Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/234

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


52. Łżowi potym nie wierzą.

Dziecię, gdy owce pasało,
Często na wilka wołało;
Tym sobie krotochwiliło,
Chocia i wilka nie było.
I ludzie, którzy orali.        5
Zawżdy się k niemu zbiegali;
Aż jego leż pobaczyli,
Potym mu więcej nie wierzyli.
Owa wilk prawie przybieżał
A owce w stadzie pokąsał:        10
Pasterz, chocia barze wołał.
Żadny z sąsiad o to nie dbał.
Kogociem we łży poznają.
Nie barzo oń wszyscy dbają
I, chociaby prawdę mówił,        15
Nie kożdy mu będzie wierzył.

Rimicius: D (175) De puero, oves pascente. [H 353 Παἳς ψεύστης]. St (251) De puero, oves pascente. — FE (25) O owczarzu z oraczami.

53. Pochlebnikom nie wierzyć.

Kruk, gdy kawalec mięsa miał,
Na wysokim drzewie siedział;
Liszka, chcąc na nim wyłudzić,
Poczęła go tako chwalić:
O ptaku, wszech nacudniejszy        5
„I nad pawa ślachetniejszy!
„O, jakąby poczesność miał,
„Jeśliby też cudnie śpiewał“!