Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/196

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


10. Od złego dobrodziejstwa nie czekaj.

Liszka niegdy w swej przygodzie,
Chcąc, by nie przyszła ku szkodzie,
Do płotu sie przybliżała,
By go rychlej przeskoczyła.
Tam się cierznia uchwyciła        5
A w nogi sie poraniła;
Więc, narzekając, wzdychała,
A tarn tako obwiniała:
„Jam sie ku tobie skłoniła,
„Bych prześpieczna zdrowia była,        10
„A otoś mię tako zdradził,
„Iżeś mi nogi poranił“.
Rzekł tarn: „Liszko, miła siostro!
„Gdzie mię dotkniesz, wszędyć ostro;
„Mniemiałem, byś to wiedziała,        15
„Kiedyś tu ku mnie bieżała“.
Złaciem w onym jest obrona,
Któremuć złość przyrodzona;
Nie uciekaj sie do niego:
Nie uczynić nic dobrego.        20

Rimicius: D (156) De vulpe et rubo. [H 32 Ἀλώπης ϰαὶ βάτος]. St (247) De vulpe et rubo. C (162) Lisska a ssijpek. — FE (65) O liszce z tarnem. — Błażewski 87 Mijaj złego zdaleka. Liszka z cierniem. Minasowicz (107) Liszka i ciernie. - por. Ławrynowicz 5 Lis i charty.

11. Człowieka znać po skórze.

Małpa z liszką niegdy mówiła,
A przed nią sie barzo chełpiła,