Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/259

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Gdy z nim igrał, on go ukąsił,
Iż od jadu umrzeć musił.
Kmieć syna barzo żałował
A nad wężem się pomścić chciał:        10
Bieżąc rychło, siekierę wziął,
Chciał go zabić — chwost mu uciął.
Potym on kmieć, chcąc się jednać,
Jał węża cicho namawiać:
Dał mu mąki w słodkiej wodzie,        15
Aby już z nim żył we zgodzie.
Wąż w swej jamie, sapiąc, sie wił,
Ku kmieciowi tako mówił:
„Proznoć się o zgodę głobić,
„Miedzy nama nie może być;        20
„Bo póki ty syna martwego,
„A ja się wspomnię kęsego,
„Przyjdzie nam zawżdy nowa waśn,
„Nie może być cała przyjaźń“.
Nigdyciem po nowej krzywdzie        25
Gniewno[ś]ć rychło nie odejdzie;
Rzadkoć może być sprawiona
Prawa przyjaźń przełomiona.

Rimicius: D (188) De serpente et agricola. [H 96b Γεωργὸς ϰαὶ ὄφις]. C (211) Had a sedlák. — Rej Zw. IV, 41 Taka druga (Nie wierz złemu nigdy). — Minasowicz (107) Wąż i oracz. — BF 35 O chłopie i wężu.

79. Patrzać na nieprzyjaciela niemiło.

Liszka w dom była wbieżała,
Gdzie kokosz chora siedziała,
A prędko jej zopytała,