Dąb i trzcina (Niemirycz, 1910)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Krzysztof Niemirycz
Tytuł Dąb i trzcina
Rozdział Bajka o orzechu (dębie) i trzcinie
Pochodzenie Biernata z Lublina Ezop
Redaktor Ignacy Chrzanowski
Data wydania 1910
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)

Cały zbiór

Indeks stron

4. Dąb i trzcina.

Dąb wielki, mocny i gruby
Patrzył z wysoka na trzcinę,
Jako olbrzym na dziecinę,
I, pełen nieznośnej chluby,
Rzekł do uniżonej sąsiadki:
„Żal mi cię bardzo, niebogo!
„Bać się musisz lada kogo,
„Od natury, spólnej matki,
„Będąc bardzo ukrzywdzona;
„Ciężkoć znieść lada dzierlatki.
„Bo się zegniesz we trzy dzwona;
„Kiedy też lada wietrzyk chce poigrać z tobą,
„Wnet ci się macza czupryna.
„Kto tak da żartować z sobą,
„Nieszczęsna jego godzina!
„Ja zaś, gałęzie moje
„Niemal pod same puszczając obłoki,
„Tak ugruntowany stoję,
„Że łacwiej wzruszyć opoki!
„Jeszcze, gdybyś, biedna trzcinko,
„U nóg mych była wyrosła,
„Potrafiłbym łacwiusieńko,

„Żeby cię chwila zła zniskąd nie doszła:
„Ale, ode mnie będąc oddalona,
„Trudna jest twoja obrona“.
„Boże! płać afekt życzliwy! —
Rzekła trzcina — panie dębie!
„Jest z ciebie sąsiad cnotliwy,
„Jeśli to w sercu; co w gębie;
„Ale wierz też słowu memu,
„Żebyś o mym zachowaniu
„Mógł pono tak serdecznemu
„Dać pokój pieczołowaniu.
„Wiatry, szturmy i złe chwile
„Mniej mi uczynią, niż tobie:
„Jak trochę grzbieta nachylę,
„To zostanę w mojej dobie;
„Ty zaś, który, jak mur, stoisz,
„Szydząc i z wiatru i z słońca,
„Podobno i siekiery samej się nie boisz,
„Czekaj z tą dumą końca!
„Jak swą Eolus na cię potęgę obróci,
„To cię z korzeniem wywróci“.
Ledwo co to roztropna trzcina wymówiła,
Aż król wiatrów, zuchwalstwem dęba urażony,
Akwilona silnego z dekretem wysyła,
Żeby przezeń koniecznie dąb był wywrócony.
Nie podął i półgodziny,
Aliż mocny dąb upada,
Słabej zaś nie złamał trzciny,
Bo się ta za wiatrem składa.
Tak i w ludziach bliższy szwanku,
Kto się pyszni bez przestanku.

K.Niemirycz.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Krzysztof Niemirycz.