Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/210

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Ale, gdy na brzeg wywieźli,        5
Ryby żadnej nie naleźli,
Jedno kamień dobrze niemały,
Przed którym się sieci rwały.
Tedy swej prace żałowali,
Na nieszczęście narzekali,        10
Aże je jeden pocieszył,
Jen między nimi mędrszy był.
Rzekł: „Nie wiecie, co się dzieje:
„Mieniąć się ludzkie nadzieje;
„Nie dziw, iż się to przygodzi,        15
„Za weselem żałość chodzi“.
Przetoć to trzeba przeględać,
Coć się kiedy może przydać:
Wszytko więc za dobre przyjmiesz,
Gdy ludzkie rzeczy porozumiesz.        20
Mądryć się wszego nadziewa,
Cokolwiek kto inny miewa;
Przetoż w nieszcześciu bywa stał.
Bo, nim przyszło, wszytko wiedział.

Rimicius: D (162) De piscatoribus quibusdam. [H 23 Ἁλιεῖς]. C (164) Rybářij. — FE (69) O kamieniu w sieci.

26. Nie kożdy wie, co mu zdrowo.

Żaby niegdy w radzie były,
Boga o króla prosiły,
Aby im takowego dał,
Coby je dobrze sprawował.
Bóg, gdy ich prostotę widział,        5
Drewno im za króla posłał,
Które, w wodę gdy plusnęło,