Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/337

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Owa wtenczas potok[1] wezbrał,
Przez który on przebywać miał;
A tak, gdy go nie mógł przebyć,        15
Musiał zasię do domu iść.
Więc kiedy nawstecz w drogę szedł,
A od głodu bardzo był medł,
Rad był onych gruszek dopadł,
Przy niewoli wszystki pojadł.        20
Nie trzebaciem niczym gardzić,
Wszytkoć sie może przygodzić;
Przetoż, którzy rozum mają,
I naniniejszą rzecz chowają.

Abstemius 46 De sacerdote et pyris. — FE (123) O kapłanie i o gruszkach.

151. Ze złego nałogu trudno ku Bogu.

Pustelnik sie z drabem potkał
A łaskawie go namawiał:
„Już przestań, synu, żołdować,
„Bo masz czas cnót naśladować“!
Drab k niemu pokornie rzecze:        5
„Jużci muszę, miły ojcze,
„Boć mi też żołd wypowiedziano
„I drapieżyć nam nie dano“.
Kto sie swej woli nałoży,
Niepowolnyć sługa Boży,        10
Iż ma rogi barankowe,
Wszakoż wżdy zęby wilkowe.

  1. W pierwodruku: potop.