Polny konik a mrówki

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Marcin Błażewski
Tytuł Polny konik a mrówki
Rozdział Bajka o koniku polnym i mrówce
Pochodzenie Biernata z Lublina Ezop
Redaktor Ignacy Chrzanowski
Data wydania 1910
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)

Cały zbiór

Indeks stron

3. Polny konik a mrówki.

Zimie, gdy się dzień trafił ciepły i pogodny,

Zdał się mrówkom, iż na to był prawie sposobny.

By pszenicę na słońce z lochów wynosiły

I z mokrej wilgotności pięknie przesuszyły.

Widząc to, polny konik, tu zimnem strapiony,

Tu zaś dość dość długim głodem, nędznik, przemorzony,

Prosił mrówek, żeby wżdy litość nad nim miały,

Żywnością ubogiego aby ratowały.

Rzekła mu na to jedna: „Powiedz bracie miły!

„Jakie przeszłego lata zabawy twe były?“

Odpowiedział, żem „sobie pięknie przyśpiewywał,

„Gdym lesie na zielonej łące odpoczywał“.

Odpowie mu zaś mrówka: „Gdyżeś się śpiewaniem

„Lecie bawił, bawże się teraz tańcowaniem!

„Boć to tym snadniej przyjdzie, żeś nie obciążony

„Zbytnim jadłem, do skoków prawie sposobiony“.

Tak się też więc przydaje młodszemu człowieku,

„Że, gdy, rozkoszy pełen, w swym kwitnącym wieku

Nie myśli o starości; ano lepiej bywa,

Gdy się człek na poślednie koła oglądywa.
M. Błażewski.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Marcin Błażewski.