Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/201

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Za goleni go pochwycił,
O ścianę mu głowę rozbił.
W onej głowie, gdy ją zszczepał,
Złota nie mało nazbierał;
Wziąwszy złoto, podziękował,        15
A boga tako namawiał:
„Czemużeś tako głupi był,
„Nie dałeś mi, gdym cię prosił?
„Dziw mnie twemu przyrodzeniu.
„Iżeś lepszy po karaniu“!        20
Mnodzyciem tacy bywają:
Na słowa nic nie działają,
Aże je musi przypędzić,
A jako osły, kijem bić.

Rimicius: D (158) De homine et ligneo deo. [H 66 Ἀνϑρωπος ϰαταϑραύσας ἄγαλμα]. St (248) De homine et ligneo deo. C (206) Cžlowĕk rozrážegijcý obraz. — FE (66) O człowieku z obrazem. — Jakubowski 115 Człowiek i bożyszcze z drewna. (L IV, 8 L'homme et l'idole de bois).

16. Nie śpiewaj, aże z gód pójdziesz.

Mąż jeden swego sąsiada
Wezwał do swego obiada,
Iżby społem godowali,
Prac domowych zabywali.
Owa pies męża onego        5
Wezwał też psa sąsiedzkiego:
„Pódzi też do onych gości:
„Nakarmię cię tlustych kości“.
Przyszedszy, gość szedł do kuchniej,
Uźrzał, ano wiele wre w niej;        10