Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/241

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Mamci barana tłustego,
„Śniewa go oba wszytkiego”!
Byk, kiedy już doma byli
A za stół sie sadowili,        10
Do kuchniej też trochę poźrzał,
Kotły silne tam oglądał.
A gdy nie widział barana,
Zadrżały mu więc kolana;
A będąc niejako medł,        15
Wstawszy ode lwa, precz poszedl.
Rzecze mn lew: „Przecz odchodzisz?
„Siedź, gościu, nic mi nie szkodzisz;
„Czekaj, aż będzie gotowo,
„Boć na czczo chodzić niezdrowo“!        20
Rzekł byk: „Kiedy kotły wrają,
„Wielkie rożny przyprawiają,
„A barana tu nie widzę,
„Przeto sie o swój grzbiet wstydzę“.
Wieleć źli chytrości mają.        25
Któremi dobre zdradzają;
Wszytkić mądre dobrze znają,
Przeto ich nie oszukają.

Rimicius: D (178) De leone et tauro. [H 262 Λέων ϰαὶ ταῦροος]. — FE (74) O lwie z wołem. — EF 29 Lew i wół dziki.

60. Cudza szkoda czyni drugie mędrszymi.

Lew niekiedy na łów się brał,
Liszkę z osłem z sobą wezwał,
Aby wszyscy społem byli
A lepiej się obłowili.
A gdy sie z łowu wrócili,        5