Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/290

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Żadne się tu przeszłości echo nie odzywa,
Tylko smutek — samotność — i cisza straszliwa
Nad twemi brzegi dziś krążą.
Pustynią naokoło zaległy obszary
Słychać tylko szum trzciny i fal twoich gwary
Co, jako piorun, w dal dążą.

O, ojczyzno Likurga, ziemio nieśmiertelnych,
Ojczyzno wielkich imion, matko czynów dzielnych,
Całuję twoje wspomnienie.
O ty, Peloponezu królowo, o Sparto!
Ach, krew w mych żyłach huczy boleścią zażartą,
Gdy patrzę na twe zniszczenie!

Straszny widok! Tyś szkielet dzisiaj, o Lakonio,
A grób Leonidasa — o gorzka ironio —
Został oborą dla bydła.
Jaskinią — Kleomena wsławione siedlisko —
I mieszkają tam dzisiaj niedźwiedź i wilczysko,
Gdzie duch roztaczał swe skrzydła!

Sparto, gdzie twój bohater, gdzie dziś Leonidas,
Gdzie wielki Agezylaj, gdzie mężny Brazydas,
Gdzie lud twój? gdzie twe efory?
Gdzie są walki Palestry? gdzie twych dziewic grono
Co ćwiczyły swe ciała — z piersią obnażoną —
Pełne wstydliwej pokory?