Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/357

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„A podług zmowy dań dawał.
„Więc mi zdradę przypisali,        65
„Takie mi rany zadali,
„Których sieja mogę pomścić,
„Jeśli mi ty chcesz łaskaw być“.
Król sie więc nad nim zlutowal
A tedyż go wygoić dał;        70
I puścił go do swej rady,
Nie wystrzegając sie zdrady.
Potym on kruk, gdy już zdrów był,
A świebodnie wszędy chodził,
Gdy dobrą pogodę uźrzał,        75
K swemu królowi przyleciał.
A tama mu rady dodał,
Jakoby sowy zburzyć miał,
Rzekąc: „Jednęć jamę mają,
„A w niej pospołu siadają;        80
„Jednymiż drzwiami latają,
„Żadnego uścia nie mają;
„Które gdy drzwi zakładziemy,
„Wszytki do szczątka spalimy“.
Oni to hnet uczynili,        85
Ogniem sowy wygubili;
A tak głupie miłosierdzie
Przywiodło ku wiecznej szkodzie.
Nie radźże sie cudzoziemca,
Bądź Węgrzyna, albo Niemca!        90
Mnodzyć ludzie tak zdradzeni
A z swoich ziem wypędzeni,

Joh. de Capua: Hervieux (V, 217, sqq.) [De sturnis et corvis].