Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/320

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Tak płyną dni me i nocy —
Dla ciebie żyją, aniele!
Niechaj twa matka się gniewa,
Niech mówi matka twa stara,
Że sen jej słodki przerywa
Moja dźwięcząca gitara.
Nic mej miłości nie wstrzyma!
Uczuć mych prąd niewstrzymany:
Burzy ni dżdżu dla mnie niema,
Nie groźne mi są brytany...
Niech mi twa matka dowoli
Pod twojem okiem, o dziecię,
Śpiewać żałośnie pozwoli —
O ubóstwiany mój kwiecie.
Rozum straciłem — olśniony
Oczu twych ogniem słonecznym,
Chciałbym jak motyl szalony —
Zginąć w ich blasku serdecznym...
Ach, zmarłbym niby w Edenie,
Całując dwa twoje słońca:
I wciąż, o świetlne marzenie —
Mówić ci będę bez końca:
Piękna brunetko, twe oczy —
Czar mają dla mnie uroczy!