc kogo nędzniejszego.

Rimicius: D (186) De leporibus et ranis. [H 237 Λαγωοὶ ϰαὶ βάτραχοι]. C (181) Zagijcy a ziáby. — FE (77) O zającach z żabami. — Minasowicz (67) Zające, którym się życie sprzykrzyło. — Jakubowski 36 Zając i żaby (I, II, 14 Le Iièvre et les grenouilles). — Mickiewicz (154) Zając i żaba (L j. w.).

75. W ubóstwie żywot prześpieczniejszy.

Osieł konia niegdy widział,
Bogosławionym go mnimiał,
Iże w wielkiej hojności był,
Cudnie chowam, nic nie robił,
Siebie mieniąc nieszczęsnego,        5
Iż nie pożył nic dobrego:
„Starto mi grzbiet aż do kości,
„A plew nie mam do sytości”.
Owa przyszedł czas wojenny;
Wsiadszy na koń, junak zbrojny        10
Miedzy nieprzyjaciele wyjał,
W której bitwie koń tam ostał.
Osieł, widząc leżącego
Konia umierającego,
Jego przygody żałował,        15
Swemu sie stanu radował:
„Wolę mieć grzbiet zsadniony,
„Niżli być tako zraniony;
„Lepszeé też plewy z pokojem,
„Niźli owies z ciężkim bojem“.        20
Kto w ubóstwie chce miarę mieć,
Nie trzebać bogaczom zaźrzeć;
Ichci żywot nieprześpieczny:
Mająć pracą i strach wieczny.

Rimicius D (187) De asino et equo. [H 328 Ὄνος ϰαὶ ἵππος]. C (182) Wosel a kuoň. — FE [32) i (78) O koniu z osłem. — Rej Zw. IV, 44 O tymże (Miła rzecz swoboda). — Błażewski 23 Wyższej z wieże, aniż z domu latać. O ośle z koniem. — EW 90 Osieł i koń.

76. Nie podejmuj się, czemu nie możesz sprostać.

Wilk, uźrzawszy osla chromego,
Po łące się pasącego,
Prędko k niemu jest przybieżał,
A tamo go zakąsić chciał.
Osieł, gdy nie mógł uciekać,        5
Ku wilkowi jął tak wołać:
„Panie wilku! W mej boleści
„Ukaży nieco lutości!
„Pierwej, niż zginę, ubogi,
„Wyjmi mi tarn z zadniej nogi,        10
„Boć będę barzo niesmaczny,
„Pókimci tako niemocny!
Ale, gdy się wilk nachylał,
Iżby mu tam z nogi wyrwał,
Osieł go w zęby uderzył,        15
Aż wilk omdlal, ledwie ożył.
Potym, gdy mało otrzeźwiał,
Ledwie na przednie nogi wstał;
Zęby ze krwią wypluwając,
Mówił, taka sobie dumając;        20
„Abociem ja był oszalał,
„Żem się tego podejmował?
„A będąc z ojca kucharzem,
„Chcialem też być i lekarzem“!
Przetubych każdemu radził,        25
By swej nauki pilen był,
A tego się nie podejmował,
Czemuby sprostać nie umiał.

Rimicius: D (187) De asino et lupo. [H 334 Ὄνος ϰαὶ λύϰος]. St (141) De equo et leone. C (92) O lwu a o koni. — FE (61) O wilku z osłem; por. (15) O koniu ze lwem. — Błażewski 60 Nie podejmuj się, szaszku, legawego pola. Osieł i wilk. — Jabłonowski 13 Wilk, koń i lis. Consilia consiliis frustrantur. Quam quisque novit artem, in hac se exerceat. — Minasowicz (117) Wilk i osieł. — EW 4 O ośle i wilku. — Jakubowski 98 Koń i wilk (L V, 8 Le cheval et le loup). — Trembecki (66) Koń i wilk (L j. w.).

77. Kto się czego nie uczył, nie może inego nauczać.

Żaba w jednym błocie mieszkała,
A przezliż bardzo wołała,
Obiecując rychło zleczyć,
Ktoby sie jej chciał polecić.
Liszka jej odpowiedziała:        5
„Żabo, lepiejby milczała!
„Oto sama Chromo stylasz,
A wżdy sie lakarką działasz“.
Bo kto sie nie uczył czego,
Nie może uczyć drugiego:        10
Trzebać pierwej dobrze umieć,
Co chcesz pożytecznie wyrzec.

Rimicius: D (188) Do rana et vulpe. [H 78 Βάτραχος ἰατρός]. — FE (38) O żabie z liszką.

78. Komuś winien, nie barzo mu dowierzaj.

Wąż niektóry swą jamę miał
Przede wroty, gdzie kmieć mieszkał,
Kędy dzieci wychadzały,
A z onym wężem igrały.
Owaciem czasu jednego,
On wąż syna kmieciowego,

Gdy z nim igrał, on go ukąsił,
Iż od jadu umrzeć musił.
Kmieć syna barzo żałował
A nad wężem się pomścić chciał:        10
Bieżąc rychło, siekierę wziął,
Chciał go zabić — chwost mu uciął.
Potym on kmieć, chcąc się jednać,
Jał węża cicho namawiać:
Dał mu mąki w słodkiej wodzie,        15
Aby już z nim żył we zgodzie.
Wąż w swej jamie, sapiąc, sie wił,
Ku kmieciowi tako mówił:
„Proznoć się o zgodę głobić,
„Miedzy nama nie może być;        20
„Bo póki ty syna martwego,
„A ja się wspomnię kęsego,
„Przyjdzie nam zawżdy nowa waśn,
„Nie może być cała przyjaźń“.
Nigdyciem po nowej krzywdzie        25
Gniewno[ś]ć rychło nie odejdzie;
Rzadkoć może być sprawiona
Prawa przyjaźń przełomiona.

Rimicius: D (188) De serpente et agricola. [H 96b Γεωργὸς ϰαὶ ὄφις]. C (211) Had a sedlák. — Rej Zw. IV, 41 Taka druga (Nie wierz złemu nigdy). — Minasowicz (107) Wąż i oracz. — BF 35 O chłopie i wężu.

79. Patrzać na nieprzyjaciela niemiło.

Liszka w dom była wbieżała,
Gdzie kokosz chora siedziała,
A prędko jej zopytała,

Jakoby sie w zdrowiu miała.
Kokosz uboga zemdlała,        5
Kiedy liszkę oglądała;
Rzekła: „Mniejby mi sie czczyło,
„Kiedyby cię tu nie było“.
Nieprzyjacielska obliczność
Czyni Iudziem wielką teskność.        10
Bowiem niemasz nic wesela,
Patrząc na nieprzyjaciela.

Rimicius: D 189 De gallina et vulpe. [H 16 Αἴλουρος ϰαὶ ὄρνιϑεςς; 16b Ἂλλως. Ὄρνις ϰαὶ αἴλουρος]. — FE 78 O liszce z kokoszą.

80. Łakomi o Boga nic nie dbają.

Chodzień jeden, gdy w drogę śpiłl,
Idąc, tako sobie gadał:
„By Bóg dał naleźć co dobrego,
„Dałbych mu na poły wszytkiego“.
A owaciem nalazł kobielą,        5
Brzoskiń i orzechów pełną;
Natychmiast podle drogi siadł
A tam ono wszytko pojadł.
Kostki z łuszczynami zebrał
A Bogu je ofiarował,        10
Rzekąc: „To masz pół wszytkiego,
„Któryś mi dał daru twego“.
Tacy: co łatwie zbierają,
Nigdyć o Boga nie dbają,
Anić mają w sobie wiary,        15
Złe czynią Bogu ofiary.

Rimicius: D (189) De viatore. [H 315 Ὁδοιπόρος ϰαὶ Έρμῆς]. C (176) Wandrownijk. — FE (61) O podróżnym i o kobieli jagód. — Rej Figl. Co księdzu łupiny dal, miasto orzechów. — por. Jabłonowski 39 Jowisz i podróżny. Diis impossibilia ne voveas et vota serva. — por. Godebski (457) Łakomca.

81. Rad tego niechaj, czego mieć nie możesz.

Linka, niegdy łaczna będąc,
Chodziła, na śliwy patrząc,
Mówiąc: „By która upadla,
„Jakobych ją smaczno śniadła“!
A ony sie tylko chwiały,        5
Iż czas nie był, nie padały;
Liszka, gdy długo czekała,
Idąc precz, z sobą gadała:
„Otóżci o śliwy nie dbam
„I tak ich nierada jadam,        10
„A zwłaszcza iże są małe,
„A i jeszcze nieuźrzałe“.
Roztropnyć sie mieni nie dbać
O to, czego nie lża dostać,
A gdy szczeście nie folguje,        15
O to sie też nie pracuje.

Rimicius: D (190) De vulpe quadam. [H 33 Ἀλώπηξ ϰαὶ βότρυς]. Phaedrus IV, 3 De vulpe et uva. St (173) De vulpe et uva. C (111) O lissce a o hroznijch. — FE (79) O liszce niektórej. — Błażewski 56 Łyczkoć było, Liszka i grono wina. — Minasowicz (44) Gardzi tym pyszny, czego dostąpić nie może. Liszka i grono winne. — Tenże (111) Liszka i grono winne. — Jakubowski 53 Lis i winogrona (L III, 11 Le renard et les raisins). — Górecki (II, 217) Lis (i kiełbasy).

82. Rozmyślnie wszytko czynić.

Dziecię jedno, sobie igrając,
Biegało, motyle łapając,
A jako ine chwytało,
Niedźwiadka też takież chciało.
Chrobak, jego prostość widząc,        5
Ostrzegał je, tako mówiąc:
„Dziecię, dobrze się rozmyślaj,
„A nie lada czego łapaj!
„Mnieć się nie lza tknąć, bez szkody,
„Strzeżyż się tej złej przygody;        10
„Wszytki rzeczy dobrze poznaj,
„Dobrych się dzierż, a złe puszczaj!“
Gdy kto pocznie nieco działać,
Ma na wszytki strony patrzać:
Nie trzebać się barzo kwapić,        15
Chceszli nieco dobrze sprawić

Rimicius: D (190) De puero et scorpione. [H 350 Παῐς ϰαὶ σϰορπίος; 350b Ἄλλως. Παῖς, ἀϰρίδας ϑηρεύων]. — FE (79) O chłopcu z chrząszczami. — Minasowicz (109) Chłopiec i niedźwiadek.

83. Zły radby, iżby z nim wszyscy poginęli.

Ptasznik gdy ziębę ułowił,
Prosiła, by jej nie dawił:
„Ale mię postaw na sparze,
„Tam tobie posłużę dobrze:
„By[10] jednoś mię tam postawił,        5
„Będziesz inych ziąb dosyć bił:

„Nic sie ony nie będą strzedz,
„Gdy mię tamu będą widzieć“.
On jej rzekł: „Gdyś tako zdradna,
„Tymeś więtszej śmierci godna,        10
„Iż u przyjacioły nie dbasz,
„A złą wolą ku wszytkim masz“.
Nikomuciem zdrajca nie mił,
Choćby potrzebien był:
Takiegoć sie kożdy wstydzi,        15
Bo niecnotę po nim widzi.

Rimicius: D (191) De venatore et perdice. [H 356 Πέρδιξ ϰαὶ ἄνϑρωπος]. — FE (79) O myśliwcu z kuropatwą. — por. Jabłonowski 61 Orzeł i sroka. Garrula lingua tace.

84. Kto pili, nie zmyli.

Zając się niegdy z żółwia śmiał,
Jakoby nierychło biegał;
Rzekł mu żółw: „Możesz skosztować,
„Chceszli ze mną w zawód biegać!“
Rzekl mu zając: „Żółwiu bracie!        5
„Nieradbych ja twojej stracie:
„Alboś podobno nie slychał,
„Iżebych ja dobrze biegal?“
Żółw mu rzekl: „A cóż wiele mówić?
„Chcewa się na liszkę zwolić:        10
„Niechaj ta krasę zamierzy,
„Patrząc, jako który bieży“.
Liszka kresę zamierzyła,
Bo w tych rzeczach biegła była;
Dała czas, aby biegali,        15
Swych rozumów pokuszali.

Zając kresy niepilen był,
Żółwia sobie lekko ważył,
A iż barzo w nogi dufał,
Siadszy sobie, takoż zaspał.        20
A żółw zasię, nie mieszkając,
Szedl sobie w drogę, skakając,
I drzewiej nie odpoczynął,
Aże więc na kresie stanął.
Zając potym się ocucił,        25
Ku biegu się prędko rzucił;
Natychmiast ono przebieżał
A na kresie żółwia zastał.
Więc liszka tak wywołała,
A żółwiowi zaklad dała,        30
Rzekąc: „Zającu! tyś stracił,
„Żeś swej rzeczy niepilen był“,
Nie ci tylko rzeczy konają,
Którzy wielkie siły mają:
Bmoć lepszy dzielca pilny,        35
A gdy ktemu nieomylny.

Rimicius: D (191) De lepore et testudine. [H 420b Χελώνη ϰαὶ λαγωός]. — FE (79) O żółwiu z zającem. — Błażewski 79 Kto czasu czeka, czas traci. Zając i żółw. — Jabłonowski 18 Zółw i zając. Festina lente. — Jakubowski 88 Zając i żółw (L VI, 10 Le lièvre et la tortue). — Kniaźnin I, 5 Żółw i zając.

85. Cięższa krzywda od swego.

Siekiera, gdy dąb zwaliła,
Z niegoż kliny uczyniła,
Aby sie mógł lepiej szczepać,

Siekierze sie nie przeciwiać.
Dąb, taką rzecz kiedy widział,        5
Iż przed kliny gorzej sie miał,
Mówił, tako narzekając,
Ich niewiarę wymiatając:
„Nie dziwuję sie siekierze,
„Iże me cialo tako dzierze,        10
„Bo to czyni poniewoli;
„Nie tako mię od niej boli:
„Ale mi żal na was tego,
„Iż, będący z ciała mego,
„Litości w sobie nie macie,        15
„Tako mię ciężko szczepacie“.
Kiedy sie kto z szcześcia zwali,
Przyjaciele, co nie cali,
Cięższy onemu bywają,
Niżli którzy go nie znają.       20

Rimicius: D (192) De salice et securi. [H 123b Πεύϰη]. — FE (80) O siekierze z wierzbą.

86. Zła nauka synów.

Dziecię jedno, w szkole będąc,
A tam się z inemi ucząc,
Inym żakom księgi kryło,
A ku macierzy nosilo.
Matka tego przeglądała        5
A synaczka nie karała;
Potym, kiedy więtszy urósł,
Ukradł suknią, matce przyniósł.
Ona z dobrą wolą brała,
Wszytkiego mu dopuszczała:        10

On z tego więtszą śmiałość brał
Dopiero kraść jawnie poczynał.
A kiedy go ułapiono,
Do szubienice wiedziono,
Matka go naśladowała,        15
Tej przygody żałowała.
On sędziego naczął prosić,
By mu chciał tego dopuścić,
Na małą chwilę poczekał,
By matce nieco poszeptał.        20
A gdy ku matce przystąpił,
Ucho jej zęby ułapił,
A i pierwej go nie puścił,
Aże jej wszystko ukąsił.
Rzekąc: „Tyś to udziałała,        25
„Ześ mię zmłodu nie karała,
„Kiedym żakom ich księgi krył,
„A do ciebiem wszystko nosił;
„A iżeś mię nie uczyła,
„K temu prawie przyprawiła,        30
„Tak niepocześnie umieram,
„A ciebie więcej obwiniam“.
Ten, kto roście przez karności,
Nie pozbędzie nigdy złości:
Rodzicy wielki grzech mają,        35
Iż swych dzieci nie nauczają.

Rimicius: D (192) De puero quodam fure. [H 351 Παῖς ϰλέπτης ϰαὶ μήτηρ]. St (255) De puero fure et eius matre. — C (178) O synu a mateři. — FE (62) O synie z matką. — Gliczner Historya o synie kochanym, »Książki o wychowaniu dzieci«, (40), wyd. Wisłockiego, — Jabłonowski 69 Złodziej przy szubienicy i matka. Primus filiorum thesaurus bona educatio a parentibus. — BF 25 O dziecięciu i jego matce.

87. Kto zna morze, wie, co gorze.

Pasterz, swoję trzodę pasąc
A na ciche morze patrząc,
Począł sam z sobą rozmyślać,
Jakoby też mógł żeglować.
Za daktyły owce przedął,        5
A w okręt ich naładował
I spuścił sie na powietrze,
Chcąc tam naleźć zyski lepsze.
Owa sie morze wzburzyło,
Onę kogę zatopiło:        10
Wszytek mu tam statek zginął,
Sam ledwie na brzeg wypłynął.
Tedy po tej szkodzie niebożec,
Nabył zasie sobie owiec;
Potym był mędrszy po szkodzie:        15
Nie szukał zysku na wodzie.
Potym się więc przygodziło:
Morze sie uspokoiło,
Które pasterz kiedy uźrzał,
Towarzyszowi pokazał.        20
„Patrzaj, bracie, mego zdrajce,
„Otoć zasię daktyłów chce:
„Trudno mię masz oszukać,
„Boś mi sie dalo dobrze znać“.
Kożdy człowiek bywa mędrszy,        25
Gdy mnogich rzeczy doświadczy;
Zwyczajny prześpieczniej chodzi,
Przygodzie każdej ugodzi.

Rimicius: D (193) De pastore et mari. [H 370 Ποιμὴν ϰαὶ ϑάλασσα]. C (179) Owčak a moře. — FE (62) O pasterzu żeglującym. — Rej Zw. IV, 52 Coś jest, to chciej być. — Jakubowski 110 Pasterz i morze (L [V, 2 Le berger et la mer). — Krasicki EN 1, 4 Pasterz i morze.

88. Dobrze radzi, kto ludzi nie wadzi.

Gruszka z jabłonią z rozmowy
Dojeżdżały na sie słowy:
Jedna drugiej urągała,
Iżby gorszy owoc miała.
Bez rzekl: „Nie chciejcie sie wadzić!“        5
I przystąpił, chcąc je zgodzić:
„Co się tako sromocicie,
„Nienawiść sobie czynicie?
„Która lepszy owoc dawa,
„Ogrodnik to rozeznawa;        10
„Aleć was obie miłuje
„I jednako opatruje“.
Często swary równi zgodzą,
Które wielcy z sobą płodzą;
Niemałoć i ów pomoże,        15
Który cię w zbytku wystrzeże.

Rimicius: D (193) De punica et malo arboribus. [H 385 Ῥοιὰ ϰαὶ μηλέα ϰαὶ βάτος]. C (179) Pomorančij a jablka.

89. Kto mniej ma, nawięcej się wydawa.

Kret, będąc ślcp z przyrodzeniz,
Nie ma słuchu ni woniania;
I, chcąc się niegdy postawić,
Przed swą matką, jął tak mówić:

„Matko, coś wielkiego widzę:        5
„I silny trzask młotów słyszę;
„Alboć tu jest blizko kawal,
„Bo mi ogniem ktoś zawoniał?“
Rzekła mać: „Silno się omylasz,
„Żadnego z tych smysłu nie masz:        10
„Ani widzisz, ani słyszysz,
„Jedno się tak słowy pysznisz“,
Tak ci chełpliwi bywają,
Co o sobie powiedają,
Zlate góry obiecują,        15
Sami bzdyra potrzebują,

Rimicius: D (194) De talpa et matre. [H 71 Ἀσπάλαξ]. C (179) Krtice. — FE (80) O krecie z jego matką.

90. Komuś powinniejszy, temu pierwej pomagaj.

Kuropatwy i sierszenie,
Gdy mieli wielkie pragnienie,
Ku oraczowi przybieżeli,
Wody od niego pić chcieli.
Kuropatwy wszytki stały,        5
Oraczowi obiecały:
„Wszynkęć winnicę skopamy,
„Rodniejsząć ją udziałamy“.
Sierszenie to też chcieli dać,
Około winnice latać,        10
Wszytki ptaki od niej gonić
I przed złodziejami też bronić.
Oracz rzekł: „O słować nie dbam;
„Oto dwa woły, które mam:

„Wiele mi zysku działają,        15
„Chocia nic nie powiadają.
„Tym pierwej dobrze udziałam,
„Po których dobrodziejstwo znam;
„Wy pożytku nie działacie:
„Zinądże się opatrzajcie!“        20
Maciem w mądry oględać,
Kiedy komu nieco chce dać,
By przód nadalrzył onego,
Komu więcej potrzeb tego.

Rimicius: D (194) De vespis, perdicibus et agricola. [H 392 Σφῆϰες ϰαὶ πέρδιϰες]. C (180) Wosowé a koroptwy. — FE (85) O kuropatwach z sierszeniami.

91. Złych ludzi złe dary.

Lew, gdy sobie żonę pojmował,
Od wszytkich źwierząt dary brał;
A kożdy tam do niego wlókł
Swe podarze, jako kto mógł,
Owaciem wąż rózgę urwał,        5
W zębiech dzierżąc, lwowi dawał;
Ale on jej nie chciał przyjąć,
Przed wszytkiemi tako rzekąc:
„Wasze dary biorę wdzięcznie,
„Któreścia mi dali wiernie:        10
„Od wężać mi podeźrzane,
„Boć są jadem pomazane“.
Kożdy mądry chroń się tego,
Nie bierzy darów od złego,
A nie bacz, iżci woniają:        15
Pod tąć wonią barzo pchają!

Rimicius: D (195) De love, [H 153 Ζεὺς ϰαὶ ὄφις; 153b Ἄλλως]. — FE (81) O Jupitrze, pogańskim bogu.

93. Szczeście kogo głaszcze, tego rado zatroszcze.

Małpa dwoje dzieci rodzi,
Więc jednego nienawidzi,
A drugie barzo miłuje,
Zawżdy je w ręku piastuje.
Więc ono, które nosiła,        5
Leżąc, w nocy udusiła,
A o które nic nie dbała,
Potym za namilsze miała.
Kogo szczeście barzo głaszcze,
Na ostatek go zatroszcze;        10
Roztropny szcześciu nie wierzy,
Swą się zawżdy piędzią mierzy.

Rimicius: D (195) De simia. [H 366 Πιϑήϰου παῖδες]. — FE (47) O małpie z dziećmi. — EW 45 O małpie i jej dzieciach. — Niemcewicz III, 17 Małpa i jej dzieci.

93. Złemu nie przepuszczaj.

Pchła na człowieka wskoczyła
A w ramię go ukąsiła;
Uhpiwszy ją, chciał zabić,
Ona się mu jęła modlić:
„Proszę, daj mi odpuszczenie!        5
„Wszak wiesz moje przyrodzenie:
„Natomui się urodziła,
„Iżebych krwią żywa była.
„Wielkiej ci szkody nie dzialam.
„Boć też wielkiej siły nie mam;        10

„Barzo mało się polepszysz,
„Jeśli się nade mną pomścisz”.
Człowiek jej rzekł: „Godnaś zgładzenia,
„Gdyś tak złego przyrodzenia;
„Wieleby ty zaszkodziła,        5[11]
„Byś, jako wilk, wielka była!“
Ktokolwiek przepuszcza złemu,
Ten szkodzi zawżdy dobremu:
Nie puszczaj wilka jętego
Ni złodzieja zwyczajnego!        10[12]

Rimicius: D (195) De pulicei. [H 425 Ψύλλα ϰαὶ ἄνϑρωπς]. St (257) De pulice. — FE (81) O pchła z człowiekiem. O drugiej pchle.

94. Kto lecie proznuje, zimie poczuje.

Mrówka śrzód lata robiła,
Żyto do jamy nosiła,
Na zimę sie przyczyniając,
A przyszły czas przeglądając.
A kobyłki nic nie dbały        5
Ani sie ocz pracowały:
Śpiewaly lecie po łące,
Gdy było słońce gorące.
Potym zima przyśpieszyła,
Wszytko ziele posuszyła;        10
Mrówki tego nic nie dbały,
Bo dosyć żywności miały.
Kobyłki kiedy opadły,
A nie miały, coby jadły,
Bardzo się są zatroskały,        15
Mrówek o pomoc żądały.

Mrówki sie z nich naśmiewały,
A ich lenistwo karały:
„A czemuście tak gnuśne były,
„Żeście lecie nie robiły?“        20
Ony im odpowiedziały:
„Wszakeśmy nie proznowały:
„Latałyśmy, słodko śpiewając,
„Ludziem wesele działając“.
Mrówki rzekły: „Siostry łaskawe!        25
„Gdyście tako śpiewające,
„Dziś sie tańcem zagrzewajcie,
„A tak lata doczekajcie!“
Kto we żniwa patrzy chłodu,
Nacierpi sie zimie głodu:        30
A kto sie nie chroni znoju,
Pożywie chleba w pokoju.

Rimicius: D (196) De formicis et cicada. [H 401 Τέττιξ ϰαὶ μύρμηϰες]. — St (188) De formica et cicada. C (124) O mrawency a o kobylce. C (209] Mrawency a kobyłka. — FE (35) O świerczu z mrówką. — Błażewski 45 Patrz na koła poślednie. Polny konik a mrówki. — Niemirycz (7 verso) Świerszcz i mrówka (L I, 1 La cigale et la fourmi). — Minasowicz (119) Mrówka i konik polny. — Jakubowski 1 Konik polny i mrówka (L j. w.). — Kniaźnin II, 5 Mrówki i konik polny — Morawski (83) Konik polny i mrówki (L j. w.).

95. Rząd niewieści nie czyni czci.

Mąż jeden pośrzedniej miary,
Iż ani młody, ani stary,
Mieszkając sobie pieszczenie,
Więc potym pojął dwie żęnie,

Ale nie pod równą zgodą:        5
Jednę starą, drugą młodą.
Iż w jednym domu mięszkały.
Tak sobie społem zaźrzaly.
Więc stara, męża błagając,
K swej go miłości przywodząc,        10
Kiedy mu głowę iskała,
Czarne włosy wyrywała.
A młoda, te rzeczy widząc,
Siwe rwała, męża iszcząc.
A tako go podskubały,        15
Iż go łysym udziałały.
Kto się niewiastom da rządzić,
Tenci nie może mądry być:
I będzie miał gołą głowę,
Wieczną o sobie omowę.       20

Rimicius: D (197) De viro et uxoribus. [H 56 Ἀνὴρ μεσαιπόλιος ϰαὶ έταῖραι]. Phaedrus II. 2 Arnus, diligens invenem, item puella. St (257) De viro et duabus uxoribus. — FE (82) O mężu ze dwiema żonami. — Minasowicz (22) Równemu z równym zawsze najmilej przestawać. Baba i dzieweczka, zarówno kochająca. — Tenże (113) Człowiek, wpółsiwe wlosy mający, i dwie niewiasty. — Niemirycz (20 verso) Młodzieniec niemłody (L I, 17 L’homme entre deux âges et ses deux maîtresses). — Jakubowski 17 Człowiek w śrzednim wieku mięsz dwiema kochankami (L j. w.). — Morawski (144) Wybór żony.

96. Samemu się z dobroci nie sądzić.

Liszka, gdy karmi szukała,
Z jamy była wybieżała.
Lisięta samy w jamie zostały,

Społem sobie przymawiały        5
A jęły gardła wspominać,
Swe cudniejsze kożde mnimać;
I tako długo gadały,
Aż sie społem podrapały.
Potym liszka przybieżała,        10
Skrwawione dzieci uźrzała;
Przyczyny walki pytała,
A winnego ukarać chciała.
Ony jej odpowiedziały:
„O gardłaśmy sie wspierały;        15
„Kożdy swoje lepsze mnimał,
„A przetoć ten bój o to wstał“.
Rzekła matka: „Bardzo mądrze,
„Dziatki, gdy was kusznierz podrze,
„Tenci sam was będzie szacował,        20
„Który lepszy podgardłek miał“.
Ci, którzy ich namniej mają,
Swoje cnoty obmawiają;
Anoć mowa nie pomoże,
Samaciem sie rzecz okaże.

? — Krasicki BN 1, 14 Wilczki.

97. Plugawi cnoty nie mają.

Kur niegdy w śmieciach grzebąc,
Któreby jadł, ziarn szukając,
Wplątnął sie mu miedzy nogi
Jaspis, kamień bardzo drogi.
Uźrzawszy go, jest sie zumiał,        5
A stanąwszy, tak go namawiał:

„Szkoda, iż leżysz w tym błocie,
„Boby godzien być we złocie;
„A byłby zasię cudniejszy,
„By cie nalazł kto godniejszy:        10
„W tobieć sie ja nic nie kocham,
„Iż z ciebie pożytku nie mam.
„Więcejci ziarna miłuję
„A też sie o nie pracuję;
„Ty tedy darmo tu leżysz,        15
„W niczym mi sie nie przygodzisz“.
Ten, kto sie w złości zwyczai,
Niecnoty swojej nie tai:
Bacząc cnoty, chcąc je tępi,
Z niecnoty sie radniej chełpi.        20

Romulus I, 1: Hervieux (II, 195) Gallus ad margaritam. D (1) De gallo gallinaceo. Phaedrus III, 12. Pullus ad margaritam. SL (80) De gallo et margarita. C (55) O kohautu a o perle. — FE (1) 0 kogucie. — Błażewski 73 Szkoda psu białego chleba. Kur i klejnot. — Potocki, Ogród IV, 451 Każda głowa ma swoję czapkę. — Niemirycz (25) Kur i perla (L l, 20 Le coq et la perle). — Minasowicz (37) Często najlepsze rzeczy bywają wzgardzone. — Jakubowski 20 Kogut i perła (L j. w).

98. Zły dobrego uczyni winnego.

Wilk wonczas, gdy dzień wielki,
Przyszedł pić wody do rzeki;
Tedyż sie też baran trafił,
A na dole przed wilkiem pił.
Uźrzawszy go, wilk jął załawiać        5
A z nim tako począł gadać:
„Baranie! czemu mię nie czcisz,

„Iż przede mną wodę mącisz?“
Rzekł baran: „Nie może to być,
„Bych [ci] ja wodę mógł zmącić:        10
„Ja na dole, ty na górze,
„Woda nawstecz iść nie może“.
Wilk mu na to odpowiedział:
„Takież mi twój ociec działał
„Dwie lecie przed tym miesiącem,        15
„Gdyś ty jeszcze był jagnięciem;
„Przeto, co mi on winien był,
„Chcę, aby mi ty zań płacił:
„Synciem za ojca winnego
„Winien odbywać każdego“.        20
On rzekł: „Jać-em nie tak stary,
„Dopieroć mi miesiąc wtóry:
„A nicam ci nie uczynił,
„Przecz żeby mię tako winił“.
On rzekł: „A, już mi przymawiasz,        25
„Mojej prawdzie sie przeciwiasz!
„Nie będziesz więcej mędrować:
„Też ci mi sie chciało śniadać“.
Takoć zły człowiek z dobrego
Wnet uczyni nieprawego        30
A wynajdzie wnet przyczynę,
Iż nań wwali wszystkę winę.

Romulus I, 2: Hervieux (II, 196) Lupus et agnus. D (1) De lupo et agnoi. [D (180) De lupo et agna (Rimicius)]. [H 274 Λύϰoς ϰαὶ ἀρνός; 274b Ἄλλως. Λύϰoς ϰαὶ ἀρήν.]. Phaedrus l, 1 Lupus et agnus. St. (81) Delupo et agno. C (56) O wilku a o beranu. — FE (1) O wilku i baranie. — Błażewski 74 Nie mąć, bracie, wody. Wilk i baran. — Niemirycz (18) Baranek i wilk (L 1, 10 Le loup et l’agneau) — Minasowicz (5) Łacno jest uciśnieniem niewinnych przytłumić. Wilk i baran — Tenże (117) Wilk i baran. — EW 35 Wilk i baranek. — BWF (5) Wilk i baran. — Jakubowski 10 Wilk i baranek (L j. w.). — Kniaźnin I, 8 Wilk i baranek. — Zabłocki IV (Napastował wilk srogi jagniąteczko młode ...). — Trembecki (74) Wilk i baranek. — Krasicki B IV, 3 Jagnię i wilki. — por. Niemcewicz I, 11 Lew i piesek. — por. Górecki (I, 124) Owca i wilki; tenże (I, 125) Szpak i wilk.

99. O potwarzy.

Pies, kiedy sie był przemorzył,
Na owcę tę potwarz złożył:
Pozwał ją w sąd zagajony
0 jeden chleb pożyczony.
Owca, gdy przed sądem stała,        5
Ku długowi się nie znała;
Pies sobie hnet nabył świadka:
Kanię, sępu i też wilka.
Wilk rzekł: „Wiem, iż jej pożyczył
„Wzajem chleba: przy tymem był“.        10
Sęp rzekł: „Jamci na w patrzał,
„Kiedy owcy pies chleb dawał“.
A kania też poświadczyła,
Mówiąc, „iżem przy tym była“.
A gdy fałszywie świadczyli,        q5
Prawą owcę zwyciężyli.
A więc sędzia tako skazał,
Jako od świadków złych słyszał,
Aby owca płatna była
A psu ten chleb zapłaciła.        20
Ale, gdy nie miała co dać,
Musiala swą wełnę przedać,

Które pieniądze psu dała,
Na zimę goła ostała.
Częstokroć się to przygadza,        5[13]
Iż prostego chytry zdradza;
A źli sobie pomagają,
Z nieprawdy prawdę działają.

Romulus I, 4: Hervieux (II, 196) Ovis. canis, lupus, miivus et accipiter. — D (28) De cane et ove (Barlandus). Phaedrus I, 17 Ovis, canis et lupus. St (84) De cane et ove. C (57) O psu a o owcy. — FE (22) O owcy z psem.—Minasowicz (14) Za potwarzą potwarcy godna kara ściga. Owca, pies i wilk. — Tenże (75) Pies, owca, wilk, kaniuk i jastrząb.

100. W nierówniu towarzystwa niemasz.

Lew z bykiem, z kozłem, z baranem
Miałci się dzielić jeleniem,
Którego są ułowili,
Gdy na łowie społem byli.
Czterzy części udziałali,        5
Aby o nie los miotali,
Komu się co miało dostać,
By się nie trzeba kłopotać.
Więc Iew rzekł: „Ja pocześniejszy,
„Przeto mnie ma przyść dział pierwszy;        10
„I wtorąć sobie oddzielam,
„Iż nad was więcej mocy mam;
„Trzeciej żądam, zbych ją miał,
„Boć-em więcej z was pracował;
„Czwartej jeśli mi nie dacie,        15
Z mej przyjażni nie nie macie“.
Oni k temu przyzwolili,
Lwowi wszytkiego dopuścili:

A dosyć to z działu wzięli,
Iż odeszli od lwa cali.        20
Chroń się człowieka mocnego,
Boć sobie nie chce równego,
Ani się też składaj z dworem:
Przyłożysz się zawżdy wołem.

D (3) De leone et quibusdam aliis. Phaedrus I. 5 Vacca et capella, ovis et leo. St (86) De leone, vacca, capra et ove. C (59) O lwu, wilku, kozy a owcy. — FE (2) O lwie i innych zwierzętach. — Niemirycz (35) Jałowica, owca i koza w towarzystwie ze lwem (L I, 6 La genisse, la chevre et la brebis en sociélé avec le lion), — Minasowicz (8) Z możniejszym strzeż się ligi, chroń się towarzystwa. Krowa, kózka, owca i lew. — Jakubowski 6 Jałowica, koza i owca z lwem w w spółce (L j. w).

101. Gdy się mocni mnożą, ludzi ubożą.

Złodziej niegdy się ożeniał
A sąsiadów k swadźbie wezwał,
Którzy się tam weselili,
Tańcowali, jedli, pili.
Aż jeden mąż starszy rzecze:        5
„Szalenie się weselicie:
„Wiele złego sam podziałał,
„A cóż, gdy będzie dzieci miał!
„Słońce niegdy toż działało,
„Iż się też ożenić chciało;        10
„Ziemia tę rzecz zrozumiała,
„Tego dopuścić nie chciała,
„Rzekąc: Dosyć mam ciężkości,
„Cierpiąc twoje gorącości:
„Cóż, by drugich słońc narodził? —        15

„Wszytko stworzenieby zgładził“.
Żleciem, gdzie się mocni mnożą,
Bo ine wszytki ubożą:
Nie patrzą dobra pospolitego,
Jedno pożytku swojego,        20

Romulus I, 7: Hervieux (II, 197) Ranae ad solem [H 77 Βάτραχοι ϰαὶ ᾕλιος]. Phaedrus I, 6 Ranae ad solem. St (87) De fure, malo et sole. C (60) O zlodégi a o sluncy. — FE (102) O słońcu z żabami. — Jabłonowski 19 Słońca wesele i żaby. Diris de veta progenies diri, Minasowicz (8) Niecnych niecne potomstwo pospolicie bywa. Żaby do słońca. Tenże (111) O żabach i słońcu. — BWF (20) Słońce i żaby. — BF (4) Żaby i słońce. — Jakubowski 91 Słońce i żaby (L VI, 12 Le soleil et les grenouilles). — Krasicki BN IV, 3 Słońce i żaby. — Stankowski PWO (I, 161) Żaby do słońca.

102. Co innemu dasz, tego sam nie masz.

Psica, niegdy szczenna będąc,
A gniazda swego nie mając,
Drugiej też psice prosiła,
By jej gniazda postąpiła,
Aby jedno porodziła,        5
A szczenięta odżywiła.
Ona, mając nad nią Iutość,
Dała jej w swym gnieździe wolność.
Potem, gdy się oszczeniła,
A już brzucha prozna była,        10
Gospodyni k niej mówiła,
By jej miejsce wyproźniła.
Ona jej poczęła żądać,
By chciała mało poczekać:
„Boć-em — pry — barzo zemdlała,        15

„Iżbych trochę otrzeźwiała“.
Gospodyni dla miłości
Nie baczyła jej chytrości
I jeszcze jej dopuściła.
Aby dzieci odżywiła.        20
A gdy psi byli niemali
I po domu już igrali,
Kazala się jej wynosić,
Prozny sobie dnm uczynić.
Ona z płaczem jej prosiła:        25
„Jakby mię sama zabiła,
„Gdy mię na zimę wypędzisz,
„Ze wszemi dziećmi mię zgubisz“!
Gospodyni, acz z ciężkością,
Ostawiła onę gością,        30
A gdy zaś wiosna nastała,
Już jej nagle pozbywała;
Ale ona, będąc śmiała,
Iże w swe syny dufała,
Pysznie jej odpowiedziała,        35
A każąc, aby milczała:
„Bo będzieszli więcej mówić,
„Swym cię synom każę ubić;
„Patrz sobie indzie mieszkania,
„Chcesin prozna być kąsania“!        40
Gdy którą rzecz w swej mocy masz,
A inemu jej dopuszczasz,
Prze swą dobrać h temu przyjdziesz:
Barzo jej łatwie pozbędziesz.

Romulus I, 7: Hervieux (II, 198) Canis parturiens. Phaedrus I, 19 Canis parturiens. St (89) De duabus canibus. C (61) O dwau psech. — Niemirycz (47) Dwie suce (L II, 7 La lice et sa compagne). — Minasowicz (14) Złym niechaj wszelki przystęp będzie zagrodzony. Suka szczenna. — BWF (37) Suka ze szczenięlami. — BF 11 Suka z swojemi szczeniętami. — Jakubowski 29 Charcica i towarzyszka (L j. w.). — por. Niemcewicz III, 1 Kukawka.

103. Węża w zanadra nie wpuszczaj.

Węża śnieg był wielki zastał,
Iż się do jamy nie schował;
I tak go zima zmorzyła,
Iż w nim ledwe dusza była.
Uźrzał człowiek, żal mu go był:        5
Wziąwszy węża, w zanadra włożył;
Ou, iże się nie mógł ruszać,
Jeszcze dobrze nie mógł kęsać.
Ale. kiedy więc roztajał,
Dopiero człowieka kąsał:        10
Miłosierdzia niewdzięczen był,
Swego dobrodzieja zabił.
Żadny złemu dobrze nie działaj,
Węża w zanadra nie sadzaj!
Bowiem zły złości nie traci,        15
Dobrodziejstwo jadem płaci.

Romulus I, 10: Hervieux (II, 199) Home et coluber. — D (4) De rustico et columbro. [H 97 Γεωργὸς ϰαὶ ὄφις]. Phaedrus IV, 17 Serpens misericordia nociva. St (90) De homine et serpente. C (62) O muži a o hadu. — FE (3) O chłopie i wężu. — Minasowicz (52) Kto złemu dobrze świadczy, tym gorszym go czyni. Człowiek i żmija. — Tenże (119) O żmii i oraczu. — Jakubowski 92 Wieśniak i wąż (L VI, 13 Le viliageois et le serpent). — Mickiewicz (156) Chłop i żmija.

104. O naśmiewcach.

Osieł niegdy wieprza uźrzał
A głupie się tak z niego śmiał:
„A toli uszy krótkie masz,
„Ale mię kielcy przewyższasz“.
Wieprz kuńsztuwi porozumiał,        5
Aczkolwiek sie był rozgniewał;
Ale, widząc oślą głupość,
Taku skarał jego śmiałość:
„Dziękuj ośle, swej prostocie;
„Tu się chowa przy żywocie,        10
„Bo za ty twe śmiałe słowa,
„Wnecciby ucięta glowa“.
Głupi nie śmiej się z mądrego,
Ale bierz rozum od niego!
Rozumieć on śmiechu wszelkiemu,        15
Nie dziwuje się szalonemu.

Romulus I, 11 Hervieux (II, 199) Asinus, irrideus aprum. D (4) De apro et asino. Phaedrus I, 29 Asinus, inridens aprum. St (91) De asino et apro. — C (63) O woslu a lwu. FE (4) O wieprzu dzikim i o ośle. — Błażewski 63 Pies szczeka, wiatr niesie. Osieł i dziki wieprz. — EW 27 Osieł i dzik.

105. Żywot mierny prześpieczny.

Dwie myszy były się zetkały,
Gdy po drodze ziarna zbierały;
A jedna z nich była miejska,
Ale druga prawa wiejska.
Więc wiejska miejskiej prosiła.
Iżby u niej gością była:

„Nie gardząc mym domem ubogim,
„Najdziemy wżdy co w nim“.
Wszedszy tedy w dom ubogi,
Nie byłci tam narząd drogi,        10
Ale wdzięczne okazanie
Stała za wszystko jedzenie.
Żołądź przed nią położyła,
Prosząc, by go wdzięczna była:
„A nie tak — pry — patrz na dary,        15
„Jako na mój umysł cały“!
A kiedy już dosyć miala,
Do domu sie też wezbrała;
Mysz wieśna ją prowadziła.
Na rozchodzie pozdrowiła.        20
Miejscka mysz, chcąc sie postawić,
Jęła myszy wieśnej prosić,
Aby u niej na czci była,
Iżby inaczej nie czyniła,
I weszły są do śpiżarnie,        25
Gdzie stały rozliczne karmie;
Przyprawiwszy stół, za nim siadły,
Kosztowne patrawy jadly.
A gdy tako hojnie żyła,
Mysz sie wieśna zadziwiła,        30
Chwaląc ten byt dostateczny,
Jeśliby też był prześpieczny.
Owa wtenczas, gdy się czaiły,
Prędko sie drzwi otworzyły:
Ano był klucznik przybieżał,        35
Iżby karmie k stołu pobrał.
Mysz miejska to usłyszała,
Do swej jamy się wezbrala,

Barzo prędko do niej wbiegła
A swej gościej nie ostrzegła.        40
A mysz wieśna, chcąc też uciec,
Nie wiedziała, gdzie się podzieć;
Po kąciech się umotała,
Aż ledwe żywa ostała.
Potym więc trwoga przestała,        45
Mysz domowa wybieżała;
Ochotnie swą gością czciła
I tymi ją słowy cieszyła:
„Już o ten strach nic nie dbajmy,
„Hojnie sobie używajmy!        50
„Rzadkoć sie tego przygadza,
„Bo nieczęsto klucznik wchadza“.
Mysz-wieśniaczka jej odpowie:
„Siostro! niepewne tu zdrowie:
„Sama tych karmi pożywaj,        55
„A dalej nię Pan Bóg żegnaj!
„Wolęć ja na wsi żołądź gryźć,
„Niżli zawżdy w tym strachu być;
„Nędznyć, siostro, taki żywot,
„Gdzie jest zawżdy strach i kłopot;        60
„Miej tu sobie takie państwo!
„Milsze mnie jest prześpieczeństwo,
„Które w ubóstwie zawżdy mam,
„A i z nim sie zawżdy zgadzam“.
Śrzedni żywot beśpieczniejszy,        65
Więtszać bojaźń, im kto więtszy:
Którzy pokoja nie znają,
Tacyć o bogactwa dbają.
Lepiejci mieć trochę z pokojem,
Niż wiele z strachem, z gomonem:        70

Milaciem rzecz beśpieczeństwo,
Nierówne mu żadne państwo.

Romulus I, 12: Hervieux (II, 199) Mus urbanus et rusticus. D (5) De mure urbano et mure rustico. [H 297 Μῦς ἀρουραῖος ϰαὶ μῦς ἀστιϰός]. St (92) De duobus muribus. C (61) 0 dwau myssijch. — FE (4) O myszy wiejskiej i miej- skiej. — Rej Zw. IV, 45 O tymże (Miła rzecz swoboda). — Błażewski 56 Chleh z solą dobry na świebodzie. Mysz miejska i wiejska. — Potocki, Moralia (909). — Minasowicz (92) Mysz miejska i wiejska. — Niemirycz (17) Dwie myszy (L I, 9 Le rat de ville et le rat des champs). — Jakubowski 9 Mysz miejska i mysz polna (L j. w.). — Kniaźnin I, 9 Dwie myszki (z Haracyusza). — Niemcewicz IV, 11 Szczur miejski i Wiejski (z Horacyusza). — Górecki (II, 224) Mysz miejska i szczur wiejski (L j. w.).

106. Radź sie innego, ale wżdy patrz swego.

Orzeł podle morza latał,
Pożywienia sobie szukał;
Nie mógł naleźć nic innego,
Połapił żółwia silnego.
Ale mu się w skorupy skrył;        5
Orzeł patrzył, by go dobył,
Na wsze strony go obracał,
Wszakaż mu nic nie udziałał.
A gdy to wrona uźrzała,
Tej rzeczy hnet zrozumiała,        10
A jęła orłowi radzić,
Jakoby miał żółwia dobyć:
„Wziąwszy wzgórę, lecieć z nim musisz,
„A na ten kamień go spuścisz:
„Tako skorupy rozbierzesz,        15
„A mięsa łatwie pożywiesz“.

Orzeł hnet tako uczynił,
Żółwiowi skorupy złomił;
Tego wrona pilna była,
Mięso pierwej pochwyciła.        20
Dobrzeć tu Wrona radziła:
Sobie pożytku życzyła;
Trzebać sie dobrze wystrzegać,
Gdy kto ma radę wybierać.

Romulus I, 13: Hevrieux (ll, 200) Aquila, cornix et testuto. D (6) De aquila et cornicula. Phaedrus II, 6 Aquila et cornix. St (96) De aquila, testuggine et corvo. C (66) O worlu, hlemeyždi a wráně. — Potocki, Moralia (773). — FE (5) O wronie i orle. — Minasowicz (25) Potęgi, złością wspartej, któż sie wżdy uchroni? Orzeł, wrona i żółw. — BWF (61) Orzeł, wrona i żółw. — BF 31 Orzeł, wrona i żółw.

107. Przyjaciele z bojaźni niepewni.

Lew, kiedy mu siedm lat było,
Scześnie mu sie powodziło:
Miał przy sobie przyjaciele,
Służyła mu źwierząt wiele.
Potym przyszedł ku starości,        5
Powątlały jego kości;
Ani sie już mógl pożywić,
Swoim sługom dobrze czynić.
Więc go wszyscy opuścili,
Którzy mu z jadła służyli,        10
I ostawion w wielkiej nędzy:
Nic przyjaciel bez pieniędzy.
Poszedł niedzwiedź, liszka z wilkiem,
Sęp też poszedł, wrona z krukiem;

Iż było jeść nie dostało,        15
O lwią przyjażń stali mało.
Więc wżdy onych wezwać kazał,
A w nich jeszcze nadzieję miał;
Którzy go też rzekomo czcili,
Przed bojaźnią iż musieli.        20
Przyszedł wieprz z bykiem, z baranem,
Kozieł z osłem i też z koniem, —
Wszyscy umysłu jednego:
Zabić zdrajcę drapieżnego.
A lwa gdy mdłego baczyli,        25
Już sie go nic nie wstydzili:
Poczęli go wszyscy tłumić,
Chcąc swego zdrajcę zagubić.
Wieprz i wilk kły, kozieł rogami,
Koń z osłem tłukli nogami,        30
Baran mu dawał tarany:
Jako kto mógł, mścił się rany.
Lew, stękając, tako mówił:
„Jakiżem ja szaleniec był,
„Żem sobie nikogo nie zachował,        35
„Ktoby mię był dziś ratował“!
Tak ci, co pysznie panują,
O przyjaźń się nie pracują;
Na ostatku więc poznają,
Jaku mało przyjaźni mają.        40

Romulus I, 15: Hervieux (II, 201) Leo, senex. aper, taurus et asinus. D (7) De leone, senectule confecto. Phaedrus I, 21 Leo, senio confeuctus. C (67) O lwu, kanci, beyku a woslu. — FE (6) O lwie, chorym dla starości. — Niemirycz (43 verso) Lew stary (L III, 14 Le lion devenu vieux). — Minasowicz (15) Z nędznego szydzą nawet i najnikczemniejsi. Lew stary, odyniec, byk i osieł. — BW (39) Lew, przez starość słaby. — EW 34 Lew zestarzały. — Jakubowski 56 Lew zestarzały (L j. w.). — Kniaźnin IV, 5 Lew stary (W epoce sejmu czteroletniego ta bajka Kniaźnina, częsta po rękopisach, przybiera wyraźnie charakter polityczny: starym i chorym lwem, dręczonym przez zwierzęta, jest Polska, szarpana przez sąsiadów; ob. np. rkp. bibl. ces. w Petersburgu: Polsk. XIV. F. 11). — Górecki (I, 195) Lew i osioł.

108. To czyń, co na cię słusze.

Osieł niegdy na psa patrzył,
Iż się często z panem pieścił
I nogami się nań wspinał;
Pan mu wszytko za dobre miał.
Więc jął mówić tako z sobą:        5
„Przeszedłć-em ja psa osobą:
„Skóra gładka, a grzbiet mocny,
I więcejem pożyteczny.
„Będęć ja też z panem igrał,
„Będzieć mię więcej miłował;        10
„Żal mi, iżem ja tak głupi był,
„A o tom się nie pokusił“.
Osieł potym pana uźrzał,
K niemu barzo rychło przybieżał,
A tam ma się na piersi wspiął;        15
On się go barzo przelęknął.
Pan natychmiast kij pochwycił,
Ubogiego osła ubił:
Niezdrowo mu było granie,
Iż działał nad przyrodzenie.        20
Darmo się o to pokuszasz,
Czego z przyrodzenia nie masz,

A z czego chcesz być uczciony.
Tym więcej będziesz mierziony.

Romulus I, 16: Hervienx (II, 201) Asinus, domino blandiens. D (8) De cane et asino. [H 331 Ὅνοος ϰαὶ ϰυνίδιοον]. St (100) De asino et catello. C (68) O woslu a o sstěněti. — FE (7) O psie i ośle. — Rej Figl. Osieł, co chciał kuglować. — Niemirycz (5) Osieł i piesek (L lV, 5 L'ane et le petit chien). — Minasowicz (72) Osieł, panu się łaszący. — Jakubowski 113 Osieł i piesek (L j. w.). — Górecki (II, 200) Osieł i szpic (L j. w.).

109. Przyjaźń małego stoi za wielkiego.

Lew, iż się był upracował.
Rozciągnąwszy się w gaju, spał.
Mysz, gdy się z myszą goniła,
Na nogę mu nastąpiła.
Lew się ze snu prędko rzucił,        5
A onę mysz wnet uchwycił;
A gdy ją już chciał udawić,
Tako sie mu jęła modlić:
„Miły lewku! Nie zabijaj,
„Łaskę nade mną udziałaj:        10
„Nie radamci to uczyniła,
„Iżem cię tak przebudziła“.
A lew przedtym, niż ją puścił,
O tej rzeczy tako myślił:
„A cóżby tu sławy nabył,        15
„Bych tak liche zwierzę zabił?
„Miłosierdzie z nią udziałam,
„Przyjaźń sobie jej zachowam;
„Możeciem sie co przygodzić,
„W czym mi potrzebna może być“,        20

I, puściwszy ją, w lesie chodził,
Owa sie w sidlech uwadził;
A gdy ich sam nie mógł stargać,
Ubogi lew począł stękać.
Mysz, to słysząc, przybieżała,        25
A lwa barzo żałowała,
Iż wpadł w tako ciężkie jęctwo,
Gdyż jej czynił dobrodziejstwo.
Wnet sie ku sidłu rzuciła
A on powróz przekąsila;        30
A także lwowi pomogła
I od śmierci go wywiodła.
Ta powieść uczy mocarze,
Któreś też nieszczeście karze,
By nikogo nie wzgardzali,        35
Sąli wielcy albo mali.

Romulus I, 17: Hervieux (II, 202) Leo et mus. D (8) De leone et mure por. D (109) Ahstemius, 52. [H 256 Αέων ϰαὶ μῦς]. St (102) De leone et mure. C (69) O lwu a o myssi. — FE (7) O Iwie i o myszy. — Rej Zw. IV 47 O tymże (Ubogiego sobie lekce nie waż). — Minasowicz (68) Lew i mysz. — BWF (167) Lew i mysz. — EW 38 Lew i myszka. — Jakubowski 33 Lew i szczur (L II, 11 Le lion et le rat) — Kniaźnin II, 4 Lew i mysz.

110. Z przodku sie złemu zastawiaj.

Oracz niegdy był lnu nasiał,
Iżby z niego przędziwa miał;
A pracy tego nie dbali,
Niwczym mu nie przekażali.
Więc jaskółka przyleciała.        5
W tej je rzeczy wystrzegała,

Rzekąc: „Bracia! źle czynicie:
„Tego siemienia nie jecie!
„Z tegociem sie nici rodzą,
„Które nam więc barzo szkodzą;        10
„Przodkowićby nam zabieżeć:
„Potym będzie trudniejsza rzecz“.
Oni sie z jej rady śmiali
A bojaźń jej przypisali,
Rzekąc: „Mała sie to boisz,        15
„lne ptaki niepokoisz“.
Jaskółka więc pomilczała,
Aż zielony len uźrzala;
Jęła zasię ptakom radzić,
Na oczy im rzecz przywodzić:        20
„Otoć sie już len zieleni,
„Czemuście tak zaślepieni,
„Iż nie chcecie o się radzić,
„Złego ziela w czas pokazić ?“
Oni to w śmiech obracali        20
A nic k temu nie czynili,
Aż więc oracz len pozbierał
I sieci z niego podziałał.
Owa, widząc ich niedbanie,
Wzięła z człowiekiem zmierzenie,        25
Aby mu rano śpiewała.
I w jego domu z nim mieszkała.
Potym chlop sieci rozmiatał,
Glupie nimi ptaki lapał.
Tedy sie dupiero kajali,        30
Iźe jaskółczynej rady nie sluchali.
Z przodku sie złemu przeciwiaj,
Siły mu brać nie dopuszczaj:

Puściszli, gdy za rugi masz,
Za ogon już nie utrzymasz.       40

Romulus I, 19: Hervieux (II, 203) Aves et hirundo. D (10) De hirundinibus. [H 417 Χελιδὼν ϰαὶ ὄρνιϑες]. St (105) De hirundine et ceteris avibus. C (71) O wlastowicy a o ginẏch ptácẏch. — FE (8) O jaskółce. — Rej Zw. IV. 78 Jaskółka na nieustawiczność. — Błażewski 50 Pokornej głowy miecz nie siecze. Jaskółka i inszy ptacy. — Minasowicz (74) Ptastwo i jaskółka. — EW 94 Jaskółka i wielu innych ptaków. — Jakubowski 8 Jaskółka i ptaszęta drobne (L I, 8 L'hirondelle et les petits oiseaux). — Naruszewicz (419) Jaskółka.

111. Nie tesknić bez króla.

Gołębie z kanią walczyli,
Ale jej nierówni byli:
Zawżdyciem je poraziła,
Na dzień jednego śniadała.
Więc sie społem zgromadzili        5
A o królu uradzili;
Mniemając, iżby go trzeba,
Wybrali sobie jastrząba.
Jastrząb, gdy w polu z nimi był,
Zawżdy kanię sam poraził;        10
Gołębie sie radowali,
Iże go królem wybrali.
Ale im był potym przesiadł:
Po dwu gołębiu na dzień jadł
I, kto sie czego dowinił,        15
Ni żadnemu nie odpuścił.
Dopiero więc strach na nie padł,
Kiedy je tak on król ich jadł;

Nie wczas sie rady kajali,
Którą o królu działali,        20
Rzekąc: „Żleśmy uczynili,
„Iżeśmy z kanią walczyli:
„Lepiej było nam dań dawać,
„Niżli w domu zbójcę chować,
„Iż na nas przyszła przygoda,        25
„Omierznęła nam świeboda;
„Nie baczeliśmy trudności,
„Która nam jest w niewolności".
Gdy co działasz, mądrze działaj,
A kaniec rzeczy przeglądaj!        20
Nie wadzić mało przecierpieć,
By sie więtszego mógł ustrzedz.

Romulus II, 2: Hervieux (II, 205) Colombae et milvus. D (11) De columbia et milvo. Phaedrus I, 31 Milvus et columbae. St (112) De columbis milvo et accipitre. C (74) O holubu, supu a krahůgcy. — FE (10) O gołębiach i o kani. — Rej Zw. IV, 42 O tymże (Nie wierz złemu nigdy). — Minasowicz (19) Patrz dobrze, komu wierzyć masz i komu dufać. Kaniuk i gołębie. — BF 16 Kania i golębie. — EW 97 O gołębiach i sokole, ich królu.

112. Na dary sie nie kwapić.

Złodziej niegdy w dom był wszedł kraść,
Pies go poczuł i jął szczekać;
Złodziej mu chleba podawał,
Prosząc go, aby nie szczekał.
Pies rzekł: „O dary nie nie dbam;        5
„Co chcesz czynić, dobrze to znam:
„Abych ja tobie dopuścił,
„Iżby dom beśpiecznie złupił.

„Jadowiteć są twoje dary,
„Nie dawasz ich z prawej wiary:        10
„Chcesz mię sobie mieć równego,
„Zdrajca, domu pana mego.
„A przetoż ci to powiadam:
„Idż precz, póki sie nie rozgniewam!
„Boć nie tylko będę szczekać,        15
„Imęć sie więc ciebie kęsać“!
Gdyć co dają, patrzaj, kroć da,
A czego od ciebie żąda;
Nie kwap sie nigdy na dary,
Chceszli nie uszczerbić wiary.        20

Romulus II, 3: Hevrieux (II, 205) Canis fidelis. D (12) De fure et cane. Phaedrus I, 23 Canis fidelis. St (113) De fure et cane. C (75) O zloděgi a o psu. — FE (10) O psie i o złodzieju. — Minasowicz (16) Podejrzane złych ludzi zawsze dobrodziejstwa. Pies wierny. — BWF (41) Pies wierny. — EW 32 O psie i złodzieju.

113. Złego przyjaźni nie żądać.

Słysząc brat wilk nowin dosyć,
Iże sie miała świnia prosić,
Jest sie rychło k niej pokwapił,
Aby jej nieco poradził.
A gdy przyszedł, tedy ją pozdrowił,        5
A łagodnie ku niej mówił:
„Słyszę, siostro, iż masz rodzić,
Przełożeni cię chciał nawiedzić.
„A tak cibych rad posłużył,
„Kiedyćby jaki niewczas był:        10
„Poleć mi dzieci przyglądać,

„Będęć sie nimi upiekać“.
Świnia mu odpowiedziała
(Nie rada go tam widziała):
„Miły wilku, wynidzi precz!        15
„Tu przy mnie być nie twoja rzecz.
„I własny mąż musi wyniść,
„Kiedy żona ma porodzić:
„Obcego się bardzo wstydzę,
„A przed sromem nie porodzę.       20
„A chceszli mi wdzięk uczynić,
„Co nadalej ode mnie odejdź,
„Bych się nigdy nie widziała
„I głosu twego nie słyszała“.
Nie każdemu trzeba wierzyć,        25
Chocia umie cudnie mówić;
Boć to barzo często bywa,
Pod słowy sie fałsz przykrywa.

Romulus II, 4: Hervieux (II, 205) Lupus et scrofa parturiens. D (12) De lupo et sucula. Phaedrus Appendix 19 Scrofa parturiens et lupus. St (114) De scrofa et lupo. C (76) O swini sauprasnij a o wilku. — FE (11) O wilku i o świni. — Minasowicz (89) Wilk i prośna maciora.

114. Kto wiele mówi, mało uczyni.

Ziemia sie była nadęła,
Nie wiem, co w sobie poczęła;
Było stękania wielkie i drżenie,
Iż sie bało wszystko stworzenie.
A kiedy sie ludzie bali,        5
Czego dziwnego czekali
(Bowiem takie grozy były,

Iżby sie cuda wzjawiły).
Tedy sie ziemia ułożyła
A nędzną mysz porodziła;        10
A takoż z onego wielkiego strachu
Bylo dosyć wszędy śmiechu.
Ci, którzy sie nadymają,
Mało w sobie statku mają;
Łokciem swoje słowa mierzą,        15
Mało czynią, wiele grożą.


Romulus ll, 5: Hervieux (II, 206) Mons parturiens. D (12) De partu montium. Phaedrus IV, 23 Mons parturiens. St (115) De monte parturiente. — C (77) O hoře, ku porodu pracugijcẏ — FE (11) O górach rodzących. — Minasowicz (55) Wielkich chroń się udawać, lecz dokazuj rzeczy. Góra rodząca. — Jakubowski 119 Góra w połogu (L V, 10 La montagne qui accouche). — Kniaźnin III, 1 Góra w połogu. — Trembecki (?) (67) Góra w połogu. — Morawski (180) Góra rodząca; (230) Góra i poeta. — por. Brodziński PWB (III, 363) Kura.

115. Dobrą radę trzymaj.

Owca jedna chora była,
Syna kozie poleciła,
Aby o nim pracą miała,
Iżby ona wyzdrowiała,
Wilk, gdy jagnię u kóz widział,        5
Przed kozłem go porwać nie śmiał,
Ale mu tako poradził,
Chcąc, aby go słowy zdradził:
„Szkoda cię miedzy kozami:
„Śmierdząc, łuskają nogami;        10
„Czemu ku matce nie idziesz,

Czystych sutków[14] u niej nie ssiesz?
„Pódź ze mną, boć niedaleko,
„Pobieżywa sobie lekko:
„Dawno cię już tamo czeka,        15
„Po tobie jej tęsknica wielka“.
Baranek mu odpowiedział:
„Panie wilku! aby wiedział,
„Nie jestemci ja w mocy swej:
„Polecono mię kozie tej.        20
„Nie mogęć ja sam nic udziałać:
„Tego mię uczyła moja mać;
„Starszy o mnie niechaj radzą,
„Co mnie pożyteczno, oni wiedzą“.
Starszych kaźni nie opuszczaj,        20
Złej rady nigdy nie słuchaj!
Z tysiąca. ledwie wybierze,
Ktoby radził w prawej wierze.

Barlandus: D (28) De agna et Iupo. St (116) De agno et cane. C (78) 0 wlku a neb psu a o gehněti. — FE (23) O wilku z baranem, — EW 66 Baranek i wilk.

116. O niewdzięcznych panoch.

Łowiec mial charta rychłego,
Uganiał nim zająca każdego;
Póki jedno dobrze gonił,
Póty był swemu panu mił.
Aż na charta przyszla starość,        5
Stracił swoję pierwszą czerstwość;
Ale wżdy niebotak biegał,

Aby strawę zasługował.
Owa, gdy w polu z panem był,
Zarówno z innymi gonił;        10
Pierwej zająca dobieżał,
A przedsię go nie dodzierżał;
Bo iże był barzo stary,
Zęby mu były stępiały.
Widząc pan, iże upuścił,        15
Stradnego psa kijem ubił.
Rzekł mu pies: „Krzywdę mi działasz,
„Przyczyny mię bicia nie masz;
„A patrząc na moję starość,
„Miałby mieć nade mną lutość.        20
„Wszak dobrze wiesz, gdym młody był,
„Zam dotrzymał, com ugonił;
„Gdyby na ono pamiętał,
„Com ja z młodu prze cię działał!
„Ale pótyś mię miłował,        25
„Pókim ci pożytek działał;
„Gdy pożytku ze mnie nie masz,
„Kijem mi służbę oddawasz“.
Ciężkać niewola każdemu
Służyć panu niewdzięcznemu,        30
Bo nikomu nie folguje,
Gdzie pożytku nie poczuje.

Romulus II, 7: Hervieux (II, 206) Venator et canis. D (13) De cane venatico. Phaedrus V, 5 Canis et servus et venator. St (118) De cane antiquo et eius domino. C (79) O starém psu a o pánu geho. — FE (11) O psie łownym. — Jabłonowski 10 Smok, lis i chłop. Nihil asperius terra producit homine ingrato: pan i wyżeł. — Minasowicz (66) Za czasem wszystko idzie, wiek wszystko przynosi. Chart i myśliwiec. — BF 44 Stary pies. — EW 43 O psie starym, wzgardzonym od swego pana. — Krasicki B I, 17 Stary pies i stary sługa.

117. Nie po mowie, ale po uczynkoch mamy sądzić.

Koza, gdy precz wychodziła,
Koźlę w chlewie ostawiła,
Każąc,by nie wychadzało,
Nikomu nie otwarzało.
A owaciem wilk przydybał,        5
Dziurą w chlewie koźlę uźrzał;
Kozi sobie głos złagodził,
Aby tako koźlę zdradził.
I jął wielkim głosem wołać,
Każąc koźlęciu otwierać;        10
Koźlę więc dziurą poźrzało,
Wilka po skórze poznało,
Rzekąc: „Ba, już mię nie zdradzisz,
„Choć sobie tak glos łagodzisz:
„Radć-em matczyu głos usłyszał,        15
„Alem dziurą wilka poznał“.
Nie trzebaciem mowy patrzyć,
Ale dzieje mamy baczyć:
Sąć po głosie barankowie,
Ale po zębiech wilkowie.        20

Romulus II, 10: Hervieux (II, 208) Haedus et lupus. D (14) Do hoedo et Iupo. St (121) De hipo et edo. C (80) O wlku a o kozlátku. — FE (12) O kozie i wilku. — Minasowicz (82) Koziołek i wilk. — EW 36 Koźlę i wilk. — Jakubowski 117 Wilk, koza i koźlątko (L IV, 31 Le loup, la chèvre et le chevreau).— Mickiewicz (155) Koza, kózka i wilk (L j. w.).

118. Z bojaźni obietnice nie ważą.

Jeleń niegdy owcy przed wilkiem
Upominał się wielkim krzykiem:
„Źleć tobie czego pożyczyć,
„Owco, nie chcesz rychło placić!
„Korzec owsa, com w zajem dał,        5
„By mi dała, pan wilk kazał“.
Owca się ku długu przyznała,
Iże przed wilkiem musiała,
I prosiła przedłużenia,
Na krótki czas odelżenia:        10
„Azać — pry — owsa nabędę,
„Uźrzawszy dobrą pogodę“.
A gdy przyszedł zapłacie dzień,
Upominał owcę jeleń;
Ale ona nie nie dbała,        15
Tako mu odpowiedziała:
„Nie zdradzaj, panie jeleniu!
„Nie masz tego po plemieniu;
„Zaź cię nie srom upominać,
„Czegoś-em ja niewinna dać?        20
„Na onć-em czas obiecała,
„Iżem się wilka lękała“.
Tychci ślubów nie trzymają,
Które z bojaźni bywają.

Romulus (I, 12: Hervieux (II, 209) Cervus et ovis. D (14) De cervo et lupo. Phaedrus I, 16 Ovis, cervus et lupus. St (123) De cervo, ove et lupo. C (82) O gelenu, o wlku a o owcy. — FE (13) O jeleniu z wilkiem. — Minasowicz (13) Strzeż się tego, co ręczy podejrzaną wiarą. Owca, jeleń i wilk. — EW 42 Jeleń i owieczka.

119. Przyjaciel jednany miecz skowany.

Niektóry kmieć węża chował
I z stołu mu jadać dawał;
Więc się kmieć niegdy rozrzewnił
A siekiera węża ranił.
Wąż przed nim ledwie uciekał,        5
Aże do swej jamy wbieżał,
Mówiąc: „Czemuś mię uderzył?
„A bom cija barzo wierzył“!
Owa kmieć barzo podbieżał,
A już dalej szcześcia nie miał;        10
A to wszytko przeto wierzył,
Iż węża swego uderzył.
Przyszedł go do jamy prosić,
Chcąc zasię z nim przyjaźń złączyć;
Przyniósł mu mleka słodkiego,        15
Nadrobiwszy chleba. bialego.
Wąż mu z jamy odpowiedzial:
„Miły bracie! aby wiedział,
„Twej się ja przyjaźni wstydzę,
„Póki twą siekierę widzę;        20
„Anić dalej będę wierzył,
„Gdyś mię tak pierwy raz zdradził;
„Mogłoby się to przygodzić,
„Iżby mię mógł potym zabić.
„Kto jeden raz śmie się ważyć        25
„Zobopólną przyjaźń skazić,
„Uczynić to i drugi raz,
„Kiedy jedno będzie miał czas“.
Przyjaciela jednanego,
A miecza też skowanego —        30

Tego się zawżdy ostrzegaj,
Nadzieje w nich nie pokładaj!

Romulus II, 11: Hervienx (II, 208) Panper et serpeus. D (15) De rustico et angui. St (122) De homine paupere et serpente. C (81) O chudém člowěku a o gesstěrce. — FE O chłopie z wężem. — Minasowicz (96) Człowiek ubogi i wąż.

120. Nie wadź sie z mocarzem.

Mucha człowieka łysego
Kąsala w łysinę jego;
A on chcąc, by muchę zabił,
Sam siebie w czoło uderzył.
Mucha często ulatała        5
A z jego się bicia śmiała,
Bowiem w łysinę trzaskało,
Daleko słyszeć bywało.
Łysy na muchę się gniewał
A tako jej odpowiedział:        10
„Śmieszno tobie bicie moje?
„Potka cię nieszczęście twoje!
„Jaćbych razów sto sobie dał,
„Nie będęć wżdy od nich stękał:
„Tobieć i jaden zaszkodzi,        15
„Iż ci pewną śmierć urodzi“.
Nie stój nigdy z onym w sporze,
Czyja siła więcej może!
Acz się niektóry raz umkniesz,
Jeden mu raz wżdy upadniesz.        20

Romulus II. 13: Hervieux (Il, 209) Calvus et musca. Phaedrus IV2, 4 Calvus et musca. St (124) De calvo et musca. C (83) O člowĕku lysém a o musse. — Minasowicz (61) Dobrowolnie grzeszący nie ma mieć pardonu. Łysy i mucha. — BWF (159) Łysy i mucha.

121. Ile chytrców, tyle mędrców.

Liszka żórawia prosiła:
„Bądź u mnie, będę cię czciła“!
A on się jej rad obiecał,
Za dobrą wolą dziękował.
Tedy liszka krup nawarzyła,        5
A rzadko je uczyniła,
Na płytką misę wylała
A przed swego gościa dała.
Żóraw, iż się był przemorzył,
Około misy zachodził,        10
Z dobrą wolą jeść pokuszał:
Prozno w misie nos omaczał.
A liszka suma leptała,
Słowy gościa częstowała;
On, kiedy jej chytrość widział,        15
Myślił jakoby jej oddał.
I prosil jej na wieczerzą:
„Też — pry — u mnie dosyć warzą“.
Ona się k temu chowała,
Hojnych się gód nadziewała.        20
Żóraw grochu był nawarzył,
Który w śklany dzban wyłożył;
A tenci był przezroczysty,
Z długą szyją, wązkousty,
By telko jadło widziała        25
A dowory go nie miała,
Słowy ją ku jadłu pobudzał,

A sam karmiej nosem sięgał.
A więc liszka, jakoż siadła,
Takież wstała, nie nie jadła:        30
Łuczyl mądry na chytrego,
Łatwie się pomścił swojego.
Patrz, by inemu tego nie działał,
Czegoby sam nie rad widział!
Głupieć z tego się radować,        35
Coć tą miarą mogą oddać.

Romulus II, 14: Hervieux (II, 209) Vulpis et ciconia. D (15) De vulpecula et ciconia/ [H 34 Ἀλώπηξ ϰαὶ γέραανος]. Phaedrus I, 26 Vulpes et ciconia. St (125) De vulpe et ciconia. C (84) O lissce a o cžapu. — FE (13) O Iiszcze z bocianem. — Minasowicz (17) Wet za wet się oddaje, piękne za nadobne. Liszka i bocian. — BWF (45) Liszka i bocian. — EW 55 Liszka i bocian. — Jakubowski 18 Lis i bocian (L 1, 18 Le renard et la cicogne). — Kniaźnin Ill, 13 Bocian i liszka (L j. w.).

122. Kto urąga, mniej cnoty ma.

Mucha mrówce przyganiła,
Nieślachetność wymiotała,
Rzekąc: „Nędznaś, ziemię kopasz,
„A tak, jako ja, nie latasz;
„Zawżdy mieszkasz w jamie grubej:        5
„Ja z królem w łożnicy cudnej;
„Pijesz wodę, ssąc ją z błota:
„A ja wino czyste z zlota.
„Twarde ziarno zawżdy gryziesz,
„Nie dobrego nie pożywiesz:        10
„Ja za stołem z królem siadam
„I kosztowne karmie jadam.

„Łoże twoje na kamieniu,
„Twarde ku odpoczynieniu:
„Ja w miękkiej pościeli legam,        15
„Gdy chcę, królową całuwam“.
Mrówka, widząc jej chełpienie
A szalone domniemanie,
Poczęła ją z tego karać
I jej niecnoty powiadać:        20
„Mucho! masz umysł chełpliwy,
„Ale żywot niecnotliwy;
„A iż złości swej nie widzisz,
„Lepszemi, niż sama, gardzisz.
„Cóż za cnota, iż ty latasz,        25
„Po każdym się kącie plątasz?
„Ja z pokojem ziemię kopam,
„I nikomu nie zawadzam;
„W swym ubóstwie ja mam dosyć,
„Nie trzeba mi sobą[15] wróżyć;        30
„U ciebieć gardlo niemierne
„I sumnienie też niewierne.
„W królewskich pałacach mieszkasz:
„Beśpieczeństwa tamo nie masz,
„Przed oganką uciekając,        35
„Pod ławami się tułając.
„O ty karmie, które jadam,
„Iż moje są, gardla nie dam:
„Ty kradomie wszytko bierzesz,
„Też się z gardlem zawżdy strzeżesz.        40
„A toć się też cnota widzi,
„Iż się ciebie kożdy wstydzi;

„A nie wiem, by ten człowiek był,
„Któryby cię nie rad zabił.
„Boś pełna wszytkiej niecnoty,        45
„Zawżdy jeść chcesz bez roboty,
„W proznowaniu swój czas trawisz,
„A też strawę gardłem płacisz!
„Prawdać, iż wino często pijesz,
„A też się w nim często myjesz;        50
„Wszyscy to ludzie widają,
„Iż muchy w winie pływają:
„A gdy zima na cię przyjdzie,
„Nad cię nędzniejszy nie będzie;
„Gdzież będzie twoje bucenie,        55
„Gdy się jedno cień ostanie[16]?
„I więcej masz inych złości,
„Tylkoć strzegą poczesności,
„Bych tobie równa nie była,
„Gdybych też zbytnie mówiła.        60
„Dosyć miej natenczas o tym,
„A pamiętaj to na potym,
„By inym nie przymawiała,
„A swe niedostatki znała!“
Kto się sobie dobry widzi,        65
Hańbić się drugich nie wstydzi,
Ale, iż nań wiele wiedzą,
Dobrze mu więc odpowiedzą.

Romulus II, 18: Hervieux (II, 211) Formica et musca. D (17) De musca et formica. Phaedrus IV, 24 Formica et musca. St (130) De musca et formica. C (87) O mausse a o mrawency. — FE (14) O mrówce z muchą. — Niemirycz (26) Mucha i mrówka (L IV, 3 La mouche et la fourmi). — Minasowicz (55) Prawdziwy zaszczyt chwały ćmi zmyśloną chwalę. Mrówka i mucha. — BF 42 Mrówka i mucha. — Jakubowski 111 Mucha i mrówka (L j. w.).

123. Wielcy złodzieje małe wieszą.

Wilk się na liszkę żałował
A złodziejstwo jej zadawał:
„Ty — pry — ludzkie strzechy dzierzesz
„A kury im w nocy bierzesz“.
Więc ona się tego przała,        5
Zasię wilka winowała,
Rzekąc: „Ty podgrzebasz ściany,
„I bierzesz z chlewa barany“.
I dali się na sędziego,
Małpieża barzo mądrego,        10
Iżby je on o to sądził,
Sprawiedliwie rzecz rozgodził.
Małpież, kiedy prze wysłuchał,
Tako strony napominał:
„A czemuż się sromocita,        15
„Gdy się jednak obchodzita?
„Wszak, wilku, o cudze nie dbasz
„I o to sumnienia nie masz;
„Liszka się też wyprawuje,
„Iże się w niczym nie czuje.        20
„A przetoż się pojednajcie,
„A tych rzeczy nie wmawiajcie!
„Bo, byście się sami wiesili,
„Równibyście ludziem byli;
„Boć się u nich tako dzieje:        25

„Małe wieszą wielcy złodzieje;
„A gdyby sprawnie wiesili,
„Małoby panów ostawili“.

Romulus II, 19: Hervieux (II, 211) Lupus et vulpes iudice simio. Phaedrus I, 10 Lupus et vulpes iudice simio. St (132) De Iupo, vulpe et simio. C (88) O wlku a o Iissce. — Minasowicz (10) Kłamcy, nawet gdy prawdę powiada, nie wierzą. — Jakubowski 25 Wilk z liszką, prawnie stojący przed małpą (L II, 3 Le loup pluidant contre le renard par devant le singe). — Kniaźnin III, 4 Wilk, lis i małpa.

124. Umysł uczynki sądzi.

Oracz po ser sięgnął w Iesicę
I uchwycił tam łasicę,
A gdy ją tedyż chciał zabić,
Naczęła go tako prosić:
„Proszę cię, daj mi przemówić,        5
„A nie chciej mię tak nagle bić!
„Wspomni, żem ci i też służyła.
„Dom twój od myszy czyściła!
„I tak jeszcze nie przestawam,
„Ustawnie myszy wyławiam;        10
„A gdy po mnie pożytek znasz,
„Sprawnie mię żywo puścić masz“!
On jej rzekł: „To, coś działała,
„By w tym prawy umysł miała,
„Godnaby nie tylko puszczenia,        15
„Ale też i obdarzenia;
„Boć nie uczynku czyjego,
„Ale umysłu prawego
„Roztropni ludzia patrzają

„I tego wdzięczni bywają.        20
„Aleciem ten twój uczynek
„Omijasz prze swój pożytek:
„Chociaś myszy nie łowiła,
„A przedsię tyś mnie szkodziła;
„Bu gdyć było jeść potrzeba,        25
„Biegalaś do mego chleba;
„Jednakeś szkodę działała,
„O moję przyjaźń nie dbała.
„Za zły umysł musisz umrzeć,
„Za uczynek w tym dosyć mieć,        30
„Coś się mym dotąd żywiła
„I szkodęś mi poczynila“.
Nie uczynisz wdzięk uczynkiem,
Kiedy nie dobrym umysłem;
Dobra wola[17] wszytko krasi,        35
Uczynkom wagę przynosi.

Romulus II, 20: Hervieux (II, 212) Mustela el homo. [H 89 Γαλῆ συλληφϑεῖσα]. Phaedrus I, 22 Mustela et homo. St (133) De mustela et homine. C (89) O kolčawě a o hospodaři. — Minasowicz (16) Kto komu dla pożytku swojego pomaga, niesłusznie, by mu łaskę przyznać, się domaga. Łasica i człowiek. — BF 12 Człowiek i łasica.

125. Nad siły nie dufaj.

Wół, gdy wodę w kałuży pił,
Młode żabięta potłoczył.
Mać wtenczas przy nich nie była,
Po swej potrzebie chodziła.

Potym jej syn starszy skarżył:        5
„Matko! ktoś u nas silny był.
„Nas wszystkich barzo posłapał,
„Ażem ja ledwie żyw został“.
Żaba gniewem sie wielkim odęła,
Wspiąwszy sie na nogi, pytała:        10
„Jeślibych ja tylka była,
„Iżbych sie nad nim tego pomściła“?
Syn rzekł: „Matko, darmo sie dmiesz,
„Nigdy tak wielka nie będziesz“.
Ona więcej sie gniewała,        15
Tym sie barziej odymała.
A tak po trzecie działając,
Wielkości sie nadziewając,
Tako sie barzo nadęła,
Iż sie w poły przepuknęła.        20
Na więtszego sie nie gniewaj,
A na twoje sieły patrzaj!
Bo jeśli sie oń pokusisz,
Z swoją stratą rzecz upuścisz.

Romulus II, 21: Hervieux (II, 212) Rana rupta et bos. D (18) De rana et bove. [H 84 Βοῦς ϰαὶ φρῦνος]. Phaedrus I, 24 Rana rupta et bos. St (135) De rana et bove. C (89) O ziabě a o wolu. — FE (15) O żabie z wołem. — Błażewski 38 Mędrsze jajca, niż kokoszy. O żabie z synem. — Potocki Moralia (898). — Minasowicz (17) Nie kuś się w równy wchodzić paragon z ważnymi. Żaba rozpukniona i wół. — BWF (43) Żaba rozpukła. — EW 29 O żabie i wole. — Niemirycz (13 verso) Żaba i wół (L 1, 3 La grenouille qui vent se faire aussi grosse, que le boeuf). — Jakubowski 3 Żaba (L j. w.). — Górecki (I, 200) Żaba, co chciała być równą wołowi. — Molski (II, 105) Żaba.

126. Coć Bóg dał, by na tym przestał.

Paw, gdy słowika usłyszał,
Barzo tej rzeczy żałował,
Mając pierze tak wyborne,
Iż ma pienie tak potworne.
Przed Bogiem żałobliwie skarżył,        5
Takie k niemu słowa mówił;
„I cóżeś to ze mną uczynił,
„Iżeś mię tako poniżył?
„Gdy mam pierze tako śliczne,
„Na sobie barwy rozliczne,        10
„Ale głos mam wielmi srogi:
„Lęka się go człowiek mnogi.
„Zaż mnie było nie lepiej dać,
„Iżbych też mógł cudnie śpiewać,
„Niż temn ptakowi małemu,        15
„Który nie był godzien temu?“
Bóg pawowi odpowiedział:
„Złeś tę, pawiu, rzecz zozumiał:
„Nie możeć mieć jeden wszego
„Podług rządu niebieskiego;        20
„Dobrzeć wszystko rozrządzono,
„Każdego swym obdarzono:
„Ty krasą, słowik śpiewanim,
„Wół siłą, a koń bieganim;
„Bowiem, by jeden wszytko miał,        25
„O przyjaźńby drugich nie stał;
„To na świecie nie może być,
„Gdzie w pospólstwie musicie żyć.
„A by sie więc tako stało,
„Jakoby sie wam widziało,        30

„Dawnoby świata nie było,
„Wszystko by sie pokaziło.
„Mdłeciem umysły śmiertelnych,
„I nie najdziesz nic statku w nich;
„Niema żadny na swym dosyć,        35
„Wszytkiegoby chcial pokusić.
„Gdyby słowika zapytał,
„Snaćby on rad z tubą mieniał:
„Takci też o sobie trzyma,
„Wszytkiego sie godnym mniema.        40
„Idziż, a już bądź skromniejszy,
„Swój żywot miej za nalepszy!
„Niechaj ma kożdy swój urząd,
„Takci w rzeczach nie bywa błąd“.
Mądremuć się swe podoba,        45
O innego urząd nie dba,
Bo widzi, iż rzeczy wszytki —
Każda ma swe niepożytki.

Romulus: IV, 4: Hervieux (II, 225) Pavo ad Iunonem. D (37) De pavone et luscinia. Phaedrus III, 18 Pavo ad Iunonem de voce sua. St (175) De pavoue, Iunone et luscinia. C (113) 0 páwu bohyně řečené Júno a o slawijčkowi. — FE (30) O pawiu i o słowiku. — Minasowicz (41) Na swoim przestań, co masz, cudzego nie pragnij. Paw do Junony o swoim głosie. — BWF (117) Paw, żalący się przed Junoną. — BF 31 Uskarżanie się pawia. — Jakubowski 39 Paw, Junonie się skarżący (L II, 17 Le paon se pleignant à Junon).

127. Sam działaj, przyjaciół nie czekaj.

Piegza, w życie gniazdo mając
A z dziećmi tamo mieszkając,

Opodal w pole latała,
Pożywienia im szukała.
Gdy samy dzieci ostały,        5
Gospodarza usłyszały:
On około żyta chodzi,
Z synem sie o żniwo radzi.
Rzekąc: „Jutro, synu miły,
„Abyśmy sie pośpieszyli,        10
„Mnsim k temu sąsiady wziąć,
„Za nam pomogą żyta żąć”.
Sąsiedzi się wymówili,
Iż swej rzeczy pilni byli:
Robocie się przedłużyło,        15
Aż temu kilko dni było,
Piegza więc potym przyleci,
Zbieżały się k niej jej dzieci,
Skrzydły ku niej trzepiotały,
Abowiem się barzo bały,        20
Matce tę rzecz powiedając,
Iż „się grozi chłop żyta żąć:
„Teraz trzeba twojej rady,
„Jutroć tu przyjdzie z sąsiady“.
Ona je tako cieszyła        25
(Iż w tych rzeczach mądra była):
„Dziatki, nic się nie lękajcie,
„Prześpiecznie jutra czekajcie!
„Musić sąsiadów poczekać
„A tej roboty poniechać;        30
„Potym się też usłyszymy,
„A o sobie pomyślimy“.
Aż drugi raz oracz chodzi,
A żyto się już żąć godzi,

Na sąsiady się rozgniewał        35
A syna rychło zawołał:
„Idziż, synu, a nie mieszkaj,
„Przyjaciół o pomoc żądaj“!
Ale też i ci odłożyli,
Aby pierwej swe sprawili.        40
Więc zasię dzieci piegziny
Przełękły się z tej nowiny;
Matce wszytko powiadały,
Co mówiąc chłopa słyszały.
Rzekła im: „Bądźcie spokojne!        45
„Jeszczeć to żniwo niepewne:
„Gdyć na przyjacioły wzięto,
„I jutroć nie będzie żęto”.
Więc oracz, gdy się naczekał,
Nadzieje w pomocy nie miał,        50
Kazał synowi sierpy wziąć:
„Musiwa snuć już sama żąć!“
To piegza gdy usłyszała,
Dopiero sie precz wezbrała:
„Już tu, dziatki, nie możem być,        55
„Gdyć gospodarz jął się robić!“
Co możesz, sam zawżdy działaj,
Na przyjaciele się nie spuszczaj,
Bo snać rzecz pilna wszytkiemu,
Nie wczas pomaga drugiemu.        60

D (68) [De avicula parva, cui nomen est cassita] (Ex secundo Noctium Atłicarum Gellii apologus Aesopi Phrygis, memoratu non inutilis). — FE (42) O ptaszku z dziatkami. — Błażewski 96 Wilk nie tyje przez posły. O skowronkach. — Jakubowski 120 Skowronek z dziećmi (L IV, 22 L`alouette et ses petits avec le maître d`un champ).

128. Części urzędnicy szkodzą wszyscy.

Liszka, gdy nic nie piliła,
W jamę się była wwaliła
I długo tamo siedziała,
Aż owa barzo zemdlała.
Muchy zawżdy z niej krew ssały        5
I rojem na niej siedziały;
Ona ich też nie spądzała,
Iż się głodnych więcej bała.
Więc się k niej łaska trafiła,
Jej się nędze użaliła;        10
A tam, chcąc jej wdzięk udziałać,
Poczęla z niej muchy zganiać.
Liszka na nię zawołała:
„Siostro! źleś mi udziałała:
„Gdyś ty syte odpłoszyła,        15
„Boleściś mi przyczyniła;
„Bo się już były nassały
„A więcej mię nie kąsały,
„Ale przyjdą po nich głodne
„I będą mi barzo szkodne“.        20
Przetoć oni źle działają,
Którzy częste urzędniki mają:
Łatwiej uchowasz sytego,
Niżli złodzieja łacznego.

Abstemius, prooemium [De vulpe et herinacoeo] [H 36 Αλώπηξ ϰαὶ ὲχἲνος]. — Błażewski 19 Ten szczyptą, drugi garścią. O liszce z jeżem. — Fr. Skarbek PWB (IX, 219) Lis i jeż.

129. Co śmiesz radzić, śmiej też czynić.

Myszy, widząc swoję szkodę,
Zeszły się wszytki w gromadę:

A o kocie się radziły,
Jakoby go prozny były.
Więc młode śmiele radziły,        5
By się nań gwałtem rzuciły,
A tego się mocnie ważyć —
Kacerza gardła pozbawić.
Starszym się to nie widziało,
Aby się co gwałtem działo:        10
„Wiele — pry — swych potracimy,
„Wżdy beśpieczne nie będziemy;
„Alećby nam tu udziałać:
„Na szyję mu zwonek uwiązać,
„Iżby, chodząc, zawżdy zwonił,       15
„Nigdziejby się nie zataił“.
Wszytki ranię pochwaliły
I też na nię przyzwoliły;
Alećby trzeba jednego,
Któryby się podjął tego.        20
Łatwieciem radzić językiem,
Trudniej ją przewieść uczynkiem;
Trzebać pracej nie żałować.
Kto chce dobrą radę skonać.

Abstemius, 195 De muribus, tintinnabulum feli appendere volentibus. — Błażewski 32 Głupiego mowa: nie mniemiałem. O szczurkach. — Jakubowski 24 Rada, od szczurów złożona (L II, 2 Conseil tenu par les rats). — Anonim ZP (IX, część 2, 267) Sejm myszy. — W. Narbut ZP (XVI, część 1, 59) Myszy sejm. — Gorecki (l, 78) Mysza narada.

130. Zła wola niewola.

Jeleń z koniem społem byli,
Jedną się łąką żywili;

Koń był temu barzo nierad,
Iże z nim jeleń społem jadł.
I często się tego pokuszał,        5
Aby go był z łąki zagnał;
A wszakoż równa walka była:
Społemesta się goniła.
A kiedy go nie mógł spędzić,
Począł się człowieka radzić:        10
„Poradź mi, mily człowiecze,
„Bych mógł być sam na tej łące“.
Rzekł mu człowiek: „Chceszli słuchać,
„Musisz się dać mnie uchełznać:
„Osiodławszy, na się wsiędę,        15
„A jelenia gonić będę;
„Tak jelenia odpłoszymy,
„Sami się tu ostoimy“.
I zstało się, jako koń chciał,
Aleć wżdy na tym nie wygrał;        20
Bo acz jelenia odpędził,
A wszakoż się sam zniewolił:
Nie mógł zbyć z kielców wędzidła,
A grzbiet mu zsadnił od siodła.
Lepszać jest zgoda z sąsiadem,        25
Niżli zwycięstwo z nakładem;
Będzielić kto pomocnikiem.
Musisz mu być niewolnikiem.

Abstemius, prooemium [De equo et cervo]; por. Romulus IV, 9: Hervieux (II, 228) Equus, cervus et venator. D (26) De equo et cervo. [H 175 Ἵππος ϰαὶ ἔλαφος]. Phaedrus IV, 4 Equus et aper. St (182) De equo, cervo et venalore. C (118) O koni, o gelenu a o mysliwcy. — FE (21) O koniu z jeleniem. — Błażewski 40 Dwu trzeci rozwadza. Jeleń, koń i chłop. — Niemirycz (38) Koń i jeleń (L IV, 13 Le cheval s’étant vonlu venger du cerf). — Minasowicz (44) Chciwy zemsty sam na się nieszczęście sprowadza. Koń i dzik. — Tenże (113) Koń i dzik. — BF 33 Koń i dzik. — Jakubowski 67 Koń, chcący się zemścić nad jeleniem (L j. w.).

131. l ci chleb jedzą, co domu nie wiedzą.

Mysz wiele lat w pudle była,
Gdzież się była urodziła;
W swym ubóstwie dosyć miała,
Bo też dalej nie wiedziała.
Owaciem niegdy, igrając,        5
Po pudle sobie biegając,
Z przygody się wywaliła,
Na czysty kołacz trafiła.
Którego gdy się najadła,
Nie żal jej, iże upadła;        10
Bowiem ono wywalenie
Przywiodlo ją w dobre mienie,
I potym z sobą mówiła:
„Jakożem ja głupia była,
„W pudle się zawżdy chowając,        15
„Indzie szcześcia nie patrzając!“
Nie zawżdyć, gdzie się urodzi,
Tam się człowiaku szczesno wodzi;
A mnodzy miedzy cudzemi,
Bywają pocześniejszemi.        20

Abstemius 1 De mura, in cista nato. — FE (105) O skrzynnej myszy.

132. Bez prace nie będą kołacze.

Oracz, dawszy słuszne dary,
Prosił nabożnie Cerery:

„Taki mi — pry — jęczmień rości,
„By nie miał plew ani ości!“
Ceres łatwie dopuściła,        5
By w tym jego wola była
Jęczmień się goły urodził,
W żadnych plewach skryty nie był,
Ptacy, gdy to ubaczyli,
Łatwie wszytek wyłuskali.        10
Oracz sam siebie winował,
Iż bez prace bogat być chciał.
Żadnej trudności nie ma dbać,
Kto chce spełna pożytki brać:
Takoć na świecie zrządzono,        15
Trudzą z pożytkiem złączone.

Abstemius 2 De rustico, impetrante, ut triticum absque aristis nascerentur. — FE (206) O chłopie i zbożu.

133. Kto zazdrościw, ten sobie krzyw.

Pająk się niegdy rozgniewał,
Iż jaskółkę w domu widział:
A nna Dkny przelatała
A prędko muchy łapała.
Więc jął z sobą tako mówić:        5
„Co mam z tą rzeczą uczynić?
„Przejmuje mi me pożytki,
„Wyjadasz muchy wszytki“.
A takoż z onej zazdrości,
Iż nie miał jeść do sytości,        10
Swe sieci w oknie zastawił,
Aby jaskółkę ułowił.
Ona, kiedy przyleciała,

Wszytek on nastrój porwała.
Prozno tam pająk pracował,        15
Sam sobie śmierć nagotował.
I, widząc się tak nędznego,
A śmierci barzo blizkiego,
Dopiero więc jął żałować,
Iż się sile chciał przeciwiać.        20
„Ja, szalony, com udziałał!
„Gdyżem muchy ledwie łapał,
„O ptakim się też pokusił,
„Statków swych i gardła pozbył“.
Na swe siły kożdy patrzaj,        25
A co możesz znieść, to działaj!
Ci, co w się barzo dufają,
Radzi często upadają.

Abstemius, 4 De aranea et hirundine. — FE (106) O pająku z jaskółką.

134. Kto ma mniej, ma beśpieczniej.

Osieł z wołem, trawę jedząc,
Chodzili sobie, gadając;
Swoje prace powiedali,
Które na świecie miewali.
Aż usłyszeli trąbienie,        5
Wielkiego wojska szumienie;
Wół się tedy barzo zlęknął,
Ku osłowi mówić począł:
„Bracie ośle, uciekajwa
„A tej burdy nie czekajwa!        10
„Iścieć tu nas poimają:
„Żolnierzeć prawdy nie znają“.

Rzekł mu osieł: „Ty sam biegaj,
„Z gardłem sie rychlej umykaj!
„Ciebiećby iście zabili:        15
„Jedno by cię połapali:
„Aleć mnie żywot jednaki
„Na wsi i miedzy żołdaki;
„Gdy wypełnię pracą swoję,
„O gardło się nic nie boję“.        20
Kto ma nieco korzystnego,
Nie ma gardła beśpiecznego;
Zawżdyć prześpieczen ubogi,
Nikt mu nie zasiędzie drogi.

Abstemius 8 De asino et vitulo. FE (108) O wole z osłem. — Błażewski 97 Taż baba na tychże kołach. O ośle z cielęciem. — Jabłonowski 82 Starzec i osieł. Conditionem mutare, non dominum, quaeras.

135. Źli więcej mają, iż cudze chwytają.

Liszka ku wsi przydybała
A dziurą w dom naglądała;
Swego pożytku patrzyła,
Azaby się pożywiła.
Usłyszala tęten gęsty:        5
Ano się snują niewiasty;
Społem tam wesoły były,
Kury jadły, wino piły.
Tedy liszka z sobą mówiła:
„Bych ja tak kury gnąbiła,        10
„Jakoby mię ciężko szczwano,
„Wszytkiejby gromady zwołano!“
Gospodyni to słyszała,

Liszce tak odpowiedziała:
„Sprawnie za tobą wołają,        15
„Iż cię tak złą wszyscy znają;
„Myć swojego pożywamy,
„Czego pracą nabywamy:
„Ale ty, czego pożywasz,
„Złodziejstwem tylko nabywasz“.        20
Bo wolno jest gospodarzowi,
Ale nie wolno złodziejowi:
Czego wżdy drudzy nie dbają,
Cudze sobie przywłaszczają.

Abstemius 9 De vulpe et mulieribus, gallinam edentibus. — FE (108) O niewiastach i o liszce.

136. Niewieścia żałoba tylko u pogrzebu.

Jedna pani męża miała
A przednie go miłowała;
Który nagle się rozbolał,
A tak żywota dokonał.
Więc, gdy było przy pogrzebie,        5
Nie lutując sama siebie,
Żałobliwie narzekała,
Za nim się w grób wrzucić chciała:
„Któż mię będzie opatrował,
„O moje rzeczy się pracował?        10
„Bieda mnie, nędznej sierocie,
„Ostawszy w takim kłopocie“!
Owa jeden k niej przystąpił,
Aby ją w smutku pocieszył,
Rzekąc: „Miła pani, nie chciej płakać!        15
„Możeć Bóg takowegoż dać.

„A by to Pan Bóg dać raczył,
„Iżbych ja twoim mężem był,
„Dobrzeby się u mnie miała,
„Troskiby tej zapomniała”.        20
Ona rzekła: „Źleś udziałał:
„Czemuś dawniej nie powiedział?
„Jużemci inemu ślubiła,
„Pókim jeszcze w domu była“.
Krótkoć niewiasta żałuje,        25
Chociać się tak okazuje,
A wtenczas, gdy mąż umiera,
Sobie innego wybiera.

Por. Abstemius 14 De muliere, virum morientem flente, et patre, cam cousolante. — Rej Figl. Jako żona na pogrzebie omdlała. — FP 144 O niewieście, co męża żałowała. — Jakubowski 107 Młoda wdowa (L VI, 21 La jeune veuve).

137. Kożdy ma swe rupie.

Źwierzęta się zeszły były,
O swych niedostatkach skarżyły,
A osieł tego żałował,
Iż k swej głowie rogów nie miał;
Więc też małpa wystąpiła,        5
Tę żałobę położyła:
„I mnieć krzywdę udziałano,
„Gdy mi ogona nie dano“,
Ale je kret upomionął:
„Bądź tego wdzięczem, co kto wziął!        10
„Otociem się prozno starać,
„Czego komu Bóg nie chciał dać.
„Otoć ja też oczu nie mam,

„Ale tej rzeczy mało dbam,
„Gdyżem nie sam jedno taki,        15
„Którzy mają niedostatki“.
Nic ci ciężkiego nie będzie,
Kiedyć jedno na myśl przyjdzie,
Iż kożdy, kto się urodzi,
Wżdy ma nieco, co mu szkodzi.        20

Abstemius 18 De asino, simia et talpa. — FE (113) O małpie z osłem i kretem. — Błażewski 52 Cudza szkoda — ludzi śmiech. Osieł, małpa, kret. — Kniaźnin I, 7 Osieł, małpa i kret. — Morawski (127) Osieł, małpa i kret.

138. Kto rad szczebiece, wszytko wymiece.

Sroka, bacząc swą postawę,
Prędki język i wymowę,
Ku oriowi przyleciała,
Aby mu się przykazała.
A bujno przed nim stanęła,       5
Wymownie mówić poczęła:
„Królu miły! możeli być,
„Chciałaćbych rada posłużyć.
„Mamci swe wszytki dostatki,
„Cudne piersi, język prędki:        10
„Pośleszli mię gdzie w poselstwie,
„Sprawięć wszytko barzo czerstwie“,
Orzeł jej rzekł: „Sroczko miła!
„Cudnaś dosyć i wspaniła;
„Jednożci się tego wstydzę,        15
„Iż cię mówną bardzo widzę;
„Mówniciem obyczaj mają:
Nic w sobie nie zachowają;

„Tak, coby tu usłyszała,
„Wszytkoby wyświegotała”.        20
Bo królewacy tajemnicy
Mają być stateczni wszyscy,
By w nich nie był smysł niewieści,
Które rady noszą wieści.

Abstemius 26 De aquila et pica. — FE (112) O sroce z orłem.

139. Rozne mieszkanie przychodzi w nieznanie.

Słąka z swą matką gadała
I z radością powiadała,
Iż się z jaskółką złączyła,
W wieczną przyjaźń zaślubiła.
Matka rzekła: „Źle w działasz,        5
„Roznej przyjaźni nabywasz:
„Ty lubisz miesca chłodzące,
„Jaskółka zasię gorące“.
A gdzie rozne obyczaje,
Przyjaźń się tam nie nadaje,        10
Aniciem mogą z sobą być,
Którzy jednako nie chcą żyć.

Abstemius 27 De turdo, amicitiam cum hirundine ineunte. — FE (116) O jarząbku z jaskółką.

140. Kto dobrze broi, śmierci się nie boi.

Łabęć to ma z przyrodzenia,
Iż, gdy pozna czas zemrzenia,
Nigdy zasmucon nie bywa,
Ale slodko barzo śpiewa.

Bocian, słysząc to wesele,        5
Dziwił mu się barze wiele,
A iż przyczynę wiedzieć chciał,
Tak łabęcia o to pytał:
„Czemu to, miły łabęciu,
„Groźnej[18] wszelkiemu źwierzęciu        10
„Śmierci się ty sam radujesz
„I co w niej nalepszego czujesz“?
Rzekł mu łabęć: „Ktoby chciał znać,
„Nie ma przecz z świata żałować,
„Który pełen wszelkiej złości,       15
„Szkód, wrzodów, nieprześpieczności;
„W którym tu, jako w ciemnicy,
„Iż posnęli niemal wszyscy,
„Iże światłości nie widzą,
„Przemiany sie bardzo wstydzą,        20
„Anoć po tym przemienieniu,
„Przychodzą k dobremu mieniu
„Wszyscy mężowie cnotliwi,
„Którzy byli sprawiedliwi.
„Abowiem w drugim żywocie        25
„Nie nie wiedzą o kłopocie,
„Pożywając dnia wiecznego
„Bez zatroskania żadnego,
„A przetoż, gdy to wspominam,
„A sumnienia złego nie mam,        30
„Sprawnie sie mogę weselić,
„Iż mam wszytkiej nędze pozbyć“.
Aczci śmierć groźna wszelkiemu,

Nawięcej człowieku złemu,
Dobrzy, iż nadzieję mają,        35
O ten żywot mało dbają.

Abstemius 13 De cygno, in morte canente, reprehenso a ciconia. — FE (112) O łabędziu umierającym. — Błażewski 86 Co Bóg obiecał, nikogo nie minie. Łabęć i bocian.

141. Miłośnice są drapieżnice.

Niegdy jedna miłośnica,
Złupiwszy swego panica,
Żałowała, gdy od niej jał,
Smutnymi ją, słowy żegnał.
A gdy ciężko narzekała,        5
Jakoby syna pogrzebała,
Towarzyszki, co z nią były,
Jako mogąc, ją cieszyły,
Rzekąc: „Nie płacz bez przyczyny!
„Na to mieśce przydzieć inny“        10
Ona więc płakać przestała,
Tako im odpowiedziała:
„Nie przetomci tak płakała,
„Iżebych go żałowała:
„Jednoć mi tega barzo żal,        15
„Iż mi tego płaszcza nie dał“.
Łzam sie nie trzeba dziwować
Ani na płacz wielki patrzać:
Mnodzyć ten obyczaj mają,
Łzami zdrady przykrywają.        20

Abstemius 15 De muliere, amatoris discessum flente. FE (112) O niewieście, męża płaczącej. — Rej Figl. Jako żona męża żałowała.

142. Kto miecz trzyma, pokój miewa.

Węgorz niegdy węża pytał,
By mu przyczynę powiedział:
„Gdyż mawa stany podobne,
„A czemu szczeście nierówne?
„Ciebieciem się kożdy wstydzi,        5
„Musi się bać, gdzie cię widzi;
„A na mię taki chrap mają,
„Barzo mię radzi łapają“.
Rzekł wąż: „Przetoć ja pokój mam,
„Iż od siebie szkodno kąsam;       10
„A ktoby mi chciał zaszkodzić,
„Musi na mię gardło sadzić;
„Aleś ty mąż bez obrony,
„Cierpisz ucisk ze wszej strony;
„Coby też moje zęby miał,       15
„Rad ci by kożdy pokój dał“.
Przetoż, kto chce w pokoju żyć,
Ma ku odporu gotów być;
Kożdyciem się drażnić chroni,
Kto natychmiast krzywdy broni.       20

Abstemius 17 De anguilia, conquerente, quod magis, quam serpens, infestaretur. — FE (113) O wężu z węgorzem. — Błażewski 11 Na pochyłą gałąź i kozy skaczą. O węgorzu z wężem.

143. Więcej się chłop onego boi, co stoi.

Niegdy psi dworscy wieśnego
Gonili, jako głupiego;
A on im więcej uciekał,
Tym go żadny przestać nie chciał.

Aż więc na męstwo wspomianął,        5
Obrócił się k nim i stanął,
A swe też zęby ukazał,
Razy za razy oddawał.
Też więc psi, co go ścigali,
Stanąwszy, na się poglądali;        10
Z pokojem go opuścili
A do domu sie wrócili.
Stąd bojarzy by wzór brali,
Iżby głupie nie biegali;
Bowiem, którzy mężnie trwają,        15
Rzadko bitwę przegrawają.

Abstemius 32 De canibus urbanis, villaticum insequentibus. FE (118) O wiejskim psie z miejskim.

144. Pomoc nierówna nie pewna.

Ptacy wielcy i też mali
Niegdy sie wojskiem zebrali
A z źwierzęty walczyć chcieli,
Pokój im wypowiedzieli.
Więc źwierzęta, przestraszony,        5
Bojąc sie przeciwnej strony,
Przez swe posły ryb prosiły,
Aby im pomocny były.
I, dufając posileniu,
Miały sie ku odpieraniu,        10
Ale ja ryby omyliły,
Iż niegodne k temu były,
Rzekąc: „My walczyć bez wody
„Nie możemy oprócz szkody;
„Przetoż już o sobie radźcie,        15

„Naszej siły nie czekajcie!“
Ci, którzy są nim nierówni,
Pomocnicy są niepewni:
Nadzieje w nich nie pokładaj,
Godniejsze sobie zachowaj!        20

Abstemius 21 De quadrupedibus, societatem adversus aves cum piscibus ineuntibus, — FE (114) O rybim towarzystwie z zwierzęty.

145. Dobrodzieja nie gniewaj.

Wiewiórkam się utęskniło,
Iż im z pracą przychodziło
Zawżdy na dąb po żołądź leźć,
Kiedy jedno co chciały jeść.
Aby onej prace zbyły,        5
Tako sobie uradziły,
Iżby upadł, dąb podkopać.
A na ziemi żołądź zbierać.
Aż sam wiewiór, co starszy był,
Mocno im tegoto bronił,        10
Rzekąc: „Dziatki, źle radzicie,
„A swej szkody nie widzicie!
„Stracicieli dobrodzieja,
„Pewnoć o was zła nadzieja:
„Cięższać na was praca przyjdzie        15
„Szukać pożywienia indzie.
„Trzebaciem się w tym ostrzegać,
„Acz spólnego wżdy miernie brać;
„Mierneć rzeczy długo trwają,
„Niemierne hnet przestawają“.        20
Ale ci, co tego nie wiedzą,
Wszytko więc razem pojedzą,

A napotym nic nie mają,
U innych z ręku patrzają.

Abstemius 35 De gliribus, quercum eruere volentibus. — FE (119) O szczurach i o dębie.

146. Niźli się masz mścić, trzeba myślić.

Niedźwiedź gdy ula dobywał,
A miód z niego wyjadać chciał,
Pczoła go jedna ujadła,
Która nań pierwej przypadła.
On więc gniewy począł sapać        5
A tym więcej on ul drapać,
Aż się nań wszytki zebrały
A ciężko ji ukąsały.
Poniewoli sie odgniewal
I ledwie sie im wybiegał;        10
A mając teskność w boleści,
Żałował swojej głupości:
„Barzon szalenie uczynił,
„Iżem ku pomście prętek był;
„Oto dla małej przyczyny        15
„Podjałem ból tako silny“.
Nie wadzić drugdy przecierpieć,
Małej krzywdy nizacz[19] nie mieć,
Niźli dla upiornej kaźni
Mnogich nabyć nieprzyjaźń.        20

Abstemius 38 De urso et apibus. — FE (120) O niedźwiedziu z pszczołami. — Błażewski 71 Kto się mści dwa razy bywa bit. O niedźwiedziu a pszczołach.

147. Co sie nagodzi, schować nie wadzi.

Ptasznik długo ptaki nęcił,
A potym więc sieć rozrzucił,
Aby je wszytki połowił
Za ten nakład, który czynił.
Ptaków po troszce padało,        5
Jemu się zgubno widziało,
A tak na nie[20]nie potargał,
Aże wszytkich społem czekał.
Ptacy, gdy się najadali,
Jedni po drugich wzlatali,        10
Aże tako dzień przeminął,
On żadnego ptaka nie jął.
A gdy się wieczór przybliżył,
Widząc, iże się omylił,
Na jednego ptaszka porwał,        15
Któryż sam był tylko ostał.
Ktociem się na wiele kasze,
A nie chce zbierać po trosze,
Gdy wszytkiego oczekawa,
Na małej rzeczy przestawa.

Abstemius 39 De aucupe et fringilla. — FE (120) O ptaśniku z ziębą.

148. Nowsze wszytko lepsze.

Bojarzyn czasu jednego,
Mając konia wybornego,
Kupił k niemu i drugiego,
Niwczym jemu nierównego.

Ale, iże ten nowy był,        5
Więc pierwszego przeń opuścił;
Pilności ku niemu przyłożył,
Iżby go zawżdy chędożył.
Aż nowy koń rzecze dawnemu:
„Dziwuję się panu twemu,        10
„Iż taką pieczą o mnie ma,
„A o cię już prawie nie dba“.
On mu zasie odpowiedział:
„Azażeś tego nie wiedział?
„Radzić to głupi działają,        15
„Iż się w nowinach kochają,
„Nie patrząc, jeśli nowotna
„Ma im rzecz być pożyteczna,
„A tak, gdy przyjaźń mieszają,
„Nigdy prawej nie uznają“.        20
Mądregociem przyjaźń pewna,
A zwłaszcza, w kim cnotę pozna;
Milo mu z nim zawżdy mieszkać,
Nowych mu nie chce przekładać.

Abstemius 40 De milite et equo. — FE (121) O dworzaninie i o koniu.

149. Takie czcienie, jakie odzienie.

Orzeł, gdy gody sprawował,
Wszytkich ptaków na nie wezwał,
Gdzie je rządnie posadzono
A z uchotnością hojnie czciono.
Wszakoż wszyscy za złe mieli        5
Ptacy, gdy dudka widzieli
Pocześniej posadzonego,

Ptaka barzo plugawego.
Aż im, siedząc, wrona rzecze:
„Czemu się to dziwujecie?        10
„Panowieć cnoty nie baczą,
„Po odzieniu guście raczą.
„Dudek oto, iż czubaty,
„A ubiór też ma piegaty,
„I gówna mu nie nie wadzą,        15
„Przeto go wyższej wsadzą“.
Dziękuj, bogaczu, odzieniu,
Iżeś przez nie w takim czcieniu!
Bo by cię z niego zwleczono,
Nędznikiemby cię baczona.       20

Abstemius 45 De npupa, indigne honorata. — FE (123) O dudku, źle uczęstowanym.

150. Kto gardy[21] , jada chleb twardy.

Jeden, proszony na obiad,
Obiecał sie iść barzo rad;
Acz nie blizu chodzić miał,
Wszakoż onej prace nie dbał.
A idąc w drogę wesele,        5
Nalazl w kupie gruszek wiele
I, chocia mu sie chciało jeść,
Wszakże nie chciał do nich przysieść.
A gdy długo na nie patrzył,
Na ostatek je pomokrzył:        10
„A cobych ja to w usta kladl!
„Będęé tam lepsze karmie jadł!“

Owa wtenczas potok[22] wezbrał,
Przez który on przebywać miał;
A tak, gdy go nie mógł przebyć,        15
Musiał zasię do domu iść.
Więc kiedy nawstecz w drogę szedł,
A od głodu bardzo był medł,
Rad był onych gruszek dopadł,
Przy niewoli wszystki pojadł.        20
Nie trzebaciem niczym gardzić,
Wszytkoć sie może przygodzić;
Przetoż, którzy rozum mają,
I naniniejszą rzecz chowają.

Abstemius 46 De sacerdote et pyris. — FE (123) O kapłanie i o gruszkach.

151. Ze złego nałogu trudno ku Bogu.

Pustelnik sie z drabem potkał
A łaskawie go namawiał:
„Już przestań, synu, żołdować,
„Bo masz czas cnót naśladować“!
Drab k niemu pokornie rzecze:        5
„Jużci muszę, miły ojcze,
„Boć mi też żołd wypowiedziano
„I drapieżyć nam nie dano“.
Kto sie swej woli nałoży,
Niepowolnyć sługa Boży,        10
Iż ma rogi barankowe,
Wszakoż wżdy zęby wilkowe.

Abstemius 50 De heremita et milite. — FE (125) O służebnym i zakonniku.

152. Wdowiec z wdową rzadko dobrze z sobą.

Wdowiec gdy żony ożalał,
Iżby zasię w malżeństwie stał,
Z wdowąmesta sie poślubiła,
Obadwasta wsporna była.
Onaciem męża pierwszego        5
Wspominała umarłego,
Gnaty jego powiadając,
Niniejszego poniżając.
Ale i on żony pierwej
Takież powiadał cnoty jej,        10
Iż była cna i pokorna:
„Nie będzie jej żadna równa“.
Owa niegdy, aby jedli,
Za stół byli oba siedli
I poczęli takież gadać,        15
O nieboszczykach powiadać.
Wtenczas sie żebrak przygodził,
Jen, jałmużny prosząc, chodził;
Żona, iże się gniewała,
Pół mu kapłana podała:        20
„Toć za duszę męża mego
„Dawam jalmużnę pierwszego;
„Oby tego był Pan Bóg chciał,
„Iżby on mnie był żyw ostał!“
Aż też gniewem mąż się porwał,        25
Ostatek żebrakowi dał:
„Za mą żonę nieboszczycę
„Nać też drugą połowicę!“

A tak gdy z sobą wspór wiedli,
Kapłuna sami nie jedli;        30
I często tako puścili,
Iż obadwa wsporni byli.
Proznoć sie na tego gniewać,
Któryś może tedyż oddać;
A gdzie sie wsporna zajdzieta,        35
Bez utraty nie będziem.

Abstemius 51 De viro et uxore bigamis. — FE (125) O wdowca z wdową. — Rej Figl. Wdowiec z wdową.

153. Zięciem być lwowi źle myszurowi.

Lew niegdy, po lasu skacząc,
Wpadł w ciężkie sidło, nie bacząc;
A gdy go sam nie mógł pozbyć,
Jął o pomoc myszy prosić:
„Jeśli mi z tego pomożesz,        5
„Żądaj mię potym, o co chcesz,
„Bo wszystko łatwie otrzymasz
„I też wielką przyjaźń poznasz“.
Myszur hnet sie ku sidłu rzucił,
Przegryzł je i lwa, wypuścił;        10
I tudzież go o to żądał,
By mu swą córę żoną dał.
Tedy lew, bacząc dobrodziejstwo,
Przyzwolił na ta małżeństwo:
Swoję mu córę poślubił,        15
Aby tak z nią na wieki żył.
A gdy ku łożu przywiedziona,
Aby tam z nim położona,
Nagą męża rozdławiła,

Gdy go w łożu nie baczyła.        20
Źle się myszy przygodziło,
Iż nierówne stadło było;
A kto chce bytu dobrego,
Patrz sobie równy równego!

Abstemius 52 De leone et mure. - FE (125) O lwie z myszą.

154. Prozno sie kusić, czym nie dano być.

Wosk niekiedy zduna widział,
Iże z błota garnce działał,
Które więc w gnoju stwardziały,
Kamieniowi sie równały.
A bacząc sie sam miękkiego,        5
Przyrodzenia barzo mdłego,
Więc, aby takież twardym był,
W piec sie miedzy garnce rzucił.
Tam sie natychmiast roztopił,
Bytności z żywotem pozbył:        10
Odstąpił od przyrodzenia,
Przetoż nie miał polepszenia.
Czym sie komu nie godzi być,
Prozno sie ma o to kusić;
Możeć być kożdy wdzięczen swym:        15
Miękkim wosk, a garniec twardym.

Abstemius 54 De cera, duritiem appeteute. — FE (126) O wosku, żądającym twardości. — Ławrynowicz 9 Wosk i cegła.

155. Kto chce bogaty być, łatwie mu ku nędzy przyść

Oracz niegdy, w mieście chodząc,
A na stany ludzkie patrząc,

Naczął sam z sobą rozmawiać,
Którychby miał naśladować,
Rzekąc: „Jako ci żołnierze,        5
„Powiesiwszy swe pancerze,
„Tak sie prędko wzbogacili,
„Chocia, niewiele walczyli!
„A ja, tak ciężko kopając,
„Wiecznie rolą przewracając,        10
„Będąc tak pilny w oraniu,
„Nie mogę przyść k dobremu mieniu!“
Natychmiast woly poprzedał,
Owce i kozy, co ich miał,
Za to koni, zbroje nabył,        15
A tak sie na żołd wyprawił.
Owa rotmistrz bitwę stracił,
U którego on w rocie był,
A tam wszego statku stradał,
Sam zranion, ledwie żyw ostał.        20
Potym, kiedy sie wyleżał,
Żołdakiem być wolej nie miał;
KuPczyć mu sie zasię chciało:
„Zyszczę — pry — na tym niemało!“
Więc wszystkie role spieniężył,        25
Towarów pełen okręt nałożył;
Upatrzywszy dobrą pogodę,
Puścił się z nimi na wodę.
A kiedy na głębi było,
Morze sie nagle wzburzyło;        30
Tam więc on okręt utonął,
A sam ledwie żyw wypłynął.
I potym więc inym radził,
By wszelki tego pilen był,

W czymby już dobry zwyczaj miał;        35
Inej sprawy nie pokuszał.
Wszędyciem jest nędze dosyć,
A bez prace nie dadzą nie;
Mądryć, kto, co doma, czuje,
Wiele rzeczy nie kosztuje.        40

Abstemius 55 De agricola, militiam et mercaturam affectante. — FE (127) O oraczu, który chciał stan odmienić.

156. Komu wiła mił, nigdy mądry nie był.

Widząc osieł, iż sie śmiano,
A wiłę przeto w cześć miano,
Kiedy zadkiem barzo trzaskał,
Niejako tego żałował.
I wszedł tamo, gdzie on śmiech był,        5
Śmiele panów o to prosił,
Aby mu tego życzyli,
Nie mniej, jako wiłę, czcili.
Panowie go zopytali,
Coby takiego w nim znali,        10
Iżby go takież ważyli,
Jako błaznowi, czynili.
Rzekł osieł: „Toć nad wiłę mam,
„Iżci więtszy piard udziałem;
„A i to jeszcze niemało:        15
„Po mnie nie będzie śmierdziało!"
Ten sie osieł z onych śmieje,
W których są dziecinne dzieje:
Radzi sie w wiłach kochają,
Nad mądre je przekładają.        20

Abstemius 56 De asino et scurra. — FE (127) O błaźnie z osłem.

157. Panów mnóstwo czyni ubóstwo.

Ptacy sie niegdy zlecieli
A walny sjem o to mieli,
By rzecz spólną opatrzyli,
Panów więcej naczynili.
„Bowiem — pry — trudno może być,        5
„By orzeł mógl wszytki rządzić“.
Na co sie wszyscy zwolili,
Byliby tak uczynili,
Aże żóraw z pośrzodku wstał,
A tej to radzie odmawiał,        10
Rzekąc, iż „sie to nie godzi,
„Bowiem wszystkiej obcy szkodzi.
„A jako ja tę rzecz rozumiem,
„Krótkim wan przykładem powiem:
„Łatwiejciem jeden wór natkasz,        15
„Niżli kiedy ich wiele masz“.


Abstemius 59 De avibus, plures reges eligere volentibus. — FE (128) O ptakach, o wiele królów radzących.

158. Miłości tylko jej do śmierci.

Cna żona rychło po ślubie,
A widząc męża w chorobie,
Nieutolnie go płakała,
Iż go barzo miłowała.
A tę mu miłość znać dając,        5
Krzyczała, Śmierci wzywając:
„Mnie pierwej zbaw zdrowia mego,

„Ostaw mi męża żywego“!
A tak często narzekając,
Uźrzała Śmierć k sobie idąc:
Barzo jej niewdzięczna była,
A umysł swój przemieniła,
Rzekąc: „Świerci! mnie pokój daj,
„Niemocnego sobie patrzaj!
„A tegoż podobno szukasz:
„Otóż go tam na łożu masz“.
Wszystkoć łatwie obiecować,
Słowa mówić, łzy wylewać;
Wszak gdy przyjdzie ku zgonnej toni,
Nawiętsza sie miłość zmieni.       20

Abstemius 60 De muliere, quae pro viro se mori velle dicebat. — FE (129) O niewieście, męża żałującej. — EW 63 Żona i mąż. — Kniaźnin IV, 3 Matka i Śmierć. — Zabłocki III (Za blizkim skonu mężem czuła żona mdleje...).

159. Strzec niewiasty nalewać piasty.

Mąż jeden, żenie nie wierząc,
A w potrzebie od niej jadąc,
Iżeby nie ustąpiła,
Chciał, by nad nią stróża była.
Prosił z przyjaciół jednego,        5
Aby sie chciał podjąć tego:
„Miej — pry — mi żonę na pieczy,
„Pókić ja sprawiam swe rzeczy!“
On sie z tego nie wymówił,
Prze przyjaciela uczynił;        10
Ale, gdy w tym kilko dni trwał,
Nieznoszoną tam pracą miał;

Bowiem niewieście chytrości,
Które mają w swojej złości,
Wszelką stróżą omylały,        15
Swej wolej dosyć działały.
Tedy za mężem hnet list pisał,
Z urzędu mu sie wymierzał,
Mówiąc, iżci „niecna żona,
„Nie może być ustrzeżona;        20
„Chociaby jej Argus strzec chciał,
„Który tysiąc ok w sobie miał,
„Nic to wszystko nie pomoże:
„Złej niewiasty nie ustrzeże!
„Wolałbych sie jeszcze podjąć        25
„Na każde płech wór pełen wziąć
„I, rozpuśniwszy, na słońcu paść,
„A wieczór je zasię w wór kłaść,
„Niż jeden dzień tej być stróżem,
„Która gardzi wlasnym mężem:        30
„By też adamentny sklep miał,
„Nie wiem, by ją w nim uchował“.
Niemoc jest nieuleczona
Mężowi nieczysta żona;
Drudzy je żelazy palili,        35
A tym więcej rozdrażnili.

Abstemius 62 De viro zelotypo, qui uxorem dederat custodiendam. — FE (129) O mężu niewiernym.

160. Bogacza żałują, gdy pożytek czują.

Osieł gdy sie był rozbolał,
Słynąć było, iż umrzeć chciał;
Wilcy ze psy nadchadzali.

Dziurami do domu naglądali.
I rzekli ku synowi jego:        5
„Żalciby nam ojca twego;
„Powiedz nam, jako nie ma,
„Jeśli mu sie co polepsza“.
On im dziurą odpowiedział,
Kiedy ich zły umysł widział:        10
„Takoć sie jemu prowadzi,
„Jakobyście wy nie radzi“.
Mnodzyć, gdy pożytek czują,
Słowy chorego żałują:
Aleby przedsię woleli,        15
By go na marach widzieli.

Abstemius 64 De asino aegrotante et lupis visitantibus. — FE (130) O chorym ośle z wilki. — EW 70 Oślę i wilcy.

161. Kto mówi, co wie, swych sie win dowie.

Orzech jeden podle drogi stał,
Kożdy z niego orzechy rwał,
A kto jedno szedł, ten go bił:
On wżdy przeto zawżdy rodził.
Niewiasta, gdy to widziała,        5
Za głupość mu wielką miała,
Iż, im go kto więcej pierze,
Tym z niego zysk więtszy bierze.
Orzech sie mało uśmiechnął,
A tako k niej mówić począł:        10
„Czemu sie ze mnie naśmiewasz,
„Gdy też taki obyczaj masz?
„Azaż nie wiesz przypowieści:

„Orzech, osieł, grzbiet niewieści
„Mało pożytku działają,
„Gdy ich kijem nie skladają“?
Drudzyć swoje niedostatki,
Gdy wstępują w prozna gadki,
Sami na sie wyjawiają,
Kiedy komu przyganiają.       20

Abstemius 65 De muliere et nuce. — FE (130) O włoskim orzechu. — Rej Figl. Orzech włoski.

162. Twarz płaczliwa chytra bywa.

Myszy, gdy sie przebiegały,
Na kota często patrzały;
On pokornie w kącie siedział,
A jakoby zawżdy płakał.
Tedy jedna z gminu onego,        5
Mniemając go nabożnego,
Jęła drugim ukazować,
Kota im w przyjaźń zalecać:
„Patrzajcie na męża tego,
„Na śmierną[23] postawę jego,        10
„A jako jest sromieźliwy;
„I musić być sprawiedliwy!
„A przetoż sie z nim poznajmy!
„I przy nim zawżdy mieszkajmy!
„Abowiem w kożdej przygodzie        15
„Może nam być ku poradzie“.
A gdy go tak chciały przywitać,
On, rzuciwszy się, jął je chwytać

I do kiela ich udusił
I inne barzo przestraszył
Tedy ony, co ujechały,
Samy z sobą rozmawiały:
„Siostry, już sie wystrzegajmy,
„Nie kożdemu dowierzajmy!“
Bywać postawa pokorna,
Ale pod nią myśl niewierna;
I drugić sie będzie bożył,
By łatwiej swej zdrady pożył.

Abstemius 67 De mura, qui cum fele amicitiam contrahere volebat. FE (131) O towarzystwie myszy z kotem. — Jakubowski 60 Kot i szczur stary (L III, 18 Le chat et un vieux rat).

163. Kto złego świebodzi, siebie szkodzi.

Kania, kiedy przelatała,
W sidło sie umotała,
A gdy w swym zdrowiu wątpiła,
Myszy o pomoc prosiła.
Mysz, chocia ją znała kanią,       5
Miłosierdzie miała nad nią:
Sidło na niej przegryznęła
I wolną ją uczyniła.
Ale ona, prozna jęctwa,
Nic nie bacząc dobrodziejstwa,        10
Tuż natychmiast mysz popadła,
Rozdrapawszy, wszytkę śniadła.
Gdy komu chcesz dobrze czynić,
Jeśli godzien, masz pilen być,

By tak miłosiernym nie był,        15
Jakoby sobie zaszkodził.

Abstemius 70 De mure, liberante milvum. — FE (133) O myszy z kanią.

164. Gdy szukasz rady, patrzaj jakiej zdrady.

Wilk niegdy barzo łaczen był
A na istryka się kusił,
Ale nań wżdy dotrzeć nie śmiał:
Ości się jego barzo bał.
Nie mogąc go gwałtem pożyć,        5
Począł mu fałszywie radzić:
„Czemuż — pry — w ten czas spokojny
„Chodzisz tako barzo zbrojny?
„Odłóżże ty obwięzieli,
„A będziem społem weseli!        10
„I Tatarzy tak działają,
„Aże ku bitwie strzały mają“.
Rzekł istrix: „Toć ja dobrze znam,
„A z inymi pokój trzymam,
„Ale przeciw wilkowi        15
„Mądrzy są zawsze gotowi“.
Nieprzyjaciela głównego
Nie chciej słuchać rady jego,
A tym się więcej ostrzegaj,
Cudnej jego rzeczy nie dbaj!       20

Abstemius 69 De lupe, suadente histrici, ut tela deponeret. — FE (232) O wilku z jeżem. — Morawski (28) Wilk i jeż.

165. Wielka jest świeboda bez złego sąsiada.

Kiedy Pan Bóg wszytko stworzył,
Żywiołom swój rząd ułożył:
Dary zwierzętom rozdawał,
Któregoby kto pożądał.
A gdy ini wybierali,        5
Co godnego sobie znali,
Małż się pokornie pokłonił,
Prośbę ku Bogu uczynił:
„Miły Panie! racz mi to dać,
„Bym w swym domu zawżdy mógł trwać:        10
„Chocia bych spał albo chodził,
„Bych go zawżdy z sobą nosił!“
A tedy Bóg małża spytał,
Przeczby tak trudnej rzeczy chciał:
„Z wielkąć pracą to musi przyć,        15
„Z swoim domem zawżdy chodzić“!
Rzekł małż: „Wolę tak pracować,
„A w proznym domu mieszkać,
„Niż gdybych złego sąsiada miał,
„A nie mógł pozbyć, gdybych chciał“.        20
Kiedy kupujesz dziedzinę,
Opatrzże kożdą winę!
A tać jest niemała wada,
Jeśli masz złego sąsiada.

Abstemius 71 De cochlea, patente ab love, ut suam domum secum referre posset. — FE (233) O ślimaku i o domie jego. — por. Niemcewicz II, 16 Ślimak.

166. Strzeż sie gości, którzy mają ości.

Jeż, gdy zimę blizką widział
A na nię się źle przyodział,

Przyszedszy, łasicę prosił,
By w jej domu przez zimę żył.
Ona, iż łaskawa, była,        5
Jest mu tego dopuściła
I potrzebę mu dawała,
Wszytkiego, co w domu miała.
Owa jeż[24], gdy się obracał,
Łaskę swemi ościami pchał;        10
Ona mu się uciskała,
Iż już dalej gdzie nie miała.
A nie chcąc się mu uprzykrzyć,
Łagodnie go jęła prosić:
„Domu sobie patrz inego,        15
„Niżli ten mój, przestrzeńszego“
Jeż jej srogo odpowiedział:
„Siostro tuć ja będę siedział:
„A jeślić się ciasno widzi,
„Do osobnej jamy idzi!“        20
Którzyć ostre słowa mają,
A o cnotę nic nie dbają,
Strzeż się zawżdy takich gości,
Być nie zadali ciężkości!

Abstemius 72 De erinacio, viperam huspitem eiiciente. — FE (133) O jeżu z jaszczurką. — Ławrynowicz 6 Jeż i kret — por. Niemcewicz III, 1 Kukawka.

167. Głupi rad się chełpi.

Zając niegdy liszce przymówił,
Iżby on nad nię lepszy był:
„Bo — pry — prędzej, niż ty, biegam

„I lepsze mięso w sobie mam“.
Liszka rzekła: „Wszak ja to wiem,        5
„Boć też drugdy twe mięso jem;
„Choniam nie taka skokliwa,
„Ani, jako ty, chełpliwa,
„Wszakoż, iż rozum lepszy mam,
„Częściej, niż ty, chartów zbywam;        10
„A bych iną skórę miała,
„O skoki bych nic nie dbała“.
Moc, uroda z wszytką krasą,
Bez rozumu nikczamne są;
A co po czyjej wielkości.        15
Gdy niema w głowie mądrości?

Abstemius 73 De lepore, sese vulpi ob pedum velocitatem praeferente. — FE (134) O zającu z liszką.

168. Kto miłuje księgi, nie miewa teskności.

Rataj, mając pana swego
Męża w czytaniu pilnego,
Tam do jego książnice wszedł.
Gdzie on zawżdy swe księgi czedł.
A gdy go uźrzał samego,        5
Nad księgami leżącego,
Jął ty słowa k niemu mówić:
„Jakoż możesz sam tuta zbyć“?
On mu rzekł: „Nigdy ja nie sam:
„Zawdży częstą biesiadę mam;        10
„Terazć-em oto sam został,
„Gdym ciebie przed sobą uźrzał”.
Którzyciem siedzą z księgami,
Nie mogą być nigdy sami,

Aże, kiedy w ciżbie siedzą,        15
Tam dopiero sami będą.

Abstemius 75 De agricola et poëta. — FE (134) O doktorze z chłopem.

169. Złoto którzy mają, zawżdy śmielszy bywają.

Pasterz, na puszczy mieszkając,
A niewiele w domu mając,
Chleb w koszu wzgórę zawieszał,
Tam go przed myszami chował,
Owa się mu gość przygodził,        5
Jen był wiele światu schodził;
Przyjąwazy go z dobrą wolą,
Położył przedeń chleb z solą.
A kiedy jadł, co potrzeba,
Zebrał, co zostało chleba;        10
Pasterz wszytko w on kosz włożył,
A na swe mieśce położył.
Gość żeby prozno nie siedział,
A iż k temu wiele wiedział,
Rozprawiał ludzkie przygody,        15
Ziemie, miasta i też grody.
Pasterz, aczkolwiek go słuchał,
Wszakoż do kosza poglądał,
Często dłoniami trzaskając.
Mysz od niego odpłaszając.        20
A widząc gość, co się dzieje,
Rzekł: „Podobno słowa moje
„Nie barzo sobie wdzięcznie masz,
„Gdy ich tak niepilno słuchasz“,

Rzekł pasterz: „Rad ich słucham.        25
„Aczkolwiek na myszy pieczą mam,
„Które mi do kosza chodzą,
„A barzo mię w chlebie szkodzą,
„Aż nie wiem, co z nimi czynić,
„Bych im mógł kosza obronić;        30
„Zwłaszcza z jedną mam dosyć prace;
„Która wzgórę barzo skacze“.
Rzekł gość: „Nie darmoć to działa
„Ta mysz, iż tak barzo śmiała:
„A tak ci by nie skakała,        35
„By w czym nadzieje nie miała
„Przetoż w jej jamie kupajwa,
„A skarbu pilnie szukajwa!“
Co kiedy więc uczynili,
Na kupę złota trafili.        40
Którego kożdy swą część wziął,
A gość potym mówić począł:
„Przetociem ta mysz skakała,
„Iże w tym złocie dufała;
„Toć jej siły dodawało,        45
„I jej serce potwierdzało:
„Jużci ją śmiałość ominie,
„Kiedyć jej to złoto zginie“.
Którzyc dosyć złota mają,
Na wszytko śmieli bywają;        50
Wszakoż mnogim złoto szkodzi,
Często je o gardło przywodzi.

Joh. de Capua: Hervieux (V, 203, sq) [Mus, heremita et peregrinus].

170. Nie wierz cudzemu, chocia nędznemu.

Między wielkimi skałami
Mieszkając, krucy z sowami
Poczęli między sobą waśń,
A potym przyszli w nieprzyjaźń.
A gdy tak w gniewie mieszkali,        5
Przekory sobie działali;
Sowy, iż silniejsze były,
Na kruki się pokusiły.
Zebrawszy się z wszytkiej mocy,
Uderzywszy na nie w nocy,        10
Tam je barzo poraziły,
Iże się byli nie opatrzyli.
Ale wżdy, podjąwszy szkodę,
Mieli o swych rzeczach radę,
Lepiejli by im ustępić,        15
Albo jednak krzywdy się mścić.
A tak rozni W sporze byli,
Radząc jedni, by się bili;
Drudzy tego udmawiali,
Którzy swoje siły znali.        20
Aż jeden kruk z rady powstał,
Który w mnogich rzeczach bywał;
Radząc wspołek zawżdy wiernie,
Mówił królowi tajemnie:
„Królu! chcesz mię przy sobie mieć,        25
„Miałcibych nieco powiedzieć:
„A będzieć nam pożyteczno,
„Wszytkiej koronie poczesno.
„Znasz, iże mdłe siły mamy,
„Sowam imi nie zdołamy;        30
„Wszakże k temu możemy przyść,

„Rozumem je przewyciężyć“.
Rzekł król: „Rad tego posłucham,
„Boć osobny wzgląd k tobie mam;
„Przetoż, aby mi powiedział,        35
„Nie będzieć nikt o tym wiedział“.
Kruk rzekł: „Chciejże tak udziałać,
„A w tym mię nic nie żałować:
„Rzkomo się na mię rozgniewaj
„I ubić mię przed sobą daj!        40
„I, jako barzo winnego,
„Zbitego i zranionego,
„Tu mię pod skałą niechajcie,
„Sami rzkomo zuciekajcie!“
A kiedy się taka zstało,        45
Sowie się wojsko zebrało;
Nagie takież przyleciały,
Zasię kruki pobić chciały.
Ale, puste miejsce widząc,
Żadnej sie zdrady nie wstydząc,        50
Gdy sie zasię wrócić miały,
Kruka pod skałą uźrzały.
Król sie o nim hnet dowiedział,
I przed sie go przywieść kazał:
Pytał go: „Z którejeś strony,        55
„A czemuś tako zraniony“?
On rzekł: Z wojskam jest kruczego,
„Sługa niegdy króla złego,
„Który, iżem prawie radził,
„Takoć mię sromotnie znędził;        60
„Bo gdyście nas porazili,
„Mnodzy ku pomście radzili:
„Jam radził, aby hołdował,

„A podług zmowy dań dawał.
„Więc mi zdradę przypisali,        65
„Takie mi rany zadali,
„Których sieja mogę pomścić,
„Jeśli mi ty chcesz łaskaw być“.
Król sie więc nad nim zlutowal
A tedyż go wygoić dał;        70
I puścił go do swej rady,
Nie wystrzegając sie zdrady.
Potym on kruk, gdy już zdrów był,
A świebodnie wszędy chodził,
Gdy dobrą pogodę uźrzał,        75
K swemu królowi przyleciał.
A tama mu rady dodał,
Jakoby sowy zburzyć miał,
Rzekąc: „Jednęć jamę mają,
„A w niej pospołu siadają;        80
„Jednymiż drzwiami latają,
„Żadnego uścia nie mają;
„Które gdy drzwi zakładziemy,
„Wszytki do szczątka spalimy“.
Oni to hnet uczynili,        85
Ogniem sowy wygubili;
A tak głupie miłosierdzie
Przywiodło ku wiecznej szkodzie.
Nie radźże sie cudzoziemca,
Bądź Węgrzyna, albo Niemca!        90
Mnodzyć ludzie tak zdradzeni
A z swoich ziem wypędzeni,

Joh. de Capua: Hervieux (V, 217, sqq.) [De sturnis et corvis].

171. Z nierównym w wierze nie pływaj na morze.

Małpież niekiedy łaczen był,
Podle morza sobie chodził;
I znalazł drzewo figowe,
Miało już jabłka gotowe.
A gdy na nim, jedząc, siedział,        5
Drugie figi w wodę miotał,
Słuchając, kiedy padały:
Rad był, iże mu pluskały.
A wtenczas tamo żółw pływał,
Iż tam często pierwej bywał;        10
Był onym figom barzo rad,
Albowiem był jeszcze nie jadł.
I, chcąc wiedzieć, ktoby to był,
Który go figami karmił,
Poglądnął: małpieża uźrzał,        15
Z tej mu dobroci dziękował.
A że więc w częstej rozmowie
Zakazałasta sie sobie,
Społem tam długo mieszkali
I prawie się miłowali.        20
Żółw już był domu zapomniał,
Aczkolwiek żonę z dziećmi miał,
Która sie barzo troskała,
Wszędy sie o nim pytała.
Potym sie więc o nim dowie,        25
Sąsiada jej jedna powie:
„Inszegoć twój mąż miłuje,
„Małpieża, z którym obcuje.
„Chciejże ty o tym pomyślić,
„Jakoby mogła zagubić        30
„Tego, któryć to uczynił,

„Iż cię mężowi omierził.
„A k temuć jest moja rada:
„Tak czyń7 iżby była blada,
„Nie jedz, nie pij, ani sypiaj,        35
„A chcąc sie chorą udziałaj!
„A kiedy więc twój mąż przydzie
„A taka cię chorą najdzie,
„Tamoć ja jemu poradzę
„A małpieża z świata zgładzę“.        40
Owa sie też żółw namyślił
A dom nierychło nawiedził;
Wszedszy, barzo sie zatroskał,
Gdy żonę tak chorą widział.
A jakoby ją uzdrowił,        45
Ze wszystkimi o to mówił,
Aż sąsiada przystąpiła
I w tej rzeczy tak radziła:
„Ciężkać barzo to jest niemoc,
„Nie leda kto ją może wzmóc,        50
„Oprócz lekarstwa jednego,
„By dostał serca małpiego.
„Bo jak skoroby je śniadła,
„Nie byłaby tak barzo mdła:
„Bo potymby sie posiliła        55
„I zasięby rychło wstała“.
Żółw tej rady nierad słyszał;
Wszakoż, iż żonę miłował,
Żal go niewieści zwyciężył,
Iż małpieża zabić myślił.        60
Tedy zasię k niemu płynął,
Łagodnie z nim mówić począł:
„Bych twej przyjaźni wdzięczen był,

„Rodbych cię też w swym domu czcił;
„Bo tam mam dosyć daktylów,        65
„Fig, rozynków i migdałów;
„Wsiądźże na mię: popłyniewa,
„A tam wesoła będziewa!“
Małpież mu rychło uwierzył
I na grzbiet żółwiowi wskoczył,        70
Tak, że po morzu płynęli,
Mówiąc z sobą, by nie cknęli.
A gdy żółw na głębią wpłynął,
Zamyślił sie, nagle stanął:
Wielki mu sie to grzech widział,        75
Iż przyjaciela zdradzić obciał.
Małpież sie zlękł, aż wezdrgnął:
„Nie darmo ten tako stanął!“
Rzekł mu: „Bracie! czemu stoisz?
„Powiedz mi: czego sie boisz?“        80
Żółw mu rzekł: „Tego się boję,
„Iż za wielką dobroć twoję
„Godnej ci czci nie udziałam,
„Bo w domu żonę chorą mam“.
Rzekł mu małpież: „Tego nie dbaj,        85
„O mą sie ucztę nie staraj!
„Lepiejci nam o tym myślić,
„Byśmy ją mogli uzdrowić;
„A w czymby mię godnego znał,
„Aby mi śmiele powiedział:        90
„Nie chcąć niczego lutować,
„Bych więc za to gardło miał dać“.
Żółw rzekł: „Wszytkiegom pokuszał,
„Lekarstwam jej mnogie dawał;
„Ale żadne pomóc nie chce,        95

„Jedno — prawi — małpie serce“.
On mu rzekł: „Czemużeś nie mówił,
„Kiedym jeszcze na brzegu był,
„Iżbych był serce z sobą wziął,
„Pierwej niżlim z tobą płynął?        100
„Bowiem nasze serca chciwe
„Przyjaźni barzo szkodliwe;
„Więc je doma ostawiamy,
„Gdy z przyjacioły mieszkamy.
„A czemu sie nie wrócimy        105
„A serce rychlej wezmiemy?
„Boć ja mogę przez niego być,
„Twoję nim żonę uleczyć“.
Słysząc to, żółw był temu rad,
Obróciwszy sie, płynął nazad;        110
A gdy już blizko brzegu był,
Małpież z niego prędko skoczył,
Rzekąc: „Kiedym z tobą pływał,
„Po prawdziemci serca nie miał,
„Iżem tako szalony był        115
„A głupiem sie z tobą woził;
„Aleć potym mędrszy będę,
„Nie łatwie ku temu wsiędę,
„Który drogo przewóz płaci,
„Dla niewiasty przyjazń traci“.        120
Nie miej człowieka cudzego
Za przyjaciela pewnego!
Bowiem, gdy sie przytcza przyda,
Rad cię zawżdy swoim wyda.

Joh. de Capua: Hervieux (V, 249 sqq.). [De rege simiorum et testudine.

172. Miłownicy szaleni wszyscy.

Lew u jednej rzeki mieszkał,
A towarzysza mieć nie chciał;
Wszak wżdy liszka tamo była,
Która sie przy nim żywiła,
Owaciem sie lew rozbolał:        5
Na ramieniu wielki wrzód miał,
A nie mngąc żywności mieć,
Musiał w chorobie głód cierpieć,
I liszcze sie styskowało,
Barzo sie jej też jeść chciało;        10
Często ku lwowi naglądała,
Ni ocz go spytać nie śmiała,
Aże, z głodu śmielsza będąc,
Przystąpiła do lwa, rzekąc:
„Widzę, panie, iżeś chory,        15
„Znać w tobie silne przemory.
„Przetoż sie raczy opatrzyć,
„O lekarstwie w czas pomyślić;
„A mnie już raczy rozkazać,
„Cobych ja miała udziałać!“        20
Lew jej rzekł: „Byś gdzie wiedziała,
„Ośle mi uszy zjednała,
„A k temu też jego serce:
„Tegoć mi sie nawięcej chce“.
A liszka rzecze do niego:        25
„Wiemci ja osła jednego,
„Na którym chłop łyka włóczy,
„A w tej je kałuży moczy;
„A o tymci sie potrudzę.
„Za go tu ku tobie przyłudzę;        30
„Jużbych o sie nic nie dbała,

„Bym cię zdrowego widziala“.
Szedszy, osła ubogiego
Jęła karać, jak głupiegn:
„Czemuś tak glupi, nieboże?        35
„Cóż ci ta praca pomoże?“
Rzekł jej osieł: „Cóż mam czynić?
„Indzieć nie wiem, gdziebych miał iść,
„A teżbych sie nie polepszył:
„Wszędybych snuć robić musił“.        40
Liszka rzecze: „Źle to rozumiesz;
„Ale, jeśli ze mna, pójdziesz,
„Dowiodę cię k takiej pastwie,
„Gdzie są rozkoszy roźliczne:
„Uźrzysz tam piekne oślice,        45
„Barzo wdzięczne miłośnice;
„Aby jedno patrzał na nie,
„Będziesz miał wielkie kochanie“.
Osieł, jako głupi gamrat,
Był onej rzeczy barzo rad        50
I, chcąc swą wolą ogrodzić,
Jął tako ku liszcze mówić:
„Do oślic ci nie mam wolej,
„Ale dla przyjaźni twojej;
„Wolęć już jednak z tobą iść,        55
„Niżli zawżdy w tej pracy być“.
Gdy tedy liszki naśladował,
Lew z jaskiniej nań sie wyrwał;
Ale, iże jeszcze medł był,
Osła bez szkody upuścił.        60
Liszcze onego było żal:
„Cóżeś, panie lwie, udziałał,
„Kiedyś puścił tego osła?

„Jużci dalej nie mam zmysła“.
Lew, aczkolwiek z tego srom miał,        65
Wszak wżdy po sobie znaĆ nie dał,
Liszce sie tako wymówił:
„Umyślnieć-em to uczynił,
„Chcąc twej nauki pokusić,
„Możeszli to wtóre uczynić,        70
„Abyś tego osła zwiodła
„I zasię go tu przywiodła“
Liszka rzecze: „Dziwby miał być,
„By po strachu zasię miał przyść;
„Jednoż ci w tym nadzieję mam:        75
„Chciwegoć go k miłości znam“.
Osieł, liszkę idąc uźrzał
I z daleka na nię wołał:
„Zaź na pierwym nie masz dosyć?
„Po drugieć sie nie dam schytrzyć“!        80
Ona mu: „Wieręć, nie schytrzę,
„Boć wszystkiego dobra życzę;
„I dziw mnie, czemuś odbieżał,
„Z ośliczkami sie nie poznał;
„Ony sie k tobie miotały,        85
„obłapiać cię wszystki chciały;
„Aleś sie ty rychło ubał,
„Jakoby ludzi nie widział!
„Podziż zasię, a nie mieszkaj!
„Przydziesz tamo, jakoby w raj:        90
„Już cię ośliczki czekają,
„Dobrą wolą k tobie mają“.
Osieł, iż lwa nigdy nie znał,
Swej sie szkody nie nadziewał,
A mając też myśl do oślic,        95

Przyzwolił sie z liszką wrócić.
A lew, iż tego pilen był,
Jąwszy osła, i udawił,
A liszcze go strzec przykazał,
Iż sie pierwej w rzece zmyć chciał.        100
Liszka, będąc od głodu mdła,
Osłowi uszy objadła
I serca z niego dobyła,
A takież z nim uczyniła.
Więc przyszedł lew, już sie zmywszy,        105
A chciał śnieść serce i uszy;
A kiedy tego nie widział,
Liszki tymi słowy pytał:
„A gdzież sie serce podziało?
„A i uszu nie dostało!        110
„Jakiż to dziwny osieł był,
„Iż bez uszu i serca żył!“
A liszka więc ku lwowi rzecze:
„Być był osieł ten miał serce
„Albo też słuchał uszyma        115
„Pilnie moich słów obiema,
„Nigdyćby sie tam nie wracał.
„Skąd sie pierwej ledwie wyrwał;
„Ośliceć go omyliły,
„Które mu na myśli były“.        120
Tymżeć sie też ośli szkodzą,
Którzy na dwu nogu chodzą:
Bo wszelki, który miłuje,
Żadnej szkody swej nie czuje.

Ioh. de Capua: Hervieux (V, 255 sqq.). [De leone, vulpe et asino].

173. To chciej myślić, co może być.

Ubogi, chodząc do ogroda,
Co mu zbywało obiada,
Kożdą trochę miodu chował,
Pospołu go w banię zlewał.
I powiesił go nad sobą        5
Ku ścienie, kędy legał głową:
Często nań, leżąc, poglądał,
Myśląc, by ji dobrze przedał.
Owaciem sie rok przygodził,
Iż weń miód barzo drogi był;        10
On ubogi był temu rad,
Bo był pełną banię nakładł.
A tak w nocy, nie mogąc spać,
Myślił, jako miód miał przedać:
„Wezmę zań sześćdziesiąt groszy,        15
„A snać, będzie jeszcze droższy.
„A pieniądze, wiem, gdzie podzieć:
„Kupię za nie dziesięć owiec;
„Kożda mi jagnię urodzi:
„Co sie tu przez rok przypłodzi!        20
„Patrzyż więc roku drugiego,
„Jakie stado będzie z tego!
„A owszejki do czterech lat
„Będę w owce barzo bogat.
„Potym z nich wełnę, poprzedam,        25
„Pieniędzy wiele nazbieram,
„Aż sobie kupię imienie,
„Sługi i drogie odzienie.
„Więc sobie żonę obiorę,
„Od cnej matki rządną córę:        30
„I kto mi swej dziewki nie da,

„Gdy mię tak rządnym ogląda?
„Z którąm gdy syny będę miał,
„Będę je w karności chował,
„Aby sie cnoty uczyli,        35
„Zawżdy mię posłuszni byli;
„A któryby słuchać nie chciał,
„Takobych mu tym kijem dał“.
A jakoż sie był zamierzył,
Nie bacząc, w banię uderzył;        40
Która sie wszystka spadała,
Miód mu na głowę wylała.
A tak z onego dostatku
Przyszedł ku szkodzie i smętku.
Więc, kiedy brodę ocierał,        45
Po ziemi skorupy zbierał,
Rzekł: „Toć-em ja szalony był,
„Żem tak prozne rzeczy myślił;
„Alem ci ja nie jedno sam
„I takich wiele błaznów znam,        50
„Którzy wysoką myśl mają
„A przeto swe utracają“.

Ioh. de Capua.: Hervieux (V, 259 sqq.). [De heremita et vase olei]. — Jabłonowski 62 Dziad i garnek miodu. Noli ante pugnam canere triumphum. — Kniaźnin II, 13 Wieśniaczka z mlekiem (L VII 10 La laitière et le potau-lait).

174. Kto działa skoro, bywa mu niesporo.

Chłop, niegdy na targ idąc
A pudło orzechów mając,
W lesie obie odpoczywał,

Wsparł sie drzewa i także spał.
Małpa na drzewie siedziała,        5
A gdy orzechy uźrzała,
Prędko zbierała do pudła
I niemało ich popadła;
A gdy zasię wzgórę chciała,
Co mogła, w garść ich nabrała;        10
I już w samym wierzchu była,
Jeden orzech upuściła.
Ale, by go nie straciła,
Na dół się za nim puściła,
A gdy się różdza trzymała,        15
Wszytki ine rozpuszczała.
A chłop sie wtenczas ocucił,
Bo go był w nas orzech łuczył;
Drugie na ziemi pozbierał,
Wziąwszy pudło, precz sie wezbrał,        20
Tak sie małpa, uszkodziła,
Iże sie barzo kwapiła!
Przeto sie trzeba rozmyślać,
Małej szkody nie barzo dbać.

Ioh. du Capua: Harvieux (V, 290 sqq.). [De simio et lenticulis].

175. Długo sie dobre pamięta.

Lew, kiedy po lesie chodził,
Na ostry tarn tam ugodził,
A w nogę sie barzo zakłół,
Z której rany miał wielki ból.
Z tego bólu barzo lutał,        5
Odelżenia sobie szukał;

Owa łuczył na lekarza
Nalazł z owcami pasterza
Do niego szedł, uchramując,
Swą chorobę ukazując.        10
Pasterz, jak skoro lwa uźrzał,
By sam był cał, owcę mu dał.
Ale on owce nie żądał,
Do pasterza, chramiąc, sie brał;
A on, widząc lwa chromego,        15
Odstraszył sie, doczekał go.
Lew się mu barzo ukorzył,
Na łono mu nogę położył;
Poglądając, rzewno stękał,
By go wspomógł, od niego chciał.        20
Pasterz, widząc on jego ból,
Szydłem spuchłą ranę przekłół
I wszytkę ropę wypuścił
I takoż mu bólu ulżył.
A gdy ranę zawięzował,        25
Lew mu ręce oblizował,
Wszytkę wdzięczność ukazując
Wszystkim sobą, jako mogąc.
Więc, gdy pasterz owce pędził,
Daleko go lew prowadził:        30
Radby dobrodziejstwo oddał;
Wszakoż je potym pamiętał.
Bociem lew potym ułowion
A w kleć miedzy inne wsadzon:
Rzymianieciem lwy chowali,        35
Do których więźnie miotali.
Potem on pasterz przewinił,
A przetoż od Rzymian jęt był;

Osądzony, do lwów wrzucon,
Iżby tam był od nich śniedzion.
A gdy już tam miedzy lwy stał,        40
On go pierwej lew hnet poznał:
Pokornie k niemu przystąpił
A u nóg mu sie położył.
A drudzy lwi, gdy nań chcieli,
Przed onym więc już nie śmieli,        45
Bo sie przeciw im zastawiał,
Żadnemu przystąpić nie dał,
On pasterz, aczkolwiek sie bał,
A wszakoż już był otrzeźwiał:
Wspomniawszy, lwa też przyjął,        50
Łaskawie go głaskać począł.
Widząc ludzie dziwu dosyć,
Kazali obudwu puścić.
Długo lew z pasterzem chodził
Nic żadnemu nie zaszkodził        55
I nigdziej go zostać nie chciał:
Tak dobrodziejstwo pamiętał.
Potymesta szła pospołu,
Lew do lasa, on do domu.
Gdyć kto co czyni dobrego,        60
Nie zapominajże tego!
Nad człowieka niewdzięcznego
Niemasz źwierzęcia gorszego.

Romulus III, 1: Herviaux (II, 213) Leo et pastor. St. (138) De leone et pastore. (Gell. Noct. Att. V, 14) C (91) O lwu a o pastẏři. — Jabłonowski 99 Wdzięczność i niewdzięczność. Ingratitudo pessimum hominibus, sed commune malum. — Minasowicz (85) Lew i pasterz.

176. Zdrajca nie ma miejsca.

Stał sie był bój znamięnity
Miedzy ptaki i źwierzęty;
A juże ptucy słabieli,
Ku uciekaniu sie mieli.
Widząc jeden z ptaszej roty,        5
Nietoperz, nie dbał sromoty:
Swa wojsko zdradnie opuścił,
Do nieprzyjaciół sie rzucił.
Potym sie strony zgodziły,
Wizytkę walkę roztoczyły        10
I przyszły ku rządnej zmowie:
Udziałali pokój sobie.
Potym sobie uradzili,
By zdrajce czci odsądzili,
Iżby sie drudzy karali,        15
Od swoich nie uciekali.
Orzeł — ten na sądzie siedział —
Nietoperza tako skazał,
By pierze z niego zebrano,
A myszą mu skórę dano;        20
By też miedzy ptaki nie był
I z źwierzęty aby nie żył,
Iżby jedno w nocy latał,
A robaki nocne chwytał,
Barzociem źle ci działają,        25
Którzy swoje opuszczają:
Godni ciężkiego karania,
Ze wszego świata wywołania.

Romulus III, 4: Hervieux (II, 215) Volucres, quadrupedes et vaspertilio. D (20) De avibus et quadrupedibus. St (145) Da quadrupedibus et avibus. — C (94) O zwijřatech a o ptácých. i FE (16) O ptakach i zwierzętach. — Minasowicz (97) Ptastwo, zwierzęta i niedoperz. — EW 99 Potyczka ptasząt i zwierząt ziemskich.

177. Źli sobie zaźrzą.

Wilk niegdy sie był obłowił
A tak w swej jamie hojnie żył;
Tedy go liszka nawiedziła
I, stanąwszy, go pozdrowiła:
„Bądź zdrów, wilczku! Jako sie masz?        5
„Dziw, iż sie ze mną nie widasz!
„A jam sie juże stroskała,
„Gdym cię tak długo nie widziała“.
Gdy jej chytrość wilk zrozumiał,
Też sie ochotnie ku niej miał,        10
Dziękując jej z dobrej wolej,
Iż zna przyjaźń taką po niej:
„Ale mię snać, siostro, zdradzasz,
„A fałszywie tu nadchadzasz,
„Zaźrząc mi dobra mojego,        15
„Chcąc mię pozbawić wszystkiego.
„Nie darmo ty cudnie mówisz,
„Ale ine w sercu myślisz:
„Nie możesz tu nic wychytrzyć,
„Musisz sie zinąd opatrzyć!“        20
Tej mowy bylo liszcze żal,
Iże jej też wilk nic nie dał;
A o tym hnet pomyśliła,
Jakby sie nad nim pomściła.
Do pasterza pobieżała,        25
O wilku mu powiedziała:

„Pódź, zabij złodzieja swego,
„Któryć czyni wiele złego!“
Pasterz do jamy przybieżał,
Wilka w ciasnej dziurze zastał,        30
A tamże go kijem zabił,
A i skórę z niego zlupił.
Tedy liszka tam przypadła,
Iżby wilczy obłów jadła;
A nie mogła tego baczyć,        35
Iż ją zasię miał chłop zdradzić.
Wnetki tam sieci zastawił
A liszkę też w nich ułowił;
Ona, gdy tam umierała,
Sama na się tak wołała:        40
„Sprawnieć-em się ułowiła,
„Bom też wilka przyprawiła,
„Iż zginął moją poradą:
„Obchodziłam się z nim zdradą“.
Rychłociem ten żywot straci,        45
Kto się cudzym ubogaci,
A który zdradza bliźniego,
Będzie zdradzon od drugiego.

Romulus III, 6: Hervieux (II, 216) Lupus, vulpis et pastor. D (20) De lupo et vulpe. St (148) De vulpe et lupo. C (96) O lissce a o wlku. — FE (17) O wilku z liszką. — Minasowicz (89) Wilk, liszka i pasterz. — EW (52) Wilk i liszka.

178. Umysł niewieści nie ma stałości.

Mąż z żoną w małżeństwie trwali
I barzo się miłowali;

Kożdy z nich o sobie trzymał,
Iż po drugim żyw być nie miał.
Owa pierwej mąż umarł był,        5
Żonę po sobie zostawił,
Która go tak żałowała,
Nigdy płakać nie przestała.
Ale juś i po pogrzebie
Siedziała zawżdy przy grobie,
We dnie, w nocy rzewno płacząc,        10
Szaty drąc, włosy targając.
Więc się wonczas przygodziło:
Łotra obieszono było,
Którego król strzec rozkazał,        15
Aby go nikt nie zejmował.
A gdy go strzegł żołnierz jeden,
A już był minął pierwszy dzień,
W nocy u szubienic siedząc,
Począł tamo barzo pragnąć.        20
I usłyszał miedzy groby
Wielki płacz, ciężkie żałoby,
A i światło tamże uźrzał
I k temu się grobu udał.
I nalazł niewiastę płacząc        25
A swoje włosy targając;
Płakania jej nie przeraził,
Jedno u niej picia prosił.
Napiwszy się, szedł precz od niej,
Patrzyć zasię ponocki swej;        30
A rozmyślał, siedząc sobie,
O tej niewiasty żałobie.
A potym więc nocy drugiej
Szedł się takież napić do niej,

Aż naczął z nią cudnie mówić,        35
Ciężki jej żal słowy cieszyć.
A gdy ją tako namawiał,
Płacz jej znienagła ustawał,
Aż więc tak z sobą mówili
I małżeństwo popełnili.        40
Byli tam społem weseli,
Wszytkiej tuhy zapomnieli,
Żywych rzeczy sprawowali,
Umarłych nie wspominali.
Więc żołnierz ku straży się wezbrał,        45
Łotra wisząc już nie zastał;
Bo go przyjaciele zjęli,
Aby go wżdy pochowali.
Onemu się serce zlękło,
Abowiem mu o gardło szło;        50
Do grobu tedyż przybieżał,
Niewieście tę rzecz powiedział,
Prosząc, aby mu poradziła,
„Przy gardle mię ostawiła;
„Bowiem mię król za to da[25] ściąć,        55
„Iżem łotra dopuścił zjąć“.
Ona hnet się domyśliła
A tako mu poradziła:
„Tego z grobu wziąć musiwa,
„Miasto łotra, zawiesiwa“.        60
Obiema sie to spodobało
I takoż sie potym zstało:
Trupa z grobu obiesili,
Potem z sobą społem byli.

Barzoć krótki płacz niewieści:        65
Nie płaczeć, ale sie pieści;
A kto sie jedno nie leni,
Natychmiast jej umysł zmieni.

Romulus III, 9: Hervieux (II, 217) Femina et miles. H 109 Γυνὴ ϰαὶ γεωργός. Phaedrus Append. 15 Mulier vidua et miles. St (152) De muliere et marito mortuo. C (99) O zieně a o muži gegijm vmrlém. — Jabłonowski 95 Wdowa albo matrona efeska. Lacrima nil citius arescit.

179. Kurwa miłuje, u kogo co czuje.

Tais chytra kurwa była,
Która młodzieńca łowiła,
A pod zasłoną miłości
Łupiła je aż do kości.
Mnodzy jej wiele dawali,        5
Iż ją barzo miłowali;
Ona sie ze wszytkich śmiała,
Osiełki je swymi zwała.
Widząc młodzieńca jednego
Nad innemi bogatszego,        10
Rzkomo go sobie wybrała,
Tymi słowy namawiała:
„Miedzy wszystkimi inymi
„Tymi gamraty moimi,
„Ciebie jednego wybieram,        15
„Bo wielką miłość k tobie mam.
„Nie żądamci datku twego,
„Jedno, miły, ciebie samego:
„Będziesz moim, a ja twoją,
„Dwie serca sie niechaj spoją“.       20

On, iż nie barzo głupi był,
A jej fałszu już był skusił.
Słowa zdradne jej zrozumiał
A tako jej odpowiedział:
„Rad, ma miła, twą wolą znam        25
„I tej miłości przyzwalam:
„Bądźże moją, a ja twoim,
„Ciągnimyż tak jarzmem równym!
„Aleć sie zdrady wystrzegam
„Pierwych upadki pamiętam,        30
„A z tych łatwie dogadać,
„Co sie może potym przydać.
„Pczoła sie cisu wiaruje,
„żŻ na nim jad zawżdy czuje:
„Ta, która wczora zdradziła,        35
„Dzisia sie nie polepszyła”.
Bowiem, kim kurwa wiłuje,
Datek tylko ona miłuje:
O twą personę nic nie dba,
Kiedy jedno pieniądze ma.        40

Romulus III, 10: Hervieux (II 218) Meretix et iuvenis, Phaedrus Append 29 Meretrix et iuvenis. St (155) De meretrice et iuvene. C (IOO) U fregijřce a o mládency.

180. Żywot starszego uczy młodszego.

Ociec miał syna młodego,
O swe kaźni niedbałego:
Nie chcąc słuchać starszej rady,
Czynił z głupimi biesiady.
Starzec, aby sie syn karał,        5
Sługam jego winy wkładał;

Rzkomo im o to bakając,
Tak syna napominając;
A iżby lepiej zrozumiał,
Tą przypowieścią przymawiał:        10
„Był oracz czasu jednego,
„Mając wołu szalonego;
„A chcąc, by go dobrze zuczył,
„K starszemu go wołu złączył,
„Powiadając to staremu:        15
„Nie sil sie przeciw młodemu!
„Nie trzebać tobie pracować,
„Jedno temu ukazować,
„Jakoby w jarzmie[26] chodzić miał,
„Drugie potym uczyć umiał.        20
„A takoż onym sprzeżęnim,
„Częstym brózdy powtarzanim
„Młody nawykł u starego
„Słuchać otacza samego“.
Bo przyklad ojca mądrego        25
Czyni syna cnotliwego:
Dobrzeć dzieci pamiętają,
Co ich rodzicy działają.

Romulus III, 11: Hervieux (II, 218) Pater et filius saevus. Phaedrus Appendix 12 Pater families et Aesopus St (156) De patre et filio saevo. C (101) O otcy a nepodařilém synu.

181. Nie dbaj o to, czegoć widzieć nie dano.

Mysz w dom kowalski wbieżała,
Pożywienia tam szukała,

A jednoż piłę nalazła,
Którą swymi zęby gryzła.
Rzekła piła: „Albo szalejesz,        5
„Iż mie zęby zwyciężyć chcesz?
„Nie wiesz, iż taką twardość mam:
„I z żelaza mąkę działam?
„Swym gryzieniem mnie nie szkodzisz,
„Swoje zęby jedno kazisz;        10
„Miększej rzeczy sobie szukaj,
„A o mie sie nie pokuszaj!“
Tacyć są, co sie gadają,
Tajemnic boskich badają,
Sami sobie rozum każą,        15
Iż więc potym bez wstydu łżą.

Romulus III, 12; Hervieux (II, 219) Vipera et lima. D (21) De vipera et lima. H 71 Ἔχις ϰαὶ ῥίνη. Phaedrus IV, 8 Serpens ad fabrum ferrarium. St (157) De vipera et lima. C (102) O zlém a gesstĕ o horssijm. — FE (18) O myszy i pielniku. — Błażewski 39 Kto mocniejszy, ten lepszy. O smoku z piłą. — Minasowicz (48) Kto lżącego lży, gorszą zelżywość odniesie. Jaszczurka i piła ślosarska. — EW 31 O wężu z piłą. — Jakubowski 108 Wąż i piłka (L V, 16 Le serpent et la lime). — Górecki (I, 218) Piłka i wąż (L j. w.).

182. Nieopatrzna szczodrota.

Siekiera o to sie troskała,
Iż toporzyska nie miała:
Nie mogła pożytku działać,
Iż jej nie było zacz trzymać.
Więc człowieku poradziła,        5
By tej sromoty pozbyła,
Iżby lasa o to prosił,

Aby mu drzewa pożyczył.
Las swej szkodzie nie zrozumiał,
Człowiekowi toporzysko dał;        10
On więc siekierę nasadził
A wiele lasa pogładził.
A gdy swoję szkodę widział,
Las samże na sie narzekał:
„Samem sie na sie przyczynił,        15
„Iżem łatwie świebodzien był“.
Coćby tobie miało szkodzić,
Niechciejże w tym świebodzien być;
A z kimby wielką sprawę miał,
Patrz, by mu nic naprzód nie dał!       20

Romulus III, 14: Hervieux (II, 220) Homo et arbores. D (22) De silva et rustico. H 122 Δρύες ϰαὶ Ζεύς; 123 Δρυοτόμοι ϰαὶ δρῦς. St (160) De homine et lignis. C 103 O muži a o sekeře. — FE (13) O chłopie z lasem. — Błażewski 67 Nie czyń złemu dobrze. O chłopie a gaju. — Minasowicz (68) Człowiek i drzewa.

183. Niewolej sie chronić.

Wilk ze psem w gaju sie zetkał
A wdzięcznie sie z nim przywitał;
A tamo jęli rozmawiać,
O swych żywociech powiadać.
Patrząc jeden na drugiego,        5
Rzekł wilk, widząc pss tłustego:
„Ba, bracie psie, gładką masz sierść:
„Musisz ty mieć dostatek jeść“.
Pies mu za ty słowa oddał:
„Bracie wilku, by to wiedział,        10

„Dobrzeć sie ten zawżdy miewa,
„Na kogo pan łaskaw bywa.
„W nocy na złodzieje szczekam,
„Szkody w domu nie dopuszczam;
„Tam legam na miękkiej słomie,        15
„Z panem mieszkam w jednym domie“.
Słysząc to, wilk ku psu rzecze:
„Masz czysty byt na tym świecie:
„Proszę, niechaj z tobą mieszkam,
„A wieczne towarzystwo mam“.        20
Pies rzekl: „Temumci ja też rad,
„Jednako ze mną będziesz jadł
„I pospołu takież legać,
„A otrzedzią domu strzegać“.
A gdy sie tako zwolili        25
A oba spolem chodzili,
Wilk psią szyję gołą uźrzał
A o to psa tako pytał:
„Bracie psie, co to więc działasz,
„Iż na szyi sierzci nie masz?“        30
On rzekł: „Wrzeciądz na niej miewam,
„Na każdy dzień na nim stawam.
„Ale też nie dbam nic o dzień,
„Kiedyżem w nocy świebodzien:
„Chodzę sobie, gdzie mi sie widzi,        35
„Kożdy sie mnie złodziej wstydzi“.
Rzekł wilk: „Wolę ja chudym być,
„Niż wrzeciądz na szyi nosić;
„Więc przeto, bych sie najadał,
„W takąbych sie niewolą dał?        40
„Bogatszyé jest wolny nędznik,
„Niżli bogaty niewolnik;

„Bowiem świebodny wszystko ma,
„Niewolny sam siebie strada,
„Miłaciem jest rzecz zwoleństwo,        45
„Nie ciężkie w nim i ubóstwo:
„Nie nie smakuje w niewoli,
„Kiedy wrzeciądz szyję goli.
„Nie dam ja swojej świebody
„Za miasta, ani za grody;        50
„Złoto mi jej nie przepłaci,
„To jest nieszczesny, kto ją straci“.

Romulus III, 15: Hervieux (II, 220) Canis et lupus. D (32) De lupe et cane (Barlandus). Phaedrus III, 7 Lupus ad canem. St (161) De lupa et cane. C (104) O wlku a o psu. — FE (26) O psie z wilkiem. — Rej Zw. IV. 43 Miła rzecz swoboda. — Niemirycz (48 verso) Wilk i pies (L I, 5) Le loup et le chien). — Minasowicz (33) Szczęśliwszy jest ubogi wolny, niż niewolnik bogaty. Wilk i pies. — BWF (99) Pies i wilk. — BF 54 O wilku i psie. — Jakubowski 5 Wilk i brytan (L j. w.). — Kniaźnin I, 14 Wilk i brytan. — por. Krasicki PL (V, 80) Brytan w obroży. — Mickiewicz (151) Pies i wilk (L j. w.).

184. Wszyscy prze niezgodę tracą świebodę.

Radziły ręce z nogami:
„Co ten brzuch czyni nad nami!
„Nie pracuje nic ani robi,
„Wszystki rzeczy sobie sobi,
„A zawżdy leży w pokoju,        5
„Nie zna zimna ani znoju;
„A cokolwiek wyrobimy,
„To im wszystko potrawimy.
„Ale co więc udzialajmy:

„Odtychmiast mu nic nie dajmy!        10
„Niechaj sie nauczy pościć
„Albo równo z nami robić!“
A więc tako udziałały,
Brzuchowi nie jeść nie dały.
On, gdy w sobie już nic nie miał,        15
Do ręku o pomoc wołał.
Ale ony nie słuchały,
O wołanie nic nie dbały;
On częste prośby powtarzał
Kiedy barzo od głodu mdlał.        20
A gdy ręce tak nie dbały,
Juże też samy truchlały:
W brzuchu było ciepła mało,
Żywota już ubywało.
Członki sie poczęły lękać,        25
Brzuchowi jeść chciały dawać;
Ale czasu zamieszkały,
Już były siły ustały.
Więc wszystko człowiecze ciało
Prze niezgodę jest zniszczało,        30
Iż członkowie wsporni byli,
Swego brzucha nie karmili.
Żadny w sobie nie ma dosyć,
A musi też z innymi być:
Rozumiejcie ludzkiej potrzebie,        35
A zwłaszcza kożdy dla sam siebie!

Romulus III, 16: Hervieux (II 221) Membra et venter. D (22) De memhris et ventre H 197 Κοιλία ϰαὶ πόδες. St (163) Da manibus et pedibus. C (105) O rukau, nohách a o břichu. — FE (19) 0 członkach człowieczych z żołądkiem, — Niemirycz (31) Członki i żołądek (L III, 2 Les membres et l’estomac). — Minasowicz (91) Członki i brzuch. — Jakubowski 46 Członki i żołądek (L j. w.). — Kniaźnin I, 1 Żołądek i członki. — por. Górecki (I, 231) Bajka o trzydziestu trzech członkach.

185. Łakomego nie używiesz.

Małpa gdy liszkę widziała,
A ona ogon wielki miała,
A u niej go nie było nic,
Nie miała czym dupy zakryć:
Więc tedy k niej przystąpiła,        5
Łagodnie u niej prosiła:
„Miia siostro, coć po zbytku?
„Nie masz z niego nic pożytku.
„U ciebie jest wielki ogon,
„Do samej ziemie rozciągnion:        10
w „Udziel mi go połowicę,
„Bych zakryła swą grzesznicę.
„Coś po takowej długości,
„Iż ci przydawa ciężkości?
„I rychlejby uciekała,        15
„By nie taka długi miała“.
Liszka jej odpowiedziała:
„Nie będziesz nic, siostro, miała:
„Aby mi miał zadek urwać,
„Nie chcę go ja nikomu dać.        20
„Nie czujęć żadnej ciężkości,
„Niemać też zbytniej długości:
„Mnieć sie widzi ogon mały,
„Musić zostać przy mnie cały.“
Wieleć sie zda łakomemu,        25
Czymby pomógł ubogiemu;

Przetoż, iż zbytku nie znają,
Mało w całym świecie mają.

Romulus III, 17: Hervieux (II, 221) Simius et vulpis. D (23) De simla et vulpecula. Phaedrus Append. 1 Simius et vulpes. St (164) De simio et vulpe. C (106) O wopicy a o lissce. — FE (19) O małpie z liszką. — Minasowicz (97) Małpa i liszka.

186. Źli po śmierci nie odpoczną.

Kramarz, z kramem na targ jadąc,
Bieżał, nic nie odpoczywając,
A przetoż osła kijem bił,
By sie w drogę rychlej śpieszył.
A gdy sie barzo zmordował,        5
Nędzny osieł śmierci żądał:
„A już ale radniej zginę:
„Za po śmierci odpoczynę!“
Aleć wżdy nie odpoczywał
I po śmierci nędzę cierpiał:        10
Z skóry bęben udziałano
I zawżdy weń kołatano.
Ci, którzy niecnie działają,
W śmierci koniec pokładają,
Chocia z tego świata zginą,        15
Na wieki nie odpoczyną.

Romulus III, 18: Hervieux (II, 222) Negociator et asellus. Phaedrus IV, 1 Asinus et gallina. St (166) De negotiatore et asino. C (107) O kramáři a o woslu. — Minsowicz (42) Najnędzniejszy ze wszystkich, kto nędzny za żywota, po śmierci nędzniejszy. — BF 32 Osieł kapłanów Cybeli.

187. Pilność gospodarska.

Jeleń przede psy uciekał,
A nie wiedząc, gdzie sie dzieć miał,
Do skociego[27] chlewa wbieżał,
By miedzy woły uleżał.
Oni mu nie odmawiali,        5
Ale go tak wystrzegali:
„Lepiej sie było w lesie kryć:
„Tamby mógł prześpieczniejszy być;
„Bo jedno gospodarz przydzie,
„A w chlewie cię z nami najdzie,        10
„Nikakiej sie nie wyprosisz,
„Gardłem to zapłacić musisz“.
On rzekł: „A wszak blizko już noc,
„A tać mi ma wiele pomóc;
„Niechaj tu mało przeleżę,        15
„Potym do lasa pobieżę“,
Oni tam go zataili,
Sianem rogi przyłożyli:
I sługa, jen im przydawał,
Jelenia tamo nie widział.       20
Jeleń sie z tego weselił.
Iże sie tako utaił,
Aż mu rzecze co starszy wół:
„Proznoś, gościu, jeszcze wesół:
„Sługa sie tobą omylił,        25
„Iże tego nie pilen był;
„A przydzieli sam gospodarz,
„Tu sie przed nim nie zachowasz.
„Pilniejci swej rzeczy patrzy,

„Do każdego kąta naźrzy:        30
„Nie wadzić mu, iż tak dbały,
„Bo ma z tego zysk niemały“.
Gospodarz przydzie, bakając,
W kożde jaśli naglądając:
Rogi sie nie zataiły,        35
Przez siano sie wyszczyniły.
Gospodarz, kiedy je uźrzał,
Na czeladź rychło zawołał,
By ode drzwi zastąpi,
Jelenia tamo zabili,        40
Źle jest być barzo beśpiecznym
Miedzy ludem nieznajomym;
Bo acz sie z dobrymi zgodzisz,
Przed chytrym sie nie wysiedzisz.

Romulus III, 19: Hervieux (II, 222) Cervus et boves. D (23) De cervo et babus. Phaedrus II, 8 Cervus ad boves. St (167) De cervo et hove. C (108) O gelenu a o wolu. — FE (20) O jeleniu z wołmi. — Minasowicz (26) Więcej twemi oczyma ujrzysz, niż cudzemi. Jeleń i woły. — BWF 67 Jeleń i woły: — EW 59 Jeleń i woły. — Jakubowski 73 Oko pańskie (L IV, 21 Loeil du maître).

188. Trudno przestać, kto nawyknie łapać.

Lew sie niegdy polepszyć chciał,
By dobrą sławę otrzymał,
I nie chciał już mięsa jadać,
Chcąc za grzechy pokutować.
Dawny go zwyczaj zwyciężył,        5
Iż sie był mięsu nałożył:
Nie mógł w tym zakonie zetrwać,
Jął sie znowu źwierząt siepać.

Ale, iżby swą złość przykrył,
Taki obyczaj wymyślił:        10
Do swej jamy żwierząt wzywał,
A kożdego zwłaszcza pytał:
„Z mego gardła, coć sie widzi,
„Jeśli pachnie, albo śmierdzi?“
Tam więc każdy odpowiedział;        15
Jako kto nalepiej umiał.
Więc ci, którzy prości byli,
Prawa, mu prawdę mówili:
„Królu, barzo smrodem dychasz:
„Albo niezdrowe płuca masz?“        20
On sie o to barzo gniewał,
Ubogie źwierzę rozerwał,
Rzekąc: „Śmiele ze mną gadasz,
„Poczesności ku mnie nie masz“.
Drudzy chocia pochlebiali,        25
Wonne usta powiadali,
Wszakoż, jako pochlebniki.
Tedyż pojadł ony wszystki.
Małpa, kiedy to widziała,
A ust lwowych powoniała,        30
Bojąc sie, aby nie zbłądziła,
Tako sie jest wymówiła:
„Na wonić sie teraz nie znam,
„Bo wielka, rymę w nosie mam:
„Nie racz, Twa Miłość, dziwować,        35
„A inego o to spytać!“
Lew, nie mając k niej przyczyny,
Wymyślił obyczaj inny:
Jakuby wżdy mięsem żyw był,
Rzkomo sie chorym uczynił.        40

A gdy go lekarz oglądał,
W jedzeniu mu obyczaj dał,
Aby jadł mięso naleksze,
Któreby mu było zdrowsze.
On rzekł: „Małpa jestci chutna,        45
„Podobnoć lekkie mięso ma“.
I zstało sie, jako lew chciał,
Żadny sie nie wymędrował.
Takoć źli panowie czynią:
I niewinnego obwinią,        50
A łatwie najdą przyczynę,
By z niego zjęli palerzynę.

Romulus III, 20: Hervieux (II, 223) Leo regnans; Pheodrus IV, 13 De leone regnante. St (169) De leonis fallaci conversatiane. C (109) 0 lwn a o wopicy. — Jabłonowski 4 Dwór pański lwa (Ne qnid nimis). — Minasowicz (86) Lew królujący. — Morawski (134) Dwór lwa.

189. Swe grzechy śmiechy.

Wilk niegdy k Rzymu sie śpieszył,
Azaby sie tam polepszył:
„Wżdy pokuszę tej świątości,
„Za pozbędę swoich złości“.
A liszka też tym umysłem        5
Tedy też szła w drogę ze psem,
Osła w towarzystwo mając,
O pokucie rozmawiając.
Owa się z wilkiem potkali
I tam sobie ręce dali;        10
Jeden drugiego przywitał,
Pytając, jakoby się miał:

„Już pójdziemy w drogę śpieszno,
„Nie będzie nas tako teszno,
„Abowiem w dobrej drużynie        15
„Nie wiedzieć, gdy czas przeminie“.
Ale wilk, gdy osła uźrzał,
Wielką skruchę ku niemu miał,
Myśląc o jego zbawieniu,
Iż miał żądzą ku jedzeniu,        20
I, westchnąwszy, jął tak mówić:
„Kożdy, który chce zbawion być;
„Spowiedź naprzód ma udziałać
„A swych się grzechów pokajać.
„Takoć i drudzy działają,        25
„Chocia grzechów nie przestają:
„My też na ich wzór działajmy,
„Tu we dzieje powiadajmy!
„Powiadaj, psie, coś poczynił,
„A jeślibyś w czym przewinił,        30
„Iżby tu odpokutował
„A sumnienie beśpieczne mial“.
Pies rzekł z wielkiej pokory:
„Wszedłem niegdy do komory,
„Tamem całe sadło złokał,        35
„Bom jego[28] doworę miał“.
Rzekł wilk: „Kiedy nie zamkniono,
„Prawieć tego dopuszczono;
„Ni kęsa winien nie będziesz,
„Gdzie nie zamkną, iż tam wnidziesz“.        40
Więc też liszka jęła mówić:
„Cóżem złego miała czynić?

„Kuryć-em niegdy jadała.
„Alem k nim przyczynę miała.
„Kiedym z lasa wychodziła.        45
(„Jeśli im to krzywda była?),
„Wszytki więc na mię gdakały,
„Złodziejką mię nazywały“.
Potym liszkę wilk rozgrzeszył:
„I samcibych nie lepszy był!        50
„Czemu na kogo wołają,
„A języka nie wściągają?
„I umieć się też to przygodziło,
„Nie wiem, by więc z grzechem było:
„Kobyła gdy mię uźrzała,        55
„Z źrzebięciem za mną bieżała;
„Tamem je więc pourażał,
„Ledwie samej ogon został;
„Musiałem się tako bronić,
„Nie mogłem im inaczej zbyć“.        60
Liszka rzecze: „Toć grzech mały!
„Czemu za tobą biegały?
„A dobrze, żeś się obronił:
„Snaćby tam był żywota zbył“.
Potym więc osieł nieborak        65
Jął powiadać, jako prostak:
„Jać na się ciężką pracą mam
„I grzechówci nie pamiętam;
„Jednoć-em snać w tym ugrzeszył:
„Gdym do młyna wory nosił,        70
„Chłopum z bóta wyrwał wiecheć,
„Iż mi się chciało barzo jeść“.
Natychmiast nań wilk zawołał:
„Zły nędzniku! coś udziałał!

„Otoś tym człowieka zabił,        75
„Bo naonczas wielki mróz był;
„A i mybyśmy zgrzeszyli,
„Byśmy tego nie pomścili“.
Więc się nań wszyscy rzucili,
Niewinnegn umorzyli,        80
Zlić swe grzechy nizacz mają,
A wielblądy przełykają:
Ale komór ubogiego
Uczyni u nich winnego.

»Asinarius« Anonymi Avianicae Fabulae, capitulum 42: De presencia lupi, canis et asini, Hervieux, (III, 349). Odonis de Ceritona fab. 81: De lupo, vulpe et asino, Hervieux (IV, 255). Nicolai Bozon exempla quaedam, e gallica lingua in latinam translata, 1: Leo, lupus, vulpis et asinus, Hervieux (IV, 256). — EW 96 O wilku, liszce i ośle. — Albertrandi ZP (I, część 1, 39) Rada zwierząt w powietrzu (L VII, 1 Les animaux malades de la peste). — Górecki (II, 203) Powietrze.

190. Wilk wełnisty złodziej isty.

Wilk na się owcza, skórę wdział
I pokorną postawę miał;
Takoż się miedzy owce wkradł,
Tajemnie ich wiele pojadł.
Potym więc pasterz obaczył,        5
Zdrajcę w owczej skórze łuczył
A natychmiast go uchwycił,
Swej się szkody nad nim pomścił.
Bowiem na drzewie wysokim,
Obiesił go na kaźń wszystkim,        10
Aby nań drudzy patrzali,

Jego się działa wystrzegali.
Ludzie, kiedy to widzieli,
Na dziw się wszyscy zbieżeli,
Pytając, przecz to udziałał,        15
Iż tako owcę uwiązał,
On im rzekł: „Łatwia przyczyna,
„Iż mi była barzo winna:
„Pasterzomci owcą była,
„A wilcze skutki pełniła“.        20
Takieżci w Bożej owczarni
Są wilcy szarzy i czarni:
Wilczą sierść wełną przykryli,
Aby tak rychlej zdradzili.

Abstemius 76 De lupo, ovis pella induto, qui gregem devorabat. — FE (134) O wilku w owczej skórze. — Błażewski 42 Prawda zawsze na wierzchu. O wilku a owcach. — por. Jakubowski 45 Wilk w postawie pasterza. (L III, 3 Le loup devenu berger). — Anonim ZP (XII. część 2, 300) Wilk pasterz (L j. w.) — Ant. Baranowski ZP (XV część 1, 46) Wilk w pasterskim ubiorze (L j. w.).

191. Złodziej domowy nieprzyjaciel prawy.

Pasterz niegdy psa swego miał,
Którego doma uchował;
Potym mu owce polecił,
Aby ich zawżdy pilen był.
On, gdy tak za nimi chadzał,        5
Niegdy też więc owcę śniadał;
Pasterzowi się tak zdało,
Iżby stada ubywało.
Począł tedy owce liczyć,
Nie mógł mu się poczet trafić,        10

I natychmiast się domniemał,
Iże przez psa tę szkodę miał.
A jąwszy go, chciał ji zabić;
On k niemu jął tako mówić:
„Co będziesz miał za cześć z tego,        15
„Iż mię zgubisz, sługę swego?
„A lepiej, by wilka zabił,
„Boć więcej szkody poczynił
„I gwałtem ci się przeciwia,
„A o twoję przyjaźń nie dba“.        20
On mu rzekł: „A tymeś gorszy
„I, niż wilk, śmierci godniejszy,
„Bo wżdy on mnie jawnie szkodził,
„Iż jawnym nieprzyjacielem był.
„A ty, będąc mym domowym,        25
„Uchowany chlebem moim,
„Iżeś się śmiał zdrady ważyć,
„Przetoż cię mam sprawnie zabić“.
Gorszy jest zdrajca domowy,
Niźli nieprzyjaciel jawny;        30
Tego się niegdy wystrzeżesz,
Owego nigdy nie możesz.

Abstemius 78 De cane, oves domini sui occidente, a quo suspensus est. — FE (135) O psie, kąsającym owce domowe. — Rej Zw. 39 IV, Sługa niewierny gorszy, niż złodziej.

192. Nierównemu ustąp kożdemu.

Baran, chodząc przed owcami,
Potrząsał często rogami;
Iż barze czoło twarde miał,
Wszytki ine swaki zbijał.

A gdy tako uporny był,        5
Żadny mu się nie przeciwił,
Tym zwycięstwem tako spyszniał:
Bykowi się przeciwić śmiał.
Więc się na byka zabieży,
W czoło mu swym łbem uderzy,        10
Ale odpadł, aż ledwy wstał,
Idąc zasię, wielmi lutał:
„Jakożem ja szalony był,
„Iżem się o nierównie kusił!
„Rówienemli ja bykowi?        15
„Niestotyż mnie, nędznikowi!”
Rad zawżdy omiń mocnego,
Nie przeciw się sile jego!
Niechać też swe grozy płodzi,
Zwłaszcza, gdy tobie nie szkodzi.

Abstemius 79 De ariete, cum tauro pugnante — FE (135) O baranie z wołem. — Błażewski 22 Ciężej od sobie nierównego znosić. O byku i baranie.

193. Wdowy za mąż gotowy.

Wdowa rychło po pogrzebie
Uteskniła sama sobie
A za mąż ić wolą miała,
Jedno iże się sromała,
Wstydając się urągania        5
I ludzkiegu obmawiania,
Jakie więc ony cierpiały
Drugie, które śluby brały.
Kmotra jej, gdy to baczyła,

Iże się przeto smęciła,        10
Nie kazała się jej troskać
A obmowy Iudzkiej nie dbać.
„Nietrwaleć — pry — ludzkie gminy,
„Dziś w nich ten słuch, jutro iny;
„Jeśli dwakroć co widają,        15
„Po trzecie o to nie dbają.
„A chceszli tego prawie doznać,
„Barzoć to łatwie udziałać:
„Każy osła uzielenić,
„Jutro go po miastu wodzić!“        20
Nazajutrz, gdy osła uźrzeli,
Ludzie się k niemu zbieżeli;
Barzo się mu dziwowali,
Iż takiego nigdy nie widali.
A gdy takież dnia wtórego,        25
Wodzon osieł i trzeciego,
Już się mu nie dziwowano,
Ale ani nań patrzano.
Zatym kmutra rzekła wdowie:
„Porozumiejże ludzkiej mowie!        30
„Bo jako temu osłowi,
„Tako też twemu ślubowi,
„Wszyscy się będą dziwować
„A cały dzień o nim gadać;
„Wtórego dnia szmer usiędzie,        35
„A trzeciego już nie będzie“,
Ona, jako jej radziła,
Natychmiast tak uczyniła:
Mało sromu przecierpiała,
A potym więc męża miała.        40
Mnogie panie, iż srom mają,

W dawnej cnocie łatwie trwają
A, by im źle nie radziły,
Do końcaby stałe były.

Abstemius 80 De vidua et asino viridi. — FE (136) O wdowie letniej. — Rej, Figl. Wdowa, co chciała rychło za mąż.

194. Bez przyczyny nie mieniaj[29] dziedziny.

Szczuka, będąc w rzece jednej,
A nie mając sobie równej,
Wszytkim rybom panowała
A od nich cześć wielką miała.
Aż się więc w pychę podniosła:        5
„Gdyżem tak krasna urosła,
„Godnamci państwa więtszego
„Podług rządu stadła mego“.
A gdy już rzekę wzgardziła
A w morze się pokusiła,        10
Nie nadało się jej morze,
Wnet ją tam napadło gorze:
Delfin, który tam panował,
Jako skoro szczukę uźrzał,
Natychmiast się za nią rzucił        15
I mało jej nie uchwycił.
Tamo w wielkim strachu była,
Ledwie do rzeki trafiła;
A dopiero więc poznała,
Jako głupie udziałała        20
Kto ma ze czcią godne miejsce,
A więtszego pokusić chce,

Ten sie rozumem nie rządzi,
W swojej sprawie barzo błądzi.

Abstemius 82 De lupo, pisce fluvii, maris regnum affectante. — FE (137) O szczuce, w rzece panującej.

195. Gdy zły kogo chwali, sobie gali.

Liszka, gdy psi ścigali
I mało jej nie zganiali,
Nie wiedząc, jako miała zbyć,
Tako ku nim jęła mówić;
„Czemuż mię tako gonicie?        5
„Wszak mięsa mego nie jecie!
„Ono ugońcie zająca:
„Barzoć smaczny za gorąca“.
Psi jej rady posłuchali,
Za zającem sie udali,        10
Ale i on im więc uwiał:
Dobrą na się pogodę miał.
Trzeciego dnia potym zając,
Uźrzawszy liszkę biegając,
Rzekl jej: „Zdradnieś uczyniła,        15
„Żeś na mię psy pobudziła“.
Rzekła liszka: „Dziwny wzór masz:
„Kto cię chwali, nań sie gniewasz!
„A[30] cóżby temu uczynił,
„Któryby cię jeszcze ganił?“        20
Najdziesz, conć chwali obłudnie,
A złe myśląc, mówi cudnie;

Aleć zły, gdy kogo chwali,
Na swójci młyn wodę wali.

Abstemius 86 De vulpe, carnem leporis cani laudante. — FF (138) O liszce, chwalącej psu zajęcze mięso.

196. Żona rzadko bez gomona.

Młodzieniec sie był ożenił
A o tymże wszystko pilił,
Iż żonę barzo miłował,
Wczas jej zawżdy udziałał.
A gdy tak barzo pracował,        5
Z przeilenia tako zemdlał:
Umarłemu podobien był,
Szczury, blady, ledwy chodził.
I wyszedł niegdy na słońce
A siedział sobie na łące;        10
Słyszał, iż łowcy wołają,
Za wilkiem psom potukają.
Wszakoż go nie ugonili,
Do domu sie nawrócili;
On, niemocny, gdy to widział,        15
Pilnie łowców o to pytał:
„Alboć psi leniwi byli,
„Iż wilka nie ugonili?“
„Wilk — pry — owa prędko biegał“,
Jeden mu z nich odpowiedział.        20
I mówił k nim on młodzieniec:
„Owszejkić ten wilk nie leniec;
„A musić być nieżonaty,
„Gdy tako biega przed charty;
„Bowiem, by sie był ożenił,        25

„Ledaćby go pies ugonił“.
Kożdyć po żenie skromniejszy,
By przedtym był nabujniejszy.

Abstemius 90 De adolescente, ex coitu infirmo, et lupo. — FE (140) O młodzieńcu żonatym. — Rej, Figl. Chłop, co się ożenił.

197. Pokuś słowy, niż sięgniesz do głowy.

Starzec niegdy strzegł ogroda,
By mu w nim nie była szkoda;
Ale, kiedy sie rozdrzemał,
Wszedł młodzieniec, jabłka mu rwał.
Aż go potym uźrzy starzec,        5
Ale, nie wiedząc, co mu rzec,
Prosił, by drzewa nie łamał,
A co już wziął, by w tym dosyć miał.
On, iż tak wysoko siedział,
Nie barzo o jego mowę stał;        10
Starzec, azaby go mógł zbyć,
Chcial wszystkiego pierwej skusić:
„Tak — pry — mądrzy powiadają,
„Iż słowa wielką moc mają:
„Aleć ten chłop słów nie chce dbać,        15
„Muszę też ziela skosztować“.
I począł więc tam trawę rwać
A nań tako wzgórę miotać:
On sie z starego naśmiewał
I szalonym go nazywał.        20
Więc starzec nabrał kamienia:
„Gdy nie dbasz ziół ni mówienia,
„Jeszcze cię wskuszę tą drogą,

„Za kamienie co pomogą“.
I jał nań kamienim miotać:        25
On przed tym począł uciekać;
Pokusy mu nie wadziły,
Chłopa z sadu wypędziły,
Mądryć wszystkiego pokusi,
Pierwej niżli broń wziąć musi;        30
A nie jest prędki ku mszczeniu,
Ma wszelką rzecz na baczeniu.

Abstemius 91 De sene, iuvenem poma sibi surripientem, saxis deiiciente. — FE (141) O młodzieńcu, rwącym jabłka. — Rej, Figl. Dziad, co chłopa słowy zaklinał.

198. Kto nie ma co dać, musi u drzwi stać.

Kmieć ubogi, gdy sprawę miał,
Ku rzecznikowi przystępić chciał,
Iżby mu nieco poradził,
Aby łatwie sąpierza[31] zbył.
Przyszedł we drzwi, zakołatał;        5
Iż tam pierwej często bywał,
Dufając starej przyjaźni,
Chciał wnić tama bez bojaźni.
Więc, gdy poczty nie widziano,
Z góry mu odpowiedziano:        10
„Terazci pan niedośpieszen,
„Przyjdziesz potym na inszy dzień“.
A gdy tako często chadzał,
Nigdy na czas nie ugadzał;
Aż sie przyczyny dowcipił,        15

Potym tako głupi nie był.
Ale wziął cielca tłustego,
Szedł do domu rzeczniczego;
A przyszedszy, przed drzwiami stał,
Szczypiąc cielca, aby wrzeszczał.        20
To gdy z domu obaczono,
Natychmiast mu otworzono;
Rzecznik więc kmiotka przywitał
I k niemu sie ochotnie miał.
On, obróciwszy sie k cielęciu:        25
„Dziękujęć ja twemu szcześciu,
„Dla ciebieć, me cielątko,
„Puszczono mię tako prędko“.
Kiedy przyjdziesz, gdzie zamkniono,
A chcesz, aby cię wpuszczono,        30
Miej zająca albo ciecierzą:
Samy sie więc drzwi otworzą.

Abstemius 89 De rustico, per vocem hoedi ad iuriscousulium admisso. — FE (139) O chłopie z koźlęciem. — Rej, Figl. Chłop, co go do pana nie puszczono. — Jabłonowski 73 Chłop z baranem i jurysta. Munera, crede mihi, placant huminesque deosque. — EW 30 Chłop i baranek. — Rychłowski ZP (XV, część I, 55) Chłop z barankiem.

199. Pierwej poznaj, potym przyjaciela wybieraj.

Lew, gdy już stałe lata miał,
Przyjaciół sobie nabywał:
Mnodzy k niemu przystawali,
Zaby mu sie spodobali.
On ich obyczaje mierzył,        5
Patrząc, komu by sie źwierzył;

Dobrze sie na to rozmyślał,
Iżby potym nie żałował.
Aże więc z mnóstwa onego
Wieprza wybrał jedynego;        10
Puściwszy go do łożnice,
Objawił mu tajemnice.
Inni, kiedy to widzieli,
Wieprzowi tego zaźrzeli:
Widział sie stadła wielkiego        15
I niegodzien miejsca tego.
Lew, widząc to ich szemranie
I szalone domniemanie,
Wszystkim przyczynę powiedział,
Czemu wieprza sobie obrał:        20
„O wy, co wieprzowi zaźrzycie,
„Urodzenia w nim patrzycie!
„Głupi dowcip w sobie macie
„I na cnocie sie nie znacie:
„Aczkolwiek wam rodzaj świni        25
„Zda sie niższy, niźli iny,
„Wszakże on wszystkę cnotę ma,
„Iże przyjaźń prawie chowa.
„A za krzywdę namniejszego
„Nie lutują gardła swego,        30
„Sąć wierni przyjacielowi
„I w ogień z nim iść gotowi.
„A gdyż wieprz jest z tej drużyny,
„Wierniejszyć, niż który inny,
„Przeto godzien przyjaźni mej        35
„Dla wrodzonej cnoty swej“.
Nie z bogactw ani z ślachectwa
Trzeba patrzyć przyjacielstwa,

Ale ze cnoty wrodzonej
I rozumem ozdobionej.

Abstemius 93 De leone, porcum sibi socium eligente.

200. Kto złemu wyknie, często łaknie.

Komór zimie, kiedy umarzł
I, coby jadł, nie nalazł,
Do pczół sie, nędznik, pokusił,
Zaby żywności uprosił;
A za to im obiecował,        5
Jeśliby u nich pomieszkał,
Ich dzieci uczyć piskania.
Gędźby i wszego śpiewania.
Tedy mu rzekła jedna pczoła:
„Złać, komorze, twoja szkoła:        10
„Wszyscy twoi uczniowie
„Muszą być zawżdy nędznikowie.
„Myć swoje dzieci uczymy,
„Co im pożyteczno wiemy:
„Prace, miary aby miały,        15
„Indzie chleba nie żebrały“.
Tego syna każy uczyć,
Coć ma może z pożytkiem być;
Niechaj sie pracy nałoży:
Tać go nigdy nie zuboży.        20

Abstemius 94 De culice, cibum et hospitium 21b ape petente. — FE (241) O komorze z pszczołą. — Rej Zw. IV, 49 Niedbałość przygody. — por. A. Chrapowicki ZP (XVI, część I, 64) Osy i pszczoły. — por. Krasicki B I, 12 Pszczoła i szerszeń. ~ Ławrynowicz 29 Komór i pszczoły.

201. U mądrego niemasz nic zbytniego.

Lew sie niegdy z orłem wadził,
A o wielkiej walce szmer był;
A tak silne wojsko zebrał,
By przeciw ptakom bojował,
Pan niedźwiedź był wojewodą
Swoją ogroźną urodą,
Kiedy już hufy szykował,
Osła z zającem brakował.
I radził sie ze lwem o nich:
„I co mamy po takowych?
„Osiełciem barzo leniwy.
„Zając zasię bojaźliwy“.
Lew rzekł: „Panie wojewoda,
„Wszyscyć dobrzy, gdzie jest zgoda;
„I tym urzędy najdziemy.
„A dobrze je rozgodzimy.
„Osieł, iż głosu grubego,
„Mamy trębacza dobrego;
„Zając pobieży w poselstwie,
„Bowiem skacze barzo czerstwie“.
U wojewody mądrego,
W wojszcze niemasz nic zbytniego;
Kożdemuciem urząd najdzie,
Iż wżdy pożyteczen będzie.

Abstemius 95 De acino tubicine et lepore tabellario. — FE (142) O lwia, walczącym z ptaki. — Jabłonowski 81 Lew, na wojnę się gotujący. Prudens princeps et minimis ad utilitatem utitur. — EW 88 Lew, osieł i inne zwierzęta. — Jakubowski 81 Lew, na wojnę idący (L V, 19 Le lion s'en allant en guerre). — Naruszewicz (421) Wyprawa na wojnę (L j. w.).

202. Źli, gdy sie wadzą, dobrym pokój dadzą.

Jastrząbowie gdy sie zwadzili,
Upornie walkę toczyli,
Zawżdy się z sobą bijali,
Inym ptakom pokój dali.
Gołębie, gdy to widzieli,        5
Lutość nad ich szkodą mieli:
Swe poały do nich posłali.
Azaby je pojednali.
Owa, gdy się zgoda zamula,
A wszędy walka przestała,        10
Szkody sobie oprawili,
Przyjacielmi zaś sobie byli.
A wszakoż więc ona zgoda
Inym ptakom była szkoda,
Bo spiknąwszy się, jastrzębie        15
Zawżdy marzyli gołębie,
Którzy pozdno żałowali:
„Szalenieśmy udziałali,
„Żeśmy złe ptaki zmierzyli
„A sobie śmierć nastroili“.        20
Siej niezgody miedzy złymi,
A nie chciej mieć składu z nimi!
Pókiciem się sami jedzą,
Póty dobrym pokój dadzą.

Abstemius 96 De accipitribus inter se inimicis, quos columbae pacaverunt. — FE (142) O walczenia jastrzębów między sobą.

203. Junosza ogień w swój dom wnasza.

Męża, który się ożeniał,
Drużba jego tako pytał:

„Wiem, iż mi to łatwie powiesz,
„Bo temu dobrze rozumiesz:
„Co to znamię znamionuje,        5
„Iż, gdy kto żonę pojmuje,
„A idzie z domu od[32] ojca,
„Bywa jej podana świeca;
„Aż, przyszedszy ku mężowi w dom,
„Podziękowaw[33] przyjacielom,        10
„Pierwej, niż wstąpi na łoże,
„Drugą świecę od swej zaźrze?“
On mu: „Toć sie tak wykłada:
„Ogień, który cieść[34] dziewce da,
„Rad go z swego domu pozbył,        15
„Do mnie wniesion, by mię palił“.
Częstociem niecna niewiasta,
Jako pochodnia ognista:
Pali mężowi imienie,
Każąc wszytko dobre mienie.        20

Abstemius 97 De muliere, ignem in mariti domuni ferente. — FE (142) O dobroci żony.

204. Kędy chcesz, tu się wierć, wżdy ciebie najdzie śmierć.

Starzec jeden, gdy był doźrzał
A śmierć nadchodzącą widział,
Prosił jej, by poczekała
A jeszcze go nie umarzała,
„Ażci testament udziałam,        5
„Com był komu winien, oddam;

„A tak, gdy to rozszafuję,
„Tedyć się więc ugotuję“.
Śmierć mu rzekła: „Cóżeś działał,
„Żeś się dawno nie gotował?        10
„Częstom cię napominała,
„I dosyć-em znać dawała“.
On jej: „Tegoć-em nie wiedział,
„Anim ciebie kiedy widział;
„Dopiero cię teraz widzę        15
„I barzo się ciebie wstydzę“.
Śmierć mu: „Gdym twe równiki
„Poczyniła wszytki nieboszczyki,
„I inych młodych niemało
„Tuż przed tobą umierało;        20
„A tobie też oczy ćmiały,
„Siły zawżdy ustawały;
„Niemiłyć się[35] też zmysłowie,
„Boleściś czuł dosyć w sobie.
„Dobrześ temu mógł porozumieć,        25
„Iżeś rychło musiał umrzeć;
„Przetoć dalej nie odłożę,
„Tuż cię na miejscu umorzę“.
Pókiś zdrów, na śmierć wzgląd miej,
A żywota polepszyć chciej,        30
Bo nie wiesz, gdy śmierć ma przyść,
Której musisz dług zapłacić!

Abstemius 99 De sene, mortem differre volente. — FE (143) O jednym starcu z śmiercią. — Jabłonowski 67 Śmierć i starzec. Vera philosophia mortis meditatio. — Anonim ZP (XVI, część 2, 356) O starcu, śmierć uwłaczającym.

205. Kto szczmi na dzieci, wszytko się rozleci.

Bogacz jeden, umierając,
Złotych pełne wory mając,
Których był chciwie nazbierał,
Ubogim je z gardł wydzierał,
A gdy na nie chciwie patrzał,        5
Żałobliwie tak ich pytał:
„Kiedy mię już opuszczacie,
„Komuż rozkosz udziałacie?“
Rzekły złote, iż — pry — „synom
„Albo innym przyjacielom,        10
„Którzy ku nam wolą mają,
„A twojej śmierci czekają.
„Więc też będą uczestnicy
„Błaźni, kurwy i zwodnicy;
„Co zebrała twa łakota,        15
„Rozproszy to nieczystota.
„Za to odpłatę będziesz miał,
„Żeś łakomie synom zbierał:
„Dyabli twą duszę posiędą,
„Na wieki cię męczyć będą“.        20
Niemaszci nic szaleńszego
Nad człowieka łakomego,
Jen zbiera dzieciom imienie,
Sobie i im potępienie.

Abstemius 100 De viro avaro, sacculum nummorum alloquente. — FE (144) O łakomym mężu z trzosem.

206. Lściwy nieprzyjaźliwy.

Człowiek niegdy, w lesie chodząc,
Pożywienia sobie ględząc,

I potkał sie z mężem dzikim,
Który przyjażń hnet złączył z nim.
W swoję go kuczę wprowadził,        5
Przywitawszy, i posadził;
Tam przyjaźni poprawili,
Wdzięcznie z sobą pomówili.
Potem więc za stołem siedli,
Dano karmią, aby jedli;        10
Człowiek, iże się kurzyła,
Mnimał, by gorąca była.
Wziął jej łyżkę, na nię dmuchał,
A gospodarz go zapytał:
„Miły bracie, co to działasz,        15
„Iż na łyżkę tako dmuchasz?“
„A to — pry — sobie studzę,
„Gdy gorąco, jako widzę,
„Abych sie w usta nie sparzył,
„Jeślibych tak prosto włożył“.        20
A kiedy więc obiad zjedli,
Chodzić zasię sobie wstali,
A iże słońce nie było,
Powietrze się oziębiło,
Człowiek, iż zimne ręce miał.        25
Chuchając w nie, tako sie grzał.
Spytał go zasię towarzysz:
„Co tako jedno czynisz?“
On rzekł, iż „zimne ręce mam,
„Tako je sobie nagrzewam“.        30
Dziki mąż sie temu dziwił,
Tako ku czlowieku mówił:
„A więc ty takie usta masz,
„Iż dwoję rzecz imi dzialasz,

„A barzo sobie przeciwną,        35
„Gdy chcesz gorącą i zimną.
„Darmoć tedy nasza przyjaźń,
„Aby potym nie przyszła waśń.
„Patrz sobie potym onego,
„Tak, jakoś sam, dwunastego“.        40
Mądryciem nie chroni tego,
Kto umysłu dwoistego;
Trudnoć sie ma kto z nim zgodzić,
Gdy nie umie prosto mówić.

Avianus 29 De viatore et Fauno: Hervieux, (III 280). D (67) De satyro et rustico, Aviani fabula, Erasmo interprete. H 64 Ἄνϑρωωπος ϰαὶ σάτυρος. C (205) Cžlowěk a diwij muž. — FE 45 O podróżnym i o Satyrze. — Rej Figl. Co dzikiego męża ułapił. — Błażewski 15 Co w sercu, to i w uściech. O Satyrze z wieśniakiem. — Potocki, Moralia (163). — Jabłonowski 70 Człowiek i Satyr. Ex eodem ore calidum et frigidum. — EW 17 Człowiek i Satyr. — Jakubowski 87 Satyr i podróżny (L V, 59 Le Satyra et le passant).

207. Na pysznego przypada co ciężkiego.

Jeden kupiec gdy z kupią jął,
Konia z osłem przy sobie miał,
Na osła był wiele włożył:
Potykał sie, ledwo ściężył.
A gdy sie barzo zmordował,        5
Już stękając, kania żądał:
„Jeśli mię chcez mieć żywego,
„Weźmi część brzemienia mego!“
Koń nic nie wziął, jeszcze się śmiał;
Osial więc zdechł i tam zostal.        10
Więc kupiec ony brzemiona

Wszystki przełożył na konia.
Tamo więc koń obciążony,
Tęskniąc sobie pod brzemiony,
Na swoję pychę narzekał:        15
„Alboć-em ja był oszalał?
„Chcąc niewielkiej prace nić,[36]
„Nie chciałem osłowi ulżyć;
„Toż niosę ciężkość oboję
„I skórę jego na sobie“.        20
Którzy niższych nie wzmagają,
Upadać im dopuszczają,
Sami więc brzemiona noszą.
Acz nie radzi, ale muszą.

Laur. Vana: D (138) De equo et asino. H 177 Ἵππος ϰαὶ ὄνος. C (205) Kuoň a wosel. — FE (24) O koniu z osłem. — Rej, Zw. IV, 50 Spólny ratunk. — Błażewski 18 Lżej, gdy ręka rękę umywa. O ośle i koniu. — EW 6 Osieł i koń. — Jakubowski 102 Koń i osieł (L VI, 16 Le cheval at l'âne).

208. Strać pieniądze, strzegąc sie nędze.

Mówią, iż stroje bobrowe
Jest lekarstwo barzo zdrowe,
Dla których bóbr niepokój ma
A częstokroć gonion bywa.
Więc, gdy inaczej nie może zbyć,        5
Niżliby się śmiał dać zabić.
A wie, iże to przez stroje,
Zęby ugryzie oboje.
A tak je łowcom ostawi,

A sam sie z gadem wybawi;        10
I woli cześci ostradać,
Niżliby miał i garło dać,
Słuszeciem to na mądrego,
By nie stracił gada swego,
Żadnych skarbów nie żałować,        15
Swe zdrowie więcej miłować.

Rimicius: D 175 De castore. H 189 Κάστωρ. Phaedrus. Appendix 30 Fiber. C (172) Bobr. — FE (59) O bobrwych strojach. — por. Potocki, Ogród I 480 Epithalamium Imci pana Kotkowskiego z Jej Mością panną Bobrownicką; tamże, II, 276 Do towarzyszów w pocącej wannie.

209. Gdzie sie wszyscy zgodzą, wiele przewodzą.

Ptasznik niegdy sieci rozpiął,
Aby którego ptaka jął,
I siedział, z daleka patrząc,
Rychłoliby czas potargnąć.
Owa gołąb z swoim stadem,        5
Będąc głodni, silnym pędem,
Iż tam pszenicę widzieli.
Na onę sieć przylecieli.
A gdy tak chciwie zobali,
A o sieci nic nie dbali,        10
A wtenczas je łowiec potargnął,
Rad był temu, iże je jął,
Gołębie sie jęły miotać,
Kożdy sie zwłaszcza dobywać;
Barzo tamo pracowali        15
A prawie byli ustali.
Aż im starszy gołąb rzecze:

„Darmo sie tako miececie,
„Gdy kożdy o się pieczą ma,
„Iścieć nas wszystki chlop zjima.        20
„Podług mej rady uczyńcie,
„A wszystki społem trzpiatnicie!
„A tak, gdy siły złączymy,
„Owszejki tę sieć przerwiemy“.
I także więc uczynili,        25
Wzgórę sie wszyscy rzucili;
A przez onę spólną zgodę
Wydali sie na świebodę.
Zgoda w Rzeczypospolitej,
Wielki czyni pożytek w niej,        30
Gdy jej wszyscy pomagają,
Swój własny zysk opuszczają.

Joh. de Capua: Hervieux (V, 194) [De venatore, columbis et mure]. — por. Górecki (I, 146) Jaskółki i ryby.

210. Kto słucha pochlebce, mądry być nie chce.

Liszka niegdy, łaczną będąc,
Chodziła w nocy, biegając,
Azaby nieco potkała,
Czymby swe garło natkała.
A do wsi sie przybliżając,        5
Słyszała kura śpiewając:
Dzień już blizki przepowiadał
Na bzie w sadu, gdzie więc siadał.
Liszka k niemu przystąpiła
A łagodnie z nim mówiła:        10
„Dlaczego tako pracujesz,
„W tę zimną noc barzo czujesz?“

Rzekł jej kur: „Przetoć to działam,
„Ludziem blizki dzień powiadam,
„Którzy, kiedy mnie słuchają,        15
„Na swe roboty powstają“.
Liszka rzecze: „Dobrze czujesz,
„A widzę, iż prorokujesz;
„Nie kożdemuć tego Bóg dał,
„Aby rzeczy przyszłe wiedział”.        20
Dopieroż więc kur zapoje
Głośniej, niż przód, tyle dwoje:
Liszka mu pochlebowała,
Tamo pod nim tańcowała.
Kur jej rzecze: „Przecz tańcujesz?        25
„Albo w nogach zimno czujesz?“
Ona rzekła: „Nie nie czuję,
„Ale sie tobie raduję,
„Bo słodkie pienie mądrego
„Uweseli hnet kożdego.        30
„O ptaku, ze wszech wyborny!
„Nie jest tobie w świecie równy.
„O, jakobych sie szczęsna znała,
„Gdybych twoję przyjaźń miała
„I przy tobie zawżdy była,        35
„Piędzią cię nie odchodziła!
„A przetoż sie mną nie żadaj,
„A sobie mię życzliwą znaj!
„Aczkolwiekem nie pokorna,
„A wszakoż ci będę wierna.        40
„A niechceszli na dół zstąpić,
„Zećby to miało ciężko przyść,
„By sobie nóg nie uziębił,
„Więc tylko mi swą główkę schyl,

„Iż cię w grzebyczek całuję        45
„A ciebie sie namiłuję:
„Będęć z tego radość miała,
„Żem sie ciebie dotykała“,
Kur w pochlebstwie rozumu zbył,
Liszcze swą głowę nachylił;        50
Ona go więc hnet popadła,
A głupiego mędrca śniadła.
Chociaby był mędrcem wielkim
I panował ludziem wszelkim,
Gdy pochlebców słuchać będziesz,        55
Dobrego końca nie dojdziesz.

Joh. de Capua: Hervieux (V, 200) De vulpe et gallo.

DOKOŃCZENIE.



Przypisy

  1. W pierwodruku: mi.
  2. W pierwodruku: rozgorzliła.
  3. W wydaniu z r. 1578: drzążdżu; w wydaniu późniejszem, zdefektowanem: drzażdżu.
  4. W pierwodruku: z sromoty.
  5. W pierwodruku: dopuścić.
  6. W pierwodruku: togi.
  7. W pierwodruku: chciał.
  8. W pierwodruku: niezgodną.
  9. W pierwodruku: szkodliwe.
  10. W pierwodruku: bo.
  11. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – 15.
  12. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – 20.
  13. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – 25.
  14. W pierwodruku: sukow.
  15. W pierwodruku: z sobą.
  16. W pierwodruku: ostatnie.
  17. W pierwodruku: dobrą wolą.
  18. W pierwodruku: groźniej (in morte, quam caetera animalia adeo exhorraet).
  19. W pierwodruku: nizac.
  20. W pierwodruku: nic.
  21. W pierwodruku: gardzi.
  22. W pierwodruku: potop.
  23. W pierwodruku: zmierną.
  24. W pierwodruku: też.
  25. W pierwodruku: dał.
  26. W pierwodruku: w jarzynie.
  27. W pierwodruku: skoczego.
  28. W pierwodruku: jednego.
  29. W pierwodruku: mieway.
  30. W pierwodruku: O
  31. W pierwodruku: sampierza.
  32. W pierwodruku: do.
  33. t. j. podziekowawszy; W pierwodruku: podziękował.
  34. W pierwodruku: cześć.
  35. W pierwodruku: Mieniłyć się.
  36. W pierwodruku: nydź.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Ezop, Ignacy Chrzanowski i tłumacza: Biernat z Lublina.