Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Gdyśmy Otranto opuszczali... etc.

Z mych towarzyszy grandów Kastylii —
Porobił książe Beato —
(Ci pojechali wnet do Sewili,
By się pożenić bogato).
Mnie chciał swą córkę dać, lecz w tej chwili
Jam rzekł mu: dzięki ci za to!

Gdyśmy Otranto opuszczali.. etc.

Mam tam, gdzie w zimne noce fal tłumy
Ryczą w wzajemnym natłoku —
Dziewczę z uśmiechem szczęścia i dumy
Miłość w jej czarnem lśni oku —
Codzień śląc pieśni nad morskie szumy,
Czeka mię ona o zmroku!

Gdyśmy Otranto opuszczali... etc.

Mam czarnooką Stellę w Fiesone,
Co dni me rajem otoczy:
Niech wicher burzy nurty spienione
Ja do niej wrócę ochoczy.
Książę, ma córka twoja koronę,
Lecz Stella ma piękne oczy!...

Gdyśmy Otranto opuszczali,
Trzydziestu nas wyjeżdżało,
Gdyśmy na Kadyks powracali,
Dziesięciu pozostało!