Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/282

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wallijscy bardowie.

Siadł Ethward król, angielski król
Na bułanego konia;
— Chcę widzieć, jak — śród moich pól
Wallijskie kwitną błonia.

Czy jest tam rzeka, płodny grunt,
Czy łąki trawą lśnią?
Czy zrosił je zgnieciony bunt
Spiskowców żyzną krwią?

I czy, jak chce miejscowy lud
Szczęśliwy tak jest tam —
Jak gnane w jarzmie stada trzód
W cienie więziennych bram?

— Korony twojej, panie, wkrąg
Dyamentem Walii błoń:
Tam szumi trawa bujnych łąk
I rzeki srebrna toń.

A, panie, lud, wallijski lud —
Szczęśliwy tak jak chcesz:
Tam w chatach głód i mrok i chłód
I cisza trupich rzesz. —

Siadł Ethward król, angielski król
Na bułanego konia: