Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/305

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Powstają dla mnie jak w lesie,
Gdy przez noc pączki przyniesie
Maj — ziemi władca serdeczny.
Coś ty jest? Rydel ty? Piła
Ty? klucz! Ty? łańcuchów siła
Oto jest pracy czar wieczny


JUBAL.

Zapał i śpiew — i czarów tan!
Mą pieśnią dźwięczy cały łan
I rzeka pieśń mą śpiewa.
I szumi trzcina, dzwoni kłos —
Do ilwy koron — srebrnych brzóz
Do gardła ptaka spływa.
Co śpiewasz ty? nadziei kwiat!
Przez ciebie spłynąć musi w świat
Era pokoju szczęśliwa.


TUBALKAIN.

Mój topór lasy wypleni,
A gdy mi zbraknie przestrzeni
Wyorzę o rannej porze
Brózdy na pustym ugorze —
Zbuduję miasto kamienne
Lew, orzeł, tygrys pobladły
Ranne mą strzałą upadły,
Łowy mam łupem brzemienne.