Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/218

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Niepożyteczneć złych dobroci:
Za lekarstwo jad ci wróci;
Złyciem nie dba o nikogo,        15
Wszędy patrzy pożytku swego.

Rimicius: D (166) De homine, a cane morso. [H 221 Κυνόδηϰτος]. C (169) Od psa vkaussenẏ. — FE (58) O chłopie, co go pies ukąsił.

34. Czego nie masz, nie obiecuj.

Łowiec łupież niedźwiedzi przedał,
Którego w jednym lesie wiedział,
I wziął z sobą kupca onego,
By oglądał męstwo jego.
Tedy kupiec na drzewo wstąpił,        5
Aby tako prześpieczen był,
I temu sie podziwował,
Coby niedźwiedź z łowcem działał.
Łowiec na niedźwiedzia krzyknie:
On, sie zlęknąwszy, barzo ryknie;        10
Tamoć były wielkie sapy,
Gdy niedźwiedź wziął łowca w łapy.
Łowiec sie tego domyślił,
Iż w sobie duszę zataił,
By go niedźwiedź zdechłym mniemał,        15
A dalej go więc, nie łamał.
Niedźwiedź, zdechłego mniemając,
Stał nad nim długo, patrzając,
I przykładał nos do ucha,
Patrząc zali jeszcze dycha.        20
Potym, gdy go niedźwiedź przestał,
Kupiec łowca o to pytał,