Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/381

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Dobrzeć sie ten zawżdy miewa,
„Na kogo pan łaskaw bywa.
„W nocy na złodzieje szczekam,
„Szkody w domu nie dopuszczam;
„Tam legam na miękkiej słomie,        15
„Z panem mieszkam w jednym domie“.
Słysząc to, wilk ku psu rzecze:
„Masz czysty byt na tym świecie:
„Proszę, niechaj z tobą mieszkam,
„A wieczne towarzystwo mam“.        20
Pies rzekl: „Temumci ja też rad,
„Jednako ze mną będziesz jadł
„I pospołu takież legać,
„A otrzedzią domu strzegać“.
A gdy sie tako zwolili        25
A oba spolem chodzili,
Wilk psią szyję gołą uźrzał
A o to psa tako pytał:
„Bracie psie, co to więc działasz,
„Iż na szyi sierzci nie masz?“        30
On rzekł: „Wrzeciądz na niej miewam,
„Na każdy dzień na nim stawam.
„Ale też nie dbam nic o dzień,
„Kiedyżem w nocy świebodzien:
„Chodzę sobie, gdzie mi sie widzi,        35
„Kożdy sie mnie złodziej wstydzi“.
Rzekł wilk: „Wolę ja chudym być,
„Niż wrzeciądz na szyi nosić;
„Więc przeto, bych sie najadał,
„W takąbych sie niewolą dał?        40
„Bogatszyé jest wolny nędznik,
„Niżli bogaty niewolnik;