Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/128

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    — 122 —

    Nieskazitelnych jestto straż.
    Weź z Syrakuzy bronz jej trwały,
    Jego potęgi tajnie ziszcz:
    W nich śmiały
    Dumę i wdzięki wyrył mistrz.

    Subtelny dotyk twojej dłoni,
    Niechaj, agatu śledząc nić,
    Wyłoni
    Apollinowych blaski lic.
    Malarzu! dość farb wodnych, martwych!
    Chcesz w nieśmiertelny płynąć strop:
    Moc barw twych
    U szmelcownika w ogniu stop.

    Błękitnych syren twórz legiony
    I stu sposoby kręć im w sierp
    Ogony,
    By wielkich grodów zdobić herb.
    Niech błyszczy nimby potrójnemi
    Najświętsza Panna z dzieckiem swem:
    Glob ziemi
    Niech dźwiga krzyż pod niebios tłem.

    Przemija wszystko w wieków ciągu,
    Jedyna sztuka wiecznie trwa:
    W posągu
    Zamarłych stolic życie drga.
    Surowy medal nieforemny,
    Co znalazł oracz w piersi brózd
    Podziemnej —
    Odkrywa nam Cezara biust!