Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/356

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Rozumem je przewyciężyć“.
Rzekł król: „Rad tego posłucham,
„Boć osobny wzgląd k tobie mam;
„Przetoż, aby mi powiedział,        35
„Nie będzieć nikt o tym wiedział“.
Kruk rzekł: „Chciejże tak udziałać,
„A w tym mię nic nie żałować:
„Rzkomo się na mię rozgniewaj
„I ubić mię przed sobą daj!        40
„I, jako barzo winnego,
„Zbitego i zranionego,
„Tu mię pod skałą niechajcie,
„Sami rzkomo zuciekajcie!“
A kiedy się taka zstało,        45
Sowie się wojsko zebrało;
Nagie takież przyleciały,
Zasię kruki pobić chciały.
Ale, puste miejsce widząc,
Żadnej sie zdrady nie wstydząc,        50
Gdy sie zasię wrócić miały,
Kruka pod skałą uźrzały.
Król sie o nim hnet dowiedział,
I przed sie go przywieść kazał:
Pytał go: „Z którejeś strony,        55
„A czemuś tako zraniony“?
On rzekł: Z wojskam jest kruczego,
„Sługa niegdy króla złego,
„Który, iżem prawie radził,
„Takoć mię sromotnie znędził;        60
„Bo gdyście nas porazili,
„Mnodzy ku pomście radzili:
„Jam radził, aby hołdował,