Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/415

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Rzekł jej kur: „Przetoć to działam,
„Ludziem blizki dzień powiadam,
„Którzy, kiedy mnie słuchają,        15
„Na swe roboty powstają“.
Liszka rzecze: „Dobrze czujesz,
„A widzę, iż prorokujesz;
„Nie kożdemuć tego Bóg dał,
„Aby rzeczy przyszłe wiedział”.        20
Dopieroż więc kur zapoje
Głośniej, niż przód, tyle dwoje:
Liszka mu pochlebowała,
Tamo pod nim tańcowała.
Kur jej rzecze: „Przecz tańcujesz?        25
„Albo w nogach zimno czujesz?“
Ona rzekła: „Nie nie czuję,
„Ale sie tobie raduję,
„Bo słodkie pienie mądrego
„Uweseli hnet kożdego.        30
„O ptaku, ze wszech wyborny!
„Nie jest tobie w świecie równy.
„O, jakobych sie szczęsna znała,
„Gdybych twoję przyjaźń miała
„I przy tobie zawżdy była,        35
„Piędzią cię nie odchodziła!
„A przetoż sie mną nie żadaj,
„A sobie mię życzliwą znaj!
„Aczkolwiekem nie pokorna,
„A wszakoż ci będę wierna.        40
„A niechceszli na dół zstąpić,
„Zećby to miało ciężko przyść,
„By sobie nóg nie uziębił,
„Więc tylko mi swą główkę schyl,