Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/355

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


170. Nie wierz cudzemu, chocia nędznemu.

Między wielkimi skałami
Mieszkając, krucy z sowami
Poczęli między sobą waśń,
A potym przyszli w nieprzyjaźń.
A gdy tak w gniewie mieszkali,        5
Przekory sobie działali;
Sowy, iż silniejsze były,
Na kruki się pokusiły.
Zebrawszy się z wszytkiej mocy,
Uderzywszy na nie w nocy,        10
Tam je barzo poraziły,
Iże się byli nie opatrzyli.
Ale wżdy, podjąwszy szkodę,
Mieli o swych rzeczach radę,
Lepiejli by im ustępić,        15
Albo jednak krzywdy się mścić.
A tak rozni W sporze byli,
Radząc jedni, by się bili;
Drudzy tego udmawiali,
Którzy swoje siły znali.        20
Aż jeden kruk z rady powstał,
Który w mnogich rzeczach bywał;
Radząc wspołek zawżdy wiernie,
Mówił królowi tajemnie:
„Królu! chcesz mię przy sobie mieć,        25
„Miałcibych nieco powiedzieć:
„A będzieć nam pożyteczno,
„Wszytkiej koronie poczesno.
„Znasz, iże mdłe siły mamy,
„Sowam imi nie zdołamy;        30
„Wszakże k temu możemy przyść,