Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/261

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Nikt na te prośby nie odpowiada.
Płacą karczmarce, ile wypada:
Milkną cymbałów dźwięki wrzaskliwe.
Idą do domu chłopcy poczciwe.





Młot wiejski.
(Urywek)
Széretnek az istenek engem
Remittö módra széretnek.

Pokochali mię bogowie żywo,
Pokochali mię z siłą straszliwą:
Dali głos mym płucom tak potężny,
Jako bitew wrzawy szczęk orężny,
Co, pustosząc ziemię naokoło,
Na ruiny zmienia wieś wesołą,
Krwią malując obrazy żałości:
Organista głosu mi zazdrości!
Oto samo niebo mi wybiera,
Moich płuc godnego bohatera,
(Niechaj Bóg od wszelkich klęsk go chroni):
To Fejnagy o szerokiej dłoni,
Wiejski kowal, jako sam się zowie,
Lecz fantazyą bogaci kmiotkowie,
Poetycznym natchnieni polotem,