Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/204

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Skarbu nigdziej nie łuczyli,
Aż się potym domyślili.
Bo winnicę rozkopiawszy,
Wzięli z niej pożytek więtszy:
Byłaciem zawżdy rodniejsza,        15
W dawaniu wina hojniejsza.
A przeto, kto chce bogaty być,
Oplwawszy ręce, trzebać robić:
Orz rolą, kopaj korzenie,
Nie troszcz sie o dobre mienie.        20

Rimicius: D (159) De viro agricola. [H 98 Γεωργὀς ϰαὶ παῖδες αὐτοῦ]. St (258) De viro agricultore. C (168) Sedlak a synowé gehoi. — FE (67) O oraczu i o winnicy. — EW 44 Winiarz i jego dzieci. — Jakubowski 75 Rolnik i jego dzieci. (L V, 9 Le laboureur et ses enfans).

19. Nierówni niezgodni.

Dom sobie był najął blecharz;
Więc ku niemu przyszedł węglarz,
Prosząc: „Jeśliby mogło być,
„Dopuściż[1] mi przy sobie żyć“!
Rzekł k niemu blacharz roztropno:        5
„Barzoć to jest niepodobno,
„Bowiem, cobych ja wybielił,
„Wszystkoby ty zasię sczerznił“,
W tychciem rzeczach niemasz zgody,
Które są równej urody:        10
Chceszli mieszkania dobrego,
Patrz sobie równy równego.

  1. W pierwodruku: dopuścić.