Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/325

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Posągi przemieniałem
Na piedestałach.[1]
I tak powoli
Śród fal swawoli
I skał szeregu —
Kiedy okręt się wije,
Krzycząc ciągle: niech żyje!
Dopływałem do brzegu.
Niech żyją błazny i arlekiny!
Ukłony i festyny!
Niech żyją maszkary
Wszelakiej miary
Żargon [2] i ci, co są dlań pełni wiary.

Później piękną ideję
Wprowadzam w dzieje.
Gdy minął dawny wiek,
Na inny płynę brzeg.
Rzecz była taka:
Odebrałem chłopaka[3]
Opiekunom — i wziąłem
Węgiel — a społem
Dla mojego patrona

  1. Po upadku rewolucyi zmieniano posągi z jej czasów.
  2. Żargon t. j. język haseł politycznych.
  3. Zabrałem chłopaka: w r. 1821 Wiktor Emanuel I zrzekł się tronu i regencyę sprawował Karol Albert, ks Carignano, później król Piemontu. Karol Albert należał do Carbonarów t. j. stowarzyszenia t. zw. węglarzy; ztąd wspomnienie o „węglu“.