Wilk i pies (Niemirycz, 1910)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Krzysztof Niemirycz
Tytuł Wilk i pies
Rozdział Bajka o psie i wilku
Pochodzenie Biernata z Lublina Ezop
Redaktor Ignacy Chrzanowski
Data wydania 1910
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)

Cały zbiór

Indeks stron

4. Wilk i pies.

Wilk, u którego pustki
W brzuchu były miesiąc ruski,
Chudy, że nim wiatr powiewał,
Potkał wielkiego kondysa,
A ten się aż połyskiwał
Z gładkiego na grzbiecie mięsa;
Jąć się go nie bylo siły,
Choć go zęby podwodziły
Na ten obłów; wolał tedy

Ludzkości z nim zażyć z biedy.
I łagodnemi słowy począł mu winszować
Tak wychowałego stanu,
Mówiąc, że mu powinien będzie odsługować,
Jako mościwemu panu,
Byle go, gdzie tak dobrze karmią, zaprowadził.
Kondys się też z nim nie wadził,
Owszem mu rzekł, jeśli chce zalać sobie nyrki
W dobrym bycie, jako on, to niechaj porzuci
Swoje leśne poniewiérki,
Gdzie go lada myśliwiec trąbą częsta kłóci;
Że wilcza kondycya jest barzo błazeńska:
Muszą głód cierpieć ustawnie,
A nic nigdy nie zjeść jawnie,
Jeno się obawiając, żeby jaka klęska
Śmiertelna ich nie potkała,
„Idź za mną, — rzekł do wilka —
„Ujrzysz, że nabierzesz ciała,
„Niżeli dni wyńdzie kilka“.
„Dobrze, rzekł wilk — lecz powiedz, co tam będę robił“.
„Mało co — pies odpowiedział —
„Będziesz sobie u wrót siedział,
„Z dziadami się uganiał, głośno na nich skomlił
„I na każdego, kto mija,
„Do domowych się łasił, panu pochlebował;
„A za to twoja ornarya
„Będą jak najlepsze kości,
„Która ci z talerzów chłopiec będzie chował
„Z rozkazania Jegomości,
„A kucharz tłuste z osobna pomyje“.
Wilka jak po sercu głaskał,
Już na to, łakotki mlaskał;

Idzie z nim: aliż pojrzy, aż około s
U psa sierść dużo otarta.
Pyta go, co to i czy nie u charta
Jakiego był w tarapacie.
„Nieto, — rzekł pies — wy, wilcy, na tym się niemacie:
„Obróż to, na której mię wiążą, uczyniła“.
„Co ty mówisz! wiążą cię? Bodaj się nie śniła —
Mówi wilk — taka służba!
„Nie, nie! mój kochany drużba!
„Nie namówisz mię na łańcuchu legać!
„I tak ci to nie wolno tam, kędy chcesz, biegać?“
„Nie zawsze wolno, — rzekł pies — ale mało na tym“.
„Tylo na tym, — mówi wilk — że twoim być bratem
„Nie chcę; schowaj się sobie z twemi traktamenty!
„Wolę ja wojnę prowadzić z jagnięty
„I czynić, co mi się podoba,
„Obiegać lasy i pola.
„Smaczniejsza przy wolności jest mi ma chudoba,
„Niż twa uczciwa niewola“.

K. Niemirycz.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Krzysztof Niemirycz.