Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/331

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Aż więc na męstwo wspomianął,        5
Obrócił się k nim i stanął,
A swe też zęby ukazał,
Razy za razy oddawał.
Też więc psi, co go ścigali,
Stanąwszy, na się poglądali;        10
Z pokojem go opuścili
A do domu sie wrócili.
Stąd bojarzy by wzór brali,
Iżby głupie nie biegali;
Bowiem, którzy mężnie trwają,        15
Rzadko bitwę przegrawają.

Abstemius 32 De canibus urbanis, villaticum insequentibus. FE (118) O wiejskim psie z miejskim.

144. Pomoc nierówna nie pewna.

Ptacy wielcy i też mali
Niegdy sie wojskiem zebrali
A z źwierzęty walczyć chcieli,
Pokój im wypowiedzieli.
Więc źwierzęta, przestraszony,        5
Bojąc sie przeciwnej strony,
Przez swe posły ryb prosiły,
Aby im pomocny były.
I, dufając posileniu,
Miały sie ku odpieraniu,        10
Ale ja ryby omyliły,
Iż niegodne k temu były,
Rzekąc: „My walczyć bez wody
„Nie możemy oprócz szkody;
„Przetoż już o sobie radźcie,        15