Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/353

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Aże, kiedy w ciżbie siedzą,        15
Tam dopiero sami będą.

Abstemius 75 De agricola et poëta. — FE (134) O doktorze z chłopem.

169. Złoto którzy mają, zawżdy śmielszy bywają.

Pasterz, na puszczy mieszkając,
A niewiele w domu mając,
Chleb w koszu wzgórę zawieszał,
Tam go przed myszami chował,
Owa się mu gość przygodził,        5
Jen był wiele światu schodził;
Przyjąwazy go z dobrą wolą,
Położył przedeń chleb z solą.
A kiedy jadł, co potrzeba,
Zebrał, co zostało chleba;        10
Pasterz wszytko w on kosz włożył,
A na swe mieśce położył.
Gość żeby prozno nie siedział,
A iż k temu wiele wiedział,
Rozprawiał ludzkie przygody,        15
Ziemie, miasta i też grody.
Pasterz, aczkolwiek go słuchał,
Wszakoż do kosza poglądał,
Często dłoniami trzaskając.
Mysz od niego odpłaszając.        20
A widząc gość, co się dzieje,
Rzekł: „Podobno słowa moje
„Nie barzo sobie wdzięcznie masz,
„Gdy ich tak niepilno słuchasz“,