Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/266

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


On z tego więtszą śmiałość brał
Dopiero kraść jawnie poczynał.
A kiedy go ułapiono,
Do szubienice wiedziono,
Matka go naśladowała,        15
Tej przygody żałowała.
On sędziego naczął prosić,
By mu chciał tego dopuścić,
Na małą chwilę poczekał,
By matce nieco poszeptał.        20
A gdy ku matce przystąpił,
Ucho jej zęby ułapił,
A i pierwej go nie puścił,
Aże jej wszystko ukąsił.
Rzekąc: „Tyś to udziałała,        25
„Ześ mię zmłodu nie karała,
„Kiedym żakom ich księgi krył,
„A do ciebiem wszystko nosił;
„A iżeś mię nie uczyła,
„K temu prawie przyprawiła,        30
„Tak niepocześnie umieram,
„A ciebie więcej obwiniam“.
Ten, kto roście przez karności,
Nie pozbędzie nigdy złości:
Rodzicy wielki grzech mają,        35
Iż swych dzieci nie nauczają.

Rimicius: D (192) De puero quodam fure. [H 351 Παῖς ϰλέπτης ϰαὶ μήτηρ]. St (255) De puero fure et eius matre. — C (178) O synu a mateři. — FE (62) O synie z matką. — Gliczner Historya o synie kochanym, »Książki o wychowaniu dzieci«, (40), wyd. Wisłockiego, — Jabłonowski 69 Złodziej przy szubienicy i matka. Primus filiorum