Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/399

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Aleć zły, gdy kogo chwali,
Na swójci młyn wodę wali.

Abstemius 86 De vulpe, carnem leporis cani laudante. — FF (138) O liszce, chwalącej psu zajęcze mięso.

196. Żona rzadko bez gomona.

Młodzieniec sie był ożenił
A o tymże wszystko pilił,
Iż żonę barzo miłował,
Wczas jej zawżdy udziałał.
A gdy tak barzo pracował,        5
Z przeilenia tako zemdlał:
Umarłemu podobien był,
Szczury, blady, ledwy chodził.
I wyszedł niegdy na słońce
A siedział sobie na łące;        10
Słyszał, iż łowcy wołają,
Za wilkiem psom potukają.
Wszakoż go nie ugonili,
Do domu sie nawrócili;
On, niemocny, gdy to widział,        15
Pilnie łowców o to pytał:
„Alboć psi leniwi byli,
„Iż wilka nie ugonili?“
„Wilk — pry — owa prędko biegał“,
Jeden mu z nich odpowiedział.        20
I mówił k nim on młodzieniec:
„Owszejkić ten wilk nie leniec;
„A musić być nieżonaty,
„Gdy tako biega przed charty;
„Bowiem, by sie był ożenił,        25