Strona:Antoni Lange - Przekłady z poetów obcych.djvu/160

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


EMIL VERHAEREN.

Odjazd.

Mórz wał o piersi skał rozbija fal swych szał
I nadbrzeżne granity. Morze szalejące,
I pieniące — i huczące — i bryzgające
Pieni swoich bałwanów tysiące.
Oderwane znikają baraki i śpichrze,
Zgrzyta pomost w łańcuchu. Słychać gwar —
Szereg pomostów i doków i gar —
I ognie spiętrzonych latarń i far —
Chwieją się w wichrze,
Co biczuje morski piach
I słupy — i wieże — i dach...

I gdy maszty zaskrzypią — i fale się wydmą,
Szalony okręt mój kotwicę ciska.
I — na zenitach mając portu widmo —
Ryczy całą mocą swego pyska
Na wichry i gromy
I mknie zwierz błyskawiczny przez morza ogromy.