Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/236

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


U tych jezior nieskończonych
W martwą wodę skrysztalonych,
W martwą wodę lodowatą,
Śnieżnych lilij strojnych szatą —
U tych gór — i u tych rzek,
Które szumią z wieku w wiek —
U tych borów — u tych błót,
Gdzie jaszczurek żyje ród —
U tych mrocznych kałuż brzegu,
Przeraźliwych wiedźm noclegu,
I w wszetecznej każdej plamie —
I w rozpacznej każdej jamie —
Gdy tu błądzisz, wszędy ci,
Zapomniana, nikła lśni,
Jakaś mara przeszłych dni.
Zaczajone błędne twarze,
Gdy wędrowiec się ukaże —
Nagle jawią się jak cienie,
Dreszcz w nim budzą i westchnienie.
Drogie widma w białych szatach,
Nie cielesne w obu światach —
I na ziemi — i na niebie —
Schodzą — niby mgła — do ciebie.

Bowiem sercom bolejącym
Kraj ten światem jest kojącym
Tym, co męką dyszą bladą —
Kraj ten jest — jak Eldorado.
Bo wędrowiec, co tu zboczy
Przez zamknięte widzi oczy.
Przed otwartą zaś źrenicą —