Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/368

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wsparł sie drzewa i także spał.
Małpa na drzewie siedziała,        5
A gdy orzechy uźrzała,
Prędko zbierała do pudła
I niemało ich popadła;
A gdy zasię wzgórę chciała,
Co mogła, w garść ich nabrała;        10
I już w samym wierzchu była,
Jeden orzech upuściła.
Ale, by go nie straciła,
Na dół się za nim puściła,
A gdy się różdza trzymała,        15
Wszytki ine rozpuszczała.
A chłop sie wtenczas ocucił,
Bo go był w nas orzech łuczył;
Drugie na ziemi pozbierał,
Wziąwszy pudło, precz sie wezbrał,        20
Tak sie małpa, uszkodziła,
Iże sie barzo kwapiła!
Przeto sie trzeba rozmyślać,
Małej szkody nie barzo dbać.

Ioh. du Capua: Harvieux (V, 290 sqq.). [De simio et lenticulis].

175. Długo sie dobre pamięta.

Lew, kiedy po lesie chodził,
Na ostry tarn tam ugodził,
A w nogę sie barzo zakłół,
Z której rany miał wielki ból.
Z tego bólu barzo lutał,        5
Odelżenia sobie szukał;