Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/359

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Iż cię mężowi omierził.
„A k temuć jest moja rada:
„Tak czyń7 iżby była blada,
„Nie jedz, nie pij, ani sypiaj,        35
„A chcąc sie chorą udziałaj!
„A kiedy więc twój mąż przydzie
„A taka cię chorą najdzie,
„Tamoć ja jemu poradzę
„A małpieża z świata zgładzę“.        40
Owa sie też żółw namyślił
A dom nierychło nawiedził;
Wszedszy, barzo sie zatroskał,
Gdy żonę tak chorą widział.
A jakoby ją uzdrowił,        45
Ze wszystkimi o to mówił,
Aż sąsiada przystąpiła
I w tej rzeczy tak radziła:
„Ciężkać barzo to jest niemoc,
„Nie leda kto ją może wzmóc,        50
„Oprócz lekarstwa jednego,
„By dostał serca małpiego.
„Bo jak skoroby je śniadła,
„Nie byłaby tak barzo mdła:
„Bo potymby sie posiliła        55
„I zasięby rychło wstała“.
Żółw tej rady nierad słyszał;
Wszakoż, iż żonę miłował,
Żal go niewieści zwyciężył,
Iż małpieża zabić myślił.        60
Tedy zasię k niemu płynął,
Łagodnie z nim mówić począł:
„Bych twej przyjaźni wdzięczen był,