Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/365

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Przyzwolił sie z liszką wrócić.
A lew, iż tego pilen był,
Jąwszy osła, i udawił,
A liszcze go strzec przykazał,
Iż sie pierwej w rzece zmyć chciał.        100
Liszka, będąc od głodu mdła,
Osłowi uszy objadła
I serca z niego dobyła,
A takież z nim uczyniła.
Więc przyszedł lew, już sie zmywszy,        105
A chciał śnieść serce i uszy;
A kiedy tego nie widział,
Liszki tymi słowy pytał:
„A gdzież sie serce podziało?
„A i uszu nie dostało!        110
„Jakiż to dziwny osieł był,
„Iż bez uszu i serca żył!“
A liszka więc ku lwowi rzecze:
„Być był osieł ten miał serce
„Albo też słuchał uszyma        115
„Pilnie moich słów obiema,
„Nigdyćby sie tam nie wracał.
„Skąd sie pierwej ledwie wyrwał;
„Ośliceć go omyliły,
„Które mu na myśli były“.        120
Tymżeć sie też ośli szkodzą,
Którzy na dwu nogu chodzą:
Bo wszelki, który miłuje,
Żadnej szkody swej nie czuje.

Ioh. de Capua: Hervieux (V, 255 sqq.). [De leone, vulpe et asino].