Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/369

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Owa łuczył na lekarza
Nalazł z owcami pasterza
Do niego szedł, uchramując,
Swą chorobę ukazując.        10
Pasterz, jak skoro lwa uźrzał,
By sam był cał, owcę mu dał.
Ale on owce nie żądał,
Do pasterza, chramiąc, sie brał;
A on, widząc lwa chromego,        15
Odstraszył sie, doczekał go.
Lew się mu barzo ukorzył,
Na łono mu nogę położył;
Poglądając, rzewno stękał,
By go wspomógł, od niego chciał.        20
Pasterz, widząc on jego ból,
Szydłem spuchłą ranę przekłół
I wszytkę ropę wypuścił
I takoż mu bólu ulżył.
A gdy ranę zawięzował,        25
Lew mu ręce oblizował,
Wszytkę wdzięczność ukazując
Wszystkim sobą, jako mogąc.
Więc, gdy pasterz owce pędził,
Daleko go lew prowadził:        30
Radby dobrodziejstwo oddał;
Wszakoż je potym pamiętał.
Bociem lew potym ułowion
A w kleć miedzy inne wsadzon:
Rzymianieciem lwy chowali,        35
Do których więźnie miotali.
Potem on pasterz przewinił,
A przetoż od Rzymian jęt był;