Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/252

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


I w tym mu lekarz pochlebił,
Iżby też to znak zdrowia był.
Potym przyjaciel przystąpił,
A z niemocnym cicho mówił:
„Proszę cię, jakoli sie masz,        15
„A jeśli na się nieco znasz?“
On rzekł: „Lekarz tak powiada,
„Iż dobre znamiona wida;
„Aleć mnie nie pomagają,
„Tyć mię wszystki umarzają“.        20
Nie dobrzeciem taki radzi,
Który k woli słowa twierdzi:
Kto go słucha, sam sie zawodzi,
Nakoniec ku stracie przychodzi.

Rimicius: D (184) De aegroto et medico. [H 305 Νοσῶν ϰαὶ ἰατρός]. C (175) Lékař a nemocnẏ. — FE (60) O lekarzu z niemocnym. — Anonim ZP (XVI, część 2, 361) O lekarzu i chorym.

72. Łakomi są łżywi.

Drwoszczep jeden ubogi był,
A drwa sobie w lesie rąbił;
Siekiera mu sie wymknęła,
A tak w rzece utonęła.
On, na brzegu siedząc, płakał;        5
Owa sie mu Bóg ukazał,
Złota, siekierę trzymając,
Jeśli jest jego, pytając.
On, iż żelazną dobrze znał,
Złotej siekiery wziąć nie chciał.        10
Bóg mu więc śrebną ukazał,