Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/412

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wszystki przełożył na konia.
Tamo więc koń obciążony,
Tęskniąc sobie pod brzemiony,
Na swoję pychę narzekał:        15
„Alboć-em ja był oszalał?
„Chcąc niewielkiej prace nić,[1]
„Nie chciałem osłowi ulżyć;
„Toż niosę ciężkość oboję
„I skórę jego na sobie“.        20
Którzy niższych nie wzmagają,
Upadać im dopuszczają,
Sami więc brzemiona noszą.
Acz nie radzi, ale muszą.

Laur. Vana: D (138) De equo et asino. H 177 Ἵππος ϰαὶ ὄνος. C (205) Kuoň a wosel. — FE (24) O koniu z osłem. — Rej, Zw. IV, 50 Spólny ratunk. — Błażewski 18 Lżej, gdy ręka rękę umywa. O ośle i koniu. — EW 6 Osieł i koń. — Jakubowski 102 Koń i osieł (L VI, 16 Le cheval at l'âne).

208. Strać pieniądze, strzegąc sie nędze.

Mówią, iż stroje bobrowe
Jest lekarstwo barzo zdrowe,
Dla których bóbr niepokój ma
A częstokroć gonion bywa.
Więc, gdy inaczej nie może zbyć,        5
Niżliby się śmiał dać zabić.
A wie, iże to przez stroje,
Zęby ugryzie oboje.
A tak je łowcom ostawi,

  1. W pierwodruku: nydź.