Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/188

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


A z długiego obcowania
Nie mieli w sobie wątpienia,
Orzeł na drzewie wysokim        5
Sprawił gniazdo orlętom swym;
Tudzież liszka swoje dzieci
Położyła w małej kleci.
Przydało się dnia jednego,
Wyszła liszka z domku swego;        10
Więc orzeł pobrał lisięta
I nakarmił swe orlęta.
Liszka potym k domu przyjdzie,
A gdy swych Iisiąt nie najdzie,
Porozumiała orlą zdradę        15
A o pomście brała radę.
Ale się pomsta nie zgodzi:
Orzeł lata, liszka chodzi;
Tymci się nędzna pomściła:
Bogu krzywdę poleciła.        20
Owaciem się przygodziło,
Co niedlugo, potym było:
Oracze święto działali,
Kozła bogu ofiarowali.
Nakładli mięsa na ogień,        25
Jako jest obyczaj w on dzień,
Aby się tamo paliło,
A to ku czci bogu było.
Kiedy to orzeł pobaczył,
Mięso nogami pochwacił:        30
A także z wąglem gorącym
Doniósł je orlętom swoim.
Więc się gniazdo zapaliło,