Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/220

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Bo nigdzie mu
Nie błysł kraj snu —
Rojone Eldorado!

A gdy już był
Bez sił, bez żył —
Napotka marę bladą.
O, cieniu mów,
Gdzie kraj mych snów —
Mów, gdzie jest Eldorado?

Za szczyty gór —
Za kresy chmur —
W krainę cieniów bladą
Śpiesz noc i dzień
(Odrzecze cień) —
Tam znajdziesz Eldorado!





Uśpiona.

W gorącą północ lśni czerwcową
Mistyczny księżyc nad mą głową.
Usypiających mgieł wilgocie
Świat w widziadlanem kąpią złocie, —
Co, dystylując się kroplami,
Spływa nad cichych gór szczytami;