Żaby, o króla proszące (Kniaźnin, 1910)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Franciszek Dionizy Kniaźnin
Tytuł Żaby, o króla proszące
Rozdział Bajka o żabach, proszących o króla
Pochodzenie Biernata z Lublina Ezop
Redaktor Ignacy Chrzanowski
Data wydania 1910
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI

Cały zbiór

Indeks stron

9. Żaby, o króla proszące.

Po wolnych bagnach bujające żaby
Z wrzaskiem Jowisza jęły prosić, aby
Dał też i dla nich króla. Pan nieba
Rozśmiał się; ale, gdy tego im trzeba,
Upuścił belkę. Ta, spadłszy na wodę,
Strasznym łoskotem tak lękliwą trzodę
Spłoszyła, że się pokryją bez duszy,
Ni się odezwie śadna, ni ruszy.
Gdy grzęzło w błocie mocarstwo lepowe,
Chcąc się tak złemu przypatrzyć lichu,
Jedna z nich jakoś po cichu
Wymknęła głowę:
A nic strasznego tak zgoła
Nie widząc, siostry przywoła.
Złożywszy one strach niesłychany,

Przypływają na przemiany;
Aż tu i na wierzch miłościwej belki
Wskoczą zuchwałe obywatelki.
Gdy ją tak zelży pływaczek swywola:
„Jowiszu! — wrzasną — inszego daj króla,
„Coby swą mocą nas lepiej ukrócił
„Gdyż ten nic nic wart, któregoś zrzucił“.
Wtedy im ześle wodnego węża.
Ten począł chwytać na ząb je srogi,
Jedną po drugiej: darmo niebogi,
Bez siły i bez oręża,
Od swojej zguby zmykały:
I trunąd nawet nie śmiały.
Tu się z Merkurym pokryjomu znoszą
I w poselstwie go do Jowisza proszą,
Żeby pan niebios i ziemi
Raczył mieć litość nad niemi.
Ale bóg na to: „Nie chciały dobrego,
„Niech znoszą złego!“

F. D. Kniaźnin


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Franciszek Dionizy Kniaźnin.