Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/316

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Na sąsiady się rozgniewał        35
A syna rychło zawołał:
„Idziż, synu, a nie mieszkaj,
„Przyjaciół o pomoc żądaj“!
Ale też i ci odłożyli,
Aby pierwej swe sprawili.        40
Więc zasię dzieci piegziny
Przełękły się z tej nowiny;
Matce wszytko powiadały,
Co mówiąc chłopa słyszały.
Rzekła im: „Bądźcie spokojne!        45
„Jeszczeć to żniwo niepewne:
„Gdyć na przyjacioły wzięto,
„I jutroć nie będzie żęto”.
Więc oracz, gdy się naczekał,
Nadzieje w pomocy nie miał,        50
Kazał synowi sierpy wziąć:
„Musiwa snuć już sama żąć!“
To piegza gdy usłyszała,
Dopiero sie precz wezbrała:
„Już tu, dziatki, nie możem być,        55
„Gdyć gospodarz jął się robić!“
Co możesz, sam zawżdy działaj,
Na przyjaciele się nie spuszczaj,
Bo snać rzecz pilna wszytkiemu,
Nie wczas pomaga drugiemu.        60

D (68) [De avicula parva, cui nomen est cassita] (Ex secundo Noctium Atłicarum Gellii apologus Aesopi Phrygis, memoratu non inutilis). — FE (42) O ptaszku z dziatkami. — Błażewski 96 Wilk nie tyje przez posły. O skowronkach. — Jakubowski 120 Skowronek z dziećmi (L IV, 22 L`alouette et ses petits avec le maître d`un champ).