Przejdź do zawartości

Przekłady z poetów obcych/całość

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Antoni Lange i inni
Tytuł Przekłady z poetów obcych
Wydawca „Gazeta Polska”
Data wyd. 1899
Druk J. Sikorski
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Okładka lub karta tytułowa
Indeks stron

PRZEDMOWA.

 Zbiór niniejszy stanowi Część III moich prac wierszowanych. Dwie części poprzednie zawierały rzeczy oryginalne; w części, która obecnie na świat wychodzi — znajdują się wyłącznie przekłady z poetów obcych. Poszukiwałem tu w twórczości obcej geniuszu nowożytnego i nowożytnego ideału; na jednych pisarzach zatrzymuję się dłużej, na drugich — krócej. O niektórych ułożyłem obszerniejsze studya np. o Sully Prudhomme’ie, którego natomiast utworów czytelnik znajdzie tu niewiele.
 Książka ta stanowi jakby antologię poezyi współczesnej — z małym wyjątkiem niektórych pisarzy dawniejszych. Oprócz jednego wiersza Wiktora Hugo — mamy tu cały szereg poetów z francuskiego parnasu (Leconte de Lisle, Banville, Gautier, Richepin i t. d.) i symbolistów (Mallarmé, Verlaine i t. d.). Dalej idą poeci angielscy, po większej części w pojedynczych urywkach; najobficiej występuje Edgar Allan Poe, oraz dwaj przedstawiciele estetyzmu, Swinburne i Rossetti.
 Osobny dział stanowią poeci węgierscy: prócz autorów mniejszego znaczenia — zjawia się tu znany powszechnie Sandor Petöfi; głównie jednak zwracam uwagę czytelników na arcydzieło epicko-balladowe Jana Arany’a. Dział ostatni pochodzi z młodszych lat autora, kiedy ten z wielkim zamiłowaniem a niemałą stratą czasu, uczył się coraz to innych języków: tu niema autorów ściśle współczesnych, owszem sami dawniejsi.
 Na końcu książki podałem alfabetyczny spis poetów, w zbiorze zamieszczonych — krótką wzmianką opatrzywszy każde nazwisko.

A. L.

POTĘGA SŁOWA.
OINOS.

 Wybacz, Agathosie, słabość ducha, który świeżo przystroił się w nieśmiertelność.

AGATHOS.

 Nie powiedziałeś jeszcze nic, drogi Oinosie, za cobyś miał prosić o przebaczenie. Poznanie — nawet tutaj — nie jest sprawą odgadnienia. Co do mądrości to z wiarą proś Aniołów, aby ci ją dali.

OINOS.

 Ale ja, w czasie ostatniego mego istnienia na ziemi, marzyłem, że odrazu tu osiągnę znajomość wszechrzeczy.

AGATHOS.

 Ach, nie w poznaniu jest szczęście, ale w poznawaniu. Wiedzieć na zawsze — to błogość wiekuista, ale wiedzieć wszystko — to potępienie demona.

OINOS.

 Najwyższy jednak — czyliż nie zna wszystkich rzeczy?

AGATHOS.

 I to jest tajemnica jedyna, która Jemu samemu powinna zostać nieznaną.

OINOS.

 Przecie, ponieważ każda wiadomość rozszerza naszą wiedzę, koniecznie więc poznamy w końcu wszystko.

AGATHOS.

 Rzuć okiem w dale otchłani. Niech się twój wzrok wysili, aby przeniknąć te niezliczone perspektywy gwiazd, gdy my zwolna śród nich płyniemy — wskroś — i jeszcze — i zawsze! Czyliż sam wzrok duchowy nie ma granicy w tych murach złota krążącego we wszechświecie? w murach, które składają mirjady ciał świecących, w niezmierzonej jedności rozlanych.

OINOS.

 Widzę oczywiście, że nieskończoność materyi nie jest marzeniem.

AGATHOS.

 Niema w niebie marzeń, ale tu nam dano objawienie, że jedynem przeznaczeniem tej nieskończoności tworzywa jest dostarczać nam źródeł niewyczerpanych, w których dusza może zaspakajać bez końca swoją żądzę poznania, żądzę nigdy niewygasłą, gdyż zagasić ją byłoby to dla duszy unicestwić siebie. Pytaj mnie, Oinosie, swobodnie i bez lęku. Pójdź, ominiemy na lewo promienną harmonię Plejad i rzućmy się w dal na łąki gwiazd, gdzie zamiast bratków, fijołków i renonkułów — znajdziemy warstwy słońc potrójnych i słońc trójkolorowych.

OINOS.

 A teraz, Agathosie, płynąc przez ogromy, nauczaj mię. Mów do mnie w tonie swojskim ziemi. Nie zrozumiałem tego, coś mówił o sposobach i drogach Stworzycielu, tego, którego zwaliśmy Stworzycielem w czasie, gdyśmy byli śmiertelni. Chcesz powiedzieć, że Stwórca nie jest Bogiem?

AGATHOS.

 Chcę powiedzieć, że Bóg nie stwarza.

OINOS.

 Jakże to, wyjaśnij mi.

AGATHOS.

 Na początku tylko Bóg stworzył. Stworzenia — to, co zdaje się jako stworzone — które teraz od końca do końca świata rwą się bez odpoczynku do istnienia — nie mogą być uważane jako wynik bezpośredni, ale raczej jako wynik pośredni twórczej potęgi Boga.

OINOS.

 Śród ludzi, mój Agathosie — idea ta nazwanąby wprost była fałszem.

AGATHOS.

 Śród aniołów, mój Oinosie, przyjętą jest ona jako prawda.

OINOS.

 Pojmuję cię o tyle, o ile chcesz powiedzieć, że niektóre czynności istoty, zwanej przez nas Naturą — lub inaczej mówiąc, prawa naturalne — w pewnych warunkach wywołują to, co nosi zupełny pozór stworzenia. Na krótki czas przed zupełnem zniszczeniem Ziemi, robiono — pamiętam — niemało doświadczeń, które się wybornie powiodły, a które mędrcy ziemscy z dziecinną dumą nazywali: kreacyą istotek.

AGATHOS.

 Wypadki, o których wspominasz, były to tylko przykłady kreacyi wtórnej, jedyny rodzaj kreacyi, jaki miał kiedykolwiek miejsce od chwili, gdy pierwsze Słowo ogłosiło pierwsze prawo.

OINOS.

 Światy gwiaździste, które tryskają z głębi otchłani niebytu i co chwila wybuchem goreją na niebie — te światy gwiaździste, czyż nie są dziełem bezpośrednim ręki Pana?

AGATHOS.

 Postaram się, Oinosie, poprowadzić cię krok za krokiem przed oblicze koncepcyi, którą widziałem. Wiesz doskonale, że, jak żadna myśl zginąć nie może, tak niemasz czynu, którego wyniki nie byłyby nieskończone. Poruszając ręką, gdyśmy byli mieszkańcami ziemi, sprawialiśmy drgania w atmosferze okolnej. Drganie to ciągnęło się bez końca, aż wreszcie, udzieliło się każdej cząsteczce atmosfery ziemskiej, która od tej chwili na zawsze została pchniętą w ruch tym jedynym ruchem ręki. Matematycy naszej planety dobrze ten fakt znali. Szczególne wyniki, jakie wywoływały w cieczach szczególne bodźce, były przedmiotem ścisłego rachunku, tak, iż stało się łatwem oznaczyć, w jakim okresie impuls danej siły mógł ziemię okrążyć i oddziałać na zawsze na atmosferę otaczającą. Mając dany w warunkach wiadomych objaw, bez trudu określano rachunkiem wstecznym wartość bodźca pierwotnego. Wówczas matematycy, którzy widzieli, że skutki danej przyczyny absolutnie nie miały kresu; którzy widzieli, że część tych skutków można było śledzić dokładnie w czasie i przestrzeni, za pomocą analizy algebraicznej; którzy zrozumieli też całą łatwość rachunku wstecznego: — ludzie ci, mówię, zrozumieli też, że ten rodzaj analizy zawiera w sobie też nieograniczoną potęgę postępu, i że niemasz zrozumiałych granic, jakieby można postawić jego kroczeniu wiekuistemu oraz jego stosowaniu, wyjąwszy granice ducha, który ją popchnął i zastosował. Ale do tej mety przybywszy, matematycy nasi nagle się zatrzymali...

OINOS.

 I czemuż, Agathosie, mieli iść dalej?

AGATHOS.

 Gdyż poza tem było kilka olbrzymich idej wielkiego znaczenia. Z tego, co wiedzieli, wnieśćby mogli, że istota o inteligiencyi nieskończonej, istota, której byłby odsłonięty — niby w jasnowidzeniu — absolut całej analizy algebraicznej; istota taka bez żadnej trudności śledzićby mogła wszelki ruch w powietrzu wyryty i przez powietrze w eter uniesiony aż do jego odbić najdalszych, nawet do epoki, nieskończenie wstecz oddalonejoddalonej. Istotnie, łatwo wykazać, że każdy ruch tej natury, wyryty w powietrzu, musi w końcu oddziałać na każdą jaźń pojedynczą, w granicach bytu zawartą. Istota więc, obdarzona inteligencyą nieskończoną; istota, którą sobie wyobraziliśmy, mogłaby śledzić te dalekie falowania ruchu — poza świat i wciąż poza świat — w ich oddziaływaniach na wszystkie cząsteczki materyi; poza świat i wciąż poza świat — w przemianach, jakie one dawnym narzucają kształtom, lub innem słowem, w nowych kreacyach, jakie z nich powstają: — aż nakoniec, nieczynne już odtąd, złamią się o tron Boga. I nietylko to mogłaby uczynić taka istota, ale, gdyby w jakimkolwiek czasie przedstawiono jej jakiś wynik: gdyby np. poddaną została badaniu jedna z niezliczonych komet — mogłaby owa inteligencya bez żadnego trudu rachunkiem wstecznym określić, jakiej przyczynie pierwotnej owa kometa zawdzięcza swe istnienie. Ta potęga analizy wstecznej — w swej pełni i absolutnej doskonałości — ta zdolność wiązania we wszystkich czasach wszystkich skutków ze wszystkiemi przyczynami — stanowi bezwątpienia przywilej samego bóstwa: ale ta potęga kształtuje się również na wszystkich stopniach, leżących niżej doskonałości bezwzględnej — po przez całą drabinę inteligencyj anielskich...

OINOS.

 Ale ty mówisz tylko o ruchach, odbitych na powietrzu.

AGATHOS.

 Mówiąc o powietrzu, myśl moja obejmuje tylko świat ziemski; ale uogólnij ją, a ogarnie ci ona wszystkie bodźce stworzenia, w eterze zamknione, w eterze, który, przenikając i przenikając sam jeden całą przestrzeń — stanowi tym sposobem wielkie medyum stworzenia.

OINOS.

 Zatem wszelki ruch jakiejbądź natury jest twórczy.

AGATHOS.

 Nie może być inaczej. Ale prawdziwa filozofia oddawna już nauczyła nas, że źródłem wszelkiego ruchu jest ruch i że źródłem wszechmyśli jest...

OINOS.

 Bóg.

AGATHOS.

 Wspominałem ci już, Oinosie, jakem przemawiał niegdyś do jednego z dzieci tej pięknej ziemi, która niedawno zginęła. Mówiłem jej o ruchach atmosfery ziemskiej.

OINOS.

 Pamiętam o tem...

AGATHOS.

 A gdym ci to przypomniał, czyś nie czuł, że przez twój umysł przepływa myśl o materyalnej potędze słowa? Każde słowo czyż nie jest ruchem powietrza?

OINOS.

 Ale czemu ty płaczesz, Agathosie? Czemu, o, czemu skrzydła twoje opadają, gdy oto unosimy się nad tą piękną gwiazdą, najzieleńszą, a jednak najsmutniejszą ze wszystkich, jakie napotkaliśmy w swym locie? Świetne jej kwiaty zdają się czarodziejskiem marzeniem, ale jej groźne wulkany przypominają namiętności wzburzonego serca.

AGATHOS.

 One nie zdają się — one są; tak, to są marzenia i namiętności. Tę dziwną gwiazdę — trzy wieki temu — jam ją z załamanemi dłońmi, z płonącemi oczyma leżąc u stóp mej ukochanej: jam ją kilku namiętnemi słowy wywołał do bytu! Jej świetne kwiaty — to są najdroższe ze wszystkich nieurzeczywistnionych marzeń, a dzikie jej wulkany — to namiętności najgorętszego i najbardziej prześladowanego serca.






SPIS AUTORÓW.

 Arany Jan, ur. 1817—1882 — największy po Petöfim mistrz poezyi węgierskiej; słynie jako autor wspaniałych ballad, wielu pieśni historycznych, już to refleksyjnych, już w ludowym tonie śpiewanych, wreszcie napisał wielką epopeję węgierską, w tonie pieśni o Nibelungach pt. „Toldi“; gdzie zawarł liczne podania bajeczne hunnów i madziarów. Inne epos, dotyczące Atylli, w urywkach tylko wykonane „Śmierć Budy“, „Królewicz Szaba“, „Kevehaza“.
 Banville, Teodor de, ur. 1823—1891, poeta czysto paryski, wielce płodny, lekki, dowcipny, liryk autor wielu komedyjek w stylu tej, jaką tu zamieszczamy, a nadto całego szeregu ksiąg lirycznych: „Les cariatides“, „Les stalactites“, „Les odelettes“, „Les odes funambulesques“.
 Bergsëe Wilhelm — poeta i uczony duński z epoki romantycznej (koło 1840).
 Berzsönyi Daniel (1786—1836) — Horacy węgierski, główny przedstawiciel szkoły klasycznej; mistrzowsko przenosił na węgierszczyznę rytmy łacińskie — Znać też na nim wpływy Osyana.
 Casanova Zofia — z męża Wincentowa Lutosławska, zamieszkała w naszym kraju, młoda poetka hiszpańska, jeden z najwybitniejszych talentów w swojej ojczyźnie; w powieści p. t. „El doctor Wolski“ maluje nasze stosunki; wydała tom poezyi pt. „Fugaces“ (Pieśni ulotne). Pisze nadto dzieła histor. z dziejów Galicyi hiszpańskiej. —
 Gautier Teofil (1811 — 1870), rozmiłowany w egzotyzmie, wyznawca sztuki dla sztuki, zwiastun Parnasu t. j. umiarkowania dziwactw romantyzmu; właściwie klasyk romantyzmu z pewnym odcieniem groteskowym w stylu poetów francuzkich przed XVI wieku. — „Emaux et camées“, „Poésies“„Poésies“, „Opisy podróży“.„Opisy podróży“, „Studya literackie“, „Rzecz o poetach francuskich groteskowych“, „O szkole romantycznej.“
 Garay Janos (1812—1853), humorysta satyryk węgierski; główne jego dzieło jestto wesoły poemacik „Janos obsitos“ (Janek obieżyświat), zawierający wyborne obrazy z życia ludowego. — „Nowele i komedye“
 Ghil René — ur. 1866, przywódca szkoły ewolucyjno-instrumentacyjnej, zwanej tak z powodu, że wyznaje filozofię ewolucyjną i używa pewnej instrumentacyi w budowie wiersza; system ten polega na szczególnej kombinacyi samogłosek. — Teorya Ghila objaśnioną jest w „Traitédu Verbe“; dzieło jego „Oeuvre“ (inaczej „Legenda marzeń i krwi“) — wyobraża rozwój ducha w jego dążeniu do światła.
 Giusti Józef — (1809—1850) — włoski Béranger, z głębszym podkładem filozoficznym, poeta satyryczny.
 Haraucourt Edmund, ur. 1858, uczeń Leconte de Lisle’a, również pesymista, wydał zbiór poezyi pt. „L’âme nue“.
 Hugo Wiktor Marie, ur. w Besançon — 1802—1886. — Twórca romantyzmu fr. „Ody i Ballady“, „Legenda wieków“, „Straszny rok“. — Romanse: „Nędznicy“, „Rok 93“, „Człowiek śmiechu“, „Pracownicy morza“, „Notre Dame“. — Dzieła dramatyczne: „Cromwell“, „Marion Delorme“, „Lucrezia Borgia“, „Hernani“, „Le roi s’amuse“ i t. d. — Dzieła polityczne etc.
 Kisfaludy Karol (1788—1831), grał wraz ze swoim bratem Aleksandrem, w liter. węgierskiej rolę Brodzińskiego. Pełny wdzięku liryk; pisał nadto rzeczy epickie „Mohacs“, „Nowelle i sztuki teatralne“; dobry satyryk.
 Leconte de Lisle, Karol ur. 1818 na wyspie Bourbon — 1895, następca Wiktora Huga na tronie poezyi francuzkiej, właściwy twórca Parnasu, przeciwnik egotyzmu w sztuce, miłośnik i odnowiciel form klasycznych. — Napisał: „PoémesPoèmes antiques“, „Poèmes barbares“, „Poèmes tragiques“. — Nadto wyszedł tom dzieł pośmiertnych. — Tłomaczył Homera, Hezyoda, tragików greckich. — Obacz o nim moje Studya z liter. francuzkiej.
 Longfellow Henryk (1807—1862), wszechstronny poeta amerykański, jeden z pierwszych wykorzystał podania ludowe czerwonoskórych „Hiawiata“. Nadto „Ewangelina“ i „Złota legenda“. Bardzo wdzięczny liryk; tłomacz „Boskiej komedyi“. Z młodszych utworów należy wspomnieć: „Hyperiona“ i „Studenta hiszpańskiego“.
 Mallarmé Stefan (1842—1897), twórca szkoły symbolistów, która się poczyna jego poemacikiem „L’après midi d’un faune“; tu zaznaczył on swoją główną tendecyę, jaskrawe odróżnianie mowy wiązanej od niewiązanej. Teoretyczne objaśnienia w „Divagations“; wydał „Vers et prose“, „Florilège“ i t. d.
 Merill Stuart (ur. 1865), młody Amerykanin, wychowany w Paryżu i piszący po francuzku, umiejętny melodysta języka. Wydał „Gammes“, „Fastes“, „Chansons d’automne“.
 Petöfi Sandor (ur. 1822 w Kis-Körös, zginął w bitwie pod Schässburgiem, w r. 1849), najsławniejszy z poetów węgierskich, choć z pochodzenia Słowak; właściwie nazywał się Petrowicz. — Oprócz niezliczonych liryk, w czysto ludowym, madziarskim duchu, napisał kilka większych poematów jak np. „Janos Vitez“, „Szilaj Piszta“ i i. — Kilka powieści. — Wydania jego dzieł bardzo liczne; najlepsze: edycya „Towarz. im. Petöfiego“ i „Towarz im. Franklina“. Po polsku tłumaczyli go p. Duchińska, p. Sabowski, H. Zathey i i.
 Poe Edgar Allan (1809—1849), najgenialniejszy pisarz Ameryki Północnej, umysł łączący w sobie ścisłość matematyczną z nieopętaną fantazyą. — Dzieła jego są: „Historye nadzwyczajne“, „Historye szczególne,“ „Przygody A. G. Pyma,“ filozoficzny poemat prozą „Eureka.“ — Wreszcie zbiór p. t. „Poems and Essays“, z którego pomieszczamy wyjątki. — Wierszem pisał niewiele, ale są to rzeczy doskonałe.
 Régnier, Henri de (ur. 1867.) — jeden z najbardziej utalentowanych poetów młodej Francyi. — „Episodes“, „Sites“, „Poèmes anciens et romanesques“.
 Richepin Jan (ur. w Algierze, w r. 1849) — głośny bardzo niedawno poeta radykalny, autor „Blasphèmes“. Wydał nadto „La chanson des gueux“, „La mer“. — Pisał też powieści i sztuki teatralne.
 Rosetti Gabryel Dante (1828 — 1884), — poeta i malarz, ang. w obu gałęziach starał się o przełamanie wpływów renesansu i powrót do ducha XIII stul., do tradycyi dantejskich i prerafaelskich. — Główne jego dzieło „House of Life“, księga sonetów miłosnych; nadto ballady i liryki mistyczne.
 Shelley Percy Bysshe (1792 — 1822), współzawodnik i przyjaciel Byrona, którego chwałę dziś przesłania. Poematy: „Królowa Mab“, „Alastor“, „Adonais“, „Epipsychidyon“, „Rokosz Inslamn“, „Hellas“, „Prometeusz rozpętany“, „Beatrix Cenci“, i i. — tłumaczyli go na polski: Adam Asnyk Feliks Jezierski, Jan Kasprowicz. Władysław Nawrocki, i i.
 Sjöberg Eryk (ur. 1827) mało głośny, ale zdolny liryk szwedzki z okresu romantycznego.
 Soutsos Panagiotis (1761—1806), wraz ze starszym swoim bratem Aleksandrem S. — byli to główni inicyatorzy poezyi nowogreckiej i odrodziciele jej ducha, — Aleksander S. był pieśniarzem w rodzaju Bérangera, Panagiotis — wydał prócz wielu liryk — dramaty p. t. „Wędrowiec“, „Messyasz“, oraz romans „Leander“.
 Sully Prudhomme (ur. koło r. 1830 — jest to poeta myśliciel, dotykający wszystkich niemal spraw ducha i życia; zalicza się do Parnasu. — Poezye jego zawierają się w 8 tomach; „Épreuves“, „Solitudes“, „Vaines tendresses“, „Prisme“, „Justice,“ „Bonheur“ i i. — Napisał też prozą: „De l’expression dans l’art.“ — „Que sais je?“ — Tłumaczył wierszem „Lukrecyusza“. Obacz o nim moje studya z literatury francuzkiej.
 Swinburne Algernon Karol (ur. 1837.), zwany angielskim Wiktorem Hugo, mistrz języka i kolorytu, namiętny i zuchwały śpiewak rewolucyi, morza i miłościmiłości. Radykalny w pojęciach i formie — wywołał silne wrzenie literackie w swoim kraju — i licznych naśladowców, zwanych szkołę szatańską. — „Songs before Sunrise“, „Poems and ballads“ (3 tomy); dramaty: „Marya Stuart“, „Bothwell“, „Chastelard“, „Erechteus“, „Atalanta“ i i.; piękne studya literackie „Wiktor Hugo“, „Shakespeare“...
 Tennyson Alfred, (1809—1891) „poëta laureatus,“ trubadur nadworny królowej Wiktoryi, epigon romantyzmu, autor wielu poematów, osnutych na tle cyklu Artura i legend Okrągłego Stołu — „Idylle królewskie“, „In memoriam“, „S-ty Graal“, „Godiva“, „Ginevra“, „Księżna Maud“, „Zjadacze lotosu“. Dramaty: „Harold“, „Królowa Marya“.
 Tegner Ezajasz (1782—1846), największy poeta na północy skandynawskiej, twórca romantyzmu szwedzkiego, autor głośnego, dwakroć na język polski tłumaczonego poematu: „Frithiof saga“. — Z innych utworów godne uwagi: „Mędrzec“, „Szwecya“, „Aksei“.
 Trueba, Antonio de, urodzony w r. 1821, w ziemi Biskajskiej, daleki od wszelkich doktryn, stoi na gruncie tradycyi narodowych, i zarówno w wierszu jak i noweli — odtwarza ducha ludowego.
 Vahott Sandor, (1818—1861), liryk sielankowo-patryotyczny, słynny głównie w czasie Odrodzenia węgierskiego. W r. 1846 wydał „Költömények“ (poezye), nadto zaś poemat historyczny: „Elżbieta Batory.“
 Verlaine Paweł (ur. w Metz 1844), przedstawiciel t. zw. dekadentyzmu, liryk najwdzięczniejszy ze wszystkich, jakich dotąd wydała Francya. Pisał wiele: „Poèmes Saturniens“, „Jadis et naguère“, „Romances sans paroles“, „La bonne chanson“, „Amour“, „Bonheur“, „Sagesse“ — Wydał też „Poètes maudits“ — profile kilku poetów. — Umarł w roku 1896. —
 Viélé-Griffin, Francis — współczesny poeta francuski, bardzo osobisty, melodyjny i ekspresyjny. Umie splatać prostą pieśń ludową z najbardziej modernistycznym duchem. — „Cygnes“, „Joies“, „Yeldis“, „Πάλαι“, — Tłumacz francuzki Swinburne’a.
 Vrchlicky Jarosław, właściwie Emil Bogusław Frida (ur. 1853) wraz z Juliuszem Zeyerem i Świętopełkiem Czechem stanowi wielką trójcę poetów czeskich z lat siedmdziesiątych. Napisał wyżej 20 tomów poezyj. „Duch i Świat“, „Sfinks“, „Co żywot dał“, „Gorzkie ziarna“, „Symfonie“, „Eklogi“, „Perspektywy“, „Męty“, „Poezye epickie“, „Twardowski“. Kilka dzieł dramatycznych; tłumaczył Dantego, W. Hugo, Mickiewicza, Leopardiego; antologia włoska i francuska.
 Ypsilantis Aleksander (1783 — 1823), wystąpił w dobie przebudzenia ducha Nowogrecyi, którego pierwszym śpiewakiem był Konstanty Rhigas (1753). Nieco później wystąpili Korais, Trikupis i Ypsilantis. Przyjmował udział w wojnie Greckiej 1821 r. i umarł w Wiedniu, dokąd się udał po jej ukończeniu.








  1. ↑ Girella — chorągiewka t. j. człowiek zmiennych przekonań.
  2. ↑ Warkocz, (coda), moda z czasów rewolucji.
  3. ↑ Król Nazone — t. j. Ferdynand Burbon, król Neapolu.
  4. ↑ Fra Diavolo — (Michał Pezza) — wódz bandytów, przychylny Nazonowi.
  5. ↑ Po upadku rewolucyi zmieniano posągi z jej czasów.
  6. ↑ Żargon t. j. język haseł politycznych.
  7. ↑ Zabrałem chłopaka: w r. 1821 Wiktor Emanuel I zrzekł się tronu i regencyę sprawował Karol Albert, ksks. Carignano, później król Piemontu. Karol Albert należał do Carbonarów t. j. stowarzyszenia t. zw. węglarzy; ztąd wspomnienie o „węglu“.
  8. ↑ Świeca łojowa — jestto aluzya do panowania austryackiego, gdyż niektórzy żołnierze austr., a zwłaszcza Kroaci (według opowieści ludu), nie znając użytku świec, jadali je.
  9. ↑ Chiappini t. j. Ludwik Filip, którego ojciec Filip Egalité miał podobno córkę, wydaną za mąż za niejakiego Chiappini, sierżanta.
  10. ↑ Brighella — maska w dawnym teatrze włoskim komicznym, wyobrażająca franta, który udaje głupiego i zawsze gotów do zdrady.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Lange.