Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/251

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Więc jaskółka przyleciała,        5
Gdy jeszcze czasu nie miała;
On nieborak, gdy ją uźrzał,
Już sie też ciepła spodziewał.
A tak sobie prześpiecznie żył,
Iż ostatniej suknie pozbył;        10
Jaskółka go omyliła:
Zima sie zasie wróciła.
A gdy wielkie zimno cierpiał,
Drżąc, na jaskółkę narzekał:
„Czemuś nie prawdziwa była?        15
„Otożeś mię omyliła”.
Nigdy nie miej za pewne tego,
Co nie przydzie czasu swego:
Wiele sie ich omylają,
Którzy czasu nie patrzają.       20

Rimicius: D (184) De adolescente quodam et hirundine. [H 304 Νέος ἄσωτος ϰαὶ χελιδών]. — FE (76) O młodzieńcu z jaskółką.

71. Kto na wolą mówi, źle radzi.

Lekarz niemocnego pytał,
Jakoby sie tej nocy miał;
On rzekł, iż sie barzo znoił.
Lekarz, stojąc, to pochwalil.
Wtóre kiedy go zopytał,        5
Rzekł niemocny, „żem zimno miał“.
On rzekł: „Patrzaj tego na mię:
„Ku zdrowiuć to dobre znamię!“
Po trzecie chory powiedzial,
Iże mu żywot zatwardział;        10