Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/341

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Naczął sam z sobą rozmawiać,
Którychby miał naśladować,
Rzekąc: „Jako ci żołnierze,        5
„Powiesiwszy swe pancerze,
„Tak sie prędko wzbogacili,
„Chocia, niewiele walczyli!
„A ja, tak ciężko kopając,
„Wiecznie rolą przewracając,        10
„Będąc tak pilny w oraniu,
„Nie mogę przyść k dobremu mieniu!“
Natychmiast woly poprzedał,
Owce i kozy, co ich miał,
Za to koni, zbroje nabył,        15
A tak sie na żołd wyprawił.
Owa rotmistrz bitwę stracił,
U którego on w rocie był,
A tam wszego statku stradał,
Sam zranion, ledwie żyw ostał.        20
Potym, kiedy sie wyleżał,
Żołdakiem być wolej nie miał;
KuPczyć mu sie zasię chciało:
„Zyszczę — pry — na tym niemało!“
Więc wszystkie role spieniężył,        25
Towarów pełen okręt nałożył;
Upatrzywszy dobrą pogodę,
Puścił się z nimi na wodę.
A kiedy na głębi było,
Morze sie nagle wzburzyło;        30
Tam więc on okręt utonął,
A sam ledwie żyw wypłynął.
I potym więc inym radził,
By wszelki tego pilen był,