Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/362

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


172. Miłownicy szaleni wszyscy.

Lew u jednej rzeki mieszkał,
A towarzysza mieć nie chciał;
Wszak wżdy liszka tamo była,
Która sie przy nim żywiła,
Owaciem sie lew rozbolał:        5
Na ramieniu wielki wrzód miał,
A nie mngąc żywności mieć,
Musiał w chorobie głód cierpieć,
I liszcze sie styskowało,
Barzo sie jej też jeść chciało;        10
Często ku lwowi naglądała,
Ni ocz go spytać nie śmiała,
Aże, z głodu śmielsza będąc,
Przystąpiła do lwa, rzekąc:
„Widzę, panie, iżeś chory,        15
„Znać w tobie silne przemory.
„Przetoż sie raczy opatrzyć,
„O lekarstwie w czas pomyślić;
„A mnie już raczy rozkazać,
„Cobych ja miała udziałać!“        20
Lew jej rzekł: „Byś gdzie wiedziała,
„Ośle mi uszy zjednała,
„A k temu też jego serce:
„Tegoć mi sie nawięcej chce“.
A liszka rzecze do niego:        25
„Wiemci ja osła jednego,
„Na którym chłop łyka włóczy,
„A w tej je kałuży moczy;
„A o tymci sie potrudzę.
„Za go tu ku tobie przyłudzę;        30
„Jużbych o sie nic nie dbała,