Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/207

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


bář. — FE (67) O rybitwie nieuku. — Rej Figl. Piszczek, co rybom grał. — EW 71 Rybak i ryby.

22. Czekaj szcześcia.

Jednej chwile rybitwowie
Już byli zecknęli sobie,
Iże nic nie ułowili,
Chocia tak pilnie robili.
A gdy chcieli na brzeg wysieść,        5
Ba sie im chcialo pić i jeść,
Już w obłowie rozpaczali,
Na szczeście sie uskarżali;
Ownciem nie czas przygodził,
Jesiotr k nim w łodzią wskoczył,        10
Uciekając przed kim inym,
Wielorybem, pędem silnym.
Tuż więc się o nim zgadali,
W mieście go dobrze przedali;
Wszytkiej prace zabaczyli,        15
Gdy zań pieniądze liczyli.
Trzebaciem wszędy stalym być,
Ani sobie w dziele tesknić:
Bowiem gdzie się nie nadziejesz,
Tam wielki pożytek weźmiesz.        20

Rimicius: D (161) De pisantoribus quibusdam. [H 24 Ἀλιεῖς]. C (166) Rybářij. — FE (68) O rybitwach łowiących.

23. Łżowi nie wierz.

Człowiek jeden w ciężkiej chorobie,
Chcąc już tym poradzić sobie,
Sto wołów Bogu poślubił,