Dąb i trzcina (Jakubowski, 1910)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Wojciech Jakubowski
Tytuł Dąb i trzcina
Rozdział Bajka o orzechu (dębie) i trzcinie
Pochodzenie Biernata z Lublina Ezop
Redaktor Ignacy Chrzanowski
Data wydania 1910
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI

Cały zbiór

Indeks stron

6. Dąb i trzcina.

Dąb do trzciny rzekł raz z góry:
“Słuszny masz żal do natury:
„Remiz, choć drobny ptaszyna,
„A potężnie cię nagina;
„Wiatr, co marszczki w wodzie sieje,
„Głowę twą ku ziemi chwieje;
„Mój zaś wierzchołek, wkształt skały
„Kaukazowej, zawsze stały,
„Promień słońca w cieniu nurza;
„Niech jaka chce będzie burza,
„Każda tobie Akwilonem,
„Mnie Zefirem ulubionem.

„Gdybyś przynajmniej tam rosła,
„Gdzie moja głowa wyniosła
„Mogła ci udzielać cienia,
„Mniej byś miała do cierpienia;
„Broniłbym cię; lecz najczęściej
„Rodzisz się tam, kędy gęściej
„Wilgoć wiatrów moc rozwija,
„Więc natura ci nie sprzyja.“
„Litość twa nad nieborakiem
„Dobrego serca jest znakiem —
Rzecze trzcina — wiatr straszliwy
„Mniej mi, jak tobie, szkodliwy;
„Mnie choć nagnie, wnetem cała;
„Moc zaś twoja, co tak trwała,
„Że wspiera wichrów wzruszenia,
„A bez grzbietu nachylenia,
„Niech poczeka końca w sprawie.“
Te gdy słowa rzeknie, żwawie
Z horyzontu w dąb ugodzi
Syn, którego północ rodzi;
Dąb się trzyma, trzcina chyli;
Lecz, kiedy się Eol sili,
Dęba z gruntu wykorzenia,
Który wierzchołkiem sklepienia
Niebios tykał, i wraz zdrowy
Korzeń sięga! w kraj Plutowy.

W. Jakubowski.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Wojciech Jakubowski.