Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/305

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


musca. C (83) O člowĕku lysém a o musse. — Minasowicz (61) Dobrowolnie grzeszący nie ma mieć pardonu. Łysy i mucha. — BWF (159) Łysy i mucha.

121. Ile chytrców, tyle mędrców.

Liszka żórawia prosiła:
„Bądź u mnie, będę cię czciła“!
A on się jej rad obiecał,
Za dobrą wolą dziękował.
Tedy liszka krup nawarzyła,        5
A rzadko je uczyniła,
Na płytką misę wylała
A przed swego gościa dała.
Żóraw, iż się był przemorzył,
Około misy zachodził,        10
Z dobrą wolą jeść pokuszał:
Prozno w misie nos omaczał.
A liszka suma leptała,
Słowy gościa częstowała;
On, kiedy jej chytrość widział,        15
Myślił jakoby jej oddał.
I prosil jej na wieczerzą:
„Też — pry — u mnie dosyć warzą“.
Ona się k temu chowała,
Hojnych się gód nadziewała.        20
Żóraw grochu był nawarzył,
Który w śklany dzban wyłożył;
A tenci był przezroczysty,
Z długą szyją, wązkousty,
By telko jadło widziała        25
A dowory go nie miała,
Słowy ją ku jadłu pobudzał,