Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/285

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Nie gardząc mym domem ubogim,
„Najdziemy wżdy co w nim“.
Wszedszy tedy w dom ubogi,
Nie byłci tam narząd drogi,        10
Ale wdzięczne okazanie
Stała za wszystko jedzenie.
Żołądź przed nią położyła,
Prosząc, by go wdzięczna była:
„A nie tak — pry — patrz na dary,        15
„Jako na mój umysł cały“!
A kiedy już dosyć miala,
Do domu sie też wezbrała;
Mysz wieśna ją prowadziła.
Na rozchodzie pozdrowiła.        20
Miejscka mysz, chcąc sie postawić,
Jęła myszy wieśnej prosić,
Aby u niej na czci była,
Iżby inaczej nie czyniła,
I weszły są do śpiżarnie,        25
Gdzie stały rozliczne karmie;
Przyprawiwszy stół, za nim siadły,
Kosztowne patrawy jadly.
A gdy tako hojnie żyła,
Mysz sie wieśna zadziwiła,        30
Chwaląc ten byt dostateczny,
Jeśliby też był prześpieczny.
Owa wtenczas, gdy się czaiły,
Prędko sie drzwi otworzyły:
Ano był klucznik przybieżał,        35
Iżby karmie k stołu pobrał.
Mysz miejska to usłyszała,
Do swej jamy się wezbrala,